©Janusz Mazur, Drewniane cerkwie złotego wieku, „Monument”, Studia i Materiały Krajowego Ośrodka Badań i Dokumentacji Zabytków, nr 2, 2005. Tekst opublikowany za zgodą autora

 Opracowanie ©Paweł Rydzewski / www.roztocze.horyniec.net


Wschodnie Roztocze ciągle jeszcze należy to terenów mało znanych. Jest to właściwie teren dopiero odkrywany. W ostatnim okresie badacze coraz częściej spoglądają na ten długi i wąski pas wzniesień, gdzie jak nigdzie słowo „pogranicze” nabiera realnych odniesień.

Gdy staniemy na górze Horodyszcze w Potyliczu, niemal w połowie drogi między Lwowem, a Zamościem, z jednej strony widzimy rozległe tereny Nadsania, z drugiej rozciąga się Pobuże, a z trzeciej rysuje się Naddniestrze. Sama natura chce, aby tutaj stykały się także granice polityczne, religijne, kulturowe.

Ukształtowany przez setki lat krajobraz kulturowy Roztocza Wschodniego z samego założenia musi być więc wyjątkowy i taki jest w rzeczywistości. Spróbujmy zająć się tylko jednym z wielu jego aspektów – drewnianymi cerkwiami. W zadziwiający sposób właśnie tutaj, na tym niewielkim odcinku pogranicza polsko-ukraińskiego, zachowały się najstarsze znane świątynie obrządku wschodniego wystawione z materiału drewnianego. Wzniesione w XVI w., dziś liczą sobie już ponad czterysta lat. Pomimo licznych burz dziejowych, jakie nie oszczędzały tych terenów, obecnie istnieje ich aż cztery. Są to cerkwie: p.w. św. Ducha w Potyliczu z XVI w., św. Michała Archanioła w Woli Wysockiej z 1598r., Narodzenia Najświętszej Maryi Panny w Gorajcu z 1586r. oraz św. Paraskewy w Radrużu z końca XVI w. Pierwsze dwie znajdują się obecnie po ukraińskiej, a dwie ostatnie po polskiej stronie granicy. Już sam ten fakt posiada symboliczne znaczenie.

Na podstawie źródeł ikonograficznych i archiwalnych do wspomnianych obiektów możemy dołączyć kolejne cztery świątynie, niestety już nie zachowane, wzniesione w podobnym okresie – od końca XVI do połowy XVII wieku. Zlokalizowane były w większości na południowych rubieżach Wschodniego Roztocza, w okolicach Lubaczowa. Należą do nich cerkwie: p.w. św. Trójcy w Potyliczu z 1593r., św. Jerzego w Werchracie-wsi z 1632r., Proroka Eliasza w Nowym Siole z 1 tercji XVII w. oraz Soboru Najświętszej Maryi Panny w Baszni Dolnej z 1644r.

Wszystkie wymienione budowle – odwołując się do terminologii literackiej – były uczestnikami klasycznego dramatu, zachowują bowiem jedność czasu, miejsca i akcji (il. 1). Wzniesione zostały w podobnym okresie, na ściśle określonym terenie i jak się przekonamy reprezentują analogiczne rozwiązania konstrukcyjne przy zbliżonym układzie przestrzennym. Wykazanie współzależności między nimi, a następnie określenie przyczyn i szerszego kontekstu ich powstania – będzie głównym zadaniem niniejszego szkicu.[1]

Wzajemne związki zachodzące między grupą kilku wymienionych cerkwi, szczególnie tych które przetrwały do naszych czasów, zostały zauważone przez badaczy stosunkowo wcześnie, niemal u samych początków zainteresowania się drewnianą architekturą ukraińskich cerkwi. W miarę rozwoju badań łączono je po kilka, nigdy jednak nie rozpatrywano ich wszystkich razem, jako autonomicznej grupy obiektów architektonicznych.

Wszystko zaczęło się od cerkwi potylickich. Starszą z nich – św. Ducha, „odkrył” jako pierwszy ukraiński architekt Aleksander Łuszpinski. Stało się to prawie sto lat temu, na początku XX w.[2] Kontynuatorem badań Łuszpinskiego był z kolei Wołodymyr Siczynski. Ten świetny znawca ruskich świątyń drewnianych wręcz zafascynował się Potyliczem i skupionymi tam zabytkami architektury sakralnej. Znane mu były również detale architektoniczne cerkwi św. Jerzego w pobliskiej Werchracie, a w późniejszym czasie wprowadził do nauki cerkiew w Woli Wysockiej. Ponieważ jednak tę ostatnią świątynię datowano początkowo na koniec XVII w., nie powiązał jej z cerkwią świętoduską w Potyliczu.[3]

Dopiero w latach 30. minionego stulecia uczyniono pierwszy krok na drodze łączenia interesujących nas cerkwi w jedną grupę. Stało się to udziałem uznanego badacza ukraińskich cerkwi drewnianych Mychajło Drahana. W swej fundamentalnej pracy ujawnił istnienie cerkwi św. Paraskewy w Radrużu oraz dostrzegł podobieństwa konstrukcyjne między tą świątynią a cerkwią św. Ducha w Potyliczu. Opublikował również zdjęcie nie istniejącej już wówczas cerkwi św. Jerzego w Werchracie.[4]

Także po II wojnie badania wokół cerkwi św. Ducha w Potyliczu i św. Paraskewy w Radrużu wznowili i przez długi czas im przewodzili naukowcy ukraińscy. Największe osiągnięcia na tym polu przypadły Ludmile Milaiewej i Petrowi Jurczence.[5] Począwszy od lat 70. XX wieku do badań włączyli się polscy historycy sztuki. Zarówno Antoni Stelmach, jak Ryszard Brykowski, Jerzy Tur, Wojciech Sobocki i Zofia Szanter, zainteresowali się przede wszystkim cerkwią radruską, doceniono jej unikalne walory konstrukcyjne i wystrój malarski.[6] Ryszard Brykowski – czołowy polski znawca drewnianej architektury sakralnej, podsumowując ostatnio swoje badania w zakresie cerkwi drewnianych na południowo-wschodnich terenach dawnej Rzeczypospolitej stwierdził uderzające podobieństwa zachodzące między cerkwiami w Radrużu, Potyliczu (św. Ducha) i na nowo zauważonej cerkwi w Woli Wysockiej.[7]

Prawdziwym przełomem w rozwoju zainteresowań większą grupą cerkwi wymienionych na wstępie było odkrycie w 1993r. pierwotnej polichromii na ścianie ikonostasowej cerkwi w Gorajcu. Na podstawie analizy najstarszych elementów architektonicznych oraz odnalezionych zapisów archiwalnych przesunięto datowanie tego obiektu na koniec XVI w. Powiązanie trzech cerkwi – w Gorajcu, Radrużu i św. Ducha w Potyliczu – dokonane na płaszczyźnie zachowanych w tych świątyniach zabytków malarstwa monumentalnego i tablicowego, zostało przez kilku badaczy przeniesione na pole analizy konstrukcji i form przestrzennego ukształtowania tych budowli. Ważne znaczenie posiadają w tym zakresie opracowania Jarosława Giemzy i Eugeniusza Zawałenia.[8] W latach 90. tematem tym – w szerszym ujęciu ideowym i terytorialnym - zajmowali się również Jan Kurek i Janusz Mazur.[9]

Stulecie badań, może początkowo nie w pełni uświadomionych, skłania do pewnych podsumowań. Zdając sobie sprawę, iż temat ten zawiera jeszcze wiele niejasności, spróbujmy nieco bliżej przyjrzeć się wydzielonej grupie ośmiu cerkwi drewnianych (il. 1). Podstawowym zagadnieniem pozostaje określenie czasu ich powstania, a także ustalenie w przypadku późniejszych zmian architektonicznych – pierwotnej formy świątyń. Pozwoli nam to wskazać zarówno na wzajemne podobieństwa, jak i na występujące między nimi pewne różnice.

Powróćmy więc do Potylicza – miejscowości, która, jak się wydaje, pełni rolę zwornika całej grupy zbliżonych obiektów. W okresie staroruskim istniał tu jeden z ważniejszych grodów na pograniczu halicko-wołyńskim. Strzegąc przejścia między Nadsaniem a Pobużem związany był zapewne z wołością lubaczowską – organizacją terytorialną, którą można uznać za poprzednika późniejszego powiatu. W źródłach ośrodek ten objawił się stosunkowo wcześnie, bo w 1262r., potwierdzając tym samym swą staroruską metrykę. Za czasów księstwa bełskiego, pozostającego między 1388 a 1462r. w lennie książąt mazowieckich, Potylicz otrzymał prawa miejskie. Jak się przypuszcza lokację przeprowadził książę Ziemowit IV, na krótko przed erygowaniem parafii łacińskiej w 1423r.[10] Po inkorporacji Bełszczyzny do Korony, miasto, jako włość królewska, stało się ważną częścią starostwa lubaczowskiego. Pomimo licznych zagrożeń, przede wszystkim najazdów tatarskich, w XVI w. Potylicz przeżywał okres swego największego rozwoju. Zasłynął przede wszystkim jako ośrodek garncarski i kaflarski. W późniejszym czasie miasto straciło na znaczeniu, a dominującą rolę w regionie przejęła Rawa Ruska.[11]

Mając na względzie odległą genezę i pierwotne znaczenie osady grodowej, można śmiało stwierdzić, iż początki organizacji parafialnej Kościoła Wschodniego na terenie Potylicza sięgają średniowiecza. Jeden z pierwszych badaczy dziejów eparchii przemyskiej ks. Julian Nykorowicz zauważył, że potylicka „parochia istnieje według podania od połowy XIII stulecia”.[12] Nie możemy potwierdzić tego poglądu, ale wydaje się, iż podobnie jak w pobliskim Lubaczowie, jednostka ta została zapoczątkowana w okresie staroruskim, a z pewnością przed nadaniem praw miejskich. To ostatnie przypuszczenie potwierdza wezwanie cerkwi św. Mikołaja, zapewne pierwszej świątyni ruskiej, istniejącej jeszcze w osadzie poprzedzającej wyznaczenie struktury przestrzennej nowego miasta w XV w.[13]

Sto lat później w Potyliczu funkcjonowały już co najmniej dwie cerkwie. Po następnych kilkudziesięciu latach ich liczba wzrosła do czterech. Oprócz cerkwi św. Mikołaja w XVI w. objawiły swe istnienie świątynie drewniane p.w. św. Trójcy i św. Ducha oraz cerkiew Narodzenia NMP.[14] Z nich przetrwały trzy, bowiem na początku XVIII w. lub nawet nieco wcześniej, zagładzie uległa cerkiew św. Mikołaja, zlokalizowana na południowy-zachód od dawnego rynku, na prawym brzegu rzeki Teliczy. Posiadamy o niej niewiele informacji, stąd też nie wiemy, ani kiedy była zbudowana, ani jak wyglądała.[15] Podobna sytuacja zachodzi w przypadku pierwszej w kolejności cerkwi p.w. Narodzenia NMP, położonej na tzw. Przedmieściu Wielkim, w północnej części dawnego miasta.[16]

Spośród czterech poświadczonych w najstarszych źródłach świątyń potylickich obrządku wschodniego, najbardziej interesować nas będą dwie. Z nich cerkiew p.w. św. Ducha zachowała się do chwili obecnej, a cerkiew p.w. św. Trójcy stosunkowo dobrze znana jest ze źródeł ikonograficznych i opisowych.

Cerkiew p.w. św. Trójcy usytuowana była na zachód do rynku i pełniła rolę głównej świątyni ruskiej w Potyliczu, szczególnie po zniszczeniu cerkwi św. Mikołaja. Stąd też nazywano ją „cerkwią miejską”. Można wstępnie założyć, iż pierwsza z serii świątyń, istniejących na tym miejscu, zapoczątkowana została krótko po wytyczeniu regularnego planu nowego miasta w 1 ćwierci XV w. Któraś z kolejnych cerkwi poświadczona była w 2 połowie XVI wieku (1586, 1591r.).[17] Datę wzniesienia interesującej nas, przedostatniej budowli, znamy na podstawie napisu wyciętego na nadprożu i prawym węgarze portalu zachodniego, który po rozebraniu cerkwi wstawiono w całości do towarzyszącej jej drewnianej dzwonnicy. Jest to jeden z najstarszych, zachowanych do dnia dzisiejszego zabytków epigraficznych związanych z drewnianymi cerkwiami. Krótka i lapidarna inskrypcja ogranicza się właściwie do podania roku, miesiąca i daty dziennej budowy cerkwi - to jest 25 maja 1593r. Datę tę przyjmuje większość badaczy, podkreślając znaczenie budowli dla dziejów drewnianej architektury cerkiewnej.[18] Zapewne w tym samym czasie wzniesiono obok cerkwi monumentalną dzwonnicę,[19] która musiała odgrywać ważną rolę w systemie umocnień miejskich, na ich zachodnim odcinku.

