|
©Andrzej Gil, Prawosławna eparchia chełmska do 1596 roku, Lublin - Chełm 1999. Tekst opublikowany za zgodą autora Opracowanie: ©Paweł Rydzewski / www.roztocze.horyniec.net Międzyrzecze
Wieprza i Bugu we wczesnym średniowieczu
Powstanie
i późniejsze dzieje eparchii chełmskiej poprzedzone były wielowątkowymi
procesami historycznymi, składającymi się ostatecznie na jej genezę. Dlatego
też problem ten wymaga poruszenia kilku kwestii, bez analizy których wyjaśnienie
jej początków nie wydaje się możliwe. Kwestie te przedstawiają się następująco:
(1) stan osadnictwa obszaru między Bugiem a Wieprzem (a więc generalnie terenów
przyszłej eparchii chełmskiej) na tle sytuacji całej Wyżyny Lubelsko-Wołyńskiej
w okresie wczesnego średniowiecza ze szczególnym uwzględnieniem X-XIII w.,
(2) charakter etniczny tego osadnictwa, (3) przynależność państwowa
interesującego nas obszaru, (4) obecność bądź oddziaływanie na osadnictwo
struktur obrządku cyrylo-metodiańskiego, Kościoła łacińskiego i Cerkwi
prawosławnej przed XIII w. Jednocześnie
przywołać należy cały kontekst polityczny, w jakim powyższe kwestie występowały.
Należy sobie jednak zdać sprawę z bardzo poważnej trudności, jaką napotka
się przy wyjaśnianiu problemu genezy eparchii chełmskiej. Jej pograniczne położenie
na styku polsko-łacińskiego Zachodu i rusko-prawosławnego Wschodu implikuje
niejako konieczność opowiedzenia się po którejś ze stron wielkiego sporu o
dzieje tego regionu. Przy ogromnej liczbie stanowisk badaczy, konstrukcji i
hipotez oraz różnorodności interpretacji źródeł wynikających z jednej
strony z narodowości i konfesji ich twórców, z drugiej zaś z aktualnej
sytuacji politycznej tych ziem (przy czym te dwa czynniki są ze sobą
nierozerwalnie powiązane), można przyjąć następujące postawy: (1)
zanegowanie całego dorobku naukowego odnoszącego się do tego problemu, co nie
wydaje się jednak ani możliwe, ani tym bardziej racjonalne, (2) stanowisko, że
"przyjęcie jakiejś hipotezy to częściej actus fidei niż actus
rationis", co wiązałoby się z zupełnym brakiem obiektywizmu i
warsztatu naukowego oraz zdaniem się w całości na czyjeś przemyślenia, (3) i
wreszcie krytycznej analizy dotychczasowego dorobku oraz wypracowanie własnej
wizji genezy i historii eparchii chełmskiej w oparciu o wszystkie dostępne źródła,
zarówno pisane, jak i archeologiczne. Autor stanowczo opowiada się za ostatnią
postawą, nie chcąc być ograniczonym w swych działaniach badawczych żadnym
pozamerytorycznym czynnikiem. 1.
Rozwój osadnictwa W dawniejszych poglądach dotyczących osadnictwa międzyrzecza Wieprza i Bugu panowało przekonanie, oparte na nielicznych przecież i jak się później okazało źle interpretowanych źródłach pisanych, jakoby tereny te stanowiły we wczesnym średniowieczu rozległe leśne pustkowie dzielące Słowiańszczyznę Wschodnią i Zachodnią. Stanowisko takie wynikało przede wszystkim z braku odnośnych badań archeologicznych bądź publikacji na ten temat, a także z błędnych koncepcji co do historii całej Słowiańszczyzny w tym okresie. Dopiero intensyfikacja badań nad okresem wczesnopiastowskim, związana zwłaszcza z Milenium Polski, doprowadziła do przybliżenia faktycznego stanu rzeczy, czyli określenia dosyć jasnej struktury osadniczej tych terenów do XIII w. Osadnictwo
układało się najprawdopodobniej w formie równoległych pasów położonych
wzdłuż istotniejszych cieków wodnych regionu i ich wododziałów. Poczynając
zatem od południa wyróżnić można centrum osadnicze z ośrodkiem w Bełzie,
z jednej strony dochodzące do Bugu i rozciągające się po jego obydwu
brzegach, z drugiej zaś wzdłuż Sołokiji sięgające źródeł Wieprza i
dalej ku jego rozwidleniu wespół z Łabuńką i Porem, a następnie ku południowi.
