©Paweł Sygowski, Grekokatolicka cerkiew św. Bazylego Wielkiego w Bełżcu, powiat Tomaszów Lubelski, województwo lubelskie[*], w: J.Giemza, J.Stepan (red.), Sztuka cerkiewna diecezji przemyskiej, Materiały z międzynarodowej konferencji naukowej 25-26 marca 1995 roku, Łańcut 1999. Tekst opublikowany za zgodą autora.

Opracowanie ©Paweł Rydzewski / www.roztocze.horyniec.net


STRONA 2

Od 15 kwietnia 1930 r. administrował parafią dojeżdżający z Krupca ks. Stepan Metella. Opracował on ankietę do schematyzmu na rok 1931.Poinformował w niej m.in. o złym stanie dachu kaplicy odpustowej, o wynoszącej 120 osób frekwencji na liturgii, o czytaniu przez parafian “Narodnej Sprawy” oraz o tym, że ksiądz rzymskokatolicki namawia grekokatolików do przechodzenia na łaciństwo.[99] W 1932 r. parochem był ks. Andrej Krucko[100] ale już w następnym roku zastąpił go ks. Wołodymir Żurawiecki.[101] W ankiecie do schematyzmu na rok 1936 poinformował on, że prawo patronatu przyjęła właścicielka dóbr Bełżec - Irena Moraczewska z Brzuchowic koło Lwowa; jako datę remontu cerkwi podał wspominany już wyżej rok 1910[102], jednak na skutek omyłki drukarskiej w schematyzmie podano rok 1919[103], który przyjął się później powszechnie jako data remontu cerkwi po I wojnie światowej.[104] Ostatnim parochem cerkwi w Bełżcu był ks. Jarosław Kniejczuk, który objął parafię w 1936 r.[105] To od niego pochodzi legenda o wybudowaniu cerkwi w Lipsku w 1757 r. i przeniesieniu jej w 1838 r.do Bełżca, podana w ankiecie do schematyzmu na 1937 r. W ankiecie tej powtórzona jest podaną przez schematyzm na 1936 r. data remontu- rok 1919.[106]

W 1936r. miała miejsce wizyta dziekańska. Stan cerkwi określono jako dobry, naprawy wymagała dzwonnica.[107] Przed wybuchem II wojny światowej stosunki między Polakami a Ukraińcami układały się dobrze. M.in. ks. Kniejczuk pomagał księżom rzymskokatolickim (ks. J. Barwikowi a następnie ks. J. Kmiecikowi) przy spowiedzi wielkanocnej; księża rzymskokatoliccy brali udział w święcie Jordanu.[108]

Po wybuchu wojny Niemcy zajęli kościół na magazyn materiałów wybuchowych. Ksiądz Kniejczuk udostępnił wówczas cerkiew dla potrzeb rzymskokatolików.[109] Na wiosnę 1944 r. zbrojna rywalizacja Polaków i Ukraińców miała swój dramatyczny epizod w Bełżcu. Partyzanci z Armii Krajowej zabili dziewięciu Ukraińców podejrzanych o współpracę z Ukraińską Powstańczą Armią. Tak o tym wydarzeniu do arcybiskupa Twardowskiego we Lwowie pisze ówczesny proboszcz ks. J. Kmiecik: W marcu przyszli z lasu i zabili księdza (J. Kniejczuka), jego siostrę, kuzyna i sześciu młodych Ukraińców [...]. Co mieli przeciwko nim nie wiem, ale także odgrażają się mnie. W Wielkim Tygodniu cztery noce nie spałem u siebie. Pogrzeb zabitych Ukraińców prowadzony przez ks. Kmiecika odbył się na cmentarzu w Lubyczy. Większość Ukraińców z Bełżca wyjechała do Związku Radzieckiego.[110] W wyniku działań odwetowych UPA w okolicach Bełżca zabito około sześćdziesięciu Polaków.

W pozbawionej parocha cerkwi jeszcze przez jakiś czas odbywały się nabożeństwa rzymskokatolickie (do czasu uporządkowania kościoła). Od 1947 r. cerkiew pełniła funkcję magazynu szkolnego. Część wyposażenia zabrano do kościołów w Bełżcu i Lubyczy oraz do cerkwi w Hrebennem. Być może jakąś część wyposażenia zabrali ze sobą wyjeżdżający na wschód Ukraińcy. Pozostałe wyposażenie (głównie ikonostas) było systematycznie rozkradane.[111] Na początku lat siedemdziesiątych do muzeum w Tomaszowie Lubelskim trafiły wrota diakońskie.[112] W końcu lat osiemdziesiątych z ikonostasu pozostała jedynie deskowa kotara z jego górnej części oraz jedna kolumna. Nie wiadomo co się stało z księgami i dokumentami.

