|
ROZDZIAŁ III. ANALIZA
FORMALNA [część druga] Przedstawiony powyżej układ
przestrzenny świątyni radruskiej, charakteryzujący się trójdzielnym, wzdłużnym planem
i jednokopułową bryłą, pierwotnie wzbogaconą również o niewielką wieżyczkę nad
babińcem, z dominującą nawą - wyznaczającą centralny akcent kompozycyjny,
możemy zaliczyć do najbardziej typowych rozwiązań południowo-wschodniego kręgu
cerkwi drewnianych. Godna podkreślenia jest również pełna zgodność planu i
bryły. Właściwość ta, obok występowania zrębowej kopuły namiotowej, sklepień
dwuspadowych, sobót i innych elementów opisanych poprzednio, pozwala zaliczyć
obiekt do grupy najstarszych cerkwi na terenie Zachodniej Rusi[1]. Świątynie te, pochodzące z
XVI-XVII w., były już wówczas w pełni dojrzałe i to zarówno pod względem
ukształtowania przestrzennego, jak i wspomnianych wcześniej rozwiązań
technicznych. Z tego powodu, wobec braku starszych obiektów, ustalenie genezy
cerkwi trójdzielnej, jednokopułowej z dzwonnicą nad babińcem, napotyka na
szereg trudności. Problem ten w zakresie
cerkiewnej architektury drewnianej urasta do kluczowego zagadnienia. W
literaturze naukowej w ciągu prawie stu pięćdziesięciu lat na temat pochodzenia
świątyni drewnianej Kościoła wschodniego na Rusi, narosło wiele różnych,
niekiedy wzajemnie się uzupełniających albo wręcz wykluczających poglądów.
Hipotezy te zostały już wielokrotnie szczegółowo omówione[2]. Badając źródła ruskiej architektury
cerkiewnej skupiano się przede wszystkim na wyszukiwaniu pierwowzorów,
ustalanych na podstawie zewnętrznego podobieństwa, a opisując jej rozwój
ograniczano się do typologii planów i brył, bez należytego uwzględnienia ich
chronologii i topografii. Pomimo wielu często zaskakujących wniosków –
wiążących cerkwie z czasami przedhistorycznymi lub wiejskimi chatami, wiele
poglądów, szczególnie w zakresie określenia kierunków głównych wpływów
stylowych oraz docenienie roli rodzimych dokonań, zasługuje na uznanie. Obecnie, odchodząc od czysto
formalnego punktu widzenia, wskazuje się na złożoność niewątpliwego fenomenu,
jakim jest ruska cerkiew drewniana. Niewątpliwie powstała ona poprzez
oddziaływanie kilku najbardziej podstawowych czynników. Wykształcenie się
określonego układu przestrzennego zdeterminowane zostało wymogami użytkowymi –
wyznaczonymi przez liturgię wschodnią. Z kolei wpływy bizantyjskie, czy to
bezpośrednio, czy pośrednio, nałożyły się na miejscowy system konstrukcyjny,
wykorzystujący materiał drewniany jako najbardziej powszechny i tani.
Zetknięcie się lokalnej tradycji budowlanej z nowymi wymogami kształtowania
przestrzeni sakralnej stworzyło nową jakość, mającą wszelkie cechy odrębności
przy zachowaniu ideowych związków z głównym centrum kulturowym[3]. Tak więc na uformowanie się
uniwersalnego typu drewnianej, trójdzielnej, początkowo jednokopułowej cerkwi
ruskiej wpłynęły trzy główne czynniki – liturgia, konstrukcja i tradycja.
Kwestią do wyjaśnienia pozostaje określenie czasu i miejsca powstania tego
układu przestrzennego. W okresie chrystianizacji Rusi, w głównych ośrodkach
politycznych i gospodarczych dominowały czyste stylowo układy
krzyżowo-kopułowe, wykształcone w końcu I tysiąclecia i rozwijane w kręgu
kultury bizantyjskiej także w wiekach średnich[4]. Jednocześnie obok tego
oficjalnego nurtu, zaczęły pojawiać się również inne warianty świątyń i właśnie
na te należy zwrócić największą uwagę. Ważną rolę w tym względzie
odegrało pośrednictwo krajów bałkańskich, głównie Bułgarii i Serbii, później
również Wołoszczyzny i Mołdawii. Po okresie naśladownictwa wzorów monumentalnej
architektury bizantyjskiej, w wyniku bezpośredniej styczności z Zachodem i
wyraźnego oddziaływania sztuki romańskiej, później gotyckiej,
charakterystycznym typem przestrzennym stał się na tym obszarze układ podłużny,
dzielony wewnątrz na trzy, często pozorne pomieszczenia (pronaos, nawa,
sanktuarium), z kopułą na zwieńczeniu części środkowej, jako elementem
określającym przynależność do systemu centralnego[5]. Z dużym prawdopodobieństwem
układ ten wraz z całym bogactwem kultury wschodniego chrześcijaństwa przeszedł
na Ruś, gdzie rozprzestrzenił się głównie na prowincji. W takim rozumieniu idea
planu podłużnego, w tym szczególnie nas interesującego układu w typie trójdzielnym,
nie byłaby samodzielnym wytworem lokalnego budownictwa, ale zewnętrznym
importem, który został twórczo przetworzony i rozwinięty. Można przypuszczać,
iż główną rolę w tym zakresie odegrała właśnie architektura drewniana.