Drugi pas koncentrował się wokół dawnego Czerwienia (najprawdopodobniej
dzisiejszego Czermna koło Tyszowiec), wzdłuż Huczwy i dalej, łącząc się z
innym ośrodkiem wokół Włodzimierza Wołyńskiego. Następny, trzeci,
obejmował wododział Wieprza i Bugu i wzdłuż Uherki docierał do Bugu,
przekraczając go i kierując się w stronę Lubomla. Głównym punktem tego
pasa, z najintensywniejszym osadnictwem o charakterze wiejskim, jawią się
okolice późniejszego Chełma, gdzie ponadto istniał gród i być może jakiś
organizm przedmiejski. Czwartą osią osadniczą był sam Bug, od źródeł aż
do wspomnianego wyżej ujścia Uherki. Piąty i ostatni pas osadniczy związany
z tym terenem obejmował górną Prypeć i łączył się z ogromną jej rolą
jako szlaku komunikacyjnego między dorzeczami Dniepru i
Bugu, a więc pośrednio i Wisły. Istniały też duże pustki osadnicze, szczególnie
wzdłuż Tanwi i Raty (Równina Puszczańska), a także w międzyrzeczu Prypeci
i Turii, na skraju Roztocza Środkowego i Zachodniego oraz w rejonie Pojezierza
Łęczyńsko-Włodawskiego, czyli na peryferiach późniejszej eparchii chełmskiej
(może to jednak ulec weryfikacji wraz z rozwojem lokalnych badań terenowych). Stan
zasiedlenia tzw. Małopolski północno-wschodniej w okresie między V-X w.
przedstawiła ostatnio Stanisława Hoczyk-Siwkowa, wydzielając tam następujące
regiony rozumiane przez nią generalnie jako terytoria plemienne: lubelski (w
niewielkim stopniu pokrywający się w części wschodniej z obszarem eparchii),
chełmski, czerwieński, grabowiecki, szczebrzeszyński i lubaczowski. Nie ma tu
żadnych zasadniczych sprzeczności z obrazem przedstawionym powyżej, bowiem
autorka także osią owych regionów czyni wspomniane wyżej cieki wodne. Rozwój
tego osadnictwa nie przebiegał równomiernie. Jak się wydaje, został
zintensyfikowany na przełomie X/XI w., co związane było zapewne ze zmianą
przynależności państwowej ziem nadbużańskich, jednakże zakres tego
zjawiska nie został dotychczas w całości rozpoznany. Tak więc jasnym jest, iż
teren międzyrzecza Wieprza i Bugu we wczesnym średniowieczu poddany był
intensywnemu osadnictwu, choć istniały także prawdopodobnie pustki osadnicze.
Przykładem niech będzie mikroregion ograniczony Huczwą, Bugiem i Bukową, a
więc mieszczący się w drugim pasie osadniczym, gdzie z okresu od X do XIII w.
znanych jest co najmniej 130 stanowisk, w tym 63 osady pewne i 44 domniemane.
Zwraca także uwagę stosunkowo duża liczba grodzisk, których związek z procesami
osadniczymi zachodzącymi na tym terenie w świetle najnowszych ustaleń nie może
budzić żadnych wątpliwości? Trudno jednak objąć statystyką cały obszar
międzyrzecza, chociaż rozległość zjawiska nie budzi dziś żadnych zastrzeżeń,
zwłaszcza w obliczu rezultatów ciągle nowych badań archeologicznych i
wynikających z nich wniosków. Odnotować
w tym miejscu należy wcale nie odosobnione stanowiska dotyczące roli, a przede
wszystkim identyfikacji i lokalizacji latopisowego Czerwienia w aspekcie całej
sytuacji pogranicza polsko-ruskiego w X-XIII w. Jak już nadmieniono wyżej,
dotychczas powszechnie identyfikowano staroruski Czerwień ze wsią Czermno nad