Na początku lat pięćdziesiątych rozebrane zostało ogrodzenie cmentarza cerkiewnego, dzwonnica i odpustowa kaplica śś. Piotra i Pawła.[113] Nie było już ich w 1954 r., kiedy K. Kutrzebianka prowadziła rozpoznanie obiektu w ramach opracowywania zeszytu poświęconego powiatowi tomaszowskiemu Katalogu Zabytków Sztuki w Polsce. W 1956 r. wykonany został przez studentów architektury z Krakowa pomiar cerkwi.[114] 19 lutego 1967 r. cerkiew została wpisana do rejestru zabytków (A/35/157). W 1977 r. Muzeum Wsi Lubelskiej rozpoczęło starania o przeniesienie tego obiektu na swój teren. Zgodę na przeniesienie wydano w 1984 r.[115] Pięć lat później (1989 r.), biskup prawosławny lubelski i chełmski Abel zwrócił się do Urzędu Wojewódzkiego w Zamościu z prośbą o zezwolenie na przeniesienie cerkwi na cmentarz prawosławny do Zamościa. Translokacja nie doszła do skutku ze względu na planowane przeniesienie obiektu do Muzeum Wsi Lubelskiej.[116]W 1993 r. skansen lubelski zrezygnował z przeniesienia cerkwi bełżeckiej, decydując się na translokację na swój teren cerkwi z Tarnoszyna.[117] Cerkiew pełni więc nadal funkcję szkolnej rupieciarni, stanowiąc dla użytkowników raczej tylko obciążenie. Brak również zainteresowania tym obiektem ze strony władz gminy.

Cerkiew w Bełżcu położona jest w najstarszej, zachodniej części wsi rozbudowanej przy drodze do Narola, Lubaczowa i Jarosławia (szosa nr 865).Współcześnie droga ta odgałęzia się od szosy E 81 Warszawa - Lwów; odległość cerkwi od odgałęzienia wynosi około 1,5 km. W okresie tworzenia parafii działka cerkiewna usytuowana była bezpośrednio przy drodze, która w tym miejscu była podkowiasto wygięta w kierunku południowym. Po drugiej, północnej stronie drogi znajdowała się działka zajęta przez zespół plebański. W latach sześćdziesiątych XIX w. przebieg drogi wyprostowano tak, że działka cerkiewna znalazła się z tyłu (od pd.) za zagrodą parocha, w odległości około 80 m od wspomnianego traktu. Zagroda plebańska o szerokości około 62 m i głębokości około 75 m przylega bezpośrednio do szosy Bełżec - Jarosław. Z dawnej zabudowy pozostał jedynie budynek dawnej plebanii greckokatolickiej -murowany, z 1911 r. Od cmentarza wokół cerkwi oddziela zagrodę stara droga, częściowo czytelna do dziś. Działka cmentarza przycerkiewnego o szerokości około 55 m i głębokości około 48 m wydaje się być w porównaniu z jej pierwotnymi wymiarami krótsza o parę metrów, ale za to o parę metrów szersza. Teren działki cerkiewnej jest obecnie częścią terenu szkolnego ogrodzonego płotem siatkowym. W bezpośrednim sąsiedztwie znajdują się: od wsch. boisko szkolne, od pd. w odległości około 5 m przebiega linia kolejowa, od zach. znajduje się prywatna zagroda - jedna z kilku utworzonych po II wojnie światowej na terenie dawnego zespołu dworskiego, od pn. wspomniana teren zagrody plebańskiej.

Cerkiew otacza krąg starych drzew: 17 sosen, 4 lipy i świerk. W pobliżu zachodniego boku działki rośnie rząd sześciu świerków, zapewne będących dawną granicą parku dworskiego.

Na cmentarzu cerkiewnym, w jego części zachodniej i południowej zachowały się trzy kamienne krzyże nagrobne: jeden z datą 1830 r. i dwa bez daty (jeden z nich z ułamanym ramieniem). Rozbity fragment nagrobka z datami 1841 i 1844 stoi na pd. od cerkwi. Ponadto na terenie cmentarza znajdują się (1996 r.) fragmenty dwóch innych nagrobków - jeden z nich z datą 1849. Nagrobki ustawione są na kamiennych podstawach w formie koła, z otworem w środku, w który wstawiona jest dolna część krzyża bądź nagrobka. Podstawy te przysypane są ziemią i porośnięte trawą. Cerkiew usytuowana jest prawie w centralnej części działki, z kilkumetrowym przesunięciem na  wschód. Budynek ten, drewniany, konstrukcji zrębowej, ma tradycyjny plan trójdzielny, przy czym prezbiterium nie jest zwrócone na wschód lecz na południe. Brak symetryczności w rzucie: prezbiterium prostokątne (długość ok. 630 cm, szerokość ok. 430 cm), nawa kwadratowa (długość boku ok. 680 cm), kwadratowy, węższy od prezbiterium babiniec (długość boku ok. 365 cm), zakrystia przylegająca od wschodu do prezbiterium, związana z nim konstrukcyjnie (długość ok. 660 cm, szerokość ok. 250 cm). Najwyższą częścią jest nawa, nakryta zrębową, ośmioboczną, stożkową kopułą wspartą na niskim, ośmiobocznym bębnie, w który przechodzi kwadratowa nawa. Zrębowa konstrukcja przejścia nakryta jest daszkiem. Kopułę wieńczy ażurowa latarnia z kopułką i krzyżem. Nad niższym prezbiterium i najniższym babińcem zrębowe sklepienia przykryte dachami: dwuspadowym nad prezbiterium zaś nad babińcem przyczółkowym z dużym okapem nad wejściem. Sklepienie prezbiterium przedłużone jest w swym przebiegu nad zakrystię, która nakryta jest, również przedłużoną, wschodnią połacią dachu prezbiterium. Kopuła i dachy kryte są blachą. Ściany nawy i częściowo prezbiterium obiega pulpitowy dach opasania czyli sobotów, wsparty na rysiach. łączy się on z dachami nad babińcem i zakrystią w jedną całość i jest kryty blachą. Ściany powyżej opasania oraz szczyt przyczółkowy babińca szalowane są pionowo deskami. Na szczycie przyczółkowym zachowane resztki brązowej farby; po środku, w prostokątnej, malowanej czarnej ramce trudno już czytelna, również malowana, data: 18.. ?. Pod szalunkiem szczytu częściowo widoczny stary szczyt z resztkami zdobienia.