Specyfika materiału i konstrukcji pozwoliła ruskim budowniczym - cieślom
dostosować się do wymogów bizantyjskiej bryły w wydaniu bałkańskim, w tym
przede wszystkim do sklepień kopulastych, czego dowodem jest forma namiotowej
kopuły zrębowej, której genezę przedstawiliśmy poprzednio. Znacznie mniej
skomplikowane układy planistyczne realizowane były w drewnie z podobnym efektem
– rzuty o wykroju pół, ćwierć lub pełnego koła, transponowane były w formie
wieloboku. Mimo iż w drewnie można było realizować niekiedy bardzo
skomplikowane rozwiązania architektoniczne, to najbliższe istocie tego budulca
są niewątpliwie formy prostokątne i te przyjęły się w sposób najbardziej
powszechny[6]. Adaptowanie wspomnianego
układu przestrzennego mogło dokonać się jeszcze w okresie książęcym (XI w.),
jak chciał tego Siczynski i właściwie Drahan, albo też już po najeździe
mongolskim, w dobie odbudowy Rusi ze zniszczeń (XIV w.)[7]. Ta ostatnia koncepcja
wydaje się bardziej wiarygodna. Dominującą rolę polityczną odgrywało w tym
czasie księstwo halicko-włodzimierskie, któro wraz z całą południowo-wschodnią
Rusią weszło w skład państwa polsko-litewskiego, nie rezygnując przy tym ze
swej tożsamości kulturowej. Trwający wówczas intensywny rozwój gospodarczy
otworzył w pełniejszym stopniu drogę nowym prądom idącym z Zachodu. Na tej fali
rzemiosło ciesielskie osiągnęło w okresie późnego średniowiecza wysoki poziom
techniczny. Wprawdzie nie zachowały się z tego czasu żadne świątynie drewniane
obrządku wschodniego, to jednak, na podstawie ówczesnej architektury murowanej
możemy stwierdzić, iż w XIV-XV w. układ przestrzenny – trójdzielny i
jednokopułowy, był znany i stosowany[8]. Za górną granicę
wykształcenia się podstawowego rozwiązania planistyczno-bryłowego drewnianych
cerkwi ruskich należy więc uznać okres dojrzałego średniowiecza. Na przełomie
wieków średnich i epoki nowożytnej plan i bryła osiągnęły, jak to już
zauważyliśmy wcześniej, w pełni rozwinięte stadium. Oznaczało to również, iż
architektura drewniana ziem ruskich znalazła własną drogę rozwojową, różną od
sąsiednich obszarów, zarówno od północy, jak i od południa. Podstawowym
czynnikiem wydzielającym południowo-wschodni krąg kulturowy był obok techniki
właśnie układ przestrzenny, a przede wszystkim zasada trójdzielności w planie.
Niewątpliwie dominowała ona nad innymi rzutami. Stąd też, mimo iż w trakcie
rozwoju cerkiewnej architektury drewnianej na interesującym nas obszarze, pod
wpływem różnych tendencji stosowane były również inne plany (jednoprzestrzenne,
dwudzielne, krzyżowe), to jednak za klasyczne można uznać rozwiązanie
trójdziałowe[9]. Trzy pomieszczenia
rozmieszczone na osi dłuższej, z dominującą przesklepioną nawą, pomimo różnic w
stosunku do klasycznej cerkwi bizantyjskiej, w pełni odpowiadają potrzebom
liturgii wschodniej, a także spełniają wymogi bogatej symboliki. Podział
wiernych na dwie grupy według płci odpowiada nawie – gdzie gromadzili się
mężczyźni, a wcześniej wszyscy ochrzczeni oraz – babińcowi, pomieszczeniu dla
kobiet, zajmowanym pierwotnie przez katechumenów, opuszczających świątynię
przez ofiarowaniem. Sanktuarium, mieszczące ołtarz, dostępne tylko dla
kapłanów, było właściwym miejscem sprawowania liturgii. Zaznaczała się w ten
sposób oś poprzeczna, dzieląca świątynię na dwie części, obrazujące świat
ziemski i niebiański. Podobne znaczenie ideowe posiadał wertykalny podział –
wyróżniający kopułę i sklepienie, jako firmament niebieski, uosobienie
obecności Boga i dolną część, należącą do Kościoła ziemskiego[10]. Najstarsze cerkwie
drewniane, zgrupowane w zachodniej części ziem ruskich, pomimo występowania
elementów wspólnych wykazują pewne zróżnicowanie formalne. Badacze wydzielają
kilka odmian planu trójdzielnego i znaczną różnorodność brył, które już w tym
czasie zerwały związek z rzutem poziomym. Cerkiew św. Paraskewy w
Radrużu reprezentuje najczystszy wariant typu trójdzielnego, złożony z trzech
kwadratów, z których środkowy posiada największe rozmiary. Obok tego
najprostszego układu już w XVI w. oraz później w miarę dalszego rozwoju planu
świątyń, wykształciło się kilka odmian tego rzutu. Oddziaływania kulturowe z
różnych kierunków doprowadziły do pojawienia się trójdzielnie zamkniętego
sanktuarium – niekiedy także babińca, ponadto przy wschodnim pomieszczeniu
pojawiły się dwa pastoforia zredukowane w niektórych obiektach do jednego oraz