Świątynia troicka przetrwała do 1937r., kiedy to z powodu złego stanu została wyłączona z użytku, a następnie rozebrana. Wkrótce potem na jej miejscu wzniesiono nową, murowaną cerkiew.[20] Widok świątyni zachował się na odręcznie wykonanym planie środkowej części miasta z 1749r. Rysunek ten jest doskonałym uzupełnieniem widoku cerkwi, utrwalonego przez Wołodymyra Siczynskiego na kilkanaście lat przez jej rozbiórką (il. 2, 3).[21]

W ciągu długiego okresu istnienia, obiekt ten był, jak się wydaje, przynajmniej raz gruntownie przebudowany. Stało się to w 1777r., kiedy w wyniku pożaru i zniszczenia miejscowego, łacińskiego kościoła parafialnego, cerkiew św. Trójcy została okresowo przekazana rzymskokatolikom. Z powodu zmiany użytkownika, a raczej w wyniku uszkodzeń spowodowanych zaciekami wody, wkrótce po przejęciu świątyni przeprowadzono remont przekryć. Prawdopodobnie zniesiono wówczas kopułę nad nawą oraz dzwonnicę nad babińcem,[22] wprowadzając nad tymi pomieszczeniami stropy belkowe i dwuspadowe dachy. Kopuła według określenia naocznych świadków miała była „widoczną z daleka przepiękną banią”.[23] Cerkiew zachowała jednak plan trójdzielno-wzdłużny z obszerną, niemal kwadratową nawą pośrodku, mniejszym kwadratowym babińcem od zachodu i zamkniętym trójbocznie sanktuarium od wschodu. Rzut cerkwi wzbogacały dwa niewielkie pomieszczenia, tzw. pastoforia, występujące w narożach między nawą a sanktuarium. Po wzniesieniu nowego kościoła w 1837r.[24] przywrócono świątynię do pierwotnych funkcji, ale pozostawiono zastaną bryłę z „łacińskimi” dachami. Wewnątrz, na ścianach nawy, do końca istnienia cerkwi zachowały się polichromie ścienne z przedstawieniem Soboru Nicejskiego nad południowymi drzwiami i scenami Męki Pańskiej na ścianie północnej.[25]

Na osi cerkwi, od zachodu, została ulokowana istniejąca do chwili obecnej wolnostojąca dzwonnica (il. 4). Podobnie jak niegdyś cerkiew obiekt ten posiada monumentalną formę. Jej konstrukcja oparta jest na systemie 9 pionowych słupów, wzmocnionych ryglami i zastrzałami. W dolnej części korpus ujęty jest szerokim daszkiem, całość wieńczy nadwieszone piętro - charakterystyczna izbica, której ścianki przeprute są półkolistymi otworami głosowymi. Nakrywający ją dach w dolnej części posiada formę czterospadową, a w górnej ostrosłupową.

Cerkiew św. Ducha, podobnie jak poprzednia świątynia potylicka, posiadała również sobie właściwe określenia. Cerkiew posiada charakterystyczne położenie. Zlokalizowana jest na prawym brzegu rzeki Telicy, na północ od rynku, u stóp – a właściwie na stoku góry zwanej „Horodyszcze”. Z tego ostatniego względu określana była jako „Podgórska” („Na Pidhirju”). Inna, funkcjonująca do chwili obecnej nazwa to: „Cerkiew Garncarska” („Honczarśka”). Wiąże się ona z kolei z fundatorami, głównymi użytkownikami i opiekunami cerkwi, którymi byli potyliccy garncarze, tworzący jeszcze do niedawna podstawową siłę ekonomiczną miasta.[26] Zgodnie z miejscowym podaniem owych fundatorów miało być dwóch. Ich mogiły, jako osób zasłużonych, spoczywają przy zachodniej elewacji cerkwi.

O ile fundacja garncarzy, skupionych od początku XVII w. w niezależnym cechu, może mieć realne odniesienia w rzeczywistości, to pewne kontrowersje budzi czas budowy świątyni. Opierając się na informacjach zawartych w drukowanych schematyzmach eparchialnych, najczęściej przyjmowano bez zastrzeżeń rok 1502. Już jednak Wołodymyr Siczynski wyraził pewne wątpliwości wobec tak wczesnego datowania budowli. W archiwum parafialnym odnalazł rękopis wizytacji cerkwi świętoduskiej z 1739r., gdzie zapisano, iż „rok [jej] założenia [pochodzi] sprzed 184 lat albo i więcej”. Na tej podstawie wspomniany badacz wyznaczył przypuszczalny czas budowy na 1555r. lub ogólnie na połowę XVI wieku. Tym śladem poszli także inni naukowcy, a przede wszystkim Mychajło Drahan i Petro Jurczenko, którzy skłaniali się bardziej do przyjęcia połowy wieku niż jego początku.[27]

Siczynski zauważył ponadto, iż prawdopodobnie nie była to pierwsza cerkiew wzniesiona na tym placu. Przypomniał miejscową tradycję, która chce aby cerkiew św. Ducha stała na miejscu wcześniejszej świątyni posiadającej wezwanie śś. Borysa i Gleba. Patrocimium to według wspomnianego badacza cofałoby dzieje budowli i związanej z nią jednostki parochialnej do okresu staroruskiego, gdy w Potyliczu na górze dominującej nad późniejszym miastem był ruski gród obronny i żywa była pamięć o świętych męczennikach Rusi Kijowskiej. Potwierdzeniem tej hipotezy miały być z jednej strony lakoniczne i stosunkowo późne relacje źródłowe (jedna wzmianka z XVIII w.) oraz ikona wspomnianych patronów, datowana na przełom XV i XVI stulecia. Ten ciekawy zabytek malarstwa ruskiego znajdował się na wyposażeniu cerkwi świętoduskiej do początku obecnego wieku, kiedy to przekazany został do Muzeum Stauropigialnego we Lwowie. Stąd zrabowały go wojska rosyjskie podczas pierwszej wojny światowej.[28] Nie jest to jednak dowód przekonywujący. Źródła pisane z powodu swych niedostatków nie mogą tu służyć dostateczną pomocą, chociaż jak wykazaliśmy wcześniej – właśnie na podstawie skromnych przekazów archiwalnych wiemy, iż w 1 połowie XVI w. funkcjonowały w Potyliczu dwie cerkwie (św. Mikołaja i św. Trójcy) i nie było wśród nich chramu świętoduskiego. Z powyższych uwag wynikałoby jednoznacznie, iż interesująca nas świątynia nie miała bezpośrednich poprzedniczek i zgodnie z sugestią Siczynskiego – powstała prawdopodobnie nie wcześniej niż w połowie XVI w., a być może nawet – niezależnie od niepewnych danych źródłowych - w końcu tego stulecia. Na ten ostatni okres wskazuje stosunkowo pewne datowanie najbliższych jej formalnie obiektów, które przedstawimy poniżej.

Górną granicę wzniesienia budowli wyznaczają zabytki epigraficzne z lat 20. i 40. XVII w. związane z powstałą w tym czasie unikalną polichromią we wnętrzu świątyni. Malowidła potwierdzają wysoką rangę artystyczną cerkwi światoduskiej – niewątpliwie jednego z najcenniejszych obiektów drewnianej architektury sakralnej Kościoła Wschodniego. Niezależnie od problemów z datowaniem przyjmuje się, że budowla należy do najstarszych cerkwi drewnianych na Ukrainie (il. 5).[29]

Malowidła szczęśliwie ocalały dzięki temu, iż świątynia zasadniczo zachowała się w pierwotnym stanie. Wzniesiona jest w konstrukcji zrębowej na planie trójdzielnym z pastoforiami przy sanktuarium. Bryła - obecnie z dwiema kopułami wieńczącymi nawę i sanktuarium - początkowo była jednokopułowa. Cała wschodnia część z dużą ośmioboczną kopułą o cechach barokowych jest efektem osiemnastowiecznej przebudowy. Przypuszcza się, iż prace budowlane przeprowadził w 1736r. „majster ciesielskiego kunsztu” Kazimierz Dominikowicz. Na podstawie jednak wielu przesłanek dokonał on jedynie gruntownego odnowienia świątyni, a budowę części ołtarzowej przeprowadzono dopiero w końcu XVIII w.[30] Kopuła wieńcząca część środkową jest typowym „wierchem” – przekryciem nawiązującym do dachu namiotowego z pojedynczym uskokiem, czyli pionową ścianką, zwaną załomem. Konstrukcja ta posiada od wewnątrz stabilne wzmocnienie w postaci założonego na dwóch poziomach systemu stężeń z profilowanymi zaczepami od zewnątrz. Charakterystycznym elementem świątyni jest także wydatny przydach, obejmujący dolną część wszystkich pomieszczeń. Połacie zadaszenia wspierają się na wysuniętych belkach zrębu (tzw. „rysiach”) i na dodatkowych konsolach. Dwa otwory przejściowe – w zachodnim boku babińca i w południowej ścianie nawy, posiadają analogiczną formę z dekoracyjnie wyciętymi nadprożami i nabitymi na drzwi pasami żelaznych okuć.

Wewnątrz zachował się pierwotny prześwit łączący nawę z sanktuarium. Ważnym jego elementem jest górny, trójkątny otwór, z profilowanymi ściankami bocznymi. Wspomniana poprzednio polichromia, o rozbudowanym programie ikonograficznym, wypełnia niemal całkowicie nawę i część babińca.

Towarzysząca cerkwi dzwonnica, przebudowana przez cieślę Dominikowicza w 1 tercji XVIII w., zachowała konstrukcję dziewięciosłupową i zadaszenie odsłaniające dolną jej część. W bryle wieży nie występuje już jednak izbica, a korpus wieńczy bezpośrednio wysoki dach czterospadowy.

Przenieśmy się teraz w okolice Lubaczowa, do Gorajca, położonego 25 km na zachód od Potylicza. Tamtejsza świątynia ruska stosunkowo niedawno włączona została do badań nad najstarszymi cerkwiami drewnianymi na pograniczu polsko-ukraińskim. W przypadku tej budowli zachodzi wyraźna zbieżność między jej genezą a początkami osady i organizacji parochialnej na jej terenie.

Wieś, położona w środkowej części powiatu lubaczowskiego, założona została na surowym korzeniu około 1560r., w obrębie dóbr królewskich. Inicjatorem jej powstania był prawdopodobnie Jan Tarnowski, hetman wielki koronny, ówczesny starosta lubaczowski.[31] Szybki rozwój osadnictwa spowodował dość wczesne zainstalowanie się we wsi kapłanów obrządku wschodniego. Fakt ten mógł mieć miejsce już w końcu XVI w., choć pierwszy znany dokument potwierdzający istnienie niezależnej parochii gorajeckiej pochodzi dopiero z początku następnego stulecia (przywilej króla Zygmunta III z 18 listopada 1618r.).[32]

Przez cały okres funkcjonowania ruskiej parochii istniała jedna cerkiew, która w ciągu kilkuset lat była systematycznie przebudowywana. Sytuacja ta spowodowała, iż z czasem w znacznym stopniu wyeliminowane zostały elementy pochodzące z pierwszej fazy budowlanej obiektu. Według zapisu z wizytacji parochii przeprowadzonej w 1743r. budowla ta została poświęcona „circa annum Dominum 1586”.[33] W świetle ostatnich odkryć – przede wszystkim odsłonięcia pod ikonostasem pierwotnej polichromii ściennej, a także z uwagi na rozwiązanie całej przegrody ikonostasowej i konstrukcji przekryć, rok ten, pomimo pewnych wątpliwości kryjących się w spostrzeżeniu osiemnastowiecznych wizytatorów, zaakceptowany został przez współczesnych badaczy.[34] Należy zaznaczyć, iż jeszcze do niedawna datowanie cerkwi znacznie odbiegało od przyjętego obecnie. Najczęściej łączono budowlę z XVIII wiekiem.[35]

Prace budowlane przeprowadzane przy cerkwi na przestrzeni kilkuset lat objęły zarówno jej bryłę, jak i plan. Posiadała ona początkowo typowy rzut trójdzielno-podłużny, być może z jednym pastoforium przy sanktuarium. W sylwetce dominowała kopuła nad nawą, której zapewne znacznie ustępowała niewielka wieżyczka dzwonnicza nad babińcem.[36] Pierwszy, jeszcze do końca nie potwierdzony remont budowli, miał zapewne miejsce krótko po 1618r. lub na przełomie XVII i XVIII wieku.[37] Objął on zapewne wschodnią część budowli i doprowadził do wyeliminowania pastoforium i przebudowy ściany ikonostasowej.

W początkowym okresie istnienia świątyni, dokładnie w 2 ćwierci XVII wieku, część nawowa została pokryta polichromią współtworzącą ikonostas. W ciągu następnych kilkudziesięciu lat malowidła na wschodniej ścianie nawy zostały przesłonięte architektonicznym ikonostasem.[38] Wypełniające go ikony, zakryły malowidła na prawie dwieście pięćdziesiąt lat.

Najistotniejszym jednak okresem, który wpłynął na układ przestrzenny cerkwi gorajeckiej była 1 połowa XIX wieku. Prace remontowe przeprowadzone w 1816r. doprowadziły do wzniesienia nowego sanktuarium przekrytego ośmioboczną kopułą. Kilkanaście lat później, w 1835r., wymieniono także zrąb babińca, wieńcząc go również przekryciem kopułowym (pozornym), które zastąpiło wcześniejszą wieżyczkę na dzwony. W latach 1867-1868 wnętrze, łącznie z kopułą nawy i prezbiterium, pokryto polichromią figuralno – ornamentalną, która częściowo przesłoniła starsze malowidła.[39] Następną znaczącą przebudowę świątyni przedsięwzięto na początku obecnego stulecia. W latach 1900-1903 znacznie przekształcono bryłę cerkwi, rozszerzając ją o dwa boczne ramiona dostawione do starszej nawy od południa i północy. Uzyskano tym samym plan krzyżowy.[40] Tak znaczna rozbudowa świątyni nie spełniła jednak oczekiwań mieszkańców wsi, którzy w na przełomie lat 20. i 30 ubiegłego stulecia zamierzali wybudować nową cerkiew.[41] Planów tych nie zdołano już zrealizować. Budowla szczęśliwie przetrwała ostatnią wojnę i równie trudny okres powojenny. W 1992r. rozpoczęto przy niej szeroko zakrojone prace konserwatorskie, które zakończyły się w swej budowlanej fazie w na początku listopada 2001r. Na odnowienie oczekują jeszcze zabytki malarstwa ściennego i tablicowego. W takcie remontu zdecydowano się powrócić do pierwotnego, trójdzielnego planu, zachowując jednak trójkopułową sylwetkę budowli (il. 6). Najstarszym elementem świątyni jest górna część nawy z charakterystycznym romboidalnym otworem w ścianie ikonostasowej oraz jej przekrycie w formie czworobocznej zrębowej kopuły, z jednym załomem i dwupoziomowym systemem ściągów wewnątrz (il. 20).

Prawie 10 kilometrów na południowy-zachód od Potylicza leży Radruż, wieś o starej metryce sięgającej co najmniej XV wieku (wzmianka z 1444r.). W tym wczesnym okresie, a z pewnością na przełomie XV i XVI wieku osada, pozostająca w składzie starostwa lubaczowskiego, objęta została kolonizacją na prawie wołoskim. Wówczas to musiała zostać zapoczątkowana miejscowa organizacja parochialna. Funkcjonowała już w 1 tercji XVI wieku, kiedy to istniejąca w tym czasie cerkiew uległa „spustoszeniu” zapewne po najeździe tatarskim. Możemy więc przyjąć, że obecnie istniejąca świątynia posiadała co najmniej kilka poprzedniczek.[42]

Data i okoliczności powstania cerkwi św. Paraskewy nie dają się jednoznacznie ustalić. Współcześni badacze opowiadają się za wczesną genezą obiektu, rozpoczynając jego chronologię ogólnie od końca XVI wieku.[43] Podobne datowanie oparte jest przede wszystkim na analizie formy obiektu. W mniejszym stopniu pomocne okazują się źródła rękopiśmienne.