Poniżej opasania widoczny jest zrąb ścian. Belki zrębu, połówki bali sosnowych, zwęgłowane są (dosyć niestarannie), na jaskółczy ogon: z nieznacznymi ostatkami (babiniec), bez ostatków (narożniki północno-wschodni i północno-zachodni nawy). Prezbiterium i zakrystia oraz południowo-zachodni narożnik nawy zwęgłowane są na obłap z ostatkami. Belki zrębu mają nieregularną wysokość np. wysokość kolejnych belek (od dołu) w ścianie północnej babińca wynosi: 22, 31, 36, 29, 25, 29, 24 cm. Ich szerokość jest też nieregularna:13, 13, 15, 13, 11, 11, 13 cm. Na luźno ułożonych kamieniach wapiennych, wyrównujących nieznaczny spadek terenu ku północy, spoczywają belki przyciesi. Są to całe bale sosnowe, szersze (25-30 cm) i wyższe (30-45 cm) od belek zrębu, zwęgłowane na nakładkę z ukrytym zamkiem i ostatkami. Zrąb usztywniony tyblami.

Główne wejście do cerkwi znajduje się we frontowej, północnej ścianie babińca. Ma ono wykrój prostokątny (na belce nadproża wycięte wspomniane daty) i jest zamykane dwuskrzydłowymi drzwiami deskowymi; przy ich wschodnim skrzydle zamek kowalskiej roboty. Drugie wejście -w północnej, szczytowej ścianie zakrystii zamykane jest drzwiami jednoskrzydłowymi, również deskowymi. Drzwi z zakrystii do prezbiterium dwuskrzydłowe, płycinowe, w górnej części przeszklone, pomalowane na brązowo.

Otwory okienne prostokątne: w nawie po dwa, regularnie rozmieszczone we wschodniej i zachodniej ścianie; jedno w zachodniej ścianie prezbiterium (umieszczone niesymetrycznie) - wszystkie otoczone skromnym deskowym obramieniem i daszkiem u góry; jedno we wschodniej ścianie zakrystii. We wschodniej, południowej i zachodniej ścianie bębna kopuły oraz w południowej, szczytowej ścianie prezbiterium znajdują się niewielkie, okrągłe okienka. Wszystkie okna zabite są deskami.

We wnętrzu cerkwi podłogi deskowe, ułożone na jednym poziomie. Wszystkie ściany, sklepienia i kopuła obite boazerią, która pokryta jest skromną polichromią. Przy północnej ścianie nawy chór o deskowej, polichromowanej balustradzie, dostępny schodkami z jej północno-wschodniego narożnika. Przejście pomiędzy babińcem a nawą ma w górnej części trójkątny wykrój, który zasłonięty jest chórem. Przejście pomiędzy nawą a prezbiterium ma w górnej części wykrój w formie regularnego trapezu i jest od strony nawy zasłonięta deskową imitacją podwiązanej kotary. Jest to, obok jednej kolumny i wieńczącej kotarę korony, jedyna pozostałość ikonostasu. W przejściu tym, poniżej kotary, znajduje się belka tęczowa związana konstrukcyjnie ze zrębem.