zakrystie, a nawa rozszerzana była niekiedy o boczne kryłosy[11]. Pomijając wspomniane układy
i koncentrując się na pozornie prostym rzucie cerkwi radruskiej, musimy zwrócić
uwagę na kilka wiążących się z nim problemów. Wyznaczające plan trzy
czworokąty, w przypadku nawy i sanktuarium są niemal kwadratowe, natomiast
babiniec posiada nieznacznie, a jednak wyraźnie uwidaczniające się dłuższe boki
na osi poprzecznej. Nie ma to jednak większego znaczenia dla interpretacji
planu tej części cerkwi. Możemy śmiało stwierdzić, iż zachodnia część cerkwi
odznacza się również kwadratową formą. W wielu cerkwiach czworoboczne
pomieszczenia nie posiadały idealnie równych boków. W rzeczywistości – może nie
tyle w zamierzeniach budowniczych, których obligowały względy techniczne – co w
odbiorze wiernych były to najprawdziwsze kwadraty. Decydującą rolę w takim
widzeniu zagadnienia odgrywały czynniki irracjonalne – kwadrat uznawany jest za
doskonałą figurę geometryczną, odpowiadającą w budownictwie drewnianym kołu,
jako uniwersalnemu symbolowi „Bożej Niezmienności”[12]. Dla tego typu „kwadratów”
badacze dopuszczają możliwość różnic w długości boków dochodzących nawet do 50
centymetrów (sic!). Wprawdzie budowanie „ad quadratum”, słusznie uznane zostało
za sposób działania właściwy profesjonalnym warsztatom, to cieśle niekiedy z
konieczności odchodzili od tej doskonałej formy geometrycznej. Dla uzyskania
właściwej proporcji – głównie w przypadku babińca, skracano jego długość,
rozciągając tym samym zachodnią elewację. Ponadto w celu silniejszego złączenia
bocznych pomieszczeń z nawą – odchodzono nawet nie tylko od kwadratu, ale także
w ogóle od prostokąta, zastępując go trapezem z szerszym bokiem od strony
części środkowej. Niezależnie od tych uwag wskazuje się ogólnie, iż forma
kwadratowa właściwa jest bardziej cerkwiom niż kościołom. W tych ostatnich
przeważają bowiem na ogół plany prostokątne[13]. Wzajemny stosunek
poszczególnych kwadratów przy bliższym poznaniu również wykazuje pewne prawidłowości.
Dominująca pozycja nawy w planie jest według Siczynskiego formą bizantyjską,
choć, jak wcześniej zauważyliśmy, może to być raczej inspiracja zachodnimi
wzorcami[14]. Dwie pozostałe części
zajmują wobec siebie równorzędną pozycję, zgodnie z zasadą odpowiedniości i
harmonii w planie. Jednak przy dokładniejszym porównaniu obydwu pomieszczeń
babiniec jest nieznacznie większy od sanktuarium. W przypadku cerkwi radruskiej
różnice są w ogólnej skali minimalne. Wschodnia część – pomimo wagi znaczenia ideowego,
jest więc najmniejszym składnikiem świątyni. Niezależnie od nasuwających się
wątpliwości rozwiązanie tego typu występuje w większości ruskich cerkwi
drewnianych, stąd też można uznać je za typowe[15]. Jednym z podstawowych
zagadnień dotyczących rozplanowania naszej budowli jest rozwiązanie wschodniego
boku sanktuarium. Istniejące w tym zakresie dwa podstawowe typy układu
przestrzennego – zamkniecie proste lub trójboczne, ewentualnie poligonalne,
jest podstawową przesłanką do klasyfikacji, różnicującej rzuty świątyń. Proste
zamknięcie prezbiterium zastosowane w interesującej nas cerkwi, uznawane było
do niedawna za właściwe starszym świątyniom drewnianym, niezależnie od ich
obrządku. Występowanie trójbocznego zamknięcia w prezbiteriach najstarszych piętnastowiecznych,
drewnianych kościołach małopolskich podważyło jednak tę tezę. Ryszard Brykowski
zajmując się tym problemem nieco szerzej, a przede wszystkim rozpatrując go pod
względem geograficznego rozmieszczenia wariantu z prosto zamkniętym prezbiterium,
doszedł do wniosku, że ta ostatnia forma tworzy „szerszą wspólnotę regionu
karpackiego”, skąd przemieściła się na północ, zapewne wraz z rozwojem
kolonizacji wołoskiej, w pierwszej jej fazie (XIV-XV w.)[16]. Zważywszy na dzieje
osadnictwa w okolicach Radruża oraz na kształtowaną w powiązaniu z nim
organizację Kościoła Wschodniego i budownictwa cerkiewnego, pogląd powyższy ma
dla nas istotne znaczenie. Zamknięcie trójboczne natomiast uznane zostało za
wpływ architektury zachodniej, czy szerzej murowanej. Rozpowszechniło się ono
głównie w kościołach drewnianych, w których proste zamkniecie, może za
wyjątkiem obszaru Śląska, od przełomu XV i XVI w. stosowane było rzadko. W
cerkwiach pojawienie się trójbocznego zamknięcia sanktuarium mogło mieć też
przyczyny natury technicznej – jako podstawa wyjściowa pod ośmioboczną kopułę.