rzeką Huczwą. Obecnie jednak formułowane są odmienne opinie, odrzucające
powyższą lokalizację, a także jej umocowanie chronologiczne, przede
wszystkim z powodu braku wystarczającej podstawy źródłowej, a także, i to
wydaje się istotniejsze, z uwagi na bardzo skąpy materiał archeologiczny związany
z okresem sprzed XI w. z terenu badanego grodziska w Czermnie. Koncepcja Janusza
Kotlarczyka lokującego "Grody Czerwieńskie" i sam Czerwień ze
wzmianki z 981 r. w okolicach Przemyśla znajduje powoli swe miejsce w nauce
polskiej i staje się polem poważnych dyskusji. Wiąże się także Czerwień(sk)
z imponującym zespołem grodowym na terenie miejscowości Guciów w powiecie
zamojskim (województwo lubelskie), przypuszczalnie największym grodziskiem
w strefie pogranicza polsko-ruskiego o funkcji nie tylko obronnej, ale także
strażniczo-kontrolnej. Główny
szlak handlowy (a także militarny) ze wschodu, który prowadzono od Kijowa
przez Włodzimierz Wołyński, Wołyń, Czerwień, Sutiejsk i dalej ku
Zawichostowi i Krakowowi, w interesującym nas rejonie przebiegać miał północną
stroną Roztocza przez Padół Zamojski. Jednak w świetle badań krajobrazu
przyrodniczego tego regionu we wczesnym średniowieczu należy taką możliwość
zdecydowanie odrzucić z uwagi na niesprzyjające środowisko roślinne, zwłaszcza
leśne. Proponuje się zatem wyznaczenie nowego, bardziej logicznego przebiegu
tego szlaku dogodnym dla komunikacji pasażem dolinnym przecinającym pasmo
Roztocza Środkowego, a tworzonym przez Wieprz i Sołokiję w ich górnych
biegach. Grodzisko guciowskie położone jest właśnie w tym pasażu. Tak więc
pogląd identyfikujący grodzisko w Guciowie ze staroruskim Czerwieniem wydaje
się bardzo atrakcyjny, wymaga jednak weryfikacji, szczególnie archeologicznej.
2.
Charakter etniczny osadnictwa Podobnie
optymistycznych sądów nie można sformułować w odniesieniu do drugiego
problemu, czyli charakteru etnicznego zaprezentowanego powyżej osadnictwa oraz
wiążącej się z tym kwestii geografii plemiennej regionu i najstarszej
granicy dzielącej Słowian Wschodnich i Zachodnich. Zaobserwować można przy
rozważaniu tej kwestii wiele sprzecznych stanowisk łączących się zazwyczaj
z pochodzeniem etnicznym lub religijnym ich twórców, chociaż nie do końca
wpisujących się w schemat historiografii narodowych. Ponadto rzutuje tu w sposób
zasadniczy obraz osadnictwa i stosunków etnicznych z okresu późnośredniowiecznego,
o wiele lepiej reprezentowanego źródłowo i dlatego zaciemniającego
rzeczywistość wcześniejszą, jak się wydaje, przynajmniej co do charakteru
etnicznego będącą bardziej złożoną. Generalnie wyróżnić można dwa
stanowiska, oczywiście z pewnymi modyfikacjami nie zmieniającymi zasadniczo
tez podstawowych. Pierwsze
stanowisko głosi tezę o pierwotności osadnictwa wschodniosłowiańskiego, czy
też ściślej ruskiego, na terenie międzyrzecza Wieprza i Bugu, a nawet dalej
na zachód do Wisły czy też w skrajnych przypadkach mającego je w tym
kierunku przekraczać. W osadnictwie tym widziano element szerszego etnosu
wschodniosłowiańskiego, sięgającego od basenu Wisły do basenu Wołgi.