Pierwotnie wnętrze cerkwi było bielone. Wskazują na to ślady pobiały na belce tęczowej i na północnej ścianie chóru pod boazerią. W 1930 r. pomalowano boazerię na olejno: w dolnej części na brązowo, powyżej na seledynowo zaś kopułę z bębnem oraz stropy na niebiesko. W kopule namalowano gołębia w żółtej i brązowej aureoli - symbol Ducha Świętego, w tamburze girlandy, w babińcu (na południowym szczycie) młodego Chrystusa jako siewcę, na balustradzie chóru lirę i nuty a na szarfach po jej obu stronach napisy cyrylicą: Pojtie Bogu naszemu pojtie (po lewej) i Pojtie Caru naszemu pojtie (po prawej). Deskowa imitacja kotary pomalowana jest na wiśniowo. Nie zamalowana boazeria w nawie - na części ściany południowej i w dolnych fragmentach przylegających do niej ścian bocznych - to zapewne ślad po ikonostasie i skrajnych prestołach. Pozostałe szczątki ikonostasu wskazują że był on wówczas również przemalowany.

Wnętrze zakrystii tynkowane i bielone. Tynk położony jest na starannie plecionej kratce z prętów leszczynowych i łoziny. W narożniku północno-zachodnim wąski przewód kominowy.

Stan zachowania cerkwi nie jest dobry. Budynek osiada tak, że część przyciesi zapadła się w ziemię i gnije. Drewno belek zrębu zaatakowane jest przez drewnojady i grzyby - należy przypuszczać, że ma to również miejsce pod szalunkiem i boazerią. Blaszane pokrycie kopuły i dachów jest zardzewiałe. Częściowo uszkodzone są drzwi, brak ram okiennych. Największym zagrożeniem dla obiektu jest aktywność dzieci, które systematycznie włamują się do cerkwi, palą tu papierosy a także ogniska (sic!) używając do tego celu drewna ze składowanych wewnątrz starych ławek szkolnych; wykorzystują również to miejsce jako toaletę.

Cerkiew wzniesiona w Bełżcu w 1756 r. została przez wizytatora w 1815 r. określona jako formą kościoła stawiona w odróżnieniu od cerkwi w Lipsku, Krupcu i Woli Lipskiej (Wielkiej), które kościoła były formą grecką stawione. To drugie określenie wskazuje, jak wspomniane było wyżej, na cerkwie trójdzielne, jednokopułowe, choć określenie to na tym terenie mogło odnosić się również do obiektów o innej bryle, np. trójkopułowej (Hrebenne)[118], bądź z łamanym dachem namiotowym nad nawą główną (Lubycza Królewska)[119], czy też do cerkwi budowanej w ośmiórkę (Chodywańce, Wieprzowe Jezioro).[120]

Dla cerkwi o formach zbliżonych do kościołów ilość rodzajów stosowanych rozwiązań planów i brył wśród zachowanych, bądź znanych z archiwaliów, obiektów nie pozwala jednoznacznie stwierdzić jak mogła wyglądać tego typu świątynia w Bełżcu.

Wprowadzanie nowych, odmiennych od tradycyjnych form budownictwa cerkiewnego rozwiązaniami charakterystycznymi dla budownictwa kościelnego nazywane jest latynizacją bądź okcydentalizacją. Pojawienie się tego zjawiska, jego rozwój i rozprzestrzenienie, to temat interesujący wielu badaczy. Niektórzy z nich jego początek wiążą z unią florencką z 1439 r., jego kres to XIX w.: w zaborze rosyjskim likwidacja unii i poprzedzająca ją rusyfikacja architektury, a w zaborze austriackim pojawienie się stylów narodowych. Zakres terytorialny występowania latynizacji to prawie cały obszar występowania architektury cerkiewnej w przedrozbiorowej Rzeczypospolitej.

Dotychczasowe badania wskazują, że odejście od tradycji  może polegać między innymi na: nakryciu cerkwi o układzie trójdzielnym różnego rodzaju konfiguracjami dachów dwuspadowych, bądź na odejściu w rzucie do planu dwudzielnego (prezbiterium i nawa) lub jednoprzestrzennego (bez wyraźnie odrębnego prezbiterium), połączone z zastosowaniem dachów dwuspadowych i często brakiem opasania. Rozwiązaniem idącym dalej są cerkwie z dwuwieżową elewacją frontową.[121] Dla uchwycenia chronologii i różnorodności tendencji we wspomnianych transformacjach niezbędne są dalsze badania.

Oczywiście rozwiązań mogło być wiele, również odmiennych od rozwiązań wspomnianych wyżej. Wskazują na to opisy wizytacyjne kilku cerkwi z wizytacji części brzeskiej diecezji włodzimierskiej odbytych w latach 1725-1727.[122]