Wydaje się jednak, iż proste zamkniecie wschodniego pomieszczenia przyjęło się
w przypadku cerkwi w o wiele większym zakresie niż w kościołach, szczególnie w
niektórych lokalnych odmianach[17]. Pomimo tego, iż sanktuarium
jest najmniejszą częścią cerkwi, posiada na tyle duże rozmiary, że nie wymagało
dodatkowych przybudówek. Także w późniejszym okresie nie zaistniała potrzeba
dostawienia zakrystii. Pomieszczenie to szczególnie od końca XVIII w. zyskało
na popularności i często dobudowywane było do starszych świątyń[18]. Klasyczny układ trójdzielny
posiada ważne znaczenie dla ukształtowania sylwetki drewnianej cerkwi. Nasuwa
się wniosek, iż w świątyniach ruskich związek planu i bryły był pierwotnie niemal
organiczny. Taka sytuacja miała miejsce przede wszystkim w rozwiązaniach
jednokopułowych, do których zaliczyć można również obecną postać cerkwi w
Radrużu. Wprowadzenie nie powiązanej z planem wieżyczki nad babiniec naruszało
tę jasną współzależność. Już w wielu najstarszych cerkwiach daje się zauważyć
coraz wyraźniejsze zerwanie łączności między tymi dwoma elementami układu
przestrzennego. Trójdzielności planu – układowi wykazującemu dużą stabilność,
nie odpowiadała podobna jednolitość bryły, która między XVI a XX w. ulegała
znacznym przeobrażeniom. Kształtowanie się formy ruskiej cerkwi drewnianej
polegało właśnie na przemianach sylwetki. Panująca w tym względzie znaczna
różnorodność spowodowała, iż cerkwie przy wszystkich łączących je cechach charakteryzują
się dużą oryginalnością. Począwszy od najstarszych obiektów, pod względem
ukształtowania bryły wyróżnia się cerkwie jedno lub trójkopułowe, przy czym
zarówno w jednym jak i w drugim przypadku nad babińcem może występować
dodatkowe pomieszczenie (kaplica, empora, dzwonnica). Rodzaj oraz
ukształtowanie kopuł, stosunek pomiędzy poszczególnymi częściami, wzbogaca
wspomniany schemat o liczne odmiany[19]. Główny akcent w bryle
położony jest zawsze na nawę. W cerkwi w Radrużu czworoboczny zrąb środkowej części
budowli, aż do podstawy kopuły, tworzy w przybliżeniu sześcian. Jest on jednak
nieznacznie spłaszczony, a poziomemu rozciągnięciu ścian sprzyjają wizualnie
soboty, zawieszone poniżej połowy ich wysokości. Pomimo tego, iż wysokość nawy
jest o około 1 metr niższa od jej szerokości, dzięki kopule przysadzista nawa
stanowi główny akcent wysokościowy, podkreślając centralność układu[20]. Kopuła jest niewątpliwie
najważniejszym elementem bryły, decyduje o formie całej budowli. Już wcześniej
wspomnieliśmy, że w najstarszych cerkwiach dominującą pozycję zajmowały
namiotowe kopuły zrębowe, przeważając nad przekryciami sferycznymi. Wydawać by
się mogło, iż ta mało na pozór skomplikowana forma, występująca we wszystkich
okresach dziejowych i odmianach regionalnych, posiada ustabilizowany kształt.
Już w XVI-XVII w. były one jednak zróżnicowane pod względem formy.
Klasyfikowane są przez badaczy przede wszystkim na podstawie liczby załamań
(bez lub od jednego do kilku), oraz planu (kopuły czworoboczne, ośmioboczne, mieszane).
Kopułę cerkwi radruskiej możemy w takim układzie zaliczyć do stosunkowo
prostego wariantu czworobocznego z jednym załamaniem, który według Drahana
zajmuje miejsce po wierzchach czworobocznych bez załomów a przed przekryciami
łamanymi[21]. W dalszej kolejności
zróżnicowanie polegało na rozmaitym kształtowaniu wielkości załomu i miejsca
jego osadzenia, co z kolei wpływa na rozpiętość i ogólną formę piramidalnego
przekrycia. To ostatnie może mieć przy tym rozmaity kąt nachylenia, określający
wysokość całej kopuły, a zarazem jej stosunek do korpusu nawowego i bocznych
pomieszczeń. Załom cerkwi radruskiej jest
wyraźnie wyodrębniony. Jak udowodniliśmy wcześniej posiada ściśle ustalone
rozmiary poziome – uzależnione od przyjętego podziału nawy na równe części: w
naszym przypadku na 6, z tego 4 wyznacza szerokość ścianki załamania.