Symptomatycznym jest sposób odniesienia się do dziejów cerkwi w osiemnastowiecznych wizytacjach. W protokole z 1761r. zauważono mianowicie, że „teraźniejsza cerkiew mocno stara, kto i kiedy się fundowała nikt nie wie, y pisma żadnego nie ma”(sic!).[44] W zestawie źródeł drukowanych tylko w kilku ostatnich schematyzmach eparchialnych datę powstania cerkwi określono na XVI stulecie.[45] Podaje się także, bez wystarczających argumentów, bardziej konkretne daty, przede wszystkim 1583r. Głównym dowodem uzasadniającym taką metrykę budowli miał być domniemany dokument fundacyjny cerkwi, który odnaleziono między brusami cerkwi (w tzw. „zakładce”) podczas remontu cerkwi w latach 60. ubiegłego stulecia.[46] Niestety w późniejszym czasie akt ten zaginął i jego treść nie jest obecnie znana. Na podstawie relacji świadków wiemy jednak, że oryginalny pergamin rzeczywiście wystawiony został we wspomnianym wyżej roku i sygnował go ówczesny starosta lubaczowski Jan Płaza, ale zapewne jego treść odnosiła się nie tyle do dziejów cerkwi co do spraw związanych z funkcjonowaniem parochii (powiększenie uposażenia).

Nie mogąc w pełni polegać na niepełnych i nie do końca pewnych relacjach źródłowych, za najcenniejsze musimy uznać tylko te dane, które wnosi sam obiekt. Najpoważniejszym argumentem świadczącym o wieku cerkwi jest w tym przypadku polichromia ściany ikonostasowej, odkryta podczas wspomnianego już remontu cerkwi. Ostatnie ustalenia pozwoliły datować ją na konkretny rok 1648. Data ta z pewnością wyznacza terminus ante quem dla powstania cerkwi. Z czasów budowy cerkwi pochodzi także towarzysząca jej drewniana dzwonnica o monumentalnej konstrukcji dziewięciosłupowej z wysuniętą izbicą zwieńczoną ostrosłupowym dachem (il. 7, 8, 9).

Obydwie budowle, traktowane niezależnie od ich otoczenia, zachowały się do naszych czasów w niemal nie zmienionej formie. W ciągu kilku wieków nie brakowało jednak sytuacji zagrażających istnieniu tego wyjątkowego zespołu sakralnego. Dla przykładu możemy wskazać na jeden z większych, ale już ostatnich najazdów tatarskich jaki dotarł do Radruża jesienią 1672r. Na podstawie zachowanych relacji źródłowych w jasyr dostała się wówczas młoda żona miejscowego wójta Maria Dubniewiczowa. Po dokładnie dwudziestosiedmioletnim pobycie w niewoli, w 1699r., zdołała jednak powrócić do rodzinnej wsi, a w podzięce za uratowanie życia przyczyniła się do odnowienia cerkwi. Ze świątynią i wspomnianym rodem wójtów radruskich związana jest także interesująca płyta nagrobna Katarzyny Dubniewiczowej z 1682r., jeden z najstarszych obiektów tego typu na Wschodnim Roztoczu. Obiekt ten można zapewne połączyć z początkami działalności artystycznej warsztatów kamieniarskich w pobliskim Bruśnie Starym (il. 14).[47]

W pierwszej połowie XVIII wieku cerkiew utrzymywana była w dobrym stanie. Zgodnie z aktualną modą wzbogacano wówczas jej wnętrze o boczne ołtarze. W tym czasie dzięki fundacjom parafian skompletowany został również ikonostas, który ostatecznie złożony został z ikon powstałych w różnym okresie. Większy remont świątyni przedsięwzięto zapewne w 3 ćwierci tego stulecia. Być może wówczas rozebrano dzwonnicę nad babińcem, wzmiankowaną wcześniej jako „Campanile super Vestibulum Eccl[esiae]”[48]. W tym samym czasie lub na początku XIX wieku przebudowano obejmujące cerkiew soboty. Były to ostatnie prace, które wpłynęły na jej formę. Generalny remont cerkwi, połączony z rekonstrukcją pierwotnych otworów przejściowych ściany ikonostasowej, przeprowadzono w latach 1964-1966. Świątynia, która wyróżnia się dużymi rozmiarami, posiada więc najprostszy plan trójdzielny i jednokopułową bryłę z obszernymi sobotami wokół. We wnętrzu budowli zachowały się oryginalne formy prześwitów między nawą a babińcem i sanktuarium oraz wspomniana wcześniej polichromia, która w połączeniu z malarstwem tablicowym tworzyła pierwotny ikonostas.[49]

Pod Żółkwią, około 30 kilometrów od Potylicza, znajduje się Wola Wysocka. Osada ta powstała w okresie intensywnej kolonizacji Roztocza w XVI wieku, być może na krótko przed założeniem Żółkwi (ok. 1597r., przywilej lokacyjny z 1603r.).[50] Można przypuszczać, iż zachowana do dnia dzisiejszego drewniana cerkiew p.w. św. Michała Archanioła powstała w jakiś czas po lokacji wsi. Według daty widniejącej na nadprożu zachodniego portalu wzniesiona została w 1598r.[51]

Cerkiew przez długi czas odpowiadała potrzebom wiernych, jak zapisano w 1792r. była „sama w sobie obszyrna y dość świtna...”, ale jednocześnie „reperacyi potrzebuiąca”.[52]. Pierwszej i właściwie jedynej większej przebudowy cerkwi dokonano jednak dopiero na przełomie XIX i XX wieku. Wówczas to rozbudowano część zachodnią, a do sanktuarium dostawiono zakrystię. Babiniec w porównaniu ze stanem poprzednim został dostosowany do szerokości nawy i znacznie podwyższony. Tradycyjny układ trójdzielny z dominującą nawą został więc zachwiany. Nawa zachowała jednak pierwotną sylwetkę, w której wyróżnia się przekrycie „o iednym w czworkę wyprawionym wirszchu”, czyli czworoboczna kopuła zrębowa z jednym załamaniem. We wnętrzu zachowała się polichromia wykonana w dwóch etapach: w połowie XVII wieku (sceny Męki Pańskiej na ścianie ikonostasowej) i w 1888r. (il. 10).[53]

W 2 ćwierci XVII wieku, w trzech miejscowościach położonych na obszarze między Potyliczem a Lubaczowem, wzniesione zostały interesujące cerkwie drewniane, których forma pozwala nam włączyć je do naszych rozważań. Ich układ przestrzenny znany jest już tylko na podstawie fotografii z początku XX stulecia.

Stosunkowo najbliżej ośrodka potylickiego, zaledwie 10 kilometrów na zachód, położona jest Wercharata, wieś - podobnie jak niedaleki Radruż - posiadająca również co najmniej średniowieczną genezę. Równie odległe są na jej terenie tradycje chrześcijańskie obrządku wschodniego, związane według legendy z osobą św. Piotra Rateńskiego (przełom XIII/XIV wieku). Niezwykle ważną, może nawet jeszcze nie w pełni docenioną rolę spełniał położony na wyniosłym wzgórzu w zachodniej części wsi monaster bazylianów, założony w 1678r. Szerokie oddziaływanie posiadał kult czczonej tutaj cudownej ikony Matki Boskiej Werchrackiej (ob. w Krechowie).[54]

Przez długi czas charakterystyczna sylwetka werchrackiej świątyni parafialnej utożsamiana była z nie istniejącą już cerkwią monasterską p.w. Opieki NMP, powstałą w 1680r. Taką interpretację sugerowały badaczom informacje podane w pracy Mychajło Drahana z 1937r., gdzie też po raz pierwszy zamieszczono zdjęcie cerkwi.[55] Dopiero odnalezienie w ostatnim czasie potwierdzonej fotografii świątyni monasterskiej, pozwoliło skorygować poprzednie poglądy.[56] Obecnie z dużą dozą prawdopodobieństwa możemy przyjąć, iż cerkiew reprodukowana w pracy Drahana stała nie na wzgórzu monasterskim, a w centrum Werchraty. Potwierdzają to zachowane osiemnastowieczne zapisy rękopiśmienne. Wspominają one bowiem o istnieniu we wsi cerkwi z trzema kopułami i dwojgiem drzwi wejściowych, w tym jednym (zachodnim) „na trzech zawiasach żelaznych y kunkach z zamkiem wnętrznym, przeboiami y zaszczepką”.[57]. Przytoczony tu opis zachodniego portalu w pełni odpowiada rysunkowi drzwi „cerkwi w Werchracie”, który wykonał Wołodymyr Siczynski w 1922r. Źródła ikonograficzne doskonale uzupełniają się w tym przypadku z relacjami pisanymi (il. 11, 16).[58]

Przyjmując z dużym prawdopodobieństwem, iż mamy do czynienia z cerkwią parafialną, a nie monasterską w Werchracie, musimy przesunąć jej chronologię do 1632r., kiedy to według przekazów archiwalnych wzniesiona została ta właśnie przedostatnia cerkiew wiejska, zajmując zresztą miejsce kilku poprzednich świątyń.[59] Była ona kilkakrotnie odnawiana (m. in. w połowie XVIII wieku). Remonty ograniczały się przeważnie do wymiany pokryć, nie ingerując w bryłę budowli. Jedynie około 1844r. do sanktuarium dostawiono zakrystię. Tę interesującą cerkiew rozebrano niestety na krótko przed oddaniem do użytku nowej, murowanej świątyni w 1910r.[60]

Cerkiew p.w. Proroka Eliasza w Nowym Siole sąsiaduje z przedstawioną poprzednio ruską świątynią w Gorajcu. Nowe Sioło jest osadą o co najmniej piętnastowiecznych korzeniach. Była to wieś prywatna, która z czasem dała początek dużemu kluczowi dóbr z powstałym na jej terenie w końcu XVI wieku ośrodkiem miejskim w Cieszanowie. Początki organizacji parochialnej, tożsame z dziejami wsi, mogły sięgać również XV wieku, chociaż pierwsze wzmianki o parochach ruskich pochodzą z 1 połowy następnego stulecia.[61]

Od tego też czasu poświadczone są drewniane budowle cerkiewne w tym ostatnia, szczególnie nas interesująca. Powstała ona w 1 połowie XVII wieku i wedle tradycji miała być zakupiona przez gromadę wiejską we Wielkich Oczach, miejscowości położonej na południowy-wschód od Lubaczowa. Niezależnie od niepewnej hipotezy o translokacji świątyni, na wczesny okres jej powstania wskazuje ciekawa trójkopułowa sylwetka z dominującą obszerną nawą. Jej widok od południa zamieszczony został na pocztówce Cieszanowa z około 1906r., przechowywanej w zbiorach Muzeum Narodowego Ziemi Przemyskiej w Przemyślu.[62]

Od momentu swego powstania cerkiew nie była w bardziej gruntowny sposób przebudowywana, choć w wizytacji z 1743r. stwierdzono, iż składała się z dwóch części, co mogłoby sugerować późniejsze dostawienie zachodniego pomieszczenia. Wszystkie trzy kopuły dostrzeżono dopiero w 1815r. Wiadomo ponadto, iż prace remontowe przy zwieńczeniach przeprowadzono w latach 50. i 60. XIX wieku. W tym czasie dobudowano również do babińca przedsionek (il. 12). Zaledwie po roku od wykonania wspomnianego wyżej zdjęcia, cerkiew została rozebrana, a na jej miejscu wzniesiono obecnie funkcjonującą, murowaną świątynię.

Na trasie między Lubaczowem a Potyliczem, bliżej pierwszej miejscowości niż drugiej, położona jest Basznia Dolna. Podobnie jak Radruż i Gorajec była to wieś królewska, należąca do starostwa lubaczowskiego (wzmianka z 1444r.). Mimo wczesnych początków osadnictwa niezależna parochia powstała tu jednak prawdopodobnie dopiero w połowie XVI wieku. Wcześniej istniał we wsi ruski monaster, znany jednak bardziej z lokalnej tradycji niż ze źródeł. Funkcjonująca ostatnio świątynia drewniana p.w. Soboru NMP była zapewne drugą w kolejności. Wzniesiona została w 1644r. przez majstra Zacharego Smolina z nieznanej bliżej Rudy. Budowla odznaczała się znacznymi rozmiarami, posiadała plan trójdzielny z trójbocznie zamkniętym sanktuarium i dwukopułową bryłę z dzwonnicą nad babińcem. Świątynia dotrwała bez większych zmian do około 1825r., kiedy to przebudowana została jej zachodnia część. Po rozebraniu pierwotnego babińca z dzwonnicą na zwieńczeniu, wystawiono wówczas nową część zachodnią, na którą również nasadzono wieżyczkę dzwonniczą. Jeszcze w 1844r. do sanktuarium dobudowano jedną lub dwie zakrystie (il. 13). Po wzniesieniu murowanej cerkwi w 1904r., starą budowlę rozebrano. Po pięćdziesięciu latach podobny los spotkał także nową świątynię.[63]

Ile było jeszcze tego typu obiektów – biorąc pod uwagę tylko sam, współczesny powiat lubaczowski – trudno obecnie stwierdzić. Na podstawie wstępnej analizy materiałów źródłowych okazało się, iż wśród istniejących na tym terenie w połowie XVII wieku 36 cerkwi, aż 30 powstało w stuleciu między 1550 a 1650r. Niestety tylko w przypadku kilku ze wspomnianych obiektów jesteśmy w stanie podać dokładny czas ich powstania. Obok świątyń wcześniej opisanych są to cerkwie w Nowym Lublińcu (1571r.), Podemszczyźnie (1598r.), Starym Lublińcu (1607r.), Kobylnicy Ruskiej (1634r.) i Dachnowie (1630-1635r.). Czas budowy pozostałych kilkunastu cerkwi możemy określić tylko orientacyjnie (k. XVI lub 1 poł. XVII w.).