W cerkwi pod wezwaniem Narodzenia Najświętszej Matki i Zwiastowania we wsi Gierszony koło Brześcia Litewskiego były dwie cerkwie - stara i stojąca obok nowa, która tym się różniła od sąsiedniej, że była: ad Normam Rzymskich kościołów robiona. Dach u niey gontami dobry, krzyż na Ołtarzu (prezbiterium - P.S.). Cerkiew tworzyły: zwonnica z babińcem (przedsionkiem - P.S.), na którym wierzch wyższy z krzyżem żel[azny]”. Dalej następował babiniec drugi ze drzwiami wielkimi (...), Na którym chór, z niego prowadziły drzwi do cerkwi (nawy - P.S.) dwoiste na zawiasach (...) Okien Wielkich dwie a okrągłych małych cztery. Na końcu był wspominany już ołtarz, czyli prezbiterium, przy którym zakrystia po lewej z boku. Wewnątrz cerkwi znajdowała się trama (belka tęczowa - P.S.) (...) pomalowana, na której krzyż z passyą Wielki ze dwoma osobami obok rytymi. Nie było ikonostasu lecz bez przedzielenia Ołtarz Wielki stolarskiej roboty - ale ponadto m.in. Moskiewskich Obrazów niemało.[123] Inaczej wyglądała cerkiew św. Michała w miejscowości Ostromeczowo (dekanat brzeski): sama nowa in forma mała, struktury gładkiej, modelaszem Rzymskiego kościoła (...) babiniec z dzwonnicą przy cerkwi. Dach wszędy dobry, kopuł dwie, krzyżyków trzy żelaznych.[124] Cerkiew we wsi Łobaczew koło Terespola (dekanat brzeski): stara, ad instar kościoła rzymskiego robiona (...) dach (...) z kopułką małą, na wierzchu krzyże trzy żelazne (...) dzwonnica na babińcu przy cerkwi (...) przed babińcem ganek ogniły.[125] Cerkiew śś. Apostołów Piotra i Pawła w Międzyrzecu Podlaskim (dekanat mielnicki) była: formą Krzyża Świętego modelaszem rzymskich kościołów stawiona (...) środkiem kopuła spora.[126] Cerkiew św. Michała Archanioła w Holeszowie (dekanat włodawski) ad normam kościoła Rzymskiego miała środkiem dach cerkiewny gontowy włosko wywiedziony sztuko oraz dwie wieży przodem idące aż pod dach wywiedzione.[127]

W powyższych opisach zwraca uwagę dużą różnorodność brył tego typu cerkwi, jednak mimo dokładności opisów niełatwo ustalić, co zaważyło na takim a nie innym określeniu tych obiektów przez wizytatora. Przede wszystkim jednak zaskakuje wczesne pojawienie się tego typu cerkwi. Cerkiew w Łobaczewie była określona jako już stara, co wskazuje na jej siedemnastowieczne pochodzenie. Wbrew sugestiom niektórych badaczy świadczy to o braku wpływu na zlatynizowany wygląd cerkwi uchwał synodu zamojskiego z 1720 r., który raczej sankcjonował już wcześniej zachodzące zmiany.[128]

 Niestety dla diecezji chełmskiej, na ogół brak tak dokładnych opisów wizytowanych cerkwi. Materiały archiwalne pisane (głównie pośrednie) i ikonograficzne oraz zachowane obiekty wskazują, że cerkwie zbliżone swym wyglądem do kościołów występowały na tym terenie dosyć licznie. Pojawiły się one tu też być może już w XVII w.[129] a na pewno wznoszone były w kolejnym stuleciu.

Z pierwszej połowy XVIII w. (przed 1740 r.) pochodzi murowana cerkiew w Maciejowie (dekanat lubomelski) wzniesiona na planie dwudzielnym: prostokątna nawa i nieznacznie węższe prezbiterium, zamknięte półkoliście, nakryte odrębnymi dachami dwuspadowymi. Nawę poprzedza kwadratowy w planie przedsionek nakryty również dachem dwuspadowym; szczyty dachów przedsionka i nawy podobne, trójkątne, z charakterystycznymi sterczynami[130]

Przykładów drewnianych cerkwi dwudzielnych, czasem z niewielkim przedsionkiem przed nawą, było wiele (m.in. Czerniejów, Orłów Murowany, Syczyn, Krupe), nie wiadomo jednak dokładnie kiedy uzyskały taką bryłę. Spośród datowanych obiektów wiadomo, że formę taką miała wzniesiona około połowy XVIII w. cerkiew w Żmudzi koło Chełma.[131] Również na podobnej zasadzie wzniesione były inne cerkwie w okolicach Chełma w drugiej połowie tego stulecia: murowana w Klesztowie (1773 r.)[132], drewniana w Depułtyczach (1774 r.)[133] czy też nieistniejąca drewniana cerkiew w Pniównie wzniesiona przed 1788 r.[134]

Zachowanymi przykładami cerkwi jednoprzestrzennych z tego terenu są cerkwie w Wojsławicach i Świerszczowie. Cerkiew p. w. św. Eliasza Proroka w Wojsławicach to obiekt murowany, główna cerkiew miasteczka, wzniesiona w 1771 r.[135] Cerkiew w Świerszczowie p. w. Podwyższenia Krzyża Świętego jest drewnianą wiejską cerkwią parafialną wybudowaną w 1801 r.[136]

W okolicach Bełżca (dekanat tomaszowski), najbliższe znane zachowane przykłady obiektów odchodzących swoim planem i wyglądem od tradycyjnych rozwiązań cerkwi to cerkwie w Jarczowie i Łosińcu.