Zgodnie z przekazem Powieści minionych lat lokowano nad Bugiem najpierw
Dulebów, od VII w. zastąpionych przez Wołynian. Jest to stanowisko w swych ogólnych
założeniach zgodne dla historiografii rosyjskiej, ukraińskiej i radzieckiej,
chociaż zaobserwować można zjawisko pewnego złagodzenia determinacji tego
poglądu, zapewne pod wpływem wniosków wypływających z analizy dokonań
historiografii polskiej w tym zakresie. Inne
jest generalnie stanowisko historiografii polskiej, zachowującej wielotorowość
tworzenia poglądów i dochodzenia do generalnych sądów. Jedna koncepcja
przyjmuje utożsamienie plemiennych nazw Dulebów i Lędzian, wywodzących
się z zachodniosłowiańskiego pnia etnicznego. Nazwy te zastąpione zostały w
późniejszym czasie nowymi, a mianowicie Bużanami i Wołynianami. Dulebowie-Lędzianie,
czyli późniejsi Bużanie-Wołynianie zamieszkiwać mieli Grody Czerwieńskie,
których kontynuacją miały być ziemie chełmska i bełska. Inne z kolei
osadzają na terytorium nadbużańskim (czerwieńskim) plemię Bużan, włączając
je jednocześnie do szerszej wspólnoty plemiennej Lędzian, mającej charakter
zachodniosłowiański (polski), bądź w ogóle nazywają je Lędzianami. Zwraca
się także uwagę na rzekomą jedność kulturową, a poprzez to i etniczną,
ziem późniejszej Lubelszczyzny (do Bugu) i Mazowsza aż do końca X w. Kolejna
z koncepcji wyprowadza osadnictwo nadbużańskie właśnie z Mazowsza wzdłuż
Bugu, nadając mu radymicko-wiatycki charakter, czyli zgodnie z literą przekazu
Powieści minionych lat polski, przy takich samych wpływach idących w
mniejszym stopniu od Wisły i Wieprza. Obszary międzyrzecza Wieprza i Bugu włączano
także w granice ziemi sandomierskiej zasiedlonej zachodniosłowiańskimi Lędzianami,
czyli Lędzicami, ale zdanie to uległo modyfikacji, w wyniku której powstała
swoista wizja lędziańskiego "podboju" tych ziem i przemieszania tamże
osadnictwa polskiego i ruskiego. Ostatnio zaprezentowano koncepcję dużego lędziańskiego
obszaru plemiennego, złożonego z ośmiu jednostek niższego rzędu terytoriów:
bieckiego, rzeszowskiego, sandomierskiego, przemyskiego, soleckiego,
lubelskiego, łukowskiego i sącieskiego. Granica wschodnia tego obszaru miała
przebiegać od Wiaru poprzez Bramę Przemyską, Roztocze i skraj Pobuża do
Wieprza, dalej przez Wzgórza Grabowieckie ku Chełmowi, skąd ponownie dojść
miała do Wieprza, doliną Piwonii i Tyśmienicy ku północy do doliny Białki
i do Międzyrzeca. Na wschód od tej linii rozciągać się miał obszar przejściowy,
rozdzielający terytorium lędziańskie od ruskiego. Stanowisko takie, oparte o
analizę przestrzenną toponimów obronnych typu: Osiek, Stróże, Zawada, Słup
i ich pochodne, spotkało się z krytyką. Wszystkie
powyższe koncepcje, przy swoich różnicach, mieszczą się więc w schemacie
zachodniosłowiańskiej, rozumianej jako polskiej, obecności na tym terenie
przed rokiem 981 (data zajęcia Grodów Czerwieńskich przez Włodzimierza
Wielkiego) i w związku z tym jej ostrego rozgraniczenia od sąsiedniej ludności
ruskiej. Większość przedstawicieli tego nurtu historiografii uważa ludność
polską za autochtoniczną i wysuwa wniosek, że granica Słowian Wschodnich i
Zachodnich aż do końca X w. przebiegała na wschód od międzyrzecza Wieprza i
Bugu, i uległa przesunięciu na zachód dopiero w wyniku późniejszych działań
militarnych i politycznych. Charakterystyczny jest więc pogląd,
reprezentatywny dla wszystkich powyższych wypowiedzi, jakoby w końcu I tysiąclecia
istniał dość ostry limes graniczny między obydwoma grupami Słowian, bez
względu na to, czy mieszkańców tego regionu zaliczano do jednej, czy drugiej
grupy etnicznej. Co więcej, limes ten w jakiejś formie przetrwać miał aż do
czasów obecnych, znajdując odzwierciedlenie we wzajemnych polsko-ukraińskich
podziałach dialektologicznych i etnograficznych. Nie
jest to jednak zdaniem autora niniejszej pracy obraz do końca prawdziwy. Zakłada
on bowiem niczym nie poświadczony fakt poczucia wzajemnej obcości obydwu grup
etnicznych w tym okresie i na tym terenie. Rodzi się zatem pytanie, czy był
czynnik mogący wytworzyć takie poczucie obcości i zarazem świadomości
przynależności do różnych grup etnicznych (polskiej, ruskiej, czy szerzej zachodnio-
lub wschodniosłowiańskiej) i ewentualnie co mogło być tym
czynnikiem. Nie była to na pewno religia i cały system kultury duchowej,
albowiem wedle wiedzy o tym problemie, bardzo co prawda szczątkowej, ale jednak
na tyle reprezentatywnej, by móc udzielić odpowiedzi, zawierała ona silne
elementy wspólne dla obydwu grup Słowian, a nawet całej Słowiańszczyzny.