Jeszcze mniej informacji posiadamy o ukształtowaniu przestrzennym wspomnianych budowli. Wśród rozplanowań dominował niewątpliwie układ trójdzielny, niekiedy z trójbocznie zamkniętym sanktuarium (Dachnów). W bryle obok typów jednokopułowych (Dziewięcierz), występowały trójkopułowe (Lubliniec Stary). W co najmniej trzech cerkwiach babiniec wieńczyła dzwonnica (Bihale, Dachnów, Prusie). Zapewne większość ujęta była zadaszeniami, które w niektórych przypadkach rozbudowane były do formy „komórek”, czyli właściwie sobót (Stary Lubliniec). Cerkiew w Starym Siole zdobiona była wewnątrz polichromią o rozbudowanej tematyce, którą wykonał malarz Wojciech Lażajski w 1620 roku. Nie należy wykluczyć, iż część z tych cerkwi posiadała zbliżoną formę do interesujących nas cerkwi. Kontynuowanie badań źródłowych z pewnością pozwoli dowiedzieć się więcej o tych budowlach.[64]

Spośród ośmiu rozpatrywanych przez nas cerkwi, włączając nawet te już nie istniejące, czas powstania pięciu – a więc zasadniczej większości - znamy na podstawie dat rocznych, a nawet miesięcznych i dziennych. Z nich najstarszą jest świątynia w Gorajcu, wzniesiona w 1586r. Siedem lat później powstała cerkiew „na mieście” w Potyliczu (1593r.), a po następnych pięciu latach cerkiew w Woli Wysockiej (1598r.). Pierwszą i ostatnią z tych budowli dzieli różnica 12 lat. Z kolei aż po 44 latach od czasu budowy cerkwi gorajeckiej wzniesiona była domniemana cerkiew parafialna w Werchracie (1632r.), a po następnych 12 latach w Baszni Dolnej (1644r.). Cerkwie – „garncarska” w Potyliczu i parafialna w Radrużu, datowane dotychczas orientacyjnie, w pierwszym przypadku na połowę XVI, a drugim na koniec XVI wieku – na zasadzie analogii musiały więc powstać w przedziale czasu między połową lat 80. XVI a 2 ćwiercią XVII stulecia. Ponieważ bliższe formalnie są im cerkwie z końca XVI wieku, to właśnie ten okres należałoby uznać za najbardziej prawdopodobny czas ich powstania. Odpowiednio pewne cechy łączące cerkiew nowosielecką i werchracką, wskazują na zasadność datowania tej pierwszej na 1 tercję XVII wieku.

Ogólnie można stwierdzić, iż pod względem okresu swego powstania interesujące nas cerkwie dzielą się wyraźnie na dwie grupy, charakteryzujące się stosunkowo niewielką rozpiętością czasu budowy (po 12 lat między Gorajcem a Wolą Wysocką i tyle samo między Werchratą a Basznią). Sytuacja ta nie może być przypadkowa. Wydaje się, że cerkwie wykazują pewien rozwój - przechodząc od początkowego okresu, który można byłoby określić klasycznym (k. XVI wieku), do fazy schyłkowej (2 ćw. XVII wieku).

Najstarsze cerkwie tej grupy, zachowane w większości do dnia dzisiejszego (Gorajec, Wola Wysocka, Potylicz-św. Ducha i Radruż), reprezentują jednocześnie drewniane budowle sakralne Kościoła Wschodniego o najodleglejszej i stosunkowo dobrze udokumentowanej metryce. Pod tym względem wspomniane świątynie korzystnie prezentują się na tle innych, istniejących obecnie wczesnych świątyń, przeważnie datowanych hipotetycznie. W Polsce są to cerkwie w: Uluczu (1510r.?, XVII w.), Korczminie (XVI w.?), Powroźniku (1604r.?, 1643r.); na Ukrainie – w Starej Soli (św. Paraskewy, 1440r.?, XVI w.), Rohatynie (1546r., 1 połowa XVII w.), Drohobyczu (św. Krzyża, XVI w.-1661r. i św. Jura, XVI w.- pocz. XVII w.).[65] Interesujące nas cerkwie nie są więc samotną wyspą, choć – w odróżnieniu od wymienionych wyżej budowli – tworzą wyraźnie wyodrębnioną, zwartą grupę.

Zagadnienie geografii całego zespołu świątyń, które wykazują wyraźną wspólnotę pod względem swej chronologii, stwarza jednak pewien problem. Z jednej strony zdecydowana większość budowli zajmuje zwarty obszar o powierzchni około 500 km², gdzie największe odległości między świątyniami nie przekraczają 25 kilometrów (Gorajec-Potylicz, Basznia-Werchrata), a najmniejsze dochodzą do 5-10 kilometrów (Gorajec-Nowe Sioło, Radruż-Werchrata, Potylicz-Werchrata). Z kolei poza granice tego terytorium odsunęła się cerkiew w Woli Wysockiej, która znacznie rozszerza zasięg występowania wspomnianych cerkwi na wschód.

Pomimo tej dysproporcji obszar występowania większości cerkwi nie traci na zwartości, a mapa występowania analogicznych cerkwi przyjmuje formę wydłużonego pasa, ciągnącego się z północnego-zachodu na południowy-wschód, dokładnie wzdłuż wału Roztocza Wschodniego (il. 1). Kraina ta wyznacza więc główną oś geograficzną dla całej grupy. Fakt ten należy szczególnie podkreślić, bowiem wydaje się, iż aspekt geograficzny przeważa nad czynnikami ogólnokulturowymi.

Na obszarze zajętym przez cerkwie w momencie ich powstania krzyżowały się bowiem granice trzech eparchii obrządku wschodniego. Większa część cerkwi należała do eparchii przemyskiej (dekanat lubaczowski - Gorajec, Radruż, Nowe Sioło, Basznia), kilka do chełmskiej (dekanat potylicki - Werchrata, Potylicz) i jedna do lwowskiej (dekanat żółkiewski – Wola Wysocka).[66] Pod względem struktur administracji państwowej wszystkie cerkwie z wyjątkiem Woli Wysockiej wchodziły w skład województwa bełskiego oraz powiatu bełskiego, a wcześniej lubaczowskiego. Można więc stwierdzić, iż niezależnie od świątyni wolańskiej (województwo ruskie), pozostałe cerkwie wykazywały silny związek z głównym ośrodkiem południowej części województwa i powiatu bełskiego – Lubaczowem, któremu niewiele w tym czasie ustępował, a nawet pod względem gospodarczym go przewyższał – Potylicz. Te dwie miejscowości były także centrami dóbr królewskich starostwa lubaczowskiego.

Pod względem struktury własnościowej pięć spośród interesujących nas cerkwi leżało właśnie we włościach królewskich (Gorajec, Potylicz-św. Trójcy i św. Ducha, Radruż, Basznia). Cerkiew werchracka znajdowała się we wsi należącej do uposażenia województwa bełskiego, a dwie pozostałe w osadach prywatnych. Spośród tych ostatnich – cerkiew nowosielecka wzniesiona została w miejscowości, która była ośrodkiem średniej wielkości klucza dóbr. Wola Wysocka nie posiadała takiego znaczenia, ale leżała na zapleczu zyskującej na znaczeniu Żółkwi.

Cerkwie ulokowały się więc przeważnie w miejscowościach zamożnych, odgrywających znaczącą rolę gospodarczą, szczególnie w XVI wieku. Z ówczesnego, ale też ze współczesnego punktu widzenia obszar ich występowania zajmuje jednak peryferyjne miejsce wobec najbliższych centrów, posiadających ówcześnie duże znaczenie gospodarczo-kulturalne, wykraczające zresztą daleko poza wąsko pojmowany region. Mamy tu na myśli przede wszystkim Lwów, ale także Przemyśl, Jarosław, Zamość i Bełz. Ożywienie i znaczna dynamika rozwoju, jaką wykazywały pomimo swej „prowincjonalności” tereny wschodnioroztoczańskie, mogła jednak zdecydować o takiej, a nie innej lokalizacji cerkwi, wyrastających ponad pewną przeciętność w swym zakresie. Do problemu przyczyn ich powstania jeszcze wrócimy.

Obok zbliżonego czasu powstania oraz zwartej lokalizacji w terenie interesujące nas drewniane świątynie ściśle odpowiadają sobie pod względem kryteriów formalnych. Spróbujmy pokrótce prześledzić najważniejsze elementy zbieżne dla wszystkich naszych cerkwi, a przynajmniej dla większości z nich.

Ze względu na to, iż połowa spośród ośmiu rozpatrywanych cerkwi już nie istnieje, porównanie konstrukcji tych budowli może być utrudnione. Sytuacja ta dotyczy jednak niemal wyłącznie obiektów wzniesionych niejako „w drugim rzucie” (2 ćw. XVII w.). Wczesne cerkwie grupy pomimo późniejszych przebudów, zachowały się w większej liczbie (cztery z pięciu znanych). Wszystkie one wykonane zostały ze starannie dobranego materiału drewnianego, pozyskiwanego zazwyczaj na miejscu, uzależnionego więc od lokalnych warunków naturalnych. Ich budulcem jest przeważnie jodła i sosna oraz zawsze dąb. Doborowy materiał – głównie ze starodrzewu dębowego – wykorzystywany był na szczególnie ważne elementy konstrukcyjne - podwaliny i obramowania drzwiowe. Te ostatnie elementy, znane w kilku cerkwiach grupy, pod względem rozmiarów można uznać za najlepsze przykłady monumentalnych portali przejściowych występujących we wczesnej architekturze drewnianej cerkwi ruskich (il. 15, 16, 17). Szerokość dębowych ościeży otworów wejściowych cerkwi św. Trójcy i św. Ducha w Potyliczu dochodziła do 58 centymetrów, a w cerkwi św. Paraskewy w Radrużu osiągnęła aż 80 centymetrów.[67] Natomiast w konstrukcji portali wykorzystano przede wszystkim popularny także w późniejszym okresie trapezowaty leżuch starannie wpasowywany w węgary (Potylicz-św. Trójcy i św. Ducha, Werchrata). Jedynie w Radrużu zastosowano wydłużone nadproże obejmujące całą szerokość obramienia. Była to bezpośrednia inspiracja wzorami drewnianej architektury kościelnej, która z kolei czerpała z monumentalnego budownictwa kamiennego o bardzo odległych tradycjach.[68]

Zrąb ścian interesujących nas cerkwi wykonany jest (lub był) z prostokątnych w przekroju belek, obrobionych za pomocą ciosania (Gorajec, Radruż, Nowe Sioło, Basznia) lub – już w tym czasie – przecierania piłą (Wola Wysocka). Niezależnie od rodzaju obróbki okantowane brusy świadczą o przynależności cerkwi do zachodniego systemu budowlanego. To ogólne stwierdzenie potwierdza również zastosowany typ łączenia na węgłach. We wszystkich zachowanych do dnia dzisiejszego cerkwiach występuje zamek z krytym czopem (z ukr. „kaniuki”), charakterystyczna również dla wznoszonych w tym samym czasie małopolskich kościołów późnogotyckich. W układzie zrębu zastosowano również wypracowaną przez profesjonalnych cieśli odsadzkę, czyli nałożenie na podwalinę dodatkowych bierwion o znacznych rozmiarach, które wydatnie wzmacniają dolną część zrębu (Radruż, il. 21). Zauważalna jest również tzw. zbieżność ścian, czyli ich niewielkie nachylenie do środka, pozwalające lepiej rozłożyć siły ciążenia masywnych sklepień (Potylicz-św. Ducha).[69]

Oprócz zrębu ścian także konstrukcja przekryć w interesujących nas cerkwiach wykazuje bardzo bliskie analogie. Można nawet stwierdzić, iż są one niemal identyczne. Mamy tu na myśli czworoboczne, jednozałomowe kopuły zrębowe z systemem stężeń oraz - także zrębowe - sklepienia dwuspadowe. Spośród zachowanych wzmocnień kopuł przekrywających nawę, niewątpliwie czołowe miejsce zajmuje cerkiew radruska. Niewiele ustępują jej podobne konstrukcje w Gorajcu i Potyliczu (św. Ducha), a także jak należy przypuszczać niegdyś w Werchracie. Układ belek, założonych na dwóch poziomach, wzmocnionych ukośnymi mieczami nawiązuje pośrednio do konstrukcji więźb dachowych drewnianych kościołów gotyckich. Potwierdzenie tego poglądu odnajdujemy w fakcie występowania zaczepów, typowych w przypadku architektury sakralnej bardziej dla kościołów niż cerkwi (il. 18, 19, 20, 21).[70]

W tym miejscu należy szczególnie podkreślić rolę tych stosunkowo niewielkich elementów, których rozmieszczenie jest dowodem zastosowania w niemal wszystkich cerkwiach omawianego zespołu - wspólnej zasady kształtowania planu środkowej części cerkwi, a przede wszystkim jej kopułowego przekryci - stosunku podstawy kopuły do rozpiętości ścianki załomu. Zasada ta oparta jest na regułach matematycznych. Można nawet doszukiwać się w niej namiastki „złotego cięcia”: bok nawy ma się tak do szerokości załomu, jak ta ostatnia do pozostałej różnicy między nawą a załomem. Na pozór wydaje się to skomplikowane, ale po bliższym zapoznaniu się z tą metodą, dochodzimy do przekonania, że jest niezwykle prosta i logiczna. Wystarczy bowiem podzielić bok kwadratowej zazwyczaj nawy na jednakowe odcinki zaakcentowane właśnie zaczepami, a następnie na podstawie skrajnych odległości - wyznaczonych przez drugi i przedostatni punkt - określić szerokość załamania kopuły. W tych newralgicznych miejscach założone zostały belki stężeń dolnego poziomu, klinowane od zewnątrz przez wspomniane zaczepy. Na ich osiach podobne elementy osadzone zostały pod gzymsem ścianki załamania. Zaczepy tego górnego poziomu odpowiadają rozkładowi wsporników na wysokości nawy, w mniejszym stopniu łącząc się z konstrukcją stężeń namiotowej części kopuły.