Cerkiew p. w. św. Mikołaja w Jarczowie złożona jest z prezbiterium, szerszej nawy poprzedzonej przedsionkiem, na którym stoi dzwonnica; po obu stronach prezbiterium identyczne zakrystie. Nakrywają ją dachy dwuspadowe. Czas powstania tego obiektu określany jest na: początek XVII w.[137] bądź na rok około 1755.[138] Wydaje się że początek XVII w. to zbyt wcześnie, żeby pojawiła się na tym terenie tego typu cerkiew. Drugie z powyższych datowań też nie jest prawdopodobne, gdyż w wizytacji cerkwi z 1761 r.[139] cerkiew ta, podobnie jak i w poprzednich wizytacjach (w 1722 r. i 1743 r.)[140], jest określana jako stara. Wiadomo na pewno, że pop w Konwicy - wsi, na terenie której powstało miasteczko Jarczów, wymieniany jest już w 1564 r.[141] Być może wówczas stała cerkiew określana w wyżej wspomnianych wizytacjach jako stara, trudno jednak przypuszczać, żeby dotrwała ona do naszych czasów. Niestety nie udało się odnaleźć wizytacji dekanatu tomaszowskiego z okresu pomiędzy rokiem 1761 a rokiem 1811. a forma cerkwi sugeruje, że mogła ona powstać właśnie w tym czasie. Oczywiście sugestia ta wymaga potwierdzenia poprzez dalsze badania. W każdym bądź razie w 1811 r. obiekt ten określono jako w ścianach i dachach mocny i dobrze opatrzony[142], co potwierdzały kolejne wizytacje.[143]

Parafia w Łosińcu powstała bądź na początku XVII w., bądź nawet w końcu XVI w. Cerkiew p. w. św. Michała Archanioła, której stan w wizytacjach XVIII w. opisywano jako dobry[144], spłonęła w końcu tego stulecia. Odbudowano ją w 1793 r. lub w 1797 r.[145] Wizytator w 1811 r. tak o tym napisał: Cerkiew łosiniecka po spaleniu, na nowo w formie kościoła przez Ordynacyę wybudowana, iasna, obszerna, w ścianach i dachach nowa, kopułą (sygnaturką - P.S.) ozdobiona, ze skarbcem i zakrystyą (...) dzwonnica w wiązaniu osłabiona.[146] Cerkiew obecna jest obiektem złożonym z prezbiterium, szerszej nawy, którą poprzedza węższy przedsionek; po obu stronach prezbiterium identyczne zakrystie. Nad nawą i prezbiterium dachy dwuspadowe. Dzwonnica stoi obok.

Być może również dwudzielną była cerkiew św. Mikołaja w Mycowie, w dekanacie bełskim.[147] Cerkiew wspominana jest w pierwszej tercji XVI w. i w drugiej połowie XVII w.[148] W wizytacjach z XVIII w. stan cerkwi (z dzwonnicą nad babińcem) określano jako dobry.[149] Ostatnia z wizytacji zachowanych w Archiwum Państwowym w Lublinie (z 1774 r.) mówi o dobrych ścianach, zaś dach wymagał remontu.[150] Od około 1780 r. parafia znalazła się w diecezji przemyskiej[151]; na początku XIX w. stała się filią parafii Dłużniów w dekanacie waręskim. O jej ówczesnym wyglądzie wiadomo tylko, że była wzniesiona na fundamentach drewnianych, gątami pobita, reperacji potrzebująca.[152] Przez następnych ponad 50 lat właściwie o cerkwi nic nie wiadomo. W końcu lat pięćdziesiątych lub na początku sześćdziesiątych XIX w. wybudowano nową, stojącą do dziś cerkiew.[153] To, jak wyglądała poprzednia cerkiew, może wskazać jej rzut zaznaczony na planie katastralnym Mycowa z 1854 r.[154] Na planie tym cerkiew mycowska jest wyraźnie dwudzielna (prezbiterium i nawa) z odrębnie stojącą dzwonnicą. Przeglądając plany katastralne trzeba niestety stwierdzić, że ich autorzy często zaznaczali cerkwie schematycznie, ale w niektórych wypadkach, jak np. w Bełżcu, tak nie było. Wydaje się że w przypadku Mycowa rzut cerkwi na planie był również zgodny z ówczesną rzeczywistością. Gdyby tak rzeczywiście było to cerkiew ta musiałaby powstać, jak się wydaje na początku XIX w. (po 1803 r.). Oczywiście sugestie te również muszą być potwierdzone przez dalsze badania.