Istniejące na tym tle różnice nie mogły więc wpłynąć na powstanie
antagonizmów etnicznych. Nie było
także większych różnic w organizacji społecznej. Oparta ona była na
schemacie rodowym, chociaż dostrzec można w tym okresie początki jego przeżywania
się i ewolucję w kierunku: z jednej strony polskiego systemu opartego o opola,
z drugiej zaś ruskiego dworzyszcza. Proces ten, jak można przypuszczać, był
bardzo rozłożony w czasie, a na tym terenie w końcu X w. zaledwie lekko
zarysowany. Wykluczyć
też raczej należy czynnik ekonomiczny; przeciwnie, z racji faktu, że przez
ziemie te przechodził główny szlak handlowy z krajów Wschodu przez Kijów do
Krakowa, Pragi i dalej na zachód, niewskazane byłyby jakiekolwiek próby zakłócenia
jego drożności poprzez lokalne konflikty. Bardzo negatywnie odbiłoby się to
bowiem na ekonomii całego regionu. Z powyższych
uwag wynika wniosek, że jeżeli nie ma przyczyny, nie ma też i skutku, czyli w
tym przypadku wyraźnego podziału ludności międzyrzecza Wieprza i Bugu, czy
szerzej całego Pobuża na zdecydowanie zachodnio- czy wschodniosłowiańską w
końcu I tysiąclecia. Myśl ta znajduje potwierdzenie w materiale
archeologicznym, interpretacja którego daje podstawę do wydzielenia terytorium
przejściowego między etnosem polskim i ruskim, z cechami zarówno jednego, jak
i drugiego, ale zdolnego wytworzyć przy tym pewną oryginalność kulturową.
Należy poza tym mieć na uwadze fakt, że w tym okresie proces zróżnicowania Słowiańszczyzny,
szczególnie językowego, nie był tak zawansowany, by między mieszkańcami np.
terenów nadwarciańskich, nadbużańskich czy naddnieprzańskich mogło dojść
do jakichkolwiek problemów na tym tle. Co ważniejsze, Bug najwyraźniej nie był,
wbrew temu jak do niedawna postrzegało się go w historiografii, granicą międzyetnosami.
Zgodne to jest z pewną szerszą prawidłowością, czyniącą z cieków wodnych
oś osadnictwa, a nie linię jego podziału. Naturalnym jest też, iż czym
bardziej zbliżano się ku terenom zamieszkałym w całości przez element ruski
lub polski, tym bardziej na krańcach obszaru przejściowego dominowały cechy
jednego lub drugiego. Stąd dosyć mocno udokumentowane stanowisko o osadnictwie
nadbużańskim jako fazie przejściowej między Słowianami Zachodnimi a
Wschodnimi, także wewnętrznie zróżnicowanej, układającej się, co
istotniejsze, raczej w siatce równoleżnikowej (na osi wschód-zachód) niż południkowej.
Mniejszą rolę w tej konstatacji odgrywa ewentualne rozmieszczenie i nazwy
plemion, szczególnie, że wnioski jakie są w tej sprawie wysnuwane,
diametralnie się różnią Nasuwa
się więc pytanie, co było przyczyną faktu, że poczynając od XI w. występuje
na byłym terenie przejściowym o dużej homogeniczności kulturowej ostry limes
graniczny, potwierdzony archeologicznie i źródłowo, z ludnością coraz
bardziej określoną etnicznie, i co najważniejsze, świadomą tego. Niewątpliwie
w końcu X w. pojawiły się na tym terenie dwa nowe czynniki: państwo i Kościół,
które wywarły ogromny wpływ na tworzenie się różnorodnej świadomości
etnicznej dotychczas jednorodnej ludności ziem nadbużańskich. Przyjmowano
dotychczas, że zachodził proces odwrotny, tzn. państwa ruskie i polskie
powstały na bazie odpowiedniego substratu etnicznego, dążąc do zawarcia w
swych granicach jego całości. Jednak w świetle ostatnich badań przyjąć można
za pewnik proces przeciwny, czyli decydujący wpływ obydwu sprzężonych ze sobą
elementów państwa i Kościoła, na wytworzenie ostrej granicy polsko-ruskiej w
rejonie Wyżyny Lubelskiej i szerzej całego późniejszego pogranicza. 3. Przynależność państwowa W