Charakteryzuje się ona również znaczną wysokością (ok. 1 m), ale nie dominuje w
oglądzie całości; jest wyraźnie odsunięty od dolnej podstawy kopuły,
pozostawiając miejsce zarówno dla daszka w dolnej części jak i dla głównej,
czworobocznej piramidy. Takie rozwiązanie załomu w sensie całościowym
charakterystyczne jest dla świątyń z najbliższych okolic Radruża, wzniesionych
w podobnym czasie i uformowanych na identycznych zasadach. Różnice można
zaobserwować w przyjęciu odmiennych stosunków kształtujących wymiary poziome, a
przede wszystkim pionowe załomu. O ile w cerkwi św. Ducha w Potyliczu (XVI w.),
podobnie jak w Radrużu w załamaniu jest jeszcze miejsce na niewielkie okna, to
w Gorajcu (1586 r.) i Woli Wysockiej (1598 r.) ścianki te są nieco niższe i
przez to pozbawione przeźroczy (il. 128, 129, 131, 132, 134, 138, 139, zob. R.
IV). Podobna tendencja utrzymała się na terenie między Lubaczowem i Żółkwią
także w późniejszym okresie[22]. Na innych obszarach
zachodniej Rusi załom przybierał, obok zaobserwowanych poprzednio, bardziej
skrajne rozwiązania. W szesnastowiecznych cerkwiach był osadzony wysoko
(Rohatyn, 1546 r.; Suchodoły na Wołyniu, ok. 1580 r., il. 150, 151), to znów
bardzo nisko (Stara Sól k. St. Sambora, cerkiew św. Paraskewy, XVI w., il.
148). Zbliżone do typu radruskiego były uskoki kilku cerkwi z XVI-XVII w.,
zlokalizowanych na terenie Nadsania, w okolicach Sambora i Drohobycza oraz
między Jaworowem a Lwowem[23]. Również w starszych
obiektach grupy bojkowskiej i łemkowskiej kopuły namiotowe z jednym załomem
były znacznie bardziej zróżnicowane formalnie, ale nie odbiegały od ogólnego
schematu[24]. W XIX w. na pograniczu
obydwu wspomnianych odmian (cerkwie doliniańskie) wyraziste uskoki zastąpiono
wąskimi pęknięciami[25]. Nie oznaczało to odejścia
od łamania kopuł zrębowych, która to praktyka przetrwała do XX w., ale
przeważnie już tylko w coraz bardziej złożonych układach cerkwi bojkowskich.
Należy zauważyć, iż podobne przemiany formalne obejmowały również namiotowe
kopuły ośmioboczne, w których załom – poprzez analogie do przekryć sferycznych
– przybierał charakter tamburu. Poziom załamania dzieli
kopułę na dwie części. Dolna, czyli daszek pulpitowy, obiegający z czterech
stron przekrycie – tworzy podstawę dla całego założenia. Natomiast wierzchni,
najwyższy człon - stanowi akcent wysokościowy i jednocześnie w dużym stopniu
dynamiczny. Wyznacza bowiem kierunek parcia ku górze, wyzwalając energię
skumulowaną w dolnej, blokowej części, tylko chwilowo zatrzymaną na ściankach
załamania. Efekt wznoszenia się, ruchu wertykalnego, zależy w dużym stopniu od
kąta nachylenia połaci kopuły. W Radrużu wynosi on około 55º, przy czym
jest większy o prawie dziesięć stopni od spadku daszka pulpitowego. Nachylenie
ścianek piramidalnej części kopuły radruskiej w ogólnej skali – wahającej się
od 30 do 60º - należy uznać za duże. Wprawdzie spotykane jest w
najstarszych zachowanych cerkwiach, szczególnie w najbliższym sąsiedztwie osady
(Gorajec, il. 138, 139; Wola Wysocka, il. 14; Potylicz – cerkiew św. Ducha, il.
128, 132), ale spadku o tych wielkościach nie można uznać za dominujący w
grupie świątyń z wczesnego okresu[26]. W późniejszym czasie, na
całym obszarze zachodnioruskim, niezależnie od typu kopuły namiotowej,
obserwuje się obok utrzymania nachylenia w typie radruskim (Drohobycz, cerkiew
św. Jura, pocz. XVII w.; Werchrata, 1632 r., il. 140; Użok, 1745 r., il. 164) –
liczne przykłady przekraczania tej granicy, i co należy podkreślić, raczej w
dół (30-40º), niż w górę (50-60º). Na przeciwległych biegunach tej
skali znalazły się przede wszystkim odpowiednio - dojrzałe cerkwie łemkowskie i
bojkowskie[27]. Smukłość lub przysadzistość
kopuł odgrywa również istotną rolę przy rozpatrywaniu ich stosunku do wysokości
nawy. W tym przypadku – biorąc nawet pod uwagę wszystkie typy kopuł, w tym
także sferyczne – można wskazać na pewne ogólne prawidłowości, szczególnie w
aspekcie chronologii cerkwi. Zabytek radruski reprezentuje rozwiązanie
klasyczne – wysokość kopuły, łącznie ze zwieńczeniem nieznacznie przeważa nad
nawą, przyjmując ogólny stosunek 5:4. Relacja tego typu uznana została przez
badaczy za właściwą dla starszych cerkwi zachodnioruskich[28]. Oczywiście wspomniane