Oprócz cerkwi dwudzielnych, nakrytych dachami dwuspadowymi, wznoszono również na tym terenie cerkwie dwuwieżowe. O obiektach tych wiemy tylko ze źródeł archiwalnych. Cerkiew taka była w 1811 r. w Ciotuszy, we wszystkim wspaniała, o dwóch wieżach i kopule (sygnaturce - P.S.), zdrowa w ścianach i dachach.[155] Również dwuwieżowa cerkiew znajdowała się w Grodysławicach. Jej geneza była dosyć ciekawa. Tak o tym pisze wizytator w 1811 r.: Po wymurowaniu kościoła w Rachaniach, drewniany Kościół Rachański JW-a Rzeczycka Starościna Kollatorka w Roku 1799 przewieźć kazała do Grodysławic, z którego wspaniała jest teraz cerkiew o dwóch wieżach z frontu, a wpośród Kopuła blachą pobita iako też i wieże. Cerkiew w środku obszerna, iasna, ma prezbiterium, zakrystię, skarbiec, chór, Kruchtę i trzy w tyle Chóru Komory. Dnia 27 7bra 1800 przez JW. Angełłowicza teraźnieyszego Metropolitę Konsekrowana.[156] Niestety, żadna z wspomnianych wyżej cerkwi nie dotrwała do dziś. Nie jest mi znany też żaden archiwalny przekaz ikonograficzny z wyobrażeniem tego typu cerkwi z tej części diecezji chełmskiej. Wydaje się, że wznoszenie na tym terenie cerkwi o formach kościołów łacińskich nie było w czasie, kiedy powstała cerkiew w Bełżcu, zjawiskiem powszechnym. W 1755 r. w niedalekiej Woli Lipskiej (Wielkiej) Lipscy, należący do tej samej rodziny, ufundowali, jak wspomniane było już wyżej, cerkiew formą grecką stawioną. Również w tym samym czasie, w 1754 r., powstała cerkiew w Teniatyskach - także jednokopułowa.[157] Co zatem skłoniło fundatorów do wzniesienia cerkwi o formie kościoła ? Czy była to programowa latynizacja, czy też może chęć dołączenia do wcześniejszych, a zarazem znakomitszych, fundatorów tego typu cerkwi jakimi byli np. Zamoyscy (Jan Zamoyski, starosta rostocki, ufundował około połowy XVIII w. wspomnianą cerkiew w Żmudzi), czy też chęć bycia propagatorem nowych form ? Oczywiście motywacja mogła być jeszcze zupełnie inna.

Proponowana odmienna forma cerkwi w Bełżcu nie przyjęła się. Kolejna wzniesiona tu w 1838 r. cerkiew miała już tradycyjny trójdzielny plan i kopułową bryłę, mimo tego, że współfundatorami i współwykonawcami byli rzymskokatolicy, późniejsi również jej współużytkownicy.

Podobnym trochę zjawiskiem - brakiem akceptacij nowych form - była próba pogodzenia nowej cerkwi z tradycją sześćdziesiąt lat wcześniej w Wojsławicach. W roku 1771, jak wspomniane było wyżej, wzniesiona została tam murowana cerkiew z fundacji Marianny z Daniłowiczów Potockiej. Poprzednia drewniana, z dzwonnicą nad babińcem, zapewne trójdzielna, została wzniesiona pomiędzy rokiem 1720 a 1725. Jednak już w 1744 r. wymagała ona remontu, co potwierdziła kolejna wizytacja w 1759 r. Nowa, murowana cerkiew, która zastąpiła w 1771 r. poprzednią, wzniesiona została na planie prostokąta zamkniętego w części prezbiterialnej pięciobocznie. Nawiązaniem do tradycji było doraźne poprzedzenie wejścia głównego drewnianym przedsionkiem, nad którym tak jak w poprzedniej cerkwi umieszczono dzwonnicę.[158]

W nowej cerkwi w Bełżcu pewną odmiennością w stosunku do tradycyjnego, regularnego układu, jest jej asymetryczność w planie i bryle, polegająca na tym że babiniec jest mniejszy (krótszy, węższy i niższy) niż prezbiterium. Wynika to jak się wydaje z pozostawienia części poprzedniej cerkwi, w której część ta pełniła być może również funkcję przedsionka lub babińca.

W bryle zwraca uwagę dosyć charakterystyczna kopuła w formie niskiego stożka o ośmiobocznej podstawie. Tego typu kopuły można spotkać na znacznym obszarze występowania cerkwi w przedrozbiorowej Rzeczypospolitej - od Huculszczyzny po Wołyń i Polesie, a zakres czasowy ich występowania jest, jak się wydaje, też dosyć rozległy - od co najmniej XVII w. po czwartą ćwierć XIX w.[159] Być może lokalnie ten typ kopuły cieszył się większą popularnością. W. Słobodian wskazuje tu okolice Tomaszowa Lubelskiego podając jako przykłady cerkwie: istniejącą w Terebinie koło Hrubieszowa (datowana na 1779 r.) oraz nieistniejące obiekty w: Przeorsku (1722 r.) i Korhyniach (1882 r.); wcześniej wspomina on cerkiew w Werechaniach (1767 r.) nie łącząc jej z tą grupą. Inny region wskazany przez autora to okolice Lubaczowa, gdzie zastosowano takie rozwiązanie w cerkwiach w: Cewkowie (1844 r.), Moszczanicy (1719 r.) (u W. S. – Moszczaniec)[160], a ponadto w: Młynach (1740 r.), Gorajcu (1764 r.), Żukowie (1767 r.) i Chotylubiu (1886 r.).[161] Powyższe określenia czasu powstania cerkwi nie były przez autora niniejszego artykułu weryfikowane.

