|
©Paweł Sygowski, Grekokatolicka cerkiew św. Bazylego Wielkiego w Bełżcu, powiat Tomaszów Lubelski, województwo lubelskie[*], w: J.Giemza, J.Stepan (red.), Sztuka cerkiewna diecezji przemyskiej, Materiały z międzynarodowej konferencji naukowej 25-26 marca 1995 roku, Łańcut 1999. Tekst opublikowany za zgodą autora. Opracowanie ©Paweł Rydzewski / www.roztocze.horyniec.net STRONA 2
Od
15 kwietnia 1930 r. administrował parafią dojeżdżający z Krupca ks. Stepan
Metella. Opracował on ankietę do schematyzmu na rok 1931.Poinformował w niej
m.in. o złym stanie dachu kaplicy odpustowej, o wynoszącej 120 osób
frekwencji na liturgii, o czytaniu przez parafian “Narodnej Sprawy” oraz o
tym, że ksiądz rzymskokatolicki namawia grekokatolików do przechodzenia na łaciństwo.[99] W 1936r. miała miejsce
wizyta dziekańska. Stan cerkwi określono jako dobry, naprawy wymagała
dzwonnica.[107] Po wybuchu wojny Niemcy
zajęli kościół na magazyn materiałów wybuchowych. Ksiądz Kniejczuk udostępnił
wówczas cerkiew dla potrzeb rzymskokatolików.[109] W pozbawionej parocha
cerkwi jeszcze przez jakiś czas odbywały się nabożeństwa rzymskokatolickie
(do czasu uporządkowania kościoła). Od 1947 r. cerkiew pełniła funkcję
magazynu szkolnego. Część wyposażenia zabrano do kościołów w Bełżcu i
Lubyczy oraz do cerkwi w Hrebennem. Być może jakąś część wyposażenia
zabrali ze sobą wyjeżdżający na wschód Ukraińcy. Pozostałe wyposażenie
(głównie ikonostas) było systematycznie rozkradane.[111] Na początku lat
siedemdziesiątych do muzeum w Tomaszowie Lubelskim trafiły wrota diakońskie.[112]
W końcu lat osiemdziesiątych z ikonostasu pozostała jedynie deskowa kotara z
jego górnej części oraz jedna kolumna. Nie wiadomo co się stało z księgami
i dokumentami. Na początku lat pięćdziesiątych
rozebrane zostało ogrodzenie cmentarza cerkiewnego, dzwonnica i odpustowa
kaplica śś. Piotra i Pawła.[113] Nie było już ich w 1954 r., kiedy K.
Kutrzebianka prowadziła rozpoznanie obiektu w ramach opracowywania zeszytu poświęconego
powiatowi tomaszowskiemu Katalogu Zabytków Sztuki w Polsce. W 1956 r. wykonany
został przez studentów architektury z Krakowa pomiar cerkwi.[114] 19 lutego
1967 r. cerkiew została wpisana do rejestru zabytków (A/35/157). W 1977 r.
Muzeum Wsi Lubelskiej rozpoczęło starania o przeniesienie tego obiektu na swój
teren. Zgodę na przeniesienie wydano w 1984 r.[115] Pięć lat później (1989
r.), biskup prawosławny lubelski i chełmski Abel zwrócił się do Urzędu
Wojewódzkiego w Zamościu z prośbą o zezwolenie na przeniesienie cerkwi na
cmentarz prawosławny do Zamościa. Translokacja nie doszła do skutku ze względu
na planowane przeniesienie obiektu do Muzeum Wsi Lubelskiej.[116]W 1993 r.