proporcje, często zbliżone do 1:1, spotykane są także w późniejszym okresie[29], chociaż coraz silniej w
miarę upływu czasu dochodzi do głosu przeciwstawna tendencja. Objawia się ona w
przewadze wieżowego masywu nawy nad kopułą, która niekiedy w skrajnych
przypadkach staje się zupełnie płaska, albo wręcz niezauważalna, gdyby nie
wieńcząca ją pseudolatarnia lub makowica[30]. Jedynie „archaizujące”
cerkwie bojkowskie kontynuowały tradycyjne rozwiązanie, kładąc większy nacisk
na kopułę, niż na zrąb poniżej, niezależnie od pomieszczenia, które
przekrywałaby[31]. Ważnym elementem
wysokościowym w kopule jest jej zwieńczenie. O genezie i rozwoju
konstrukcyjno-formalnym tego elementu wspomnieliśmy już wcześniej. Przy okazji
omawiania stosunków przestrzennych interesującej nas cerkwi warto zwrócić uwagę
na specyficzną sylwetkę pseudolatarni nad nawą, wyraźnie zapóźnioną w stosunku
do stosowanych w późniejszym okresie rozwiązań i nie posiadającą bezpośrednich
analogii. Odmienność jej formy pozwala rozpatrywać zwieńczenie jako samodzielną
część przekrycia budowli. Niska, przysadzista, niegdyś ośmioboczna – obecnie
okrągła w planie wieżyczka (cokół), przekryta stożkowym daszkiem z nasadzoną na
jego wierzchołek gontową „czapą” i pazdurem z wieńczącą całość kulą i krzyżem,
posiada niewiele elementów wspólnych z klasyczną latarnią, która, jak należy
przypuszczać w XVI i XVII w. dopiero wchodziła do architektury cerkiewnej[32]. Do odmienności można
zaliczyć niewielką wysokość oraz ową czapę gontową, spotykaną, jak już
zauważyliśmy, głównie w cerkwiach karpackich[33]. Natomiast – co należy
podkreślić – zastosowanie formy wieloboku nasadzonego na czworoboczną kopułę
mieści się w przyjętej wówczas i powszechnie stosowanej później praktyce
budowlanej idącej w parze z wymogami estetycznymi i ideowymi[34]. Ośmiobok jest niewątpliwie
symbolicznym nawiązaniem do koła, ale też wiąże się z użytkową potrzebą
zabezpieczenia kopuły przed opadami. Mimo, iż pseudolatarnia radruska jest
stosunkowo niska – doskonale dopasowuje się do kopuły, skupiając w sobie siłę
parcia wzwyż, nie ciążąc przy tym zanadto na ostrosłupowym przekryciu. Wertykalnym proporcjom
korpusu nawowego cerkwi w Radrużu przeciwstawiony jest horyzontalizm bocznych
pomieszczeń, szczególnie w widoku od strony dłuższych elewacji. Stosunkom
zaobserwowanym wcześniej w nawie budowli odpowiadają relacje wysokościowe
skrajnych części. Sanktuarium i babiniec są niemal dwa razy niższe od zrębu
nawy. Ich rozmiary – niezależnie od drobnej różnicy w planie na korzyść
zachodniego członu – nie są przypadkowe. Na podstawie ustaleń ukraińskiego
badacza Petra Jurczenki, wiemy iż cieśla przystępując do wyznaczania planu, a
następnie układając podwaliny budowli, brał pod uwagę wymiary nawy. Od jej
szerokości zależała wielkość pozostałych pomieszczeń. Długość babińca ustalono
mierząc połowę linii diagonalnej części środkowej cerkwi, inaczej – diagonalna
babińca powinna odpowiadać rozpiętości nawy. Ponadto połączenie długości
babińca i nawy dawało w przybliżeniu wewnętrzną wysokość tego ostatniego
pomieszczenia – od podłogi po podstawę latarni. Wszystkie te współzależności
ustalone na przykładzie najstarszych cerkwi z okolic Potylicza, Jaworowa,
Drohobycza i Turki[35], niemal dokładnie
potwierdzają się w przypadku świątyni w Radrużu. Są one jednak na tyle ogólne,
że budowniczowie dysponowali w ich obrębie swobodą w ustalaniu proporcji
poszczególnych członów, szczególnie w przypadku ich wysokości. O rozmaitym
kształtowaniu kopuły (załomu) wobec nawy wspomnieliśmy poprzednio, podkreślając
w tym względzie znaczenie matematycznego podziału nawy. Również w przypadku
określenia wysokości dwóch bocznych pomieszczeń wobec korpusu nawowego,
liczonego razem z przekryciem, obowiązywały pewne reguły. Wariant radruski
polegał na tym, iż zrąb babińca i sanktuarium łącznie ze sklepieniami i dachami
dochodził do nawy na tej samej wysokości, dokładnie na linii gzymsu
wieńczącego, czyli właściwie oczepu i podstawy kopuły. Mimo pewnych
odmienności, wynikających z różnej wysokości nawy, jednokopułowe cerkwie tego
typu spotykane były na obszarze ziem ruskich Rzeczypospolitej stosunkowo
często, szczególnie w początkowym okresie (XVI-XVII w.)[36]. Jednocześnie powoli
