©Grzegorz Kubal, Miejscowości gminy Laszki na przestrzeni wieków, Krosno - Targowiska 2001 (fragmenty)* Tekst opublikowany za zgodą autora. Książkę wydało ©Wydawnictwo Arete II.

Opracowanie: ©Paweł Rydzewski / www.roztocze.horyniec.net


Środowisko geograficzno - przyrodnicze

Gmina Laszki pod względem fizyczno - geograficznym położona jest na obszarze mezoregionów Doliny Dolnego Sanu (zwanej także Pradoliną Podkarpacką) i Płaskowyżu Tarnogrodzkiego, zaliczanych w skład makroregionu Kotliny Sandomierskiej. Część rozległego Płaskowyżu Tarnogrodzkiego, w której położona jest większość terenu gminy wyróżniana jest jako Garb Jaworowski. Znajduje się on na wysokości 220 – 284 m n.p.m. pomiędzy Szkłem a Lubaczówką. Obszar gminy, zajmujący ogółem 138 km2, rozciągnięty jest na osi wschód – zachód, przyjmując kształt podłużny.

Fundament geologiczny interesującego nas obszaru stanowią utwory prekambryjskie (skały krystaliczne, występujące na głębokości ok. 10 tys. metrów) na nich z kolej spoczywają utwory kompleksu ryfejsko – wendyjskiego, wyżej znajdują się utwory mioceńskie (sięgające 4 tys. metrów), przykryte z kolei bezpośrednio skałami mezozoicznymi, stanowiącymi element niecki brzeżnej. O dzisiejszej budowie i formach terenu w największym stopniu zadecydowała działalność lodowca i innych czynników rzeźbotwórczych – szczególnie płynącej wody i wiatru. Wynikiem działania lodowca jest w największej mierze interesująca nas część Płaskowyżu Tarnogrodzkiego, zbudowanego z gliny zwałowej moreny dennej. Dolinę Dolnego Sanu tworzą natomiast utwory madowe, tworzące terasę niższą powstałą w okresie zlodowacenia bałtyckiego (Wűrm). Terasa wyższa, o wysokości bezwzględnej ok. 180 – 200 m n.p.m. i wysokości względnej 7 – 9 m (ponad poziom terasy niższej), jest piaszczysto – żwirowa, jakkolwiek pokryta jest lekkimi madami.

Gleby występujące na terenie gminy Laszki są pochodną budowy geologicznej, klimatu i akumulacji wodnej. Jeśli chodzi o typ gleb, to przeważają gleby brunatne i płowe oraz gleby bielicowe, w dolinach dwóch największych rzek znajdziemy natomiast mady. W dolinie Szkła zalegają mady pyłowe i pyłowo – iglaste, nadmiernie przy tym uwilgocone, w dolinie Sanu zaś o wiele bardziej wartościowe z punktu widzenia produkcji rolnej mady pyłowe lekkie i średnie. Właśnie te ostatnie są najlepszymi glebami na terenie gminy – występują one na obszarze Wietlina, Wietlina I, Wysocka, Charytan i Laszek. Gleby brunatne i bielicowe zalegają natomiast w północno – wschodniej i północnej części gminy. Są one jałowe, niezbyt korzystne dla upraw, w istotnej części zresztą zalesione. Na terenie Miękiszów Nowego i Starego występują nieco lepsze piaski gliniaste, gleby kwaśne o dość małej zawartości części próchnicznych.

Pod względem przydatności rolniczej gleb ornych, te występujące na obszarze gminy zaliczane są do kompleksu żytniego słabego, za wyjątkiem madów. Mady doliny Sanu należą bowiem do kompleksu zbożowo – pastewnego mocnego, a doliny Szkła do kompleksu użytków zielonych łęgowych. Przez wieki te najlepsze gleby położone w najbliższym sąsiedztwie Sanu kusiły do osiedlania się, zarazem jednak nieuregulowany aż do lat 70-tych XIX w. San odstraszał, niszcząc plony częstymi wylewami.

Warto tu wspomnieć, iż gmina Laszki posiada bogate złoża żwirów i piasków – żwiry częste są zwłaszcza w pasie przylegającym do Sanu, złoża piasku i gliny występują natomiast w pasie od Korzenicy do Charytan.

Krajobraz obszaru gminy, podobnie jak całej Kotliny Sandomierskiej jest niezbyt zróżnicowany. Charakteryzuje się przewagą obszarów równinnych, z rzadka tylko urozmaicony jest niewielkimi wzniesieniami. Najwyższe wzniesienie na obszarze gminy osiąga wysokość 229,6 m n.p.m (wschodnie rubieże gminy). W zestawieniu z wysokością najniższego punktu na terenie gminy (178,1 m n.p.m.)otrzymamy maksymalną różnicę wysokości przyjmującą wartość zaledwie 51,5 m.

Klimat obszaru gminy Laszki reprezentuje typ klimatu kotlin podgórskich, cechami nie odbiegając od klimatów innych obszarów Kotliny Sandomierskiej. Występują tu więc stosunkowo wysokie średnie roczne temperatury na poziomie rzeczywistym (w porównaniu choćby do średnich temperatur sąsiednich mezoregionów geograficznych). Średnia roczna temperatura osiąga tu mianowicie 8 st. C, podczas gdy np. na obszarze Roztocza i Pogórza Karpackiego 7 st. C. Najniższe średnie wieloletnie temperatury powietrza występują w miesiącach zimowych – styczniu oraz lutym i oscylują w granicach ok. –3 st. C, najcieplej jest w miesiącu lipcu – średnia temperatura wynosi ok. 19oC. Roczne amplitudy temperatur powietrza są więc relatywnie wysokie, dowodząc tym samym, iż klimat interesującego nas obszaru wykazuje cechy kontynentalne. Warto tu zaznaczyć, iż okres wegetacyjny trwa tu ok. 220 – 225 dni i należy do najdłuższych w skali całej Polski.

Dominujący wpływ na kształtowanie klimatu ma powietrze polarno–morskie (zalegające średnio ok. 62% roku) oraz powietrze polarno - kontynentalne (32% roku). Spośród sezonowo zmiennych kierunków wiatrów dominują w skali roku wiatry o składowej zachodniej (zachodnie, południowo – zachodnie i północno – zachodnie), rzadziej występują wiatry z innych kierunków, za wyjątkiem grudnia i stycznia, kiedy częste są wiatry z południowego wschodu. W okresie od października do stycznia nierzadko wieją wiatry o charakterze fenowym (towarzyszy im wzrost temperatury i spadek wilgotności powietrza), znane powszechnie pod określeniem zaczerpniętym z Podhala - wiatry halne.

Na klimat z cechami kontynentalnymi wskazuje także względnie nieduża wartość średniego zachmurzenia – wynosi ona 63% pokrycia nieba. Rzadsze niż w innych rejonach kraju są dni pochmurne - średnio 110 w roku. Średnie roczne zachmurzenie waha się pomiędzy 4,8 a 5,4 w skali 8-stopniowej.

Cechą wskazującą na kontynentalizm klimatu może być także relatywnie niska (w porównaniu z sąsiednimi regionami) ilość opadów. Średnia roczna ilość opadów waha się w granicach ok. 630 - 640 mm, dla porównania – wartość ta na Roztoczu przekracza 700 mm, a na obszarze Pogórza Przemyskiego 800 mm. Opady śnieżne pojawiają się średnio przez ok. 45 – 50 dni w roku, liczba dni z pokrywą śnieżną wynosi ok. 70, podczas gdy na Roztoczu sięga ok. 90 dni. Rezultatem tego jest wspominany już długi okres wegetacyjny. Warto tu zaznaczyć, że nie omijają gminy Laszki symptomy ocieplania się klimatu, obserwowane na całej naszej planecie. W skali ściśle lokalnej przejawiają się one przede wszystkim pewnym wydłużeniem okresu wegetacyjnego a przede wszystkim obniżeniem się rocznej sumy opadów – jeszcze w pierwszych dekadach XX w. wynosiła ona ok. 670 mm. Zjawiska te wskazują na tendencję do pogłębiania się kontynentalizmu miejscowego klimatu.