skansen lubelski zrezygnował z przeniesienia cerkwi bełżeckiej, decydując się
na translokację na swój teren cerkwi z Tarnoszyna.[117] Cerkiew pełni więc
nadal funkcję szkolnej rupieciarni, stanowiąc dla użytkowników raczej tylko
obciążenie. Brak również zainteresowania tym obiektem ze strony władz
gminy. Cerkiew
w Bełżcu położona jest w najstarszej, zachodniej części wsi rozbudowanej
przy drodze do Narola, Lubaczowa i Jarosławia (szosa nr 865).Współcześnie
droga ta odgałęzia się od szosy E 81 Warszawa - Lwów; odległość cerkwi od
odgałęzienia wynosi około 1,5 km. W okresie tworzenia parafii działka
cerkiewna usytuowana była bezpośrednio przy drodze, która w tym miejscu była
podkowiasto wygięta w kierunku południowym. Po drugiej, północnej stronie
drogi znajdowała się działka zajęta przez zespół plebański. W latach sześćdziesiątych
XIX w. przebieg drogi wyprostowano tak, że działka cerkiewna znalazła się z
tyłu (od pd.) za zagrodą parocha, w odległości około 80 m od wspomnianego
traktu. Zagroda plebańska o szerokości około 62 m i głębokości około 75 m
przylega bezpośrednio do szosy Bełżec - Jarosław. Z dawnej zabudowy pozostał
jedynie budynek dawnej plebanii greckokatolickiej -murowany, z 1911 r. Od
cmentarza wokół cerkwi oddziela zagrodę stara droga, częściowo czytelna do
dziś. Działka cmentarza przycerkiewnego o szerokości około 55 m i głębokości
około 48 m wydaje się być w porównaniu z jej pierwotnymi wymiarami krótsza
o parę metrów, ale za to o parę metrów szersza. Teren działki cerkiewnej
jest obecnie częścią terenu szkolnego ogrodzonego płotem siatkowym. W bezpośrednim
sąsiedztwie znajdują się: od wsch. boisko szkolne, od pd. w odległości około
5 m przebiega linia kolejowa, od zach. znajduje się prywatna zagroda - jedna z
kilku utworzonych po II wojnie światowej na terenie dawnego zespołu
dworskiego, od pn. wspomniana teren zagrody plebańskiej. Cerkiew
otacza krąg starych drzew: 17 sosen, 4 lipy i świerk. W pobliżu zachodniego
boku działki rośnie rząd sześciu świerków, zapewne będących dawną
granicą parku dworskiego.
Na
cmentarzu cerkiewnym, w jego części zachodniej i południowej zachowały się
trzy kamienne krzyże nagrobne: jeden z datą 1830 r. i dwa bez daty (jeden z
nich z ułamanym ramieniem). Rozbity fragment nagrobka z datami 1841 i 1844
stoi na pd. od cerkwi. Ponadto na terenie cmentarza znajdują się (1996 r.)
fragmenty dwóch innych nagrobków - jeden z nich z datą 1849. Nagrobki
ustawione są na kamiennych podstawach w formie koła, z otworem w środku, w który
wstawiona jest dolna część krzyża bądź nagrobka. Podstawy te przysypane są
ziemią i porośnięte trawą. Poniżej opasania
widoczny jest zrąb ścian. Belki zrębu, połówki bali sosnowych, zwęgłowane
są (dosyć niestarannie), na jaskółczy ogon: z nieznacznymi ostatkami
(babiniec), bez ostatków (narożniki północno-wschodni i północno-zachodni
nawy). Prezbiterium i zakrystia oraz południowo-zachodni narożnik nawy zwęgłowane
są na obłap z ostatkami. Belki zrębu mają nieregularną wysokość np.