literaturze przedmiotu występuje kilka stanowisk co do przynależności państwowej
terenów Pobuża w końcu I tysiąclecia. Są one, jak wszystko, co dotyczy tego
problemu, pełne sprzeczności i wzajemnych wykluczeń .Przyjmowano pertynencję
ziem po Bug i Styr do państwa polskiego, a po 981 r., tzn. po wyprawie Włodzimierza
Wielkiego "na Lachów", do Rusi. W 1018 r. odbierać je miał Bolesław
Chrobry, a stracić ponownie na rzecz Rusi w 1030 r. Mieszko 1136. W skrajnych
wariantach granice Polski umieszczano jeszcze dalej ku wschodowi, za Bug i po górny
Dniestr. Odmiennie
zakładano, że tereny nad górnym Bugiem i Sanem pozostawały w zależności od
państwa czeskiego do lat 979/981, by następnie wejść w skład formującego
się państwa ruskieg, lub też przyjmowano ich zależność od Rusi do lat
945-960, kiedy to miały wejść w granice państwa wczesnopiastowskiego i trwać
przy nim aż do lat 1037-1038. Włączano
też Grody Czerwieńskie do państwa Samona i jego rzekomego sukcesora, Wielkich
Moraw. Po ich upadku zaznaczać się tam miały wpływy polskie, ostatecznie
jednak nastąpić miał podbój ziem nadbużańskich przez Ruś i granica
polsko-ruska od XI w. utrwaliła się na Wieprzu. Inna
koncepcja głosi włączenie ziem po Bug i Styr do "imperium"
wielkomorawskiego od około 876 r. Po upadku Wielkich Moraw ziemie te pozostawać
miały w zależności od Czech w okresie od początku X w. do około 950 r.,
kiedy to zaznaczyć się tam miały wpływy polskie. Zmianę orientacji mieszkańców
tych ziem, w których upatrywano Lędzian, wiązano z zagrożeniem ze strony
powstającego państwa ruskiego, które też faktycznie zdobywa w 981 r. Grody
Czerwieńskie, by w przeciągu XI w. włączyć je integralnie w swój skład. Ostatnio
pojawił się pogląd, do którego wniosków w zasadzie przychyla się autor
niniejszej pracy. Neguje on istnienie tzw. "imperium" morawskiego i
sprowadza je politycznie do granic obejmujących właściwe Morawy, Słowację,
Czechy i ewentualnie Pocisie. Wyłącza to kategorycznie Grody Czerwieńskie z
jakiejkolwiek zależności od tegoż "imperium" morawskiego,
wprowadzając w to miejsce nowy aspekt, a mianowicie rywalizację rusko-czeską
o panowanie nad nimi. Z rywalizacji tej początkowo zwycięsko wyjść miało państwo
ruskie, uzależniając od siebie miejscową ludność około lat trzydziestych X
w. na dalsze cztery dziesięciolecia. Zależność ta miałaby mieć charakter
raczej trybutarny. Na przełomie lat sześćdziesiątych i siedemdziesiątych X
w. tereny te dostały się pod wpływy państwa czeskiego (stąd przynależność
do łacińskiej diecezji ołomunieckiej), którego granice na wschodzie oparły
się o Bug i Styr. Przy takiej więc wizji dziejów Włodzimierz Wielki zajmując
Grody Czerwieńskie w 981 r. przywracał stan polityczny z lat około 930-970,
dokonując rewindykacji dawnych ruskich posiadłości. Według G. Labudy nie może
być zatem mowy o zwierzchnictwie państwa Piastów nad tymi terenami aż do
momentu, gdy w 1018 r. zajmuje je Bolesław Chrobry. Zauważyć trzeba przy tym,
że jest to sytuacja przejściowa, trwająca tylko trzynaście lat do 1031 r.,
czyli zajęcia ich przez Jarosława Mądrego. Spowodować to miało później
stopniową rutenizację miejscowego elementu osadniczego. Mimo
wielości spojrzeń na dzieje tego regionu we wczesnym średniowieczu
skonstatować można, że najważniejszą rolę w wytworzeniu ostrego limesu
polsko-ruskiego w międzyrzeczu Wieprza i Bugu odegrało państwo ruskie, występujące
tu jako jedyny realny polityczny czynnik sprawczy od lat trzydziestych XI w.
(1031 r.). 4.