Wydawałoby się, iż podstawowe znaczenie przy tym sposobie rozmierzania kopuły posiada wielkość środkowej części cerkwi (tzn. im większa nawa tym drobniejszy jej podział). Liczba odcinków nie zależy jednak od rozmiarów nawy, a od przyjętej z góry koncepcji rozplanowania przekrycia kopułowego. Pomimo różnic w przyjętej skali podziału, dzięki wspólnej zasadzie wszystkie stosujące ją cerkwie wykazują bliską analogię. W interesujących nas świątyniach mamy do czynienia z trojakim podziałem, czytelnym na podstawie liczby zaczepów – pięć odcinków na wysokości zwieńczenia zrębu nawy i trzy nad gzymsem ścianki załamania (Wola Wysocka, pierwotnie Gorajec), a także odpowiednio – sześć i cztery (Radruż, Werchrata) oraz siedem i pięć (pierwotnie Potylicz - św. Ducha). Czyli między dolnym a górnym poziomem różnica liczby zaczepów zawsze sprowadza się do dwóch. Stosunkowo największą liczbą zaczepów charakteryzuje się niewielka cerkiew potylicka. Od przyjętej liczby podziału zależała w znacznym stopniu forma ścianki załomu. Ten na pozór drobny element oddziaływał z kolei na kształt całej bryły cerkwi (il. 22).

Ciekawe, że rozwiązania konstrukcyjne przekryć zastosowane w opisywanych cerkwiach, znalazły swoją kontynuację w późniejszym czasie. Kontynuacja ta jest już raczej próbą naśladownictwa bez zrozumienia istoty wypracowanej wcześniej zasady. I tak zarówno stężenia, jak i zaczepy w zredukowanej formie pojawiły się w dwóch cerkwiach powstałych niemal w tym samym czasie, sto lat po najstarszych cerkwiach omawianej grupy. Wzniesione zostały na początku XVIII wieku, być możne przez tego samego cieślę, we wsiach kościelnych pod Lubaczowem - Załużu (1700r., ob. nie istnieje, il. 23) i Łukawcu (1701r., il. 24). Po tym okresie pewne elementy tego typu konstrukcji występowały przeważnie w tych cerkwiach, które nakryte były jeszcze kopułami zrębowymi (np. pierwotnie Wola Wielka, 1755r.).[71]

Wpływy zachodnie w konstrukcji interesujących nas cerkwi nie zdominowały ich jednak całkowicie. Związki z archaiczną tradycją budownictwa drewnianego odnajdujemy w sklepieniach zrębowych, występujących nad bocznymi pomieszczeniami cerkwi - w sanktuarium i babińcu (pierwotnie Gorajec, Wola Wysocka, Radruż, Potylicz - św. Ducha). Założone zostały, podobnie jak w przypadku kopuł, na przedłużeniu ścian, poprzez ich nachylenie pod jednym kątem, łącząc się na wierzchołku utworzonego w ten sposób łuku dwuspadowego. Sklepienie to charakterystyczne jest dla wczesnych cerkwi, choć także w późniejszym czasie zachowało pewną popularność.[72]

Wszystkie cerkwie opasane są od zewnątrz zadaszeniami. Wspierają się one na rysiach (il. 21) oraz na konsolach lub słupach. Panująca w tym względzie różnorodność mogła być wynikiem późniejszych remontów. Interesujące jest jednak połączenie, w co najmniej trzech-czterech cerkwiach (Radruż, Werchrata, Nowe Sioło, Basznia), rysi ze słupkami. Obecność tych ostatnich podpór, które „zwykłe” zadaszenie podnoszą do rangi sobót, można również widzieć w kontekście architektury kościelnej, chociaż wzory dostarczało tu także ówczesne budownictwa świeckie (dworskie i miasteczkowe). Zastosowanie sobót mogło wiązać się we wspomnianych przypadkach z dużymi rozmiarami budowli, które wymagały zastosowania dodatkowych wsporników pod zadaszeniem. Być może na Zachodzie (Śląsk) należy także szukać odpowiedników dla konsol, występujących w dwóch cerkwiach potylickich, a być może także w Radrużu. Występowanie u większości cerkwi w pełni wykształconych rysi – niezależnie od ich rozstawu oraz podwieszonych zadaszeń jako takich – potwierdza jednak wierność wschodniej tradycji budowlanej.[73]

Zestawiając układy przestrzenne świątyń można zauważyć pewne odmienności, które jednakże ustępują przed rozwiązaniami charakterystycznymi dla wszystkich cerkwi. Cały zespół reprezentuje typ trójdzielny, dość wcześnie wykształcony i właściwy dla ukraińskich cerkwi drewnianych.[74] W połowie, a być może nawet w większości tych budowli, występuje najprostsze z możliwych rozwiązanie – trzy kwadratowe pomieszczenia ustawione na osi podłużnej (Wola Wysocka, Radruż, Werchrata, Nowe Sioło). Godne podkreślenia jest tutaj zachowanie równowagi między bocznymi pomieszczeniami a częścią nawową, mimo drobnych różnic w wielkości i formie skrajnych izb. Kilka cerkwi odeszło od tego klasycznego układu. Dwie cerkwie potylickie, a być może także świątynia z Gorajca, wzbogacone zostały o boczne pastoforia, flankujące sanktuarium na przedłużeniu zrębu nawy. Ponadto wschodnie pomieszczenia w kilku przypadkach – przeważnie we wspomnianych wcześniej cerkwiach miejskich – zamknięte zostały trójbocznie. Być może to właśnie lokalizacja oraz wyższe aspiracje mieszkańców Potylicza w porównaniu z ludnością wiejską, były przyczyną zastosowania w tamtejszych świątyniach bardziej rozwiniętego układu planistycznego (il. 25).

W przypadku formy bryłowego ukształtowania interesujących nas cerkwi – w ich pierwotnej, zrekonstruowanej na podstawie źródeł postaci – można wyodrębnić co najmniej trzy odmiany: cerkwie jednokopułowe, wieżowe-jednokopułowe i trójkopułowe. Mimo tych różnic między wszystkimi cerkwiami zachodzą bliskie analogie. Mamy tu na myśli przede wszystkim korpus nawowy z występującą u większości budowli namiotową, czworoboczną kopułą zrębową z jednym załomem, zwieńczoną pseudolatarnią. Podobieństwa formalne dają się zauważyć we wszystkich aspektach analizy formalnej tej części cerkwi. Nawa posiada charakterystyczne przysadziste proporcje (Gorajec, Radruż, Werchrata, Nowe Sioło), a wyraźnie wyodrębniona kopuła pozostaje wobec niej w stosunku zbliżonym do 1:1. W kilku cerkwiach zaczyna dochodzić do głosu tendencja do podwyższania ścian nawy kosztem przekrycia (Wola Wysocka). Również proporcje kopuły, a przede wszystkim zasygnalizowany poprzednio sposób osadzenia załomu, a także kąt nachylenia połaci (ok. 50-55º), jest we wszystkich cerkwiach zbliżony. Faktu tego nie może zmienić odmienna forma kopuł zastosowana niegdyś w cerkwiach św. Trójcy w Potyliczu i Nowym Siole. W cerkwiach jednokopułowych i wieżowych, a więc w większej części świątyń naszego zespołu, występują także charakterystyczne dachy dwuspadowe z trójkątnymi szczytami o znacznych spadkach połaci. Korespondują one z obszernymi zadaszeniami, z którymi jednak nigdy nie łączą się w sposób bezpośredni. Wysokość dachów nie przekracza również gzymsu wieńczącego nawę. Dzwonnice nasadzone na babiniec, na podstawie nie do końca potwierdzonych relacji źródłowych, istniały w czterech cerkwiach (Gorajec, Potylicz-św. Trójcy, Radruż, Basznia). Jak należy przypuszczać należały one do wariantu, który charakteryzował się stosunkowo niewielkimi rozmiarami wieżyczek (nie przewyższały one kopułowego przekrycia nawy).[75] Cerkwie trójkopułowe – znane są tylko z dwóch, późnych przykładów (Werchrata, Nowe Sioło). Skrajne kopuły tych budowli wyraźnie dostosowują się jednak do głównego przekrycia, ustępując mu wysokością.

Niezależnie od typu zwieńczeń wszystkie cerkwie bez wyjątku ujęte są zadaszeniami, ogrywającymi bardzo ważną rolę w kształtowaniu bryły budowli. Pomimo opisanych powyżej różnic konstrukcyjnych posiadają one charakterystyczny układ. Zarówno proste przydachy („opasania”), jak i soboty są stosunkowo szerokie i poprzez proste uskoki w narożach przy nawie – ujmują każde pomieszczenie niezależnie od drugiego.

Należy również zauważyć, iż omawiane cerkwie odznaczają się stosunkowo dużymi rozmiarami. Dwie spośród nich zalicza się do największych drewnianych budowli sakralnych Kościoła Wschodniego na ziemiach ruskich (Potylicz-św. Trójcy, Radruż).[76] Podobne skale wielkości reprezentowały także cerkwie w Nowym Siole i Baszni. Wielkość budowli zależała niewątpliwie nie tylko od potrzeb funkcjonalnych, ale - jak należy przypuszczać - była wyrazem wysokich aspiracji fundatorów. Świadczyła także o dużych możliwościach technicznych cieśli, z łatwością poruszających się w zakresie monumentalnych form, mimo trudności jakie niewątpliwie stwarzał materiał drewniany.

Podobieństwa układu wnętrza widoczne są w analogicznym rozmieszczeniu otworów drzwiowych i okiennych, a przede wszystkim w ukształtowaniu prześwitów, w tym głównie między nawą a sanktuarium. We wszystkich cerkwiach występują dwa otwory przejściowe, umieszczone w identycznych miejscach – typowych zresztą dla świątyń obydwu obrządków na szerszym obszarze – pośrodku zachodniego boku babińca i południowej ściany nawy.[77] W kilku obiektach dostrzegalna jest nawet pewna charakterystyczna cecha, polegająca na nieznacznym odsunięciu południowych drzwi nawy od jej geometrycznego środka na zachód. Wiązało się to z praktyką umieszczania po bokach ikonostasu miejsc dla chóru cerkiewnego. (Wola Wysocka, Radruż, Potylicz-św. Ducha). Typizacja daje się również zauważyć w przypadku rozmieszczenia otworów okiennych.[78] Dotyczy to przede wszystkim środkowych pomieszczeń poszczególnych cerkwi, w których zawsze występują trzy okna - dwa od południa i jedno od północy. Ten ostatni otwór odznacza się również pewną specyfiką. W kilku cerkwiach wyniesiony jest znacznie wyżej w stosunku do południowych okien, niemal pod sam gzyms (Gorajec, Potylicz-św. Ducha). Miało to swoje uzasadnienie w wydzieleniu na północnej ścianie nawy miejsca pod malowidła ścienne. Wydaje się, iż w przypadku bocznych pomieszczeń, rozmieszczenie okien wykazywało również wiele podobieństw – zgodnych, jak w przypadku nawy, z ogólnymi zasadami panującymi pod tym względem w świątyniach obrządku wschodniego. W babińcu interesujących nas cerkwi występowały niewielkie okna od południa i północy (pierwotnie Radruż, Potylicz-św. Ducha) albo też nie było ich wcale (Gorajec). W przypadku sanktuarium tych cerkwi, które zachowały tę część w nienaruszonej postaci, okna występowały w ścianie wschodniej i południowej (Wola Wysocka, pierwotnie Gorajec, Radruż).

W trzech cerkwiach w całości lub tylko częściowo zachowały się do dnia dzisiejszego oryginalne formy przegrody ikonostasowej między nawą a sanktuarium (il. 26). Składają się na nie dolne prześwity z otworami liturgicznymi (Radruż, Gorajec), kilkubelkowe templony oraz górne otwory (Gorajec, Radruż, Potylicz – św. Ducha). Pomimo różnych kształtów tych ostatnich elementów – rombu (Gorajec), trójkąta (Potylicz-św. Ducha), czy koła (Radruż), otwory te łączą się ze sobą pod względem ideowym, wykazując także pewne podobieństwa w zakresie zdobnictwa (zob. poniżej). Wszystkie je można zaliczyć do reprezentacyjnych, niemal podręcznikowych przykładów w swym zakresie.[79]

Zachodnie prześwity w ciągu czterech wieków funkcjonowania świątyń uległy daleko idącym przekształceniom, stąd też trudno porównywać ich formę. Wydaje się jednak, iż typ ukształtowania prześwitów w interesujących nas cerkwiach był podobny do zachowanego w świątyni radruskiej i typowego dla wczesnych cerkwi (il. 27). W dolnej części przejścia mogły więc występować belki tworzące parapet, a w górnej wysunięte konsole, dające w widoku czołowym formę zbliżoną do szerokiego półkola, opartego na wysuniętym do środka progu.[80]

Uważa się, iż zdobnictwo detalu architektonicznego – szczególnie rozpatrywanego w oderwaniu od całokształtu budowli, posiada mniejsze lub co najmniej pomocnicze znaczenie w procesie wydzielania grupy analogicznych obiektów.[81] W naszym przypadku podobieństwa w tym zakresie potwierdzają wcześniej opisane zbieżności konstrukcji i ukształtowania przestrzennego. Swoista wspólnota form zdobniczych interesujących nas cerkwi – w wielu miejscach tożsama z ogólnie stosowaną w tym czasie dekoracją ciesielską, ale też charakteryzującą się sobie właściwymi motywami – czytelna jest przede wszystkim w profilowaniu i fazowaniu rysi, zaczepów, krawędzi wewnętrznych prześwitów, gzymsów, w mniejszym stopniu w zdobnictwie portali. Wklęsło-wypukłe i fazowane ostatki belek zrębu występują zarówno w cerkwi radruskiej, jak i w świętoduskiej w Potyliczu. Niemal identyczne są profile – o podobnym do poprzednich wykroju i nieco drobniejszym rysunku – występujące w zdobnictwie krawędzi górnych otworów w ścianie ikonostasowej wspomnianej poprzednio cerkwi potylickiej i świątyni w Gorajcu. Inna forma wykrojów tych prześwitów nie odgrywa tu większej roli. Podobne są również wycięcia zaczepów budowli z Radruża, Gorajca, Woli Wysockiej, pierwotnie też Potylicza (św. Ducha) i Werchraty. Gzymsy wieńczące poszczególne części cerkwi w Potyliczu, Radrużu, Woli Wysockiej i zapewne w Werchracie, posiadają na krawędziach typowe fazowanie ze śmigą. Podobnie dekorowane są podciągi stężeń kopuł wieńczących nawę i niektóre belki wewnątrz, głównie w prześwitach (Radruż, Potylicz), gdzie pośrodku fazowanych belek – najważniejszych pod względem konstrukcyjnym – pozostawione jest zawsze wolne, nie sfazowane pole, tzw. „dzwono”.