wysokość kolejnych belek (od dołu) w ścianie północnej babińca wynosi:
22, 31, 36, 29, 25, 29, 24 cm. Ich szerokość jest też nieregularna:13, 13,
15, 13, 11, 11, 13 cm. Na luźno ułożonych kamieniach wapiennych, wyrównujących
nieznaczny spadek terenu ku północy, spoczywają belki przyciesi. Są to całe
bale sosnowe, szersze (25-30 cm) i wyższe (30-45 cm) od belek zrębu, zwęgłowane
na nakładkę z ukrytym zamkiem i ostatkami. Zrąb usztywniony tyblami. Główne wejście do
cerkwi znajduje się we frontowej, północnej ścianie babińca. Ma ono wykrój
prostokątny (na belce nadproża wycięte wspomniane daty) i jest zamykane
dwuskrzydłowymi drzwiami deskowymi; przy ich wschodnim skrzydle zamek
kowalskiej roboty. Drugie wejście -w północnej, szczytowej ścianie zakrystii
zamykane jest drzwiami jednoskrzydłowymi, również deskowymi. Drzwi z
zakrystii do prezbiterium dwuskrzydłowe, płycinowe, w górnej części
przeszklone, pomalowane na brązowo. Otwory okienne prostokątne:
w nawie po dwa, regularnie rozmieszczone we wschodniej i zachodniej ścianie;
jedno w zachodniej ścianie prezbiterium (umieszczone niesymetrycznie) -
wszystkie otoczone skromnym deskowym obramieniem i daszkiem u góry; jedno we
wschodniej ścianie zakrystii. We wschodniej, południowej i zachodniej ścianie
bębna kopuły oraz w południowej, szczytowej ścianie prezbiterium znajdują
się niewielkie, okrągłe okienka. Wszystkie okna zabite są deskami. We wnętrzu cerkwi podłogi
deskowe, ułożone na jednym poziomie. Wszystkie ściany, sklepienia i kopuła
obite boazerią, która pokryta jest skromną polichromią. Przy północnej ścianie
nawy chór o deskowej, polichromowanej balustradzie, dostępny schodkami z jej północno-wschodniego
narożnika. Przejście pomiędzy babińcem a nawą ma w górnej części trójkątny
wykrój, który zasłonięty jest chórem. Przejście pomiędzy nawą a
prezbiterium ma w górnej części wykrój w formie regularnego trapezu i jest
od strony nawy zasłonięta deskową imitacją podwiązanej kotary. Jest to,
obok jednej kolumny i wieńczącej kotarę korony, jedyna pozostałość
ikonostasu. W przejściu tym, poniżej kotary, znajduje się belka tęczowa związana
konstrukcyjnie ze zrębem.
Pierwotnie
wnętrze cerkwi było bielone. Wskazują na to ślady pobiały na belce tęczowej
i na północnej ścianie chóru pod boazerią. W 1930 r. pomalowano boazerię
na olejno: w dolnej części na brązowo, powyżej na seledynowo zaś kopułę z
bębnem oraz stropy na niebiesko. W kopule namalowano gołębia w żółtej i brązowej
aureoli - symbol Ducha Świętego, w tamburze girlandy, w babińcu (na południowym
szczycie) młodego Chrystusa jako siewcę, na balustradzie chóru lirę i nuty a
na szarfach po jej obu stronach napisy cyrylicą: Pojtie Bogu naszemu pojtie
(po lewej) i Pojtie Caru naszemu pojtie (po prawej). Deskowa imitacja
kotary pomalowana jest na wiśniowo. Nie zamalowana boazeria w nawie - na części
ściany południowej i w dolnych fragmentach przylegających do niej ścian
bocznych - to zapewne ślad po ikonostasie i skrajnych prestołach. Pozostałe
szczątki ikonostasu wskazują że był on wówczas również przemalowany. Wnętrze zakrystii
tynkowane i bielone. Tynk położony jest na starannie plecionej kratce z prętów
leszczynowych i łoziny. W narożniku północno-zachodnim wąski przewód
kominowy. Stan zachowania cerkwi
nie jest dobry. Budynek osiada tak, że część przyciesi zapadła się w ziemię
i gnije. Drewno belek zrębu zaatakowane jest przez drewnojady i grzyby - należy
przypuszczać, że ma to również miejsce pod szalunkiem i boazerią. Blaszane
pokrycie kopuły i dachów jest zardzewiałe. Częściowo uszkodzone są drzwi,
brak ram okiennych. Największym zagrożeniem dla obiektu jest aktywność
dzieci, które systematycznie włamują się do cerkwi, palą tu papierosy a także
ogniska (sic!) używając do tego celu drewna ze składowanych wewnątrz starych
ławek szkolnych; wykorzystują również to miejsce jako toaletę.