Kwestia obecności obrządku cyrylo-metodiańskiego i Kościoła
katolickiego Nie do
przecenienia jest rola Kościoła przy powstawaniu organizmów państwowych i
organizowaniu się społeczeństw w Europie we wczesnym średniowieczu. Istotny
jest przy tym fakt swoistego "konkurowania" o wpływy i znaczenie różnych
ośrodków dzielącego się już w tym czasie chrześcijaństwa. Nie wolne od
tego problemu były i tereny przyszłej eparchii chełmskiej, gdzie w
odniesieniu do okresu IX-XI w. doszukiwano się śladów oddziaływania m.in.
obrządku cyrylo-metodiańskiego i Kościoła łacińskiego. Pogląd
o obecności obrządku cyrylo-metodiańskiego zwanego niekiedy słowiańskim na
terenach nadbużańskich ma starą metrykę, chociaż nadawano tej obecności różnorodny
charakter. Wiązano jego istnienie na obszarze po Bug i Styr z przynależnością
do metropolii morawskiej, traktując go ponadto jako obrządek wschodni, prawosławny,
lub też wypowiadano się ogólniej o jego zasięgu między Wisłą a Bugiem i
Styrem uznając te tereny bądź jako misyjne, bądź objęte trwałą
organizacją przestrzenną. Lokowano ponadto przed 981 r. biskupstwo słowiańskie
we Włodzimierzu Wołyńskim, a w skrajnym przypadku włączano Grody Czerwieńskie
w skład rzekomej metropolii krakowskiej, obejmującej całą środkową i
wschodnią Europę, i mającą mieć rangę patriarchatu. Obok poglądów wyrażonych
powyżej, istnieje równolegle drugi nurt badawczy negujący zupełnie możliwość
występowania tego obrządku na północ od Karpat i mający za sobą bardzo
poważny atut, jakim jest brak źródeł potwierdzających jego obecność na
tym terenie. Analiza Żywotu Metodego, z natury rzeczy dzieła raczej
hagiograficznego, nie daje podstaw do wysuwania kategorycznych tez o
jakiejkolwiek zależności ziem nadbużańskich od misji słowiańskich, tym
bardziej o charakterze trwałym, wątpliwa jest też taka zależność ziemi Wiślan,
czyli południowej Małopolski. Jak się wydaje, pogląd ten, ostatnio
bardzo dokładnie przeanalizowany i rozpatrzony, jest najbardziej spójny i umotywowany źródłowo,
a przy tym konsekwentny i logiczny. Ponadto
w świetle ostatnich analiz źródeł archeologicznych zupełnie odrzuca się możliwość
konwersji wyznaniowej w obrządku cyrylo-metodiańskim ludności na tym terenie
(konwersji rozumianej jako nawrócenie faktyczne, powszechne i skuteczne, połączone
ze zmianą sposobu pochówku z ciałopalnego na ziemny), a pierwsze ślady trwałej
obecności chrześcijaństwa wiąże się dopiero z końcem X w. Odmiennie
przedstawia się sprawa oddziaływania Kościoła łacińskiego na interesującym
nas terenie. Przyjmowano jego obecność na terenie Grodów Czerwieńskich już
na przełomie X/XI w. wiążąc to z rzekomym faktem ich przynależności do
Polski w czasach Mieszka I oraz Bolesława Chrobrego Ziemie nadbużańskie włączano
do łacińskiej prowincji metropolitalnej wielkomorawskiej utworzonej około 900
r. Wreszcie,
jak już to wcześniej wspomniano, wiąże się ziemie po Bug i Styr w okresie
od lat sześćdziesiątych i siedemdziesiątych X w. do 981 r. z diecezją ołomuniecką,
a szerzej z metropolią moguncką, co wynika z faktu ich rzekomej przynależności
do państwa Przemyślidów, chociaż zapewne nie wywarło to większego wpływu
na tamtejszą ludność w postaci trwałej jej chrystianizacji. Najprawdopodobniej
zatem Kościół łaciński oddziaływał w jakiś sposób na ziemie nadbużańskie,
włączając je być może w obszar działania jurysdykcji diecezjalnej, ale o
budowie zasadniczego i trwałego zrębu organizacji terytorialnej na poziomie
parafii raczej nie ma mowy. W sąsiedniej diecezji krakowskiej, w części
graniczącej z terytorium nadbużańskim, sieć parafialna zaczyna na dobre
formować się dopiero od przełomu XI/XII w. i są to przy tym parafie bardzo
nieliczne. Na Mazowszu ogromne połacie kraju pozostawały poza zasięgiem
realnego oddziaływania ośrodków kościelnych aż do połowy XIII w., co
widoczne jest zwłaszcza w sferze organizacji pochówków, w tym czasie jeszcze
pogańskich. Tak więc praktycznie do XIV w., a nawet pierwszej połowy XV,
kiedy to faktycznie erygowano chełmską diecezję katolicką, Kościół łaciński
nie odgrywał w tym regionie większej roli, ustępując tym samym miejsca o
wiele silniejszemu prawosławiu. Obraz
sytuacji międzyrzecza Wieprza i Bugu we wczesnym średniowieczu, jaki wyłania
się po analizie postawionych wcześniej kwestii, da się pomimo wielu sprzeczności
i niespójności przedstawić w pewnych ramach tworząc najbardziej prawdopodobną
wizję. Tereny te mają starą metrykę osadniczą i wpisują się bardzo
harmonijnie w krajobraz przestrzenny Wyżyny Lubelsko-Wołyńskiej.