Wobec tak wyraźnych analogii może dziwić brak podobnych odniesień w zakresie zdobnictwa portali. Jedynie trójłucza wycięte na nadprożach obydwu obramień otworów wejściowych cerkwi radruskiej i przynajmniej na jednym budowli werchrackiej - są identyczne, najprawdopodobniej wycięte na podstawie jednego szablonu (il. 15, 16). Pozostałe portale – przede wszystkim obydwu cerkwi potylickich - posiadają inne wycięcia lub są ich pozbawione (il. 17). Opracowanie ciesielskie i ogólna forma o monumentalnym wyrazie charakterystyczna jest jednak dla wszystkich znanych portali interesujących nas cerkwi.

Podobna sytuacja zachodzi w przypadku dekoracji żelaznych okuć drzwiowych. Wykazują one również pewną różnorodność formalną, choć pod względem ogólnej koncepcji (pasy zdobione trójliściami), są sobie bliskie, a także mieszczą się w charakterze podobnych zdobień skrzydeł drzwiowych świątyń obydwu obrządków w tym okresie (XVI-XVII wiek). Istotną rolę zdobniczą powierzono kutym krzyżom wieńczącym trzy zasadnicze części świątyni (il. 28, 29). Pod względem rozbudowanej dekoracji przeważają nad okuciami drzwiowymi. Mimo różnych okresów powstania (XVI/XVII – XIX wiek) krzyże wieńczące przynajmniej trzy spośród omawianych cerkwi operują tymi samymi środkami formalnymi – przede wszystkim linią zygzakowatą, opasującą krzyż równoramienny w typie jerozolimskiego (Radruż, Potylicz-św. Ducha, Gorajec).

Do czynników łączących cerkwie należy również związane z architekturą malarstwo monumentalne.[82] Z pewnością nie przypadkowo w czterech świątyniach interesującego nas zespołu w ciągu 2 ćwierci XVII wieku zaznaczyli swą działalność malarze wywodzący się zapewne z ośrodka potylickiego (Gorajec, Potylicz-św. Trójcy i św. Ducha, Radruż).[83] Polichromia, która pokryła ściany cerkwi – głównie przegrody ikonostasowej – kilka lub kilkanaście lat po ich wzniesieniu, uzupełniła repertuar form stylowych budowli.

Dzięki uzewnętrznieniu konstrukcji i charakterystycznym formom zdobnictwa architektonicznego wszystkie cerkwie, pomimo późniejszych przebudów – można zaliczyć do prowincjonalnej odmiany późnego gotyku. Ten swoisty „styl konstrukcyjny”, powstał i rozwinął się na bazie „archaicznego”, a właściwie uniwersalnego i ponadczasowego typu drewnianej cerkwi trójdzielnej i jednokopułowej z przekryciem namiotowym o jednym załamaniu. Drewniane cerkwie zachowując wierność tradycji wschodniej twórczo wykorzystały więc zachodnie osiągnięcia konstrukcyjne i zdobnicze.

Do typowo małopolskiej tradycji ciesielskiej należy zaliczyć towarzyszące jeszcze do tej pory trzem cerkwiom drewniane dzwonnice (Radruż, Potylicz-św. Trójca i św. Ducha).[84] Między tymi obiektami zachodzą ewidentne związki konstrukcyjne i formalne, przy trwaniu gotyckich znamion stylowych (ostrosłupowe dachy). Wskazuje to, iż nie tylko cerkwie, ale także występujące przy nich wieże dzwonnicze, wystawiane w podobnym czasie – potwierdzają istnienie wspólnoty architektury cerkiewnej na tym obszarze (il. 4, 9). Podobnie jak cerkwie, monumentalne dzwonnice z końca XVI wieku, jeszcze przez następne stulecia oddziaływały na konstrukcję tego typu obiektów na najbliższym terenie (Smolin k. Radruża, XVIII w.[?]; Ułazów k. Cieszanowa, XVIII w.[?]; Prusie k. Werchraty, XIX w.).

Podsumowując powyższe uwagi można stwierdzić, iż cerkwie w liczbie ośmiu oraz trzy dzwonnice, wzniesione w podobnym czasie – w niejako dwóch rzutach: w końcu XVI i w 2 ćwierci XVII wieku, na ściśle określonym, zwartym obszarze, wyznaczonym bardziej granicami geograficznymi niż administracji państwowej czy kościelnej, reprezentujące analogiczne rozwiązania formalne, głównie w zakresie konstrukcji i zdobnictwa – spełniają wszystkie założone wcześniej kryteria wyodrębniania lokalnej odmiany drewnianej cerkwi ruskiej. Na podstawie tych samych czynników świątynie te odróżniają się od innych odmian architektury cerkiewnej, o dokładnie nie sprecyzowanym jeszcze zasięgu i cechach formalnych.[85] Pod względem ilości budowli, skupionych na stosunkowo niewielkim obszarze, interesująca nas grupa zajmuje również wyjątkowe miejsce. Ma to niewątpliwie swoje odniesienie w działalności określonego warsztatu budowlanego. Do tego zagadnienia jeszcze powrócimy.

Należy podkreślić, iż rozwiązania formalne, przede wszystkim zastosowana konstrukcja, wzorowana - na tyle ile dopuszczała to wschodnia tradycja – na architekturze gotyckich kościołów drewnianych, pozwala zaliczyć wspomniane cerkwie do najważniejszych obiektów w stosunkowo niewielkiej spuściźnie najstarszych świątyń drewnianych Kościoła Wschodniego na pograniczu Rusi Czerwonej i Małopolski. Rodzi się więc potrzeba nadania wydzielonej grupie nazwy, która łączyłaby wszystkie należące do niej obiekty. Już Petro Jurczenko zapewne nie bez przyczyny zauważył, iż w XVI wieku w zakresie drewnianej odmiany architektury sakralnej obowiązuje typ cerkwi świętoduskiej z Potylicza.[86] Wprawdzie sformułowanie to posiada szersze znaczenie, ale też z naszego, lokalnego punktu widzenia, odgrywa również pewną rolę. Faktem jest, iż jasno sprecyzowana konstrukcja i „klasyczna” bryła cerkwi potylickiej i innych, szczególnie starszych budowli grupy, jest najbliższa kanonom drewnianej architektury cerkiewnej w sensie ogólnym, ale spośród znanych obiektów występuje w najczystszej postaci właściwie tylko na obszarze zajętym przez naszą grupę pokrewnych cerkwi. Wiemy, iż w okresie budowy tych obiektów Potylicz odgrywał na terenie starostwa lubaczowskiego i nie tylko na nim - ważną rolę gospodarczą, a także, co należy podkreślić, kulturalną. Można więc podchwycić myśl Jurczenki, a w pewnym sensie także monografisty tej miejscowości Siczynskiego i zaliczyć zespół świątyń ruskich, istniejących w jego okolicach do „kręgu potylickiego”, czy też do „potylickiej odmiany najstarszych cerkwi ruskich”. Nazwa ta może jednak nie w pełni odpowiadać lokalizacji cerkwi położonych na skraju zarysowanego poprzednio obszaru. Dotyczy to przede wszystkim świątyni z Woli Wysockiej i Gorajca, czy stosunkowo późnego obiektu z Baszni, które należałoby widzieć raczej w kontekście ośrodków w Żółkwi i Lubaczowie. Musimy więc odnieść się nie tyle do kryteriów kulturowych, co geograficznych, wręcz narzucających się przy spojrzeniu na mapę występowania pokrewnych cerkwi. Charakterystyczne wydłużenie zasięgu grupy na osi północny-zachód – południowy-wschód, wzdłuż pasma Wschodniego Roztocza, daje podstawy do przyjęcia nazwy „odmiana wschodnioroztoczańska cerkwi drewnianych starszego typu”. Jest ona o tyle wygodna, że dopuszcza w miarę rozwoju badań włączanie innych obiektów, szczególnie zlokalizowanych w okolicach Żółkwi (np. znane z ikonografii cerkwie monasteru w Krechowie). W obydwu określeniach ważne znaczenie posiada osadzenie zespołu w konkretnym czasie. Zaakcentowanie w nazwie najdawniejszej chronologii obiektów, obok względów praktycznych, niewątpliwie zwiększa ich atrakcyjność i rangę w dziejach przemian drewnianej architektury cerkiewnej na terenie dawnej Rzeczypospolitej. Musimy pamiętać jednak o pewnej umowności tego typu systematyki. Jest ona ważna, pozwala przedstawić pewne problemy w szerszym polu widzenia, nie zapominając przy tym o wyjątkowości każdego obiektu z osobna.

Wydzielenie i nazwanie grupy zbliżonych obiektów, nie wyczerpuje wszystkich zagadnień z nimi związanych. Należałoby zastanowić się nad przyczynami powstania w ściśle określonym czasie i miejscu takich a nie innych świątyń. Pomimo przyjęcia przez nas nazwy opartej na granicach geograficznych – z założenia odrzucić należy te powody wykształcenia grupy cerkwi, które mogłyby wynikać z określonych warunków środowiska przyrodniczego, a które uznawane są przez badaczy zajmujących się regionami w ogólnie pojętym budownictwie drewnianym.[87] Podobnie wykluczyć musimy oddziaływanie czynników etnicznych, czy etnograficznych. Te ostatnie, w przypadku wydzielenia odmian architektury cerkiewnej, dały o sobie znać dopiero na przełomie XVII i XVIII wieku i to głównie w regionie karpackim. Można wskazać natomiast na istnienie, opisanej poprzednio, pewnej wspólnoty terytorialnej, opartej na więziach gospodarczych i własnościowych (starostwo lubaczowskie), powiązanych z kilkoma mniejszymi lub większymi ośrodkami (Potylicz, Lubaczów, Żółkiew). Wydaje się, iż podstawowe znaczenie w procesie powstawania grupy posiadała – oparta na wspomnianych powyżej związkach – lokalna „moda”, akceptacja przez odbiorców i fundatorów, a w konsekwencji powielanie określonego wzoru budowli przez jeden i ten sam zawodowy warsztat budowlany.

Świadczą o tym rozwiązania konstrukcyjne i typizacja form właściwa dla działalności nieznanego bliżej budowniczego, posiadającego niewątpliwie znaczne umiejętności. Dodatkowo potwierdza to stosunkowo pewne datowanie pięciu budowli wzniesionych w ciągu kilkunastu lat przed końcem XVI wieku. To że formy wypracowane w tym czasie znalazły kontynuację w kilku obiektach powstałych w 2 ćwierci XVII wieku, można przypisać działalności następcy, który przyjął i rozwinął poprzednie typy. Godne jest podkreślenia również to, iż w ślad za warsztatem ciesielskim szedł warsztat malarski, wypełniający wspomniane cerkwie polichromiami, dopełniając tym samym związki formy architektonicznej z dekoracją malarską. Wysoki poziom techniczny, dojrzałe rozwiązania przestrzenne, zdobnictwo o cechach stylowych, stoją w opozycji do ludowego nurtu ciesielstwa, czy nawet na wpół profesjonalnego, który musiał funkcjonować równolegle, ale oprócz wzmianek źródłowych nie jest znany ze swych najstarszych przykładów.[88]

Mając na uwadze powyższe stwierdzenia spróbujmy bliżej określić zarówno budowniczych, jak i fundatorów wschodnioroztoczańskiej grupy najstarszych cerkwi, przedstawiając związane z nimi zagadnienia na nieco szerszym tle.

Autorzy zajmujący się pojedynczymi budowlami grupy zgodnie uznają, że ich twórcą był profesjonalny warsztat ciesielski, wywodzący się z miejskich, cechowych tradycji budowlanych.[89] Ze względu na występowanie konstrukcji o najwyższym poziomie wykonawstwa stwierdzenie to należy uznać za fakt oczywisty. Rodzi się jednak pytanie o pochodzenie budowniczych. Eugeniusz Zawałeń, badacz cerkwi w Radrużu i Gorajcu, przyjmuje, że są one dziełem mistrza z cechu ciesielskiego z Potylicza.[90] Analiza źródeł nie potwierdza tego poglądu. Nie można jednak całkowicie go wykluczyć. Maurycy Horn dostrzegł w rejestrach podatkowych województwa bełskiego z 1628r., w części dotyczącej Potylicza, wzmianki o jednym rzemieślniku tej branży. Był nim nieznany bliżej ze swej działalności „Luczko cieśla”. Kilkadziesiąt lat wcześniej, w połowie XVI wieku, w Potyliczu notowani byli także tracze, a cieśle zatrudnieni byli w pobliskim Radrużu (cieśla „Lawrik”). W tym czasie funkcjonowali oni również w Lubaczowie (Ilko) i okolicznych miejscowościach – Kobylnicy Ruskiej (Mysko), Krowicy (Danko). W tym czasie we wsiach starostwa lubaczowskiego silnie rozwinięte było gontarstwo, a ciesiołką powszechnie zajmowali się również młynarze (Radruż). Obok potylickiego cieśli Luczka, w 2 ćwierci XVII wieku kilku rzemieślników ciesielskich zaznaczyło swą obecność w pobliskich miasteczkach - Płazowie (Hryćko, Miśko, Tymko), a także w Lipsku i Florianowie (ob. Narol).[91] Z pewnością byli to fachowcy z uprawnieniami mistrzowskimi, a więc dobrze przygotowani do pełnienia swego zawodu. Tylko tacy cieśle, dla których uprawiane rzemiosło było jedynym zajęciem mogli znaleźć się w rejestrach podatkowych. Nie wiemy jednak czy aktualnie powiązani byli z organizacją cechową, czy działali samodzielnie. Z pewnością, by uzyskać stopień mistrza kunsztu ciesielskiego, musieli przejść przez wszystkie szczeble przewidziane w ustawach cechowych branży budowlanej. Sądząc po imionach mogli to być zarówno Rusini, jak i Polacy. Świadczy to o tym, iż zasady zachodniej organizacji rzemieślniczej były na Rusi Czerwonej od dawna utrwalone. Stwierdzenie to ma dla nas ważne znaczenie.