Cerkiew
wzniesiona w Bełżcu w 1756 r. została przez wizytatora w 1815 r. określona
jako formą kościoła stawiona w odróżnieniu od cerkwi w Lipsku,
Krupcu i Woli Lipskiej (Wielkiej), które kościoła były formą grecką
stawione. To drugie określenie wskazuje, jak wspomniane było wyżej, na
cerkwie trójdzielne, jednokopułowe, choć określenie to na tym terenie mogło
odnosić się również do obiektów o innej bryle, np. trójkopułowej (Hrebenne)[118], bądź z łamanym dachem namiotowym nad nawą główną
(Lubycza Królewska)[119], czy też do cerkwi budowanej w ośmiórkę
(Chodywańce, Wieprzowe Jezioro).[120] Dla
cerkwi o formach zbliżonych do kościołów ilość rodzajów stosowanych rozwiązań
planów i brył wśród zachowanych, bądź znanych z archiwaliów, obiektów
nie pozwala jednoznacznie stwierdzić jak mogła wyglądać tego typu świątynia
w Bełżcu. Wprowadzanie
nowych, odmiennych od tradycyjnych form budownictwa cerkiewnego rozwiązaniami
charakterystycznymi dla budownictwa kościelnego nazywane jest latynizacją bądź
okcydentalizacją. Pojawienie się tego zjawiska, jego rozwój i
rozprzestrzenienie, to temat interesujący wielu badaczy. Niektórzy z nich jego
początek wiążą z unią florencką z 1439 r., jego kres to XIX w.: w zaborze
rosyjskim likwidacja unii i poprzedzająca ją rusyfikacja architektury, a w
zaborze austriackim pojawienie się stylów narodowych. Zakres terytorialny występowania
latynizacji to prawie cały obszar występowania architektury cerkiewnej w
przedrozbiorowej Rzeczypospolitej. Dotychczasowe
badania wskazują, że odejście od tradycji
może polegać między innymi na: nakryciu cerkwi o układzie trójdzielnym
różnego rodzaju konfiguracjami dachów dwuspadowych, bądź na odejściu w
rzucie do planu dwudzielnego (prezbiterium i nawa) lub jednoprzestrzennego (bez
wyraźnie odrębnego prezbiterium), połączone z zastosowaniem dachów
dwuspadowych i często brakiem opasania. Rozwiązaniem idącym dalej są cerkwie
z dwuwieżową elewacją frontową.[121] Dla uchwycenia chronologii i różnorodności
tendencji we wspomnianych transformacjach niezbędne są dalsze badania. Oczywiście
rozwiązań mogło być wiele, również odmiennych od rozwiązań wspomnianych
wyżej. Wskazują na to opisy wizytacyjne kilku cerkwi z wizytacji części
brzeskiej diecezji włodzimierskiej odbytych w latach 1725-1727.[122] W
cerkwi pod wezwaniem Narodzenia Najświętszej Matki i Zwiastowania we
wsi Gierszony koło Brześcia Litewskiego były dwie cerkwie - stara i stojąca
obok nowa, która tym się różniła od sąsiedniej, że była: ad Normam
Rzymskich kościołów robiona. Dach u niey gontami dobry, krzyż na Ołtarzu
(prezbiterium - P.S.). Cerkiew tworzyły: zwonnica z babińcem
(przedsionkiem - P.S.), na którym wierzch wyższy z krzyżem żel[azny]”.
Dalej następował babiniec drugi ze drzwiami wielkimi (...), Na którym
chór, z niego prowadziły drzwi do cerkwi (nawy - P.S.) dwoiste
na zawiasach (...) Okien Wielkich dwie a okrągłych małych cztery.