Charakteryzowały się w tym okresie dosyć gęstym zaludnieniem, grupującym się
w kilka skupisk osadniczych wokół centrów usytuowanych przy istotnych ciekach
wodnych, szlakach handlowych i położonych na glebach o dobrej jakości. Niewątpliwie
gęstość zaludnienia malała wraz z oddalaniem się od centrum np. ku wododziałom
cieku, ale o rzeczywistej wzajemnej izolacji tych skupisk nie może być mowy.
Upaść więc musi teza o dużych pustkach osadniczych na tym terenie, szczególnie
w układzie południkowym. Na bazie tych skupisk wyrosły w okresie staroruskim
tzw. wołości, które można scharakteryzować jako: "zwarte osadniczo,
zamknięte naturalnymi granicami, otoczone rzadziej zaludnionymi strefami
peryferyjnymi, wewnętrznie zintegrowane terytoria podległe władzy
grodowej". Rola niektórych z tych grodów uległa w późniejszym czasie
istotnej redukcji (np. Czerwień), niektóre zaś wyrosły na ośrodki
ponadregionalne (np. Bełz). Obszar ten wszedł w orbitę wpływów państwowości
ruskiej, jak można przypuszczać, już od trzeciej dekady X w. i z małymi
przerwami (lata 960/970-981 i 1018-1031) stan taki trwał aż do połowy XIVw. Fakt władztwa
ruskiego miał decydujący wpływ na charakter etniczny ludności tam mieszkającej,
albowiem wcześniej region ten stanowił typowy obszar przejściowy od
zachodnio- do wschodniosłowiańskiego substratu etnicznego, z elementami obydwu
grup, ale i własnymi oryginalnymi cechami. Wieloletnie czy wręcz wielowiekowe
oddziaływanie ruskiego aparatu państwowego spowodowało w rezultacie
wykrystalizowanie oblicza etnicznego miejscowego osadnictwa, dotychczas raczej
nieokreślonego etnicznie. Zasięg tego zjawiska obejmować mógł ziemie ku
zachodowi aż za Wieprz, a jego mechanizm został ostatnio przekonywująco
dowiedziony na analogicznym przykładzie kulturowym. Ostatnio wyrażono także
opinię, że: "Ukształtowana pomiędzy schyłkiem X a XII w. granica państwa
piastowskiego i Rusi Kijowskiej spowodowała rozerwanie wspólnej przestrzeni życiowej
grupy plemion lędziańskich, zaludniających dorzecze Sanu, Bugu, a zapewne także
górnego Dniestru". Zwrócić więc trzeba uwagę na fakt, iż ostre
rozgraniczenie etnosu
polskiego i ruskiego było wynikiem ingerencji czynnika polityczno-militarnego,
co jest bardzo widoczne w źródłach archeologicznych. W miejsce zasiedlenia o
cechach mieszanych (czy też lepiej nazywając przejściowych) tworzy się
osadnictwo o typowo wschodniosłowiańskim (ruskim) charakterze, i to w całym
pasie pogranicza, od Karpat na południu po plemiona bałtyjskie na północy. Nie ma
przekonywujących śladów o poddaniu terenów nadbużańskich realnym wpływom
Kościoła łacińskiego w czasie ich zależności od państwa czeskiego,
natomiast zupełnie zanegować trzeba możliwość oddziaływania tamże obrządku
cyrylo-metodiańskiego (słowiańskiego), zwłaszcza w sferze ewentualnej
organizacji przestrzennej. ------------------------------------------------------ ©Wszystkie prawa zastrzeżone. Żaden fragment niniejszej strony nie może być wykorzystany w formie drukowanej lub elektronicznej bez uzyskania zgody autora tekstu oraz autora niniejszej strony internetowej.
|