dochodziła do głosu przeciwstawna tendencja, polegająca na wyrównaniu poziomu
wysokości wszystkich trzech części świątyni. W takim rozwiązaniu dachy bocznych
pomieszczeń cerkwi jednokopułowych opierały się na kopule, która pomimo tego
nadal stanowiła główny akcent wysokościowy. Wprawdzie cerkwie o jednakowej
wysokości zrębów, ale ze wciąż dominującą w planie i bryle nawą, znane są już w
XVI i XVII w., ale na szerszą skalę rozpowszechniły się jednak dopiero w XIX
stuleciu[37]. Brak połączenia dachów
dwuspadowych z kopułą oraz przerwanie linii sobót na krawędziach nawy powoduje,
iż poszczególne części świątyni posiadają dużą niezależność. Z drugiej jednak
strony babiniec i sanktuarium wyraźnie podporządkowują się nawie, co z kolei
wpływa na zwartość sylwetki budowli. Ważne znaczenie dla uzyskania tych efektów
posiadają dachy i zadaszenia. Niemal całkowicie wypełniają one powierzchnie
obydwu skrajnych pomieszczeń, pozostawiając widocznymi tylko niewielkie odcinki
ścian pod okapami dachów. Istotna rola dachu w ukształtowaniu bryły budowli
wydaje się być niepodważalna. Świątynie ruskie, mimo popularności kopuł, ze
względu na powszechne stosowanie tego elementu mogą być traktowane łącznie z
architekturą świecką – dworską i wiejską, w której dach-zadaszenie odgrywa
istotne znaczenie. Architektura drewniana środkowo-wschodniej części Europy,
rozpatrywana całościowo, pod względem formy zewnętrznych przekryć, tworzy
odrębny obszar kulturowy. Dach dwuspadowy, kalenicowy ze szczytem i najczęściej
daszkiem przyzbowym jest rozwiązaniem najprostszym, choć poprzedzony był
zapewne przekryciem wielopołaciowym[38]. Pomijając względy
konstrukcyjne, podobnie jak to zaobserwowaliśmy w przypadku kopuł, o roli dachu
w sylwetce budowli decyduje jego stosunek do zrębu ścian i kąt nachylenia
połaci. Rozmiary dachu zależą w
dużym stopniu od wysokości nawy i bocznych części, chociaż jak zauważyliśmy
poprzednio - pod wpływem tendencji do wyrównania zrębów kalenica może opierać
się również na kopule. Równie ważne znaczenie posiada szerokość babińca i
sanktuarium oraz poniekąd ukształtowanie sklepień wewnątrz. W cerkwi radruskiej
wysokość dachów obydwu skrajnych części jest nieznacznie niższa od ich zrębów
(4:5), czyli odwrotnie niż w przypadku kopuły i nawy. Różnica ta wobec
istnienia daszków sobót jest jednak na tyle niezauważalna, że możemy mówić o
pełnej dominacji przekryć dachowych, co jest właściwe starszym budowlom zarówno
cerkiewnym jak i kościelnym. W odróżnieniu od kopuł, które z czasem wobec nawy
tracą na wysokości, zrąb bocznych pomieszczeń zawsze przeważa nad dachem[39]. Zgodnie z zasadą symetrii i
odpowiedniości dachy nad babińcem i sanktuarium cerkwi w Radrużu ukształtowane
są jednakowo. Ich kat nachylenia wynosi około 50º. Wskaźnik ten należy
uznać za wielkość pośrednią między strzelistymi proporcjami dachów drewnianych
kościołów gotyckich (XV-XVI w.), oscylujących w granicach 70º, a
występującymi później w obrębie tej architektury znacznie mniejszymi spadkami.
Dolna skala nachylenia związana jest z ograniczeniami technicznymi jakie
stwarza poszycie gontowe, gwarantujące skuteczne odprowadzenie wody deszczowej
powyżej 45º[40]. Jak już zauważyliśmy
zjawiska występujące w obrębie architektury kościelnej miały podobny przebieg
również w cerkwiach, z tą różnicą, że tutaj przy zachowaniu ogólnej tendencji,
przybierały bardziej zindywidualizowane formy. Wspomnieliśmy wyżej o szerokim
rozpowszechnieniu dachu dwuspadowego w cerkwiach, ale pod względem kąta
nachylenia połaci trudno wskazać na pewne prawidłowości, zależne od okresu i
miejsca występowania cerkwi[41]. O ile forma dachu
siodłowego ma uniwersalne zastosowanie to niewątpliwie za przejaw
okcydentalizacji architektury cerkiewnej należy uznać zastępowanie kopuł
dwuspadowymi przekryciami, szczególnie nad nawą[42]. Do ważnych akcentów
poziomych w bryle interesującej nas cerkwi należą zadaszenia sobót. Są one
wprawdzie stosunkowo niskie i posiadają niewielki kąt nachylenia, ale znacznie rozciągają
sylwetkę świątyni, równocześnie silnie wiążąc ją z podłożem. Na różny sposób
kształtowania linii sobót – przede wszystkim w kontekście uskoków przy
krawędziach nawy, wskazaliśmy przy okazji rozpatrywania problemów technicznych.