Na końcu był wspominany już ołtarz, czyli prezbiterium, przy którym
zakrystia po lewej z boku. Wewnątrz cerkwi znajdowała się trama
(belka tęczowa - P.S.) (...) pomalowana, na której krzyż z passyą Wielki
ze dwoma osobami obok rytymi. Nie było ikonostasu lecz bez przedzielenia
Ołtarz Wielki stolarskiej roboty - ale ponadto m.in. Moskiewskich Obrazów
niemało.[123] W
powyższych opisach zwraca uwagę dużą różnorodność brył tego typu
cerkwi, jednak mimo dokładności opisów niełatwo ustalić, co zaważyło na
takim a nie innym określeniu tych obiektów przez wizytatora. Przede wszystkim
jednak zaskakuje wczesne pojawienie się tego typu cerkwi. Cerkiew w Łobaczewie
była określona jako już stara, co wskazuje na jej siedemnastowieczne
pochodzenie. Wbrew sugestiom niektórych badaczy świadczy to o braku wpływu na
zlatynizowany wygląd cerkwi uchwał synodu zamojskiego z 1720 r., który raczej
sankcjonował już wcześniej zachodzące zmiany.[128]
Z
pierwszej połowy XVIII w. (przed 1740 r.) pochodzi murowana cerkiew w
Maciejowie (dekanat lubomelski) wzniesiona na planie dwudzielnym: prostokątna
nawa i nieznacznie węższe prezbiterium, zamknięte półkoliście, nakryte odrębnymi
dachami dwuspadowymi. Nawę poprzedza kwadratowy w planie przedsionek nakryty również
dachem dwuspadowym; szczyty dachów przedsionka i nawy podobne, trójkątne, z
charakterystycznymi sterczynami[130] Przykładów
drewnianych cerkwi dwudzielnych, czasem z niewielkim przedsionkiem przed nawą,
było wiele (m.in. Czerniejów, Orłów Murowany, Syczyn, Krupe), nie wiadomo
jednak dokładnie kiedy uzyskały taką bryłę. Spośród datowanych obiektów
wiadomo, że formę taką miała wzniesiona około połowy XVIII w. cerkiew w Żmudzi
koło Chełma.[131] Również na podobnej zasadzie wzniesione były inne cerkwie
w okolicach Chełma w drugiej połowie tego stulecia: murowana w Klesztowie
(1773 r.)[132], drewniana w Depułtyczach (1774 r.)[133] czy też nieistniejąca
drewniana cerkiew w Pniównie wzniesiona przed 1788 r.[134] Zachowanymi
przykładami cerkwi jednoprzestrzennych z tego terenu są cerkwie w Wojsławicach
i Świerszczowie. Cerkiew p. w. św. Eliasza
Proroka w Wojsławicach to obiekt murowany, główna cerkiew miasteczka,
wzniesiona w 1771 r.[135] Cerkiew w Świerszczowie p. w. Podwyższenia Krzyża
Świętego jest drewnianą wiejską cerkwią parafialną wybudowaną w 1801
r.[136] W
okolicach Bełżca (dekanat tomaszowski), najbliższe znane zachowane przykłady
obiektów odchodzących swoim planem i wyglądem od tradycyjnych rozwiązań
cerkwi to cerkwie w Jarczowie i Łosińcu. Cerkiew p. w. św. Mikołaja
w Jarczowie złożona jest z prezbiterium, szerszej nawy poprzedzonej
przedsionkiem, na którym stoi dzwonnica; po obu stronach prezbiterium
identyczne zakrystie. Nakrywają ją dachy dwuspadowe. Czas powstania tego
obiektu określany jest na: początek XVII w.[137] bądź na rok około
1755.[138] Wydaje się że początek XVII w. to zbyt wcześnie, żeby pojawiła
się na tym terenie tego typu cerkiew. Drugie z powyższych datowań też nie
jest prawdopodobne, gdyż w wizytacji cerkwi z 1761 r.[139] cerkiew ta, podobnie
jak i w poprzednich wizytacjach (w 1722 r. i 1743 r.)[140], jest określana jako
stara. Wiadomo na pewno, że pop w Konwicy - wsi, na terenie której powstało
miasteczko Jarczów, wymieniany jest już w 1564 r.[141] Być może wówczas stała
cerkiew określana w wyżej wspomnianych wizytacjach jako stara, trudno jednak
przypuszczać, żeby dotrwała ona do naszych czasów. Niestety nie udało się
odnaleźć wizytacji dekanatu tomaszowskiego z okresu pomiędzy rokiem 1761 a
rokiem 1811. a forma cerkwi sugeruje, że mogła ona powstać właśnie w tym
czasie. Oczywiście sugestia ta wymaga potwierdzenia poprzez dalsze badania. W
każdym bądź razie w 1811 r. obiekt ten określono jako w ścianach i dachach
mocny i dobrze opatrzony[142], co potwierdzały kolejne wizytacje.[143]
Parafia
w Łosińcu powstała bądź na początku XVII w., bądź nawet w końcu XVI w.