Pierwsze strzechy budowlane, skupiające zarówno muratorów jak i cieśli, a także innych rzemieślników związanych z budownictwem, w większych grupach dotarły na Ruś w XIV wieku. W miarę przyłączania kolejnych ziem ruskich do Korony muratorsko-ciesielskie warsztaty, działające pod kierunkiem głównego mistrza, często także przedsiębiorcy budowlanego, daleko na wschód rozszerzyły osiągnięcia zachodniego budownictwa, w tym także ciesielstwa, wypracowane na gruncie kultury miejskiej. Wysoka jakość produkcji ciesielskiej, obserwowana na przykładzie gotyckich i późnogotyckich kościołów małopolskich, a także podobnych świątyń wzniesionych już na zachodnim pograniczu Rusi Czerwonej – na ziemi przemyskiej i sanockiej,[92] przejęta została także do architektury cerkiewnej. Ze względu na swą specyficzną formę działalności luźne warsztaty ciesielskie pozostające jeszcze we wspólnocie z muratorami, dopiero w XVI wieku zaczęły łączyć się w organizacje cechowe. Od tego czasu można mówić o cechach ciesielskich, czy ogólnie budowlanych. Pięćdziesiąt lat po zatwierdzeniu statutów cechowych cieśli, kamieniarzy i muratorów krakowskich (1512r.), cechy tej branży zaczęły powstawać na wschodnich ziemiach Rzeczypospolitej. Dla dziejów budownictwa i architektury na Rusi Czerwonej ważnym momentem było zawiązanie stowarzyszenia cechowego przez muratorów lwowskich w 1572r. Była to jedyna tego typu organizacja na terenie województw ruskich w omawianym czasie.[93]

Koniec XVI i początek XVII wieku był szczytowym okresem działalności cechów budowlanych. Wiązało się to z okresem prosperity gospodarczej całego kraju w tym także ziem ruskich, z czym związany był z kolei rozwój wszelkiego budownictwa i architektury. W tej ostatniej dziedzinie następowały wówczas ważne przemiany stylowe – wciąż obecny był jeszcze późny gotyk, przeżywający nawet okres nawrotu, renesans przemieniał się w wyrafinowany manieryzm, zaczynał się styl kontreformacyjny, torujący drogę barokowi. Na ziemiach ruskich dały jeszcze znać o sobie wpływy sztuki Wschodu, docierające tu poprzez liczne kontakty gospodarcze i polityczne z chrześcijańską Wołoszczyzną i Mołdawią, a także z muzułmańską Turcją. Lwów urósł w tym czasie do trzeciego po Krakowie i Gdańsku centrum kulturalnego Rzeczypospolitej. Wkrótce w orbicie jego wpływów wyrosły mniejsze ośrodki. W kierunku na zachód i północ, jeszcze w obrębie ziem ruskich, nie licząc pomniejszych były to – Zamość, Żółkiew, Przemyśl i Jarosław. W centrum trójkąta, którego wierzchołki tworzyły wspomniane miejscowości, znalazł się interesujący nas obszar. Z punktu widzenia większych ośrodków była to prowincja, która jednak, na ogólnej fali wzrostu przeżywała również okres rozwoju gospodarczego. Podniety w tym kierunku szły niewątpliwie ze Lwowa. Znaczącym tego dowodem – niezwykle interesującym z naszego punktu widzenia – było objęcie około 1594r. funkcji pierwszego wójta nowo lokowanej Żółkwi przez słynnego lwowskiego budowniczego, Włocha z pochodzenia, Pawła o przezwisku Szczęśliwy.[94] Największe ówcześnie inwestycje budowlane prowadzone przez kanclerza Jana Zamoyskiego w Zamościu (od 1579r., przywilej z 1585r.) i jego wiernego współpracownika hetmana wielkiego koronnego Stanisława Żółkiewskiego w Żółkwi (od 1594r.), spowodowały znaczne ożywienie ruchu budowlanego na całej trasie między Lwowem, Żółkwią, a Zamościem z jednej strony, a Przemyślem, Jarosławiem i Zamościem z drugiej. Na tych dwóch szlakach, przebiegających wzdłuż i w poprzek Roztocza, powstało na przełomie XVI i XVII wieku kilkanaście miast, m. in. Oleszyce (1578r.), Niemirów (1580r.), Cieszanów (1590r.), Florianów (ob. Narol, 1593-1596), Magierów (1595r.), Rawa Ruska (ok. 1604r.), Bełżec (1607r.), Lipsko (1613r.), Płazów (1614r.), Tomaszów Lubelski (przed 1621r.), a także kilkadziesiąt wsi.[95]

Wszystkie te nowo lokowane lub odbudowane po różnych klęskach osady były w większości drewniane.[96] Nieliczne budowle murowane należały na tym terenie do wyjątków i ustępowały dużym realizacjom świeckim czy też fundacjom sakralnym w głównych ośrodkach.[97] Na tym szerokim tle - kształtowanym przez wzmożony ruch budowlany, należy widzieć omawianą grupę drewnianych świątyń wschodnioroztoczańskich a także działalność wspomnianych wcześniej cieśli.

Do niepełnej z pewnością liczby znanych rzemieślników ciesielskich należałoby zaliczyć Zacharego Smolina z Rudy, budowniczego wchodzącej w skład naszego zespołu cerkwi w Baszni k. Lubaczowa (1644r.). Z powodu niedostatków źródłowych mistrz ten znajduje się w gronie zaledwie kilku znanych obecnie z nazwiska cieśli, którym można przypisać budowę konkretnej świątyni ruskiej w 1 połowie XVII wieku.[98] Są to wyłącznie mistrzowie narodowości ruskiej. Nie znaczy to jednak, iż budowniczy grupy cerkwi wokół Potylicza, mając na względzie ich silne tradycje postgotyckie, należał również do tej nacji.

Wysoki poziom konstrukcji wschodnioroztoczańskich budowli sakralnych sugeruje przynależność mistrza ciesielskiego do organizacji cechowej, która - jak zauważyliśmy wyżej - założona została w tym czasie w stolicy prowincji ruskiej, we Lwowie. Nie można wykluczyć również zachodniego pochodzenia budowniczego (np. z cechu krakowskiego), a także samodzielnej – pozacechowej działalności w oparciu o dworską klientelę. W tym przypadku kierunek zachodni potwierdzać może domniemana osoba fundatora – Jana Płazy, starosty lubaczowskiego, związanego z dworem królewskim (zob. dalej). Z pewnością był to rzemieślnik, który znał dobrze konstrukcję ówczesnych kościołów drewnianych, albo też zaczynał swoją praktykę stawiając podobne świątynie. O jego uprawnieniach mistrzowskich świadczy rozeta wycięta na belce w prześwicie babiniec-nawa w cerkwi radruskiej. Jest to, jak dotychczas, jedyny znany podpis domniemanego twórcy całej grupy interesujących nas świątyń (il. 30).

Na podstawie zarysowanej poprzednio chronologii obiektów wchodzących w skład grupy zauważyliśmy dwuetapowość działalności warsztatu. W pierwszym okresie, obejmującym lata 80. i 90. – a więc samą końcówkę XVI wieku – powstała zasadnicza grupa cerkwi, które moglibyśmy określić jako „klasyczne”. W drugim, po przerwie spowodowanej, jak należy się domyślać najazdami tatarskimi i niepokojami społecznymi, wzniesione zostały ostatnie budowle w tym zestawie, reprezentujące już bardziej rozwinięte formy bryłowego ukształtowania. Dziesięciolecie przed 1648r., nazwane złotym okresem pokoju, zakończyło działalność warsztatu. Ze względu na prawie trzydziestoletnią odległość czasową między tymi dwoma okresami, można wstępnie założyć, iż niewątpliwie jeden warsztat działał w strukturze pokoleniowej i mistrz, który zapoczątkował działalność budowlaną w końcu XVI wieku przekazał go swemu następcy, który w połowie XVII wieku kontynuował sprawdzone rozwiązania konstrukcyjne przy znacznie wzbogaconej formie. Tutaj ponownie należy przywołać nazwisko Zacharego Smolina z Rudy, budowniczego cerkwi w Baszni. Świątynia ta przy wszystkich analogiach do cerkwi z poprzedniego okresu, pod wieloma względami należy już jednak do drewnianej architektury cerkiewnej 2 połowy wieku (np. kombinowana kopuła). Trudno więc w pełni zaakceptować tego cieślę jako kontynuatora pierwotnego stylu i spadkobiercę warsztatu. Faktem jest jednak, iż zjawisko trwania określonych form konstrukcyjnych, zastosowanych w pierwszych cerkwiach, widoczne jest na tym terenie - już bez zrozumienia ich początkowych funkcji – w późniejszym czasie (wspomniane już cerkwie w Załużu i Łukawcu, dzwonnice w Prusiu i Smolinie). Pomimo różnic możemy więc mówić o pewnej ciągłości warsztatowej, związanej najprawdopodobniej z następstwem pokoleniowym. W każdym bądź razie w ciągu stu lat warsztat ciesielski, kierowany w pierwszym okresie przez wybitne uzdolnionego rzemieślnika, odcisnął wyraźne piętno na architekturze cerkiewnej Wschodniego Roztocza i jego przedpola wokół Lubaczowa.

Ile cerkwi mogło powstać za sprawą tego zespołu budowlanego trudno stwierdzić. Obok tych kilku istniejących do chwili obecnej i znanych na podstawie przekazów ikonograficznych, ze względu na znaczne potrzeby w zakresie budownictwa sakralnego Kościoła Wschodniego w omawianym czasie, zamówień i realizacji było zapewne znacznie więcej. Już wcześniej zauważyliśmy, iż tylko w okolicach Lubaczowa w stuleciu przed 1650r. powstało około 30 nowych cerkwi drewnianych. Na wschód od Potylicza, w kierunku Żółkwi wielkości te były z pewnością podobne. Pole działania dobrego warsztatu ciesielskiego było więc ogromne. Jednak na podstawie relacji o funkcjonowaniu niektórych późniejszych cieśli, wiadomo, iż w ciągu kilkunastu, a nawet kilkudziesięciu lat wznieśli lub przebudowali średnio nie więcej niż po kilka świątyń.[99] Z powodu braku pełnego rozeznania przeważającej części nie istniejących już dziś cerkwi skala porównawcza obiektów tego typu, w tym także łączenie ich w grupy formalne i warsztatowe, jest bardzo utrudnione.

Działalność jednego warsztatu nie mogłaby się rozwinąć bez szerszej społecznej akceptacji ich wyrobów, a więc swoistej „mody” i zapotrzebowania na tego typu cerkwie. Obok gromady wiejskiej lub jej wybitniejszych reprezentantów (wójtów - sołtysów) w zakresie fundacji obiektów sakralnych główną rolę odgrywali w XVI-XVII wieku możni kolatorzy – właściciele dóbr ziemskich, niekiedy także sami kapłani. Jeżeli nawet o budowę cerkwi starali się i opłacali koszty jej wzniesienia mieszkańcy wsi i kapłan, to zawsze nie mogli się przy tym obyć bez zgody a często finansowego wsparcia pana feudalnego.[100]

Analogie formalne i warsztatowe oraz podobny czas wzniesienia najstarszych cerkwi grupy sugeruje niedwuznacznie, iż mogły być również wystawione przez tego samego fundatora. Ze względu na czas powstania świątyń w Gorajcu i w Radrużu, a także poniekąd w Potyliczu (św. Ducha) oraz ich położenie na terenie starostwa lubaczowskiego – Eugeniusz Zawałeń przyjmuje, iż główną rolę w ich powstaniu odegrał Jan Płaza, ówczesny tenutariusz dóbr królewskich (1577-1591).[101] Rzeczywiście Płaza, wywodzący się z Małopolski – jego siedzibą rodową był Mstyczów, odgrywał aktywną rolę w życiu politycznym kraju w ostatnich latach panowania Zygmunta Augusta i za Stefana Batorego. W 1578r. podejmował tego ostatniego władcę w Lubaczowie.[102] Płaza często przebywał na terenie starostwa, interesował się jego sprawami gospodarczymi. Związany w ostatnim okresie z Janem Zamoyskim, mógł także naśladować kanclerza w jego działalności budowlanej. Nie można więc wykluczyć, iż sprowadził na teren starostwa warsztat ciesielski, którego mistrz znał małopolską architekturę drewnianych kościołów, kultywujących w tym czasie jeszcze w całej pełni tradycje gotyckie. Należy jednak zauważyć, iż związki Płazy z Kościołem łacińskim – ze względu na wierność starosty wyznaniu kalwińskiemu – były napięte. Ten ostatni fakt może jednak nie odgrywać większej roli w jego działalności nad rozwojem gospodarczym swej dzierżawy, a więc także dbałością o sprawy religijne swych poddanych – w znacznej większości prawosławnych jeszcze wówczas Rusinów. Wiadomo między innymi, iż Płaza przysłużył się potylickim garncarzom,[103] którzy – w przeważnie chrześcijanie obrządku wschodniego, wystawili sobie – nie wykluczone że właśnie za wspomnianego starosty – cerkiew św. Ducha. Zbieżność tych faktów jest zastanawiająca.

W wyniku wzrostu znaczenia miasta, w 1593r., już za kolejnego starosty – syna Jana – również Jana Płazy (1591-1615),[104] wielkorządcy krakowskiego, powstała w Potyliczu główna cerkiew miejska – p.w. św. Trójcy. Ze względu na równie intensywną działalność tego starosty na terenie swej tenuty, fundacja w tym czasie cerkwi w najważniejszym ośrodku gospodarczym, musi także rodzić pytanie o rolę Płazów w powstaniu wspomnianych świątyń ruskich. Ze względu na ograniczoność materiałów źródłowych musimy w przypadku zagadnienia fundacji zespołu cerkwi pozostać jedynie przy domysłach i wskazaniu hipotetycznych kierunków dalszych badań.