Interesujące rozwiązanie połączenia konstrukcyjnego prezbiterium i jedynej zakrystii jedną ścianą znane jest z innych obiektów np. z cerkwi w Chotylubiu (1886 r.).[162] Usytuowanie cerkwi w Bełżcu prezbiterium na południe wynikło zapewne z chęci skierowania budynku otworem wejściowym do drogi. Również wejściem do drogi, w tym przypadku na wschód, skierowana jest cerkiew w Żmudzi, która podobnie jak w Bełżcu powstała na wygospodarowanej do tego celu działce we wsi już wcześniej przestrzennie ukształtowanej.[163]

Na zakończenie powyższych rozważań warto może jeszcze wspomnieć, że parafia w Bełżcu została założona w dosyć specyficznym okresie dla kształtowania się parafialnej sieci greckokatolickiej w diecezji chełmskiej. Po połowie XVIII w. w powstały już bardzo nieliczne parafie, jednocześnie rozpoczął się wtedy proces ich zanikania - m.in. około 1757 r. przestała istnieć parafia Wniebowzięcia NMP w Puchaczowie w dekanacie lubelskim[164], a około 1780 r. parafia św. Praksedy w Wojsławicach w dekanacie chełmskim.[165] Zjawisko to trwało również w XIX w., do czasu likwidacji unii w 1875 r.[166]

Cerkiew w Bełżcu jest jedną z kilku zachowanych na tym terenie, a zarazem jedną z niewielu, której udało się dotrwać do dziś. Nie miały takiej możliwości cerkwie w Maziłach,[167] Lubyczy,[168] Teniatyskach,[169] Wierzbicy,[170] Dyniskach [171] i wielu innych miejscowościach. Jej szczególna wartość wynika z jej historii. Zwłaszcza niezwykłe są jej początki, będące znakomitym świadectwem umiejętnej koegzystencji dwóch narodowości, dwóch wyznań tworzących krajobraz kulturowy wsi przez ponad trzysta lat. Koegzystencja ta zaowocowała szczególnym wytworem jakim była powstała wspólnym wysiłkiem w 1838 r. świątynia. Wydaje się więc że troska mieszkańców Bełżca o ten niezwykły, jedyny w swoim rodzaju pomnik ich historii jest rzeczą oczywistą, tym bardziej że jest to starszy i bardziej unikatowy z dwóch zabytków (cerkiew, kościół) zachowanych we wsi. Dodatkowym walorem cerkwi jest jej niezwykły urok: interesująca bryła otoczona wieńcem wiekowych sosen, pośród których bieleją nieliczne już kamienne krzyże i resztki nagrobków.

Niestety, opuszczona cerkiew systematycznie niszczeje. Zwracał na to uwagę m.in. w 1975 r. autor notatki w “karcie zielonej” obiektu.[172] Dewastowane są również resztki nagrobków na terenie cmentarza przycerkiewnego. Sprawia to sąsiedztwo szkoły. Z jednej strony dzięki użytkowaniu obiektu przez szkołę cerkiew dotrwała do dziś, z drugiej jednak strony ciekawość dzieci i ich chęć mierzenia się z materią stanowi zagrożenie dla dalszej egzystencji świątyni.

Przywrócenie obiektu do kultu wydaje się niemożliwe ze względu na niewielką ilość grekokatolików mieszkających w Bełżcu i okolicach, a także przez ciągle tu żywą pamięć wzajemnych krzywd. Propozycja utworzenia tu miniskansenu z przeznaczeniem cerkwi na pomieszczenie ekspozycji oleodruków o charakterze religijnym wydaje się nie do zrealizowania ze względu na brak funduszy oraz osoby, która by się tym zajęła. Innym pomysłem byłoby utworzenie tu salki katechetycznej, co i tak nie kolidowałoby z wnętrzem muzealnym. Władze gminy nie mają pomysłu co dalej robić z tym problemem, a przecież los cerkwi w Bełżcu zależy właśnie od nich. Przyszłość cerkwi w Bełżcu jest niepewna, przynajmniej do czasu znalezienia użytkownika.

== STRONA 3 ==


Wszystkie prawa zastrzeżone. Wykorzystanie powyższego tekstu w druku lub w formie elektronicznej - bez zgody autora - zabronione. Zabronione jest również kopiowanie niniejszej internetowej wersji tekstu bez zgody autora strony.

POWRÓT