Cerkiew p. w. św. Michała Archanioła, której stan w wizytacjach XVIII w.
opisywano jako dobry[144], spłonęła w końcu tego stulecia. Odbudowano ją w
1793 r. lub w 1797 r.[145] Wizytator w 1811 r. tak o tym napisał: Cerkiew łosiniecka
po spaleniu, na nowo w formie kościoła przez Ordynacyę wybudowana, iasna,
obszerna, w ścianach i dachach nowa, kopułą (sygnaturką - P.S.) ozdobiona,
ze skarbcem i zakrystyą (...) dzwonnica w wiązaniu osłabiona.[146]
Cerkiew obecna jest obiektem złożonym z prezbiterium, szerszej nawy, którą
poprzedza węższy przedsionek; po obu stronach prezbiterium identyczne
zakrystie. Nad nawą i prezbiterium dachy dwuspadowe. Dzwonnica stoi obok. Być
może również dwudzielną była cerkiew św. Mikołaja w Mycowie, w dekanacie
bełskim.[147] Cerkiew wspominana jest w pierwszej tercji XVI w. i w drugiej połowie
XVII w.[148] W wizytacjach z XVIII w. stan cerkwi (z dzwonnicą nad babińcem)
określano jako dobry.[149] Ostatnia z wizytacji zachowanych w Archiwum Państwowym
w Lublinie (z 1774 r.) mówi o dobrych ścianach, zaś dach wymagał
remontu.[150] Od około 1780 r. parafia znalazła się w diecezji
przemyskiej[151]; na początku XIX w. stała się filią parafii Dłużniów w
dekanacie waręskim. O jej ówczesnym wyglądzie wiadomo tylko, że była
wzniesiona na fundamentach drewnianych, gątami pobita, reperacji potrzebująca.[152]
Przez następnych ponad 50 lat właściwie o cerkwi nic nie wiadomo. W końcu
lat pięćdziesiątych lub na początku sześćdziesiątych XIX w. wybudowano
nową, stojącą do dziś cerkiew.[153] To, jak wyglądała poprzednia cerkiew,
może wskazać jej rzut zaznaczony na planie katastralnym Mycowa z 1854 r.[154]
Na planie tym cerkiew mycowska jest wyraźnie dwudzielna (prezbiterium i nawa) z
odrębnie stojącą dzwonnicą. Przeglądając plany katastralne trzeba niestety
stwierdzić, że ich autorzy często zaznaczali cerkwie schematycznie, ale w
niektórych wypadkach, jak np. w Bełżcu, tak nie było. Wydaje się że w
przypadku Mycowa rzut cerkwi na planie był również zgodny z ówczesną
rzeczywistością. Gdyby tak rzeczywiście było to cerkiew ta musiałaby powstać,
jak się wydaje na początku XIX w. (po 1803 r.). Oczywiście sugestie te również
muszą być potwierdzone przez dalsze badania.
Oprócz
cerkwi dwudzielnych, nakrytych dachami dwuspadowymi, wznoszono również na tym
terenie cerkwie dwuwieżowe. O obiektach tych wiemy tylko ze źródeł
archiwalnych. Cerkiew taka była w 1811 r. w Ciotuszy, we wszystkim wspaniała,
o dwóch wieżach i kopule (sygnaturce - P.S.), zdrowa w ścianach i
dachach.[155] Również dwuwieżowa cerkiew znajdowała się w Grodysławicach.