To, że warsztat ciesielski przeniósł się później bardziej na wschód - w kierunku Żółkwi (w 1598r. budowa cerkwi na Woli Wysockiej), mogło wynikać z niewątpliwego przyciągania nowego ośrodka, ale też wiązało się zapewne z osłabieniem rozwoju gospodarczego starostwa lubaczowskiego w wyniku nadmiernych obciążeń ze strony administracji starościńskiej i coraz częstszych, wyniszczających najazdów. Jeszcze jednak na rok przed swą śmiercią Jan Płaza zdołał lokować w pobliżu Żukowa i Gorajca, miasteczko Płazów (1614r.), gdzie też powstała cerkiew, przewidziana niewątpliwie już w trakcie rozmierzania nowego ośrodka miejskiego. Kryzys społeczny pogłębił się na terenie starostwa za administrowania nim przez wdowę po Janie – Barbarę Płazinę (1617-1632). Dopiero po jej śmierci w 1632r. sytuacja zaczęła się poprawiać, czego wyrazem mogła być kolejna fala fundacji cerkwi. Wówczas urząd starościński spoczywał w ręku ówczesnego wojewody sandomierskiego, przyszłego kanclerza wielkiego koronnego Jerzego Ossolińskiego.[105] Jednak za czasów tego wybitnego męża stanu tylko jedna cerkiew z interesującego nas zespołu powstała we wsi królewskiej (Basznia), a jako zbiorowy fundator wystąpiła tu już cała gromada. Pozostałe wzniesione zostały we wsiach leżących poza starostwem – we włościach prywatnych (Nowe Sioło) i państwowych, pozostających poza starostwem (Werchrata). Ciężar fundacji rozłożył się już nieco inaczej, ważną rolę nadal mogli utrzymywać właściciele ziemscy, ale główna siła sprawcza leżała w rękach gromady wiejskiej (Nowe Sioło).

Na koniec naszych rozważań musimy zwrócić uwagę na jeszcze jeden, niezwykle istotny problem. Okres powstania zespołu cerkwi wschodnioroztoczańskich przypadł na czas trudnej budowy jedności między Kościołem Wschodnim i Zachodnim na terenie Rzeczypospolitej. Zawarcie w 1596r. Unii Brzeskiej zapoczątkowało prawie stuletni okres sporów religijnych, szczególnie intensywnych w 1 połowie XVII wieku. Eparchia chełmska jako jedna z pierwszych przystąpiła do unii. W parochiach pogranicznych z eparchią przemyską – wierną prawosławiu – jeszcze długo utrzymywali się jednak dyzunici. Tak było w Potyliczu, gdzie dwie główne cerkwie – św. Trójcy i św. Ducha, przechodziły z rąk do rąk. Gdy ks. Łukasz Ibinowicz, paroch przy tej pierwszej świątyni, przystąpił do unii, natrafił na silny opór ze strony rajców miasta, którzy opowiedzieli się przy prawosławiu. Pomimo chwilowego porozumienia, w 1603r. ks. Łukasz został wygnany ze swej parochii i osiadł przy cerkwi św. Ducha. W 1613, a szczególnie w 1614r., katolicy obydwu obrządków podjęli próbę odzyskania utraconej świątyni, wdzierając się do wnętrza i plądrując je. Do podobnej rywalizacji doszło także na terenie Lubaczowa. Początkowa przewaga prawosławnych objawiła się chociażby w fakcie, iż w 1644r. nową cerkiew w Baszni poświęcił bp. przemyski Sylwester Hulewicz, zdecydowany dyzunita. W 1648r. dwaj potyliccy kapłani ruscy – Izaak z cerkwi św. Trójcy oraz Ilko Procyk ze św. Ducha, przyłączyli się do powstania Chmielnickiego, a następnie wzięli w nim aktywny udział. Z rąk prawosławnych w Potyliczu zginął w tym czasie jeden z księży wiernych unii.[106]

Po połowie XVII wieku przewagę na pograniczu eparchii chełmskiej i przemyskiej zaczęli stopniowo zyskiwać unici.[107] Na początku lat 70. unitą był już m. in. paroch w Podemszczyźnie k. Horyńca. W 1685r., formalnie prawosławny, ale już kryptounita, bp. lwowski Józef Szumlański, wyręczając miejscowego władykę unickiego, uznał za cudowną ikonę Matki Bożej Werchrackiej. Dwa lata wcześniej książę Konstanty Wiśniowiecki, wojewoda bełski, w wydanym przywileju dla parochii werchrackiej zaznaczył, że ta ma podlegać unickiemu biskupowi chełmskiemu.[108] Pozycja unii zaczęła się stabilizować i umacniać, aż do oficjalnego jej przyjęcia przez eparchie przemyską i lwowską w końcu wieku.

Spory religijne niewątpliwie wywarły istotny wpływ na życie parochii ruskich, w tym także na rozwój budownictwa sakralnego. Najstarsze cerkwie interesującej nas grupy w większości powstały jeszcze przed zawarciem unii. Świątynie z lat 30. i 40. XVII wieku zostały wzniesione być może jeszcze na użytek prawosławnych. Występujący między pierwszą a drugą fazą fundacji wyraźny okres przerwy, obok przyczyn ekonomicznych, mógł wynikać również z panującej na tym terenie trudnej sytuacji społecznej i religijnej. Problem ten – tu tylko zasygnalizowany – wymaga z pewnością dalszych studiów.

Wschodnioroztoczańska grupa najstarszych cerkwi drewnianych tworzy więc swoisty zespół niemal pod każdym względem – lokalizacji w terenie, czasu powstania, a przede wszystkim ukształtowania przestrzennego, warsztatu i jak się wydaje również w znacznej części – fundacji. Ze względu na ilość budowli wchodzących w skład zespołu, wysoki poziom wykonania i odległą chronologię cerkwie te należą do najciekawszych przykładów drewnianej architektury sakralnej Kościoła Wschodniego.

Niewątpliwie budowle te – szczególnie najstarsze z nich – należy widzieć w kontekście największych budów przełomu XVI i XVII wieku na terenie Rzeczypospolitej – Zamościa i Żółkwi. Mimo pojawiających się już znamion kryzysu Wschodnie Roztocze i tereny przyległe przeżywały w tym czasie apogeum rozwoju. Drewniane cerkwie tego swoistego złotego wieku są najlepszym tego dowodem. Zachowane do naszych czasów budowle są jednym z najcenniejszych elementów wspólnego dziedzictwa kulturowego na pograniczu polsko-ukraińskim.


[1] Artykuł został oparty o wyniki badań porównawczych przeprowadzonych dla cerkwi w Radrużu przy okazji opracowywania jej monografii (J. Mazur, Drewniana cerkiew greckokatolicka pod wezwaniem św. Paraskewy w Radrużu z końca XVI wieku w powiecie lubaczowskim, Lubaczów-Lublin 1999, maszynopis pracy dyplomowej napisanej w Katedrze Historii Sztuki Nowożytnej Katolickiego Uniwersytetu Lubelskiego, pod kierunkiem prof. dr hab. Jerzego Lileyko).

[2] A. Łuszpynśkyj, Derewlani cerkwy Hałyczyny XVI-XVIII st., Lwów 1920, il. XXVIII (rysunek cerkwi św. Ducha w Potyliczu z ok. 1909r.).

[3] W. Siczynśkyj, Dzwynyci i cerkwy Hałyckoi Ukrainy XVI-XIX st., Lwów 1925, s. 33, 42, 44; idem, Budiwnyctwo mista Potyłycza, „Zapysky Naukowoho Towarystwa imeny Szewczenka”, T. 147, Lwów 1927, s. 101-130; idem, Drevne starby v Karpatske oblasti, Praga 1940, s. 102; idem, Istorija ukrajinśkoho mystectwa, Nowy Jork 1956.

[4] M. Drahan, Ukrajinśki derewlani cerkwy. Heneza i rozwij form, Lwów 1937, cz. 1 s. 33, cz. 2 il. 217.

[5] P. Jurczenko, Architektura 2 połowyny XVII-XVIII st., [w:] Istorija ukraińskoho mystectwa w sesti tomach (dalej: Istorija...), t. 3, Kijów 1968, s. 13-69; L. Milaiewa, Stynopis Potełycia. Wyzwolna borotba ukrajinśkoho narodu w mystectwi XVII st., Kijów 1969, zob. także: W. Karmazyn-Kakowśkyj, Mystectwo łemkiwśkoji cerkwy, Rzym 1975; G. Łogwin, Ukrainskoje iskusstwo X-XVIII ww., Moskwa 1963; H. N. Łohwyn, Monumentalnyj żywopys, [w:] Istorija..., t. 2, Kijów 1967, s. 188-242; P. J. Nelhowśkyj, Architektura 2 połowyny XVI – 1 połowyny XVIII st., [w:] Istorija..., t. 2, Kijów 1967, s. 82-94.

[6] R. Brykowski, Drewniana architektura kościelna w Małopolsce XV wieku, Wrocław 1981, s. 47, przyp. 37; idem, Zabytkowe cerkwie, „Architektura”, R. 37, 1983, nr 5, s. 54, il. 4, 46, 59, 61A; W. Sobocki, Drewniane cerkwie z sobotami na przykładzie zabytków w Uluczu, Radrużu i Chotyńcu, maszynopis pracy magisterskiej napisanej w Instytucie Zabytkoznawstwa i Konserwatorstwa Uniwersytety im. Mikołaja Kopernika w Toruniu, pod kierunkiem dr. inż. arch. Jana Tejchmana, Jarosław-Toruń 1981; A. Stelmach, Z przeszłości Horyńca, „Rocznik Lubaczowski” (dalej: RL), t. II, 1971, s. 91; idem, O zabytkach ruchomych powiatu lubaczowskiego, „Teka Konserwatorska”, Rzeszów 1974, s. 131-132, 134, 136, 142; Z. Szanter, Wystrój wnętrza cerkwi w Beskidzie Niskim i Sądeckim, [w:] Łemkowie. Kultura - Sztuka - Język. Materiały z sympozjum zorganizowanego przez Komisję Turystyki Górskiej ZG PTTK, Sanok dn. 21 - 24 września 1983 r., Warszawa - Kraków 1987 (dalej: Łemkowie...), s. 74-75; J. Tur, Architektura cerkiewna, [w:] Łemkowie..., s. 49, 53, 58.

[7] R. Brykowski, Drewniana architektura cerkiewna na koronnych ziemiach Rzeczypospolitej, Warszawa 1995 [wyd. 1998]; R. Brykowski, B. Martyniuk, Cerkwie drewniane w Uluczu, Radrużu i Korczminie, [w:] In artium hortis, Studia i szkice z dziejów sztuki, konserwacji zabytków i muzealnictwa: Wojciechowi Fijałkowskiemu w siedemdziesiątą rocznicę urodzin, red. B. Wierzbicka, Warszawa 1997, s. 135-138.

[8] J. Giemza, Polichromia przegrody ikonostasowej cerkwi w Gorajcu, Łańcut 1994, maszynopis w Archiwum Wojewódzkiego Urzędu Ochrony Zabytków w Przemyślu (dalej: A WUOZ Przemyśl), sygn. 4581; idem, Polichromie ścienne w drewnianych cerkwiach Nadsania, [w:] Malarstwo monumentalne Polski południowo-wschodniej: informator regionalny, Rzeszów 1995, s. 71-76; idem, Malowidła ścienne, jako element wystroju drewnianych cerkwi w XVII wieku, [w:] Sztuka cerkiewna diecezji przemyskiej. Materiały z międzynarodowej konferencji naukowej 25-26 marca 1995 roku, red. J. Giemza, A. Stefan, Łańcut 1999, s. 89-150; idem, Kształtowanie się malarskiego wystroju drewnianej cerkwi w XVI-XVIII wieku na przykładzie zabytków z Radruża, „Rzeszowska Teka Konserwatorska” (dalej: RTK), t. 1, Rzeszów 1999, s. 63-94; E. Zawałeń, Cerkiew gr.-kat. p. w. Narodzenia Przenajświętszej Bogurodzicy w Gorajcu, gmina Cieszanów, woj. Przemyśl, 1994, maszynopis w Regionalnym Ośrodku Badań i Dokumentacji Zabytków w Rzeszowie (cyt. dalej ROBiDZ Rzeszów), ss. 7; idem, Wieś Gorajec – wybrane karty z jej historii i sztuki cerkiewnej, „Peremyśki Dzwony” (dalej: PD), R. 3, 1994, nr 1, s. 12-14; idem, Karta ewidencyjna (tzw. „biała”) cerkwi p.w. św. Paraskewy w Radrużu, Rzeszów 1996, maszynopis w ROBiDZ Rzeszów; idem, Zabytki sztuki cerkiewnej w Radrużu, Przemyśl 1995, maszynopis w ROBiDZ Rzeszów, ss. 8; idem, Drewniana cerkiew p.w. Narodzenia Przenajświętszej Bogurodzicy w Gorajcu koło Lubaczowa, RTK, t. 2, Rzeszów 2000, s. 59-83.

[9] J. Kurek, Sacrum i mentalność w kształtowaniu świątyń Kościoła Wschodniego na przykładzie drewnianych cerkwi województwa przemyskiego, Kraków 1997; J. Mazur, Cerkwie drewniane w okolicach Lubaczowa. Katalog, cz. 1-5 (poz. 1-51), Lubaczów 1997, maszynopis w Muzeum Kresów w Lubaczowie; zob. też przyp. 1.

[10] A. Janeczek, Osadnictwo pogranicza polsko-ruskiego. Województwo bełskie od schyłku XIV do początku XVII w., Warszawa 1993, s. 41-42, 211-212, 234-235.

[11] S. F. Gajerski, Materiały do historii ośrodków garncarskich w Potyliczu i okolicy, „Polska Sztuka Ludowa” (dalej: PSL), R. 14, 1960, z. 1, s. 42-49; idem, Potylicki ośrodek kaflarski w XVI-XVIII w., „Kwartalnik Historii Kultury Materialnej” (dalej: KHKM), R. 20, 1972, nr 3, s. 468-485; M. Horn, Rzemiosło miejskie województwa bełskiego w pierwszej połowie XVII wieku. Zagadnienie kryzysu gospodarczego Rzeczypospolitej szlacheckiej w XVII w., Wrocław 1966, s. 57, 175; idem, Lubaczów i ziemia lubaczowska do połowy XVII w. (ze szczególnym uwzględnieniem pierwszej połowy XVII w.), RL, t. 1, 1967, s. 24-25; A. Janeczek, op. cit..