Największą rzeką na terenie gminy jest oczywiście San – szósta pod względem długości rzeka w Polsce. Liczy on mianowicie 443 km, powierzchnia zaś jego dorzecza obejmuje obszar 16 861 km2. Wypływa z terytorium Ukrainy, ze stoku Piniaszkowego (na wysokości 843 m n.p.m.). San przepływa jedynie przez południowo – zachodnie rubieże gminy, częściowo wyznaczając granice gminy Laszki z gminami Radymno i Jarosław. Przez wieki rzeka była ważną drogą handlową, z której czerpali dochody m. in. właściciele Jarosławszczyzny, zarazem stanowiła przez swe częste wylewy zagrożenie dla użytków rolnych terenów nadbrzeżnych – na terenie dzisiejszej gminy głównie Wietlina i Wysocka. Rzeka zresztą nierzadko zmieniała swe koryto, tworząc liczne i głębokie zakola, równocześnie niszcząc i podmywając brzegi. Dopiero regulacja Sanu, przeprowadzona w latach 70-tych XIX w. doprowadziła do wyprostowania krętego biegu rzeki przez ścięcie licznych zakoli, m. in. na terenach Wysocka i Wietlina. Ogółem bieg rzeki został skrócony niemal o 25 km, co z kolei spowodowało przyśpieszenie nurtu wody i nasiliło zjawisko erozji wgłębnej. Rezultatem było obniżenie się koryta Sanu, nawet do 2 m.

W południowej części gminy płynie rzeka Szkło. Wypływa ona na Roztoczu Wschodnim, w rejonie miejscowości Szkło i Nowojaworiwskie, po pokonaniu 76 km uchodzi do Sanu na pograniczu gmin Laszki i Radymno, na zachód od Wysocka. Powierzchnia dorzecza rzeki Szkło zajmuje 861 km2, z tego na obszarze Polski 210 km2. W przeciwieństwie do spokojnego (po regulacji) w tych stronach Sanu rzeka Szkło przejawia skłonności do występowania z brzegów, zwłaszcza na skutek gwałtownego topnienia śniegów. Stan jej wód, notowany w Charytanach potrafi mieścić się w przedziale od 89 cm do 512 cm! Szkło pozostaje więc rzeką groźną także i dziś, a jej wylewy są tym groźniejsze, że wypływając z obszarów zagrożonych katastrofą ekologiczną toczy wody zanieczyszczone, zwłaszcza siarką. Inne większe cieki wodne na terenie gminy to Motwica, prawobrzeżny dopływ Sanu, zasilana przez własny dopływ – Czerepań oraz dopływy rzeki Szkło – potoki Grodzisko i Laszkowski. Niegdyś na obszarze dzisiejszej gminy wiele było także stałych zbiorników wodnych, służących jako stawy rybne – o kilku dużych stawach wspominają źródła jeszcze z przełomu XIX i XX wieku. Dziś po stawach tych pozostały w zasadzie tylko ślady – większe stałe zbiorniki wodne mamy jedynie na północnej rubieży gminy, na pograniczu z sołectwem Hamernia, należącym do gminy Oleszyce powiatu lubaczowskiego.

Gmina Laszki, podobnie jak niemal cała Jarosławszczyzna, należy do obszaru mało zasobnego w wody podziemne. Występują one w zasadzie jedynie na poziomie utworów czwartorzędowych, ze szkodą dla walorów smakowych. Mieszkańcy zaopatrują się więc w wodę z płytkich studzien, najczęściej jest to woda twarda, czasami żelazista. Nie ma natomiast większych zastrzeżeń co do jej czystości, jakkolwiek, ze względu na płytkie położenie wód podziemnych, są one szczególnie narażone na zanieczyszczenia. Dlatego jednym z priorytetów rozwojowych gminy była budowa sieci wodociągowej - dziś wodociągi działają w 100% sołectw.

Pod względem szaty roślinnej obszar gminy zaliczany jest do Prowincji Niżowo – Wyżynnej (Środkowoeuropejskiej) i Okręgu Lubaczowsko – Cieszanowskiego (zwanego także Lubaczowskim). Roślinność interesującego nas terenu jest typowa dla pasa kotlin podgórskich – dominowały tu niegdyś bory sosnowe, z dużym udziałem borów wilgotnych oraz – w znacznie mniejszej skali - lasy mieszane. Znacznie większy niż obecnie był także udział torfowisk i łąk zarastających łoziną, zajmujących obszary podmokłe.

Prowadzona od wieków gospodarka rolna człowieka spowodowała znaczne skurczenie się powierzchni lasów na terenie gminy, a prace melioracyjne przyniosły zanik obszarów podmokłych. Dziś lasy zajmują jedynie 18,4% powierzchni gminy, głównie w północnej części. Od Bobrówki i Korzenicy na północny – wschód rozciąga się największy w powiecie kompleks leśny z dominującym udziałem borów świeżych i borów mieszanych – dominującym gatunkiem jest tu sosna pospolita, a domieszkę stanowi głównie dąb szypułkowy i brzoza, w mniejszym stopniu buk, grab oraz inne gatunki, w tym modrzew i jodła. Nad brzegami rzek i starorzeczy spotyka się rzadko resztki lasów wilgotnych, bukowo – jesionowo – dębowych, z udziałem wierzby, olchy i topoli. W podszyciu lasów dominują: leszczyna, jałowiec, jarzębina, kruszyna, bez czarny i kalina koralowa, a w runie nie brak borówek, poziomek, wrzosów, jeżyn oraz grzybów.

Dla terenu gminy charakterystyczne są obszary łąkowo – pastwiskowe, zwłaszcza w okolicy Bobrówki i Laszek. Dominują one w krajobrazie, oczywiście wraz z powierzchniami zajmowanymi przez grunty orne, determinując krajobraz gminy. Z gatunków traw porastających łąki przeważają: kostrzewa łąkowa i czerwona, owsik pastewny, a z motylkowatych koniczyna czerwona i biała oraz knieć błotna. Na łąkach zalewanych rosną zespoły turzyc i skrzyp błotny.

Skurczenie się powierzchni lasów spowodowało spadek populacji zwierząt żyjących niegdyś na obszarze dzisiejszej gminy Laszki. Głównym siedliskiem zwierząt pozostają lasy – występują tu licznie zające szaraki, wiewiórki, dużo jest lisów, sporadycznie występują także dziki, kuny leśne i borsuki. Spotkać można także bobra. Licznie reprezentowane są ptaki – także głównie w lasach m. in. dzięcioły, sikory i wiele gatunków wróblowatych, nie brak i większych gatunków - nierzadko zaobserwować możńa jastrzębia. Z gadów najpospolitsze są: jaszczurka zwinka i zaskroniec, rzadziej występuje żmija zygzakowata. Z płazów najpospolitsza jest żaba. W rzekach żyją ryby, jakkolwiek znacznie mniej gatunków niż w poprzednich wiekach – mamy więc m. in. brzanę, płoć, świnkę czy ukleję. W nielicznych stawach hodowlanych dominuje karp.

 

Dwudziestolecie międzywojenne

28 października powstała w Krakowie Polska Komisja Likwidacyjna, która objęła tymczasowy zarząd nad Galicją. Utworzyli ją przedstawiciele głównych polskich ugrupowań politycznych Galicji, a na czele PKL stanął przywódca PSL “Piast” Wincenty Witos. 1 października PKL objęła władzę w Krakowie, stacjonujący tu żołnierze austriaccy zostali rozbrojeni. W kolejnych dniach zostały usunięte władze austriackie na prowincji – w tym w Jarosławiu, gdzie ich miejsce zajął Komisariat PKL.

Miejscowości dzisiejszej gminy Laszki znalazły się na wschodnich rubieżach obszaru kontrolowanego przez PKL, pomimo bowiem znacznej liczby mieszkańców narodowości ukraińskiej interesujący nas teren nie znalazł się w zasięgu oddziaływania organów Zachodnioukraińskiej Republiki Ludowej z siedzibą we Lwowie. Pozostał także poza zasięgiem działań wojny polsko – ukraińskiej, rozgorzałej na pocz. listopada 1918 r. Przez cały okres trwania tej wojny rejon Jarosławia kontrolowany był przez siły polskie, podobnie jak w czasie wojny polsko – bolszewickiej.

Na postawę miejscowej ludności ukraińskiej wobec tworzących się władz polskich ciekawe światło rzuca księga czynności gminy jednostkowej Wysocko z lat 1916 – 1919. Okazuje się, że w listopadzie 1918 r., najwyraźniej na fali odrodzenia narodowego, władze gminy zaczynają prowadzić zapisy w języku ukraińskim. Nie zmienia to jednak faktu, że podporządkowują się poleceniom Komisariatu PKL z Jarosławia, traktując go jako legalną władzę. Sytuacja nie zmienia się, kiedy w kwietniu 1919 r. zorganizowane zostaje, podporządkowane rządowi w Warszawie, Starostwo Powiatowe.