Jej geneza była dosyć ciekawa. Tak o tym pisze wizytator w 1811 r.: Po
wymurowaniu kościoła w Rachaniach, drewniany Kościół Rachański JW-a
Rzeczycka Starościna Kollatorka w Roku 1799 przewieźć kazała do Grodysławic,
z którego wspaniała jest teraz cerkiew o dwóch wieżach z frontu, a wpośród
Kopuła blachą pobita iako też i wieże. Cerkiew w środku obszerna, iasna, ma
prezbiterium, zakrystię, skarbiec, chór, Kruchtę i trzy w tyle Chóru Komory.
Dnia 27 7bra 1800 przez JW. Angełłowicza teraźnieyszego Metropolitę
Konsekrowana.[156] Niestety, żadna z wspomnianych wyżej cerkwi nie dotrwała
do dziś. Nie jest mi znany też żaden archiwalny przekaz ikonograficzny z
wyobrażeniem tego typu cerkwi z tej części diecezji chełmskiej. Proponowana
odmienna forma cerkwi w Bełżcu nie przyjęła się. Kolejna wzniesiona tu w
1838 r. cerkiew miała już tradycyjny trójdzielny plan i kopułową bryłę,
mimo tego, że współfundatorami i współwykonawcami byli rzymskokatolicy, późniejsi
również jej współużytkownicy. Podobnym
trochę zjawiskiem - brakiem akceptacij nowych form - była próba pogodzenia
nowej cerkwi z tradycją sześćdziesiąt lat wcześniej w Wojsławicach. W roku
1771, jak wspomniane było wyżej, wzniesiona została tam murowana cerkiew z
fundacji Marianny z Daniłowiczów Potockiej. Poprzednia drewniana, z dzwonnicą
nad babińcem, zapewne trójdzielna, została wzniesiona pomiędzy rokiem 1720 a
1725. Jednak już w 1744 r. wymagała ona remontu, co potwierdziła kolejna
wizytacja w 1759 r. Nowa, murowana cerkiew, która zastąpiła w 1771 r.
poprzednią, wzniesiona została na planie prostokąta zamkniętego w części
prezbiterialnej pięciobocznie. Nawiązaniem do tradycji było doraźne
poprzedzenie wejścia głównego drewnianym przedsionkiem, nad którym tak jak w
poprzedniej cerkwi umieszczono dzwonnicę.[158] W
nowej cerkwi w Bełżcu pewną odmiennością w stosunku do tradycyjnego,
regularnego układu, jest jej asymetryczność w planie i bryle, polegająca na
tym że babiniec jest mniejszy (krótszy, węższy i niższy) niż prezbiterium.
Wynika to jak się wydaje z pozostawienia części poprzedniej cerkwi, w której
część ta pełniła być może również funkcję przedsionka lub babińca. W
bryle zwraca uwagę dosyć charakterystyczna kopuła w formie niskiego stożka o
ośmiobocznej podstawie. Tego typu kopuły można spotkać na znacznym obszarze
występowania cerkwi w przedrozbiorowej Rzeczypospolitej - od Huculszczyzny po
Wołyń i Polesie, a zakres czasowy ich występowania jest, jak się wydaje, też
dosyć rozległy - od co najmniej XVII w. po czwartą ćwierć XIX w.[159] Być
może lokalnie ten typ kopuły cieszył się większą popularnością. W. Słobodian
wskazuje tu okolice Tomaszowa Lubelskiego podając jako przykłady cerkwie:
istniejącą w Terebinie koło Hrubieszowa (datowana na 1779 r.) oraz nieistniejące
obiekty w: Przeorsku (1722 r.) i Korhyniach (1882 r.); wcześniej wspomina on
cerkiew w Werechaniach (1767 r.) nie łącząc jej z tą grupą. Inny region
wskazany przez autora to okolice Lubaczowa, gdzie zastosowano takie rozwiązanie
w cerkwiach w: Cewkowie (1844 r.), Moszczanicy (1719 r.) (u W. S. –
Moszczaniec)[160], a ponadto w: Młynach (1740 r.), Gorajcu (1764 r.), Żukowie
(1767 r.) i Chotylubiu (1886 r.).[161] Powyższe określenia czasu powstania
cerkwi nie były przez autora niniejszego artykułu weryfikowane.