Omawiając zagadnienia kształtowania bryły należy zwrócić uwagę na inne,
swoiście rozumiane uskoki, czyli wąskie odcinki zrębu między sobotami a dachami
nad bocznymi pomieszczeniami. Jak się przypuszcza, pierwotnym rozwiązaniem
znanym z najstarszych cerkwi, było organiczne połączenie zadaszenia i dachów
skrajnych części[43]. W takim rozumieniu cerkiew
radruska reprezentowałaby już kolejny etap rozwoju bryły, poprzez zerwanie
związku dachów, nakrywających boczne części, z opasującymi całość świątyni
zadaszeniami lub sobotami. Znamionuje to dążenie do podwyższenia wysokości
zrębów babińca i sanktuarium. W odróżnieniu od stosunkowo
bogatej formalnie pseudolatarni kopuły nad nawą, zwieńczenia pozostałych
pomieszczeń cerkwi w Radrużu reprezentują skromniejsze rozwiązania sterczynowe.
Tradycyjnie akcentują one trójdzielny układ, ale podobnie jak w innych
starszych cerkwiach nie odgrywają poważniejszej roli w kształtowaniu
zewnętrznej sylwetki. Dopiero w późniejszym czasie w cerkwiach jednokopułowych
zarysowała się tendencja do nadania im większych rozmiarów i bogatszej formy[44]. Sterczynę na dachu babińca
cerkwi radruskiej pomimo analogii do podobnego zwieńczenia nad sanktuarium,
należy jednak uznać za element wtórny. Wniosek ten nasuwa się wobec faktu
występowania przed końcem XVIII w. nad zachodnią częścią budowli wieżyczki
dzwonniczej. Świadczą o tym zarówno zachowane ślady materialne, jak też
skromne, ale jednoznaczne przekazy archiwalne (zob. R. I i II). Istnienie
dzwonnicy nad babińcem, dotychczas właściwie nie zauważone przez badaczy[45], stawia cerkiew w Radrużu w
zupełnie nowym świetle. Problem wieży dzwonniczej,
powiązanej integralnie z drewnianą budowlą sakralną, nie tylko cerkiewną, ale
też kościelną, od dawna stanowi ważny temat dociekań badawczych. Można nawet zaryzykować
stwierdzenie, iż ze względu na rolę tego typu elementu w ogólnej bryle budowli
drewnianej, jest to jeden z kluczowych problemów. Badacze poza ogólnymi
uwagami, ograniczonymi zasadniczo do cerkwi położonych na łuku Karpat i na
terenach przyległych, nie poświecili mu jednak zbyt wiele miejsca. Rozpatrując
genezę wieży cerkiewnej, wskazuje się najczęściej na południowe przedpole
łańcucha karpackiego, gdzie w okresie średniowiecza, w wyniku bezpośredniego
oddziaływania architektury kościelnej - romańskiej, a później gotyckiej,
cerkwie uzyskały wieże dzwonnicze. Proces ten zapoczątkowany został głównie na
terenie Siedmiogrodu, skąd nowa koncepcja kształtowania bryły cerkiewnej
przedostała się dalej do Serbii, na Wołoszczyznę i Mołdawię. Zapewne już w okresie
późnego średniowiecza, ta szczególna forma okcydentalizacji cerkwi, w pełni
przyswojonej postaci, za pośrednictwem kolonizacji wołoskiej przekroczyła
Karpaty i objęła Ruś Koronną i Litewską. Tutaj wprawdzie przyjęła się, ale w
trakcie rozwoju cerkiewnej architektury drewnianej, stała się jednym z kilku
wariantów rozwiązania przestrzennego, wykazując silne zróżnicowanie
terytorialne i formalne[46]. Cerkwie wieżowe istniały na
Podkarpaciu zapewne już w końcu XV w., o czym świadczą dostrzeżone przez Ryszarda
Brykowskiego przekazy ikonograficzne[47]. Materiały źródłowe
potwierdzają istnienie tego typu cerkwi drewnianych dopiero w 2 połowie XVI w.
i to poza rejonem Karpat[48]. Z tego okresu pochodzą
także najstarsze świątynie z dzwonnicami znane obecnie przeważnie już tyko na
podstawie dokumentacji fotograficznej (Suchodoły k. Włodzimierza Wołyńskiego,
ok. 1580, il. 151). Należy przy tym zauważyć, iż w podobnym czasie – przełom
XVI i XVII w., głównie na terenie południowej Małopolski i Śląska, forma
dzwonnicy dostawionej do korpusu świątyni przyjęła się także, czy przede
wszystkim, w drewnianej architekturze kościelnej[49]. Mimo panującej w tej
ostatniej kwestii sprzecznych opinii, świadczy to o wielokrotnie przez nas
podkreślanych pewnych wspólnych procesach zachodzących w obrębie budownictwa
sakralnego obydwu sąsiadujących ze sobą wyznań chrześcijańskich. W XVII i XVIII w. cerkwie z
dzwonnicami nad babińcem osiągnęły dojrzałą fazę rozwojową, a stosunkowo liczne
materiały źródłowe i zachowane obiekty pozwalają wydzielić kilka obszarów,
charakteryzujących się szczególnym zagęszczeniem wspomnianej odmiany. Były to
przede wszystkim tereny górskie i podgórskie, gdzie zaczęły się stopniowo
kształtować dwa, duże lokalne warianty cerkwi wieżowych Łemków i Bojków. O ile
w