Jeszcze w czasie trwania wojny, po przesunięciu się frontu na wschód rozpoczęła się odbudowa zniszczeń wojennych. W 1918 r. powrócił z zesłana ks. Franciszek Zawisza, niezwłocznie przystępując do usunięcia zniszczeń z kościoła parafialnego. Wspomnieć tu trzeba, że szybkie usunięcie zniszczeń możliwe było dzięki zaangażowaniu tak wiernych jak i kolatora parafii, Zygmunta Zamoyskiego.

W odrodzonej Rzeczpospolitej utrzymany został w zasadzie podział administracyjny znany nam z czasów autonomii galicyjskiej, z gminami jednostkowymi i powiatami. Do reformy administracyjnej z 1933 r. wszystkie omawiane tu miejscowości stanowiły gminy jednostkowe należące do powiatu jarosławskiego.

Władze poszczególnych gmin jednostkowych zajmowały się z reguły sprawami swych miejscowości, decydowały o kwestiach bieżących, ściągały należne podatki gruntowe i utrzymywały lokalne obiekty użyteczności publicznej i ich personel – ze szkołami na czele. Najlepszy wgląd w funkcjonowanie gminy mamy w Wietlinie, zachowały się bowiem protokoły posiedzeń jej władz.

Wśród członków władz gminy dominowali przedstawiciele społeczności ukraińskiej, co było odzwierciedleniem proporcji wśród wszystkich mieszkańców. Do 1926 r. funkcję Naczelnika Gminy pełnił Fedko Bartoszko, którego w lutym, po przeprowadzonych wyborach zastąpił Hryc Wasylowski. Sekretarzem gminy był wówczas Nykita Bliszczak. Rada gminy liczyła 21 członków. W 1930 r. Wasylowski nie został już wybrany na nową kadencję, zastąpił go Seńko Fedak. Ostatnim przed reformą naczelnikiem gminy był Pawło Bliszczak.Warto tu wspomnieć, że pomimo ukraińskiego charakteru narodowego władz gminy, protokoły pisane są nienaganną polszczyzną.

Dochody gmina uzyskiwała z różnych źródeł, główne to podatek gruntowy oraz opłaty pobierane od mieszkańców z tytułu użytkowania przez nich pastwiska gminnego. W roku 1927 wpływy z tego ostatniego tytułu wyniosły 560 zł, kilkakrotnie więcej niż z którejkolwiek innej pozycji wpływów budżetu. Spośród wydatków najwięcej pochłaniało utrzymanie szkoły – w budżecie na rok 1927 pozycja ta to 500 zł. Naprawa mostu wg planów kosztować miała dla porównania 200 zł, pensja naczelnika gminy to 75 zł rocznie, sekretarza 100 zł, policjanta 40 zł rocznie. Co ciekawe policjant był wybierany spośród zgłaszających się kandydatów przez władze gminy – w 1927 r. policjantem gminy Wietlin został Andrzej Karbowski.

Dużą troską władz gminy były wylewy Sanu i Szkła, niszczące pola uprawne. Zapomogi wypłacone po powodzi z 1926 r. sprawiły, iż w kolejnym roku zabrakło w budżecie środków na remont budynku szkolnego. Ostatecznie remont kapitalny budynku szkolnego został przeprowadzony w latach 1928 – 29 i to dzięki zaciągnięciu kredytu na ten cel w wysokości 6 000 zł. Z własnych środków przeprowadziły władze natomiast remont budynku gminnego – koszt prac był tu dużo niższy i wyniósł 600 zł.

Zadania spełniane przez gminę w Wietlinie były analogiczne jak w pozostałych gminach jednostkowych, na podstawie powyższych danych możemy sobie więc wyrobić obraz ich funkcjonowania. Z reguły władze gminne nie mieściły się w budynkach szczególnie reprezentacyjnych. W samych Laszkach np. siedziba urzędu gminnego mieściła się w drewnianym domu, krytym dachówką, „z niedużym gankiem od wejścia”, zlokalizowanym w sąsiedztwie szkoły. Funkcje naczelnika gminy przez kilka lat pełnił zamożny gospodarz z Laszek nazwiskiem Ileczko. W gminie Wysocko funkcje naczelnika i sekretarza gminy w okresie dwóch kadencji przed reformą pełnili Wasyl Oleksy (naczelnik) i Wasyl Madaj (sekretarz).

Na mocy ustawy sejmowej z dn. 23 marca 1933 r. przeprowadzona została reforma podziału administracyjnego kraju, a zarazem ustroju samorządu terytorialnego. Zlikwidowane zostały gminy jednostkowe, w miejsce których wprowadzono sołectwa, utworzono natomiast gminy zbiorowe, skupiające kilka lub kilkanaście sołectw. Model ten, wprowadzony w życie w roku 1935, w zasadzie obowiązuje i dziś. Siedzibą gminy zbiorowej dla większości interesującego nas obszaru zostały Laszki. Wietlin i Wysocko stały się natomiast częścią gminy Munina, utworzonej dla “zgubienia mniejszości ukraińskiej”.

Po utworzeniu gminy zbiorowej decyzją rady gminy Laszki funkcje wójta objął Roman Ostaszewski, mieszkaniec Miękisza Starego, posiadający tam niewielki folwark. Sekretarzem gminy był Frodyma, a księgowym Paulik. Funkcję sołtysa we wsi Laszki pełnił Józef Grela. W tym składzie gmina dotrwała do II wojny światowej.

Powstanie II Rzeczpospolitej nie spowodowało istotniejszych zmian gospodarczych na Jarosławszczyźnie. W ogromnej większości jej mieszkańcy nadal utrzymywali się z rolnictwa, gospodarując na często zbyt małym – w stosunku do potrzeb - areale. Ulegał on zresztą dalszym podziałom skutkiem rozrastania się rodzin chłopskich.Produkcja gospodarstw była przeznaczona zarówno na własne potrzeby jak i na sprzedaż. Uprawiano także rośliny konopne, służące do wyrobu tkanin w przydomowych warsztatach, popularne zwłaszcza w pierwszych latach po I wojnie światowej. Gospodarstwa, posiadające status co najmniej “średnich” zajmowały się także hodowlą, najczęściej bydła oraz koni. Ogromna większość domostw była drewniana, rozróżnienie między bogatszymi a biedniejszymi gospodarzami stanowiło pokrycie dachu – gonty oznaczały mieszkańców zamożniejszych, strzechy uboższych.

Dużą szansą na polepszenie sytuacji na wsi była reforma rolna, uchwalona przez parlament, dająca możliwość parcelowania majątków ziemskich pomiędzy chłopów, na drodze transakcji kupna – sprzedaży (w przeciwieństwie do bezprawnej w gruncie rzeczy “reformy” z 1944 r.). Do parcelacji doszło także na terenie dzisiejszej gminy. Podzielono na działki i sprzedano folwark w Miękiszu Nowym oraz dwa mniejsze, Zamoyskich – na tzw. Zofijówce w Laszkach oraz w Korzenicy, zwany Zagrody. Szczególnie na strukturę agrarną wpłynęła parcelacja rozległego majątku ziemskiego w Bobrówce. Przyczyniła się ona do zmiany składu narodowościowego tej wsi, w myśl bowiem ówczesnego ustawodawstwa ziemię z parcelacji kupować mogli tylko Polacy. Do Bobrówki przybyło więc nieco osadników z innych terenów powiatu, a nawet z powiatów sąsiednich.

Okazało się, że decyzja o zakupie pochodzących z parcelacji działek była bardzo słuszna – w sytuacji powiększającej się na pocz. lat 20-tych inflacji, sięgającej kilkuset procent, ziemia stale zyskiwała na wartości. Na zakup mogli pozwolić sobie gospodarze, którzy powrócili wzbogaceni zza oceanu, bądź posiadali tam rodzinę – emigracja do USA i Kanady (tu głównie Ukraińcy) miała już zresztą długą tradycję – jej początki przypadają jeszcze na koniec XIX w.

Drugą grupą chłopów, która mogła zainwestować w zakup działek poparcelacyjnych, byli rolnicy nastawieni na produkcję zboża. Utrzymujące się bowiem jego wysokie ceny gwarantowały wysoką rentowność tej produkcji. Gospodarze nie posiadający odpowiedniej gotówki nierzadko zaciągali kredyty na zakup ziemi, co także okazało się decyzją słuszną – w sytuacji galopującej inflacji sumy pozostałe do spłaty rychło nabierały charakteru symbolicznego.

Obok rolnictwa mieszkańcy miejscowości gminy Laszki zajmowali się także rzemiosłem, jego wyroby przeznaczane były jednak głównie na własne potrzeby. Przede wszystkim w przydomowych warsztatach wytwarzano odzież, obuwie oraz narzędzia służące do prac polowych. Spośród działających w miejscowościach wyspecjalizowanych rzemieślników na czoło wybijali się kowale, nie tylko podkuwający posiadane przez gospodarzy konie, ale zajmujący się m. in. okuwaniem wozów. Z biegiem czasu klientów zyskiwali także szewcy i krawcy, mieszkańcy bowiem chętniej korzystali z ich wykwalifikowanej pomocy, odchodząc od samodzielnego wytwarzania obuwia i odzieży. Zajęcia rzemieślnicze były zresztą stosunkowo intratne, stąd nie brakowało chętnych do poświęcania się kowalstwu czy krawiectwu.

Dotkliwie dotknął mieszkańców wsi wielki kryzys gospodarczy początku lat 30-tych. Spadek cen produktów rolnych i wzrost cen artykułów kupowanych w mieście spowodował znaczny spadek siły nabywczej ludności wiejskiej. Z utrzymaniem rentowności gospodarstw mieli problemy nawet bogatsi gospodarze. Najubożsi mogli uzupełniać swe dochody jedynie pracą w jednym z majątków ziemskich, wynagrodzenie, jakie uzyskiwali nie było jednak zbyt zachęcające, zimą oscylowało w granicach wartości 1 bochenka chleba (ok. 80 gr.), latem było 3–4 krotnie wyższe. Lepsze warunki płacowe oraz solidarność mieszkańców względem właścicieli majątków były w latach 30-tych przedmiotem troski miejscowych kół Stronnictwa Ludowego.

Pomimo zmian w strukturze agrarnej, jakie przyniosły parcelacje części majątków ziemskich, czołową rolę w zakresie produkcji na interesującym nas obszarze odgrywał kompleks folwarków należący do Zamoyskich, a zwłaszcza folwark w Laszkach. Obok pól uprawnych na terenie tego majątku znajdował się warsztat kowalski, stelmarnia oraz duża gorzelnia, w której produkowano wyroby spirytusowe zarówno z ziemniaków, jaki i ze zboża. Warto wspomnieć, że znaczna część produkcji była transportowana koleją (ze stacji w Bobrówce) do łańcuckiej fabryki wódek. Majątek posiadał także niemałą ilość zwierząt hodowlanych, zarówno bydła jak i koni – w tym koni wierzchowych – konie były bowiem pasją gospodarzy wysockiego pałacu.

Przy tej okazji wspomnieć trzeba o ówczesnych przedstawicielach tej rodziny – potomkach Stefana Zamoyskiego, posła na sejm galicyjski. Jego najstarszy syn Adam zamieszkał w Krakowie, wiele podróżował, zwiedził m.in. Indie i Afrykę, zmarł w 1933 r. Laszki, Wysocko i pozostałe majątki dawnego klucza (pomijając oczywiście rozparcelowane) objął średni syn Zygmunt, ur. w 1875 r, ożeniony z Wandą Badeni. Zamoyscy zamieszkali w pałacu w Wysocku, zasłużyli się m. in. materialnym zaangażowaniem w odbudowę zniszczonego w czasie działań wojennych kościoła parafialnego w Laszkach. Ich potomstwo zmarło w dzieciństwie, toteż po śmierci Zygmunta w 1931 r. dobrami wysockimi zarządzała Wanda, wespół z bratankiem Stefanem, oczywiście do II wojny. Zmarła w roku 1950.

Najmłodszy syn Stefana, Władysław ożenił się z Marią Mężyńską i osiadł w Racewie. Rodzinę Władysława szczególnie dotknęła II wojna światowa – dwaj młodsi z jego czterech synów zginęli w działaniach wojennych – Zdzisław jako pilot RAF-u, Władysław (junior) w powstaniu warszawskim, w 1944 r. zmarł także Władysław. Ciągłość rodu zapewnili starsi synowie Władysława - Stefan i Andrzej . Stefan, po śmierci stryja Zygmunta współgospodarz w Wysocku, absolwent prawa UJ, nawiązał do dawnych tradycji rodu i ożenił się z arystokratką i dalszą krewną, Izabelą Czartoryską. Po dziadku odziedziczył nie tylko Wysocko i imię, ale także zamiłowanie do koni, stał się w tej dziedzinie niekwestionowanym autorytetem, wydał nawet rozprawę na ten temat.

Pomimo zniszczeń wojennych i kryzysów gospodarczych XX –lecie międzywojenne to okres dalszego rozwoju interesujących nas osad. Następuje dalszy rozwój infrastruktury, w znacznej mierze dzięki aktywności samych mieszkańców. Omawiany tu okres to bowiem czas szczególnego rozkwitu spółdzielczości, tak polskiej jak i ukraińskiej. Wydaje się nawet, że społeczność ukraińska charakteryzowała się większą integracją wewnętrzną i zaangażowaniem w przedsięwzięcia gospodarcze, co wynikało zarówno z jej większej liczebności, jak i z faktu, że działalność ta stanowiła rodzaj “pracy organicznej”.

Spółdzielczość ukraińska zorganizowana była w sieć “kooperatyw”, zrzeszonych w skali powiatu w “Powiatowy Sojuz Kooperatyw”, skupiający w marcu 1938 r. 57 kooperatyw (jego prezesem był Piotr Załes). Spółdzielnie prowadziły dość wszechstronną działalność, prowadząc zarówno sklepy jak i zakłady produkcyjne, ciesząc się przy tym opieką m. in. ze strony proboszczów greckokatolickich.Kiedy w 1938 r. władze odebrały sklepom prowadzonym przez kooperatywy koncesje na sprzedaż alkoholu i papierosów, znaczna część proboszczów wezwała mieszkańców do bojkotu wyrobów tytoniowych i alkoholowych. Bojkot odnotowano także w Laszkach, jakkolwiek ograniczony jedynie do wyrobów tytoniowych.

Własnością kooperatywy ukraińskiej była mleczarnia w Laszkach, prowadzona w niewielkim budynku. Kiedy pojawiła się możliwość zakupu korzystnie zlokalizowanego gruntu i wybudowania nowej mleczarni, Ukraińcy z Laszek, aby zrealizować tę możliwość, nie wahali się przerwać budowy nowej cerkwi i posiadane środki przeznaczyć na zakup gruntu i budowę nowej, większej i nowocześniejszej mleczarni. Jej kierownictwo objął greckokatolicki proboszcz ksiądz Jurczak, kierownikiem produkcji został Bazyli Sereda. Dochody z niej posłużyć miały m. in. na dokończenie budowy nowej, murowanej cerkwi parafialnej – niestety, tę ostatnią inwestycję przerwała wojna.

Jeszcze aktywniejsza była działalność społeczności ukraińskiej na polu kultury. Prym wiodły tu Towarzystwo “Ridna Szkoła”, Czytelnie im. Kaczkowskiego oraz przede wszystkim Towarzystwo “Proświta.” “Proświta” posiadała w końcu lat 30-tych swe czytelnie we wszystkich niemal sołectwach gminy, szczególnie aktywna była czytelnia w Laszkach. W marcu 1938 r. odbyły się w Jarosławiu wielkie uroczystości z okazji 70-lecia istnienia “Proświty” z udziałem ok. 500 delegatów oraz dr Iwana Bryka ze Lwowa, prezesa zarządu Towarzystwa. Rozpoczęło je uroczyste nabożeństwo odprawione przez ks. Cypriana Chotynieckiego, prezesa powiatowego “Proświty”, a następnie mieszany chór członków towarzystwa z Laszek odśpiewał uroczyście “Proświtański hymn” – najwyraźniej więc był to najlepszy chór z całego powiatu. Dopiero w dalszej części uroczystości wystąpiły chóry członków “Proświty” z Makowiska, Wysocka i Jarosławia. Głos zabrał też prezes towarzystwa z Laszek N. Kruk, który wygłosił okolicznościowa deklamację “Dumka niewolnika”.

Brak jest z interesującego nas terenu informacji o działaniach ugrupowań nacjonalistycznych. Wyjątkiem były koła Frontu Nacjonalnej Jednosty, działające w końcu lat 30-tych w Zapałowie i Bobrówce, liczące po ok. 20 członków. Niemniej jednak przełom 1938 i 1939 r. przyniósł ożywienie nastrojów nacjonalistycznych. Kiedy we wrześniu 1938 r. Czytelnia “Proświty” w Laszkach zorganizowała kurs dokształceniowy dla młodzieży, w jego programie znalazły się treści nacjonalistyczne oraz nauka języka niemieckiego, co zaniepokoiło władze powiatowe. Kurs prowadził Wasyl Łemecha z Ryszkowej Woli.

Spółdzielczość polska była mniej rozwinięta i bardziej zależna od administracyjnych struktur powiatowych. Niemniej jednak stanowiła, zwłaszcza kółka rolnicze, przedmiot zainteresowania może nie tyle ze strony wszystkich mieszkańców, co miejscowych kół powstałego w 1931 r. ze zjednoczenia różnych ugrupowań chłopskich Stronnictwa Ludowego. Ludowcy wśród ugrupowań politycznych wiedli tu prym, podobnie jak na całej Jarosławszczyźnie. Koła SL działały w Laszkach (prezesem był tu A. Stadnik, sekretarzem J. Lis), Miękiszu Starym i Miękiszu Nowym. Ich liczebność była zmienna, wraz z sympatykami wynosiła w poszczególnych kołach nie mniej niż 80 osób. Przedstawiciele interesujących nas miejscowości nie wchodzili natomiast w skład kierownictwa powiatowego SL, gdzie dominowali działacze z gmin Pawłosiów, Munina i Pruchnik.

Część mieszkańców nie pozostała bierna w czasie wielkiego strajku w czerwcu i 1937 r., w czasie manifestacji w Jarosławiu szczególnie licznie stawili się chłopi z Laszek i Miękisza Starego. Apogeum strajku chłopskiego przypadło na sierpień tegoż roku, w czasie potężnej manifestacji w Jarosławiu zapowiedziany został wielki strajk chłopski oraz wstrzymanie się na 10 dni (16 – 25 sierpnia) od sprzedaży i kupna jakichkolwiek towarów w mieście. Zarazem rozpoczęto akcję blokady miast, aby zapobiec przedostawaniu się do nich łamistrajków. Kierownictwo powiatowe strajku zostało zlokalizowane w Pawłosiowie. W czasie tej akcji doszło kilkakrotnie do ostrych starć z policją, zginęło ponad 20 osób a kilkadziesiąt zostało rannych. Aresztowano wielu uczestników tych wydarzeń. A wzięli w nich licznie udział chłopi z terenu gminy, głównie Laszek i Miękisza Starego. Ruch ten nie przybrał jednak takich rozmiarów jak np. w Pawłosiowie czy Wiązownicy.

Jedną z form strajku był bojkot miejscowych majątków ziemskich – mieszkańcy nie kupowali tam żadnych towarów, nie stawiali się także do pracy. Skuteczność tej akcji nie była jednakże duża, bowiem Zamoyscy sprowadzili pracowników z obszarów górskich. W rezultacie pracujący wcześniej u nich chłopi stracili możliwość dorobienia.

Jako szczególnie radykalna w swych poglądach politycznych jawi się społeczność Korzenicy. Podatny grunt w pierwszych latach powojennych znalazły tu nawet hasła “Związku Proletariatu Miast i Wsi” – w wyborach w 1922 r. z listy tej organizacji startował do parlamentu mieszkaniec Korzenicy a zarazem sekretarz miejscowej gminy jednostkowej Jerzy Hudz. Mandatu nie udało się jednak zdobyć, otrzymał go kandydat PSL “Piast” z Wiązownicy.

W świetle materiałów źródłowych większej aktywności na obszarze gminy Laszki nie przejawiało natomiast Stronnnictwo Narodowe, posiadające już jednak bardzo silne wpływy w sąsiedniej gminie Wiązownica.

Obie społeczności – polska i ukraińska żyły na obszarze gminy w okresie międzywojennym raczej harmonijnie, do większych konfliktów nie dochodziło – tak przynajmniej wynika z dostępnych autorowi źródeł. Nierzadkie były małżeństwa mieszane – problemy powodował tu najwyżej obrządek, w którym miało być chrzczone potomstwo. Warto też wspomnieć, że członkowie SL rekrutowali się także spośród mieszkańców narodowości ukraińskiej. Większa rezerwa Ukraińców wobec SL pojawiła się dopiero w 1939 r., wobec wzrostu nastrojów nacjonalistycznych wielu Ukraińców wystąpiło wówczas ze Stronnictwa.

Gwoli uzupełnienia rysu społeczności obszaru dzisiejszej gminy w okresie międzywojennym wspomnieć jeszcze trzeba o mieszkańcach wyznania mojżeszowego, utrzymujących pewną izolację i od Polaków i od Ukraińców. Ośrodkiem społeczności żydowskiej była bożnica w Laszkach, tu także mieszkał rabin. Na szabas schodzili się do Laszek Żydzi z okolicznych wsi. Warto też wiedzieć, że w Wietlinie była grupa Badaczy Pisma Świętego.

Parafie katolickie w omawianym okresie prowadziły ożywioną działalność budowlaną. Wspominaliśmy wyżej o odbudowie z e zniszczeń kościoła parafialnego rzymsko – katolickiego, prace z tym związane ukończono w 1928 r. Przez cały okres międzywojenny proboszczem był tu ks. Zawisza, który zmarł w czerwcu 1939 r. w wieku 69 lat. Jego miejsce zajął ks. Marian Gosztyło.

Znane nam granice parafii uległy skurczeniu – w 1934 r. w jej skład wchodziły obok Laszek z Charytanami (1040 parafian) Bobrówka (99 wiernych), Korzenica (129 wiernych), Łazy z Moszczanami (136 wiernych), Miękisz Stary (444 wiernych), Wietlin z Dreziną (164 wiernych), Wysocko (101 wiernych) i Zaleska Wola (16 wiernych). Łącznie było w okręgu parafialnym 2129 wiernych, a nadto ok. 7000 grekokatolików (łącznie 7 parafii greckokatolickich), 280 Żydów i 3 przedstawicieli innych wyznań. Na terenie parafii działało 9 szkół powszechnych, największe w Laszkach i Wietlinie.

Druga parafia interesującego nas obszaru znajdowała się w Miękiszu Nowym, powstała na bazie utworzonej w 1912 r. ekspozytury po zakończeniu wojny, w 1919 r. Wtedy wybudowano także drewniany kościół parafialny p.w. Matki Boskiej Śnieżnej wg projektu Kazimierza Osińskiego. Proboszczem był w 1934 r. ks. Walenty Trela, ur. 1886 r. w Turbii. Parafia obsługiwała 654 wiernych (482 z Miękisza Nowego, 142 z Czerniawki oraz 30 z Tuchli), a na jej obszarze zamieszkiwało nadto 1540 grekokatolików i 68 Żydów. W granicach parafii działały dwie szkoły powszechne.

 

Lata II wojny światowej

Wrzesień 1939

Mieszkańcy już latem 1939 r. mieli świadomość możliwości wybuchu wojny, pewność pojawiła się wraz z rozkazami mobilizacyjnymi. Karty mobilizacyjne otrzymali m. in. rezerwiści z gminy Laszki, w ostatnich dniach sierpnia lub pierwszych września. Równocześnie na potrzeby wojska zostały przeznaczone najlepsze konie, przydatne z punktu widzenia potrzeb wojskowych.

Ze względu na położenie Jarosławszczyzny początkowo nie została ona objęta działaniami wojennymi, jednakże już kilka dni po rozpoczęciu wojny nad Jarosławiem i okolicami pojawiły się niemieckie samoloty, bombardujące zwłaszcza stację kolejową w mieście, linię kolejową i znajdujące się przy niej obiekty. Oddziały niemieckie dotarły do miejscowości gminy już w połowie września, zachowując się względem mieszkańców raczej przyjaźnie, a nawet dzieląc się papierosami “zdobytymi” w innych polskich miastach.

Już wkrótce mieszkańcy gminy dowiedzieli się, że obecność wojsk niemieckich nie potrwa długo, bowiem na Sanie miała powstać granica pomiędzy strefą niemiecką a Sowietami, którzy wkroczyli w granice Rzeczpospolitej rankiem 17 września. Ostatecznie, zgodnie z przewidywaniami, oddziały niemieckie wycofały się na ogłoszoną 23 września linię demarkacyjną między obu armiami, której południowy odcinek biegł “Wisłą do Sanu i Sanem do jego źródeł”. 27 września do linii tej dotarły oddziały sowieckie, zajmując m. in. obszar gminy Laszki. Usankcjonował dokonany podział “Układ o przyjaźni i granicach między ZSRR a Niemcami” z 28 września 1939 r. Układ był zresztą przyczyną dużego rozczarowania ukraińskich sił nacjonalistycznych, podchodzących odtąd do władz niemieckich co najwyżej z ograniczonym zaufaniem.

Wkraczający “krasnoarmiejcy” wyraźnie różnili się od żołnierzy Wehrmachtu, jakość wyposażenia, umundurowania czy wreszcie zachowanie Armii Czerwonej dziwiły, jak to wynika z pozostawionych relacji, a wszak społeczność gminy nie żyła w przepychu.

Przybywali “ludzie wyrośli w takim prymitywie kulturalnym, że właściwie nie mieli żadnej kultury (...) zastanawiali się nad wodociągiem, kręcili kurkiem, by im woda tryskała (...) Wykupili masę zegarków (...) Jeden podoficer kupował na ulicy budzik. Wziął go do ręki i z zainteresowaniem oglądał, gdy budzik zaczął dzwonić, rzucił go na ziemię przerażony i uciekł. Inny znowu kupił w sklepie maszynkę do mięsa, szedł ulicą, kręcił korbą i narzekał, że mu nie gra. Taka była kultura krasnoarmiejców”.Obraz ten wydaje się tym dziwniejszy, że wg rozkazów wkraczające jednostki sowieckie miały wywrzeć jak najlepsze wrażenie i pokazać “niezrównaną wyższość” nad Niemcami.

Od razu jednakże nowi władcy ogłaszali wszem i wobec, że przyszli zaprowadzić sprawiedliwość i “oswobodzić od panów i popów”. Niezwłocznie też oficerowie polityczni i agitatorzy przystąpili do wyjaśniania motywów pojawienia się żołnierzy sowieckich w tych stronach i przedstawiania świetlanej przyszłości po koniecznych reformach, jakie zostaną przeprowadzone. Postawa pozyskiwania ludności nie przeszkadzała przy tym przeprowadzać na wielką skalę konfiskat, rekwizycji czy zwykłych rabunków, nierzadko wbrew wyraźnym zaleceniom przełożonych.

Okupacja sowiecka 1939 – 1941

Podobnie jak i Niemcy, władze sowieckie nie czekały długo z uregulowaniem statusu prawno–administracyjnego zajętych terenów. Administracja wojskowa, która sprawowała władzę na zajętych przez Sowietów obszarach, postanowieniem z 3 X 1939 r. powołała cywilne zarządy tymczasowe (z reguły obsadzane ludźmi przybyłymi z zewnątrz), które przy współudziale wojska utworzyły komitety do spraw organizacji wyborów do Zgromadzenia Ludowego Zachodniej Ukrainy. Wybory odbyły się 22 X i oczywiście przyniosły przytłaczający sukces wyznaczonym przez władze kandydatom, którzy prowadzili kampanię pod hasłami nacjonalizacji przemysłu i banków oraz ziemi obszarniczej, kościelnej i cerkiewnej. 27 października Zgromadzenie Ludowe podjęło uchwałę o inkorporacji Ukrainy Zachodniej do USRR, co zatwierdziła Rada Najwyższa USSR 15 XI. 29 tego miesiąca Rada Najwyższa USRR podjęła nadto decyzję o otrzymaniu obywatelstwa radzieckiego przez wszystkich obywateli polskich znajdujących się na terytorium Ukrainy Zachodniej w dniu 1 XI 1939 r. Wiązało się to z koniecznością posiadania sowieckiego paszportu przez wszystkich mieszkańców, a zgłoszenie się po jego odbiór było okazją do zebrania przez lokalne organa władzy informacji o każdym z nowych obywateli.

Władze przystąpiły także do walki z kościołem greckokatolickim, oskarżając go o współpracę z polskimi obszarnikami i kapitalistami. Nieruchomości pozostające własnością kościelną zostały skonfiskowane, prowadzone przez kościół placówki oświatowe czy opiekuńcze przejęło państwo.

Gmina Laszki – już jako część Związku Radzieckiego - w grudniu 1939 r. w wyniku nowego podziału administracyjnego stała się częścią obwodu lwowskiego. W samych Laszkach znalazła się siedziba Rejonu (Laszkiwskij Rejon), obejmującego wschodnią Jarosławszczyznę. Rejony powstały w I 1940 r. w miejsce dotychczasowych powiatów, były to jednak w porównaniu z polskimi powiatami jednostki terytorialnie mniejsze. Władze tej jednostki administracyjnej od 1940 r. urzędowały w nowym, specjalnie na ten cel powstałym budynku, istniejącym do dziś (jakkolwiek przebudowanym i rozbudowanym) i mieszczącym urząd gminy.

Władze sowieckie, jeszcze przed ostatecznym uregulowaniem statusu zajętych terenów, rozpoczęły politykę deportowania Polaków w głąb ZSRR – pierwszą grupę stanowili internowani żołnierze wojska polskiego, jedną z kolejnych osoby zmobilizowane do służby w armii sowieckiej. Nie licząc wojskowych, z zajętych obszarów wywieziono ok. 900 tys. osób. Nie wiemy, czy w tej pierwszej grupie przesiedleń znalazły się osoby pochodzące z gminy Laszki bądź w niej zamieszkałe, niemniej jednak poczucie zagrożenia istniało stale – “teoretycznie aresztowaniu podlegali wszyscy”. W lutym 1940 r., kiedy NKWD zajął się inteligencją, wśród jej przedstawicieli znalazł się m. in. kierownik szkoły w Laszkach Antoni Puder, wywieziony na Syberię wraz z rodziną.

Najbardziej dotknęły mieszkańców gminy wysiedlenie strefy nadgranicznej – podjęte z przyczyn nie politycznych, ale militarnych, akcją tą objęte zostały miejscowości i przysiółki położone najbliżej Sanu. Domy wysiedlonych na inne tereny zostały rozebrane, materiał z rozbiórki służył częściowo na inne inwestycje – jak np. budowa siedziby Rejonu w Laszkach. Mieszkańcy strefy nadgranicznej nie zostali wywiezieni, mogli wznieść swoje domy na obszarach gminy położonych bardziej na wschód – w samych Laszkach domy wznosili przesiedleni po prawej stronie drogi prowadzącej przez wieś.

Należy sądzić, że obszar gminy jako teren bezpośrednio przygraniczny był poddany szczególnej kontroli sił bezpieczeństwa i narażony na represje. Samo poruszanie się w pasie nadgranicznym, obejmującym w szerszym pojęciu cały teren gminy możliwe było jedynie za specjalną przepustką. Spośród ludności miejscowej deportacje obejmowały głównie zamożniejszych chłopów, tzw. kułaków – akcję deportacyjną obejmującą tą grupę ludności przeprowadzono w marcu i kwietniu 1940 r. Objęła ona także gospodarzy z gminy Laszki, a była związana z planami kolektywizacji rolnictwa.

Jak wszędzie, tak i na terenie gminy, na własność państwa skonfiskowana została ziemia cerkiewna, kościelna i majątki dworskie. Przejęta ziemia – zgodnie z hasłami wyborczymi - miała być rozparcelowana pomiędzy chłopów, rozdano nawet pomiędzy nich skonfiskowane w majątkach ziemskich zapasy zboża, czasami także zwierzęta gospodarskie. Wkrótce jednak władze rozpoczęły agitację na rzecz kolektywizacji – wiece z udziałem przedstawicieli władz były przymusowe i odbywały się w uzbrojonej asyście. Jeszcze w 1939 r. na wywłaszczonych gruntach utworzono pierwsze sowchozy i kołchozy, tylko część ziemi przekazując w ręce włościan. Na interesującym nas obszarze głoszone już późną jesienią apele o tworzenie spółdzielni nie spotykały się z przychylnym przyjęciem.

W związku z tym w marcu 1940 r. z Laszek i sąsiednich miejscowości wysiedlono kilkudziesięciu najzamożniejszych gospodarzy (w tym przedwojennego sołtysa Józefa Grelę z Laszek) i wywieziono ich na zajętą właśnie przez ZSRR Besarabię. W tej sytuacji agitacja wśród zastraszonych pozostałych mieszkańców dała lepsze rezultaty, tym bardziej, że na rzecz powstającego kołchozu przejęto ziemię skonfiskowaną miejscowym “kułakom”. Ten sposób działania nie był zresztą wyjątkiem i znany jest z innych terenów objętych sowiecką okupacją. Kołchoz w Laszkach udało się więc utworzyć, a otrzymał on imię XVIII Zjazdu KPZR. Biura spółdzielni pomieszczono w gospodarstwie wywiezionego na Besarabię sołtysa Greli. Umocnienie się kołchozu i przystąpienie do niego dalszych “chętnych” zahamował wybuch wojny z Niemcami w czerwcu 1941 r.

Powstanie kołchozu pogorszyło sytuację ekonomiczną mieszkańców gminy. Brak było zwierząt pociągowych, te, które jeszcze pozostały, musiały być w pierwszej kolejności używane do prac na gruntach spółdzielczych. Ocalałe jeszcze pola chłopskie nie zostały obsiane ani jesienią 1940 r. ani wiosną 1941 r. Na gruntach kołchozu zasiano natomiast nie zboża czy ziemniaki, lecz uprawy przemysłowe (głównie roślinę służącą jako dodatek do wyrobu gumy). Kiedy wybuchła wojna niemiecko – sowiecka i wraz z zajęciem obszaru gminy przez wojska niemieckie powróciła prywatna własność ziemi, tego rodzaju struktura upraw stała się przyczyną znacznych braków żywnościowych.

Równie fortunna polityka w innych dziedzinach sowieckiej gospodarki była przyczyną permanentnych trudności w zaopatrzeniu w towary, które dotknęły i mieszkańców gminy Laszki. Przede wszystkim brak było własnej odzieży i obuwia, a z braku możliwości decydowania o uprawianych roślinach niemożliwy był nawet powrót do wyrobu potrzebnych artykułów w domach.

Władze wprowadziły nadto zakaz zatrudniania siły najemnej w gospodarstwach, co dodatkowo zmniejszyło ich wydajność. Działania tego rodzaju nie przeszkodziły władzom wprowadzić obowiązkowych dostaw żywności dla wszystkich gospodarstw, po cenach wielokrotnie niższych niż rynkowe. W tej sytuacji, mimo oficjalnych zakazów chłopi masowo wybijali zwierzęta.

Warto jeszcze wspomnieć, że jedną z inwestycji zrealizowanych z materiałów pozyskanych z rozbiórki domów nad Sanem był tzw. “klub”, pełniący rolę ośrodka kultury a zarazem centrum propagandy. Był to drewniany budynek, wzniesiony w centrum Laszek, nie przetrwał zresztą długo, ulegając powstałemu pożarowi. Na potrzeby “klubu” przeznaczono więc część pomieszczeń budynku władz Laszkiwskiego Rejonu.

Tak więc okupacja sowiecka mocno dotknęła mieszkańców gminy, w każdej nieomal dziedzinie – “gdzie nie było tragedii i udręki tam była śmieszność (...) ale ta część Polski i większa część jej mieszkańców rozstała się na zawsze z normalnym życiem”.

Kres okupacji sowieckiej nastąpił już w pierwszym dniu wojny niemiecko – sowieckiej rozpoczętej 22 czerwca 1944 r. W czasie ostrzału pozycji sowieckich poważnie uszkodzony został kościół parafialny w Laszkach – Niemcy bowiem ostrzelali wieżę kościelną służącą sowietom jako punkt obserwacyjny. Przy pomocy parafian uszkodzenie zostało szybo zabezpieczone. Po zajęciu interesującego nas obszaru został on włączony do Generalnej Guberni i wszedł w skład dystryktu krakowskiego. W jego ramach przywrócono przedwojenny podział administracyjny – z gminą zbiorową Laszki podporządkowaną powiatowi jarosławskiemu.

Okupacja niemiecka

Po zajęciu terenów okupowanych dotąd przez Sowietów Niemcy zaczęli stosować sprawdzoną już po drugiej stronie Sanu politykę antagonizowania społeczności polskiej i ukraińskiej. Generalny Gubernator Hans Frank stwierdzał: “w interesie polityki niemieckiej należy podtrzymywać naprężony stosunek między Polakami a Ukraińcami (...) starałem się zawsze utrzymywać ich (tj Ukraińców) w jakimś zadowoleniu pod względem politycznym, aby zapobiec łączeniu się ich z Polakami.

Owo “zadowolenie pod względem politycznym” uzyskiwali Niemcy sugerując możliwość utworzenia Państwa Ukraińskiego, licząc w zamian na lojalność Ukraińców względem władz niemieckich. Wskutek represji wobec działaczy organizacji ukraińskich, przymusowej kolektywizacji a zwłaszcza doświadczeń wielkiego głodu Ukraińcy za swojego wroga nr 1 uważali wszak ZSRR – oddziały niemieckie wkraczające na Zasanie witali więc z radością. Tymczasem także Ukraińców z czasem nie ominęły niemieckie represje, system przymusowych dostaw, były grabieże i wywózki na roboty przymusowe. W pierwszym okresie okupacji niemieckiej wyraźniejsza jednak była polityka faworyzowania Ukraińców. Właśnie oni z reguły byli nominowani do sprawowania funkcji we władzach lokalnych, otrzymywali większe przydziały artykułów reglamentowanych, mogli w większym stopniu niż Polacy rozwijać szkolnictwo i lokalne placówki kulturalne. W Jarosławiu funkcjonowało np. ukraińskie gimnazjum, podczas gdy szkolnictwo polskie na poziomie średnim zostało zlikwidowane.

Nie inaczej było w gminie Laszki - miejsca w urzędach lokalnych zajęli tu także Ukraińcy, Polacy trafiali się rzadko i to pełniąc funkcje najbardziej podrzędne. Siedziba władz gminy zlokalizowana została w budynku rejonu sowieckiego, tu też mieścił się posterunek policji ukraińskiej oraz urząd pocztowy. Obok policji nad bezpieczeństwem czuwała warta społeczna, organizowana przez sołtysów i nadzorowana przez władze gminy. Szczególny nacisk położony był na bezpieczeństwo obiektów publicznych i przemysłowych (np. mleczarni czy gorzelni), a zwłaszcza niewielkiej elektrowni, zbudowanej przez Niemców na potrzeby budynku urzędu gminy i obiektów gospodarczych folwarku. Nie zaniedbywano także propagandy – w centrum Laszek, przy budynku urzędu gminy umieszczony został głośnik, przez który nadawane były audycje w języku ukraińskim, informujące oczywiście o niemieckich sukcesach na froncie.Ukraińcy przejęli także kontrolę nad szkołami w gminie - młodzież polska mogła pobierać naukę jedynie do 4 klasy, językiem wykładowym był zresztą ukraiński.

Tak Polacy jak i Ukraińcy zostali zarazem objęci systemem przymusowych dostaw żywności – przy czym jeśli nadzorowały je władze miejscowe złożone z Ukraińców, to nierzadko egzekwowanie dostaw było bardzo rygorystyczne w stosunku do Polaków a mniej w stosunku do Ukraińców. I Polacy i Ukraińcy byli wywożeni na roboty do Niemiec.

Ta ostatnia forma eksploatacji gospodarczej mniej dotknęła gminę Laszki. Jak się wspomniało likwidacji uległy kołchozy, przywrócona została prywatna własność ziemi, przy czym wszyscy gospodarze zostali obciążeni obowiązkowymi dostawami produktów żywnościowych. Ziemia folwarczna objęta została natomiast zarządem wyznaczonym przez władze, uprawiana była z pomocą miejscowej ludności, zatrudnianej w miarę istniejących potrzeb. Dawało to z jednej strony pracę części mieszkańców (jakkolwiek bardzo słabo opłacaną), z drugiej zatrudnionym przez niemieckie zarządy nie groziła wywózka na przymusowe roboty do Rzeszy. Obok obowiązkowych dostaw żywności mieszkańcy zobowiązani byli do wypełniania prac zlecanych przez lokalne władze, najczęściej dotyczyły one gospodarzy mogących zapewnić podwody.

Stosowana przez władze niemieckie polityka antagonizowania przynosiła powoli efekty – jakkolwiek na interesującym nas obszarze nie dochodziło do ostrych, nierzadko krwawych konfliktów znanych z innych terenów o ludności mieszanej. Zapewne nie bez wpływu była tu niemała liczba rodzin mieszanych, spotykanych zwłaszcza w Laszkach. Ruch nacjonalistyczny silniejszy był w sołectwach o wyraźnej dominacji ludności ukraińskiej, jak np. w Wietlinie, jednakże i tu do poważniejszych incydentów nie dochodziło. Zresztą nacjonalistyczny ruch ukraiński też musiał się mieć na baczności przed niemieckimi władzami - przywódcy czołowej organizacji - OUN–R w 80% zostali przez Niemców aresztowani i wywiezieni w większości do obozów koncentracyjnych.

Nad wykonywaniem przez wszystkich mieszkańców – tak Polaków jak i Ukraińców - zarządzeń władz niemieckich szczególnie czuwały placówki zamiejscowe policji bezpieczeństwa – od jesieni 1941 r. jedna z nich znalazła się w Jarosławiu. Jako szczególnie gorliwy jej pracownik zapisał się tłumacz Franz Schmidt, przed wojną mieszkający w Jarosławiu. W Jarosławiu znajdował się także właściwy dla gminy Laszki komisariat policji kryminalnej. Nałożone kontyngenty w połączeniu ze znacznymi brakami żywnościowych spowodowały szczególnie trudną sytuację mieszkańców obszarów okupowanych wcześniej przez Sowietów. Najgorszy był rok 1942, kolejne były już znośniejsze.

Polityka władz okupacyjnych w całym kraju budziła sprzeciw społeczeństwa polskiego, wyrażający się m. in. w powstawaniu konspiracyjnych organizacji stawiających sobie za cel walkę zbrojną z okupantem. Gmina Laszki należała do tych obszarów, w których działanie takich organizacji było wyjątkowo trudne. Znaczny procent (w niektórych wsiach ogromną większość) mieszkańców stanowili tu Ukraińcy – konspiratorzy musieli więc działać w ukryciu nie tylko przed władzami niemieckimi, ale także przed Ukraińcami. W warunkach społeczności wiejskiej, kiedy sąsiedzi z reguły wzajemnie żywo się sobą interesują stawało się to niemal niemożliwe. Nadto w momencie, kiedy powstawały i krzepły struktury konspiracyjne w innych częściach kraju czy regionu, teren gminy znajdował się pod okupacją sowiecką, a jako obszar przygraniczny poddany był szczególnej kontroli władz wojskowych i organów bezpieczeństwa. Dopiero po czerwcu 1941, kiedy front przesunął się daleko na wschód, sytuacja na prawym brzegu Sanu zmieniła się.

Zapewne z zasygnalizowanych wyżej przyczyn na terenie gminy nie doszło do powstania osobnych placówek najsilniejszych organizacji zbrojnych: ZWZ –AK i BCh. Nie oznacza to rzecz jasna, że mieszkańcy gminy nie byli członkami tych organizacji, należeli jednakże do placówek w Radymnie czy Jarosławiu. Początki konspiracji w rejonie Jarosławia przypadają już na koniec 1939 r. powstaje wówczas organizacja, która staje się elementem struktur ZWZ, późniejszej AK. Komendę obwodu ZWZ w Jarosławiu zorganizował przebywający tu na początku 1940 r. gen. Michał Tokarzewski. W strukturze ZWZ - AK Obwód Jarosław (kryptonim Jaskier, Jesiotr) był częścią Inspektoratu Przemyśl (kryptonim Przesmyk, Piskorz), który z kolei podlegał Podokręgowi w Rzeszowie i Okręgowi Kraków. Skład osobowy dowództwa obwodu ulegał częstym zmianom - w okresie największej aktywności w lecie 1944 r. (realizacja planu Burza) obwodem kierował kpt. Wojciech Szczepański (Julian). Większa jednostka wojskowa, w skład której wchodzili żołnierze AK z Jarosławszczyzny to 24 Dywizja Piechoty.

Obwód jarosławski posiadał placówki w Jarosławiu, Muninie, Pawłosiowie, Bystrowicach, Pruchniku, Chłopicach, Wierzbnie, Pełkiniach, Sieniawie, Szówsku, Radymnie i Lubaczowie. Brak osobnej placówki w Laszkach był spowodowany zasygnalizowanymi już przyczynami. Nie oznaczał oczywiście braku aktywności jarosławskiego obwodu AK na terenie gminy, także dzięki członkom AK zamieszkałym w Laszkach czy sąsiednich miejscowościach.

W konspiracji BCh powiat jarosławski stanowił także odrębny obwód i nosił kryptonim “Jaskier”. Pierwszym komendantem obwodu był Józef Wyczawski (“Pszczoła”), po nim przejął komendę Kazimierz Sośnicki (“Śliwka”), który mimo ciężkiej choroby utrudniającej chodzenie włożył wiele wysiłku i pracy w formowanie oddziałów bojowych. Dla wzmocnienia pracy organizacyjnej w powiecie z początkiem 1944 r. został odkomenderowany do obwodu jarosławskiego oficer ds. specjalnych – Bronisław Kątnik (“Czarny”). Przejął on komendę LSB (Ludowej Straży Bezpieczeństwa i Oddziałów Specjalnych (OS). Komendantem oddziałów taktycznych został Ludwik Fleszar (“Wieloch”).

Na terenie gminy nie były przeprowadzane akcje zbrojne, z pewnością jednak zaangażowani w konspirację AK czy BCh mieszkańcy brali udział w akcjach podejmowanych w innych rejonach powiatu, zwłaszcza w czasie realizacji planu “Burza” w lipcu 1944 r. Mieszany, polsko - ukraiński charakter gminy, uniemożliwiający podejmowanie akcji przeciw władzom okupacyjnym miał i swoje dobre strony – gmina, uważana przez te władze za obszar spokojny nie była przedmiotem krwawych akcji represyjnych, znanych z innych jarosławskich gmin. Nie oznacza to, że okupacja nie przyniosła strat materialnych, jak i – niestety – ofiar w ludziach.

Niezwłocznie po zajęciu Zasania Niemcy przystąpili do wyniszczenia społeczności żydowskiej, a zaznaczyć tu trzeba, że na wschodzie akcja ta przebiegała szczególnie brutalnie. “Rozwiązanie kwestii żydowskiej” dokonało się do końca 1943 r., przy czym większość Żydów została zamordowana bądź wywieziona do obozów koncentracyjnych (głównie Bełżca) do końca 1942 r. Na terenie gminy egzekucje Żydów miały miejsce m. in. w Bobrówce, w rejonie stacji kolejowej (tracono tu uciekających z transportów do obozu zagłady w Bełżcu), w Korzenicy (1943 r., rozstrzelano tu ok. 10 osób) oraz w samych Laszkach, gdzie ogółem zamordowano ponad 20 Żydów.

Dokładne ustalenie ofiar okresu wojny na terenie gminy wymaga odrębnych badań, a wszak morderstwa nie dotyczyły jedynie ludności żydowskiej. Mogiły Polaków zamordowanych przez hitlerowców 22 czerwca 1942 r. znajdują się np. na cmentarzu w Bobrówce. Niemniej jednak z powodów przedstawionych wyżej liczba ofiar z terenu gmina była istotnie niższa niż wielu innych gmin regionu, nie było przede wszystkim masowych pacyfikacji.

Wyzwolenie obszaru gminy spod okupacji niemieckiej miało miejsce pamiętnego 22 lipca 1944 r. w ramach operacji prowadzonej przez jednostki I Fontu Ukraińskiego dowodzonego przez marszałka Iwana Koniewa. Operacja ta, rozpoczęta 12 lipca 1944, zwana lwowsko – sandomierską, prowadzona była przeciwko wojskom niemieckiej grupy armii “Północna Ukraina” dowodzonym przez gen. J. Harpego. W jej ramach 1 Armia Pancerna gen. Michaiła Katukowa rano 22 lipca osiągnęła Lubaczów i Cieszanów, rozpoczynając natarcie w stronę Sanu pomiędzy Jarosławiem i Radymnem.

Tegoż dnia - w sobotę 22 lipca na terenie gminy pojawiły się czołgi radzieckie oraz samochody z żołnierzami. Tu, m. in. w samych Laszkach, pojazdy te zostały zaatakowane przez niemieckie samoloty, które zbombardowały radzieckie kolumny, ostrzeliwując je zarazem z karabinów pokładowych. Bomby i pociski zapalające spowodowały nie tylko znaczne straty wśród oddziałów radzieckich, ale także wiele pożarów – zniszczeniu uległo wiele zabudowań, zwłaszcza w Laszkach. Ofiary śmiertelne były także wśród ludności cywilnej, wiele osób zostało rannych. Sytuacja ta spowodowała panikę wśród mieszkańców, starli się oni wynosić co cenniejsze rzeczy z zagrożonych domów, część z nich zaraz ukrywając na widok “krasnoarmiejców”. 23 lipca siły Katukowa rozpoczęły operację mająca na celu opanowanie Jarosławia, co ostatecznie zostało osiągnięte oskrzydlającym uderzeniem 27 lipca.

Bezpośrednio po ostatecznym wyparciu Niemców “wyzwoliciele” rozpoczęli uzupełnianie swych szeregów młodymi mężczyznami narodowości ukraińskiej, wszak był to “Front Ukraiński”. Młodzi Ukraińcy musieli się ukrywać, złapani wysyłani byli na front, bez względu na stan cywilny. Znaczny odsetek już nie powrócił, ludzie ci wszak nie byli nawet prowizorycznie przeszkoleni a trafiali na pierwszą linię.


* W niniejszej internetowej wersji tekstu nie ma przypisów, które znajdują się w oryginale. 


Wszystkie prawa zastrzeżone. Wykorzystanie powyższego tekstu w druku lub w formie elektronicznej - bez zgody autora - zabronione. Zabronione jest również kopiowanie niniejszej internetowej wersji tekstu bez zgody autora strony.

POWRÓT