Interesujące
rozwiązanie połączenia konstrukcyjnego prezbiterium i jedynej zakrystii jedną
ścianą znane jest z innych obiektów np. z cerkwi w Chotylubiu (1886 r.).[162] Na
zakończenie powyższych rozważań warto może jeszcze wspomnieć, że parafia
w Bełżcu została założona w dosyć specyficznym okresie dla kształtowania
się parafialnej sieci greckokatolickiej w diecezji chełmskiej. Po połowie
XVIII w. w powstały już bardzo nieliczne parafie, jednocześnie rozpoczął się
wtedy proces ich zanikania - m.in. około 1757 r. przestała istnieć parafia
Wniebowzięcia NMP w Puchaczowie w dekanacie lubelskim[164], a około 1780 r.
parafia św. Praksedy w Wojsławicach w dekanacie chełmskim.[165] Zjawisko to
trwało również w XIX w., do czasu likwidacji unii w 1875 r.[166]
Cerkiew
w Bełżcu jest jedną z kilku zachowanych na tym terenie, a zarazem jedną z
niewielu, której udało się dotrwać do dziś. Nie miały takiej możliwości
cerkwie w Maziłach,[167] Lubyczy,[168] Teniatyskach,[169] Wierzbicy,[170]
Dyniskach [171] i wielu innych miejscowościach. Jej szczególna wartość
wynika z jej historii. Zwłaszcza niezwykłe są jej początki, będące
znakomitym świadectwem umiejętnej koegzystencji dwóch narodowości, dwóch
wyznań tworzących krajobraz kulturowy wsi przez ponad trzysta lat.
Koegzystencja ta zaowocowała szczególnym wytworem jakim była powstała wspólnym
wysiłkiem w 1838 r. świątynia. Wydaje się więc że troska mieszkańców Bełżca
o ten niezwykły, jedyny w swoim rodzaju pomnik ich historii jest rzeczą
oczywistą, tym bardziej że jest to starszy i bardziej unikatowy z dwóch
zabytków (cerkiew, kościół) zachowanych we wsi. Dodatkowym walorem cerkwi
jest jej niezwykły urok: interesująca bryła otoczona wieńcem wiekowych
sosen, pośród których bieleją nieliczne już kamienne krzyże i resztki
nagrobków. Niestety, opuszczona cerkiew systematycznie niszczeje. Zwracał
na to uwagę m.in. w 1975 r. autor notatki w “karcie zielonej” obiektu.[172]
Dewastowane są również resztki nagrobków na terenie cmentarza
przycerkiewnego. Sprawia to sąsiedztwo szkoły. Z jednej strony dzięki użytkowaniu
obiektu przez szkołę cerkiew dotrwała do dziś, z drugiej jednak strony
ciekawość dzieci i ich chęć mierzenia się z materią stanowi zagrożenie
dla dalszej egzystencji świątyni. Przywrócenie obiektu do kultu wydaje się niemożliwe ze względu na niewielką ilość grekokatolików mieszkających w Bełżcu i okolicach, a także przez ciągle tu żywą pamięć wzajemnych krzywd. Propozycja utworzenia tu miniskansenu z przeznaczeniem cerkwi na pomieszczenie ekspozycji oleodruków o charakterze religijnym wydaje się nie do zrealizowania ze względu na brak funduszy oraz osoby, która by się tym zajęła. Innym pomysłem byłoby utworzenie tu salki katechetycznej, co i tak nie kolidowałoby z wnętrzem muzealnym. Władze gminy nie mają pomysłu co dalej robić z tym problemem, a przecież los cerkwi w Bełżcu zależy właśnie od nich. Przyszłość cerkwi w Bełżcu jest niepewna, przynajmniej do czasu znalezienia użytkownika. == STRONA 3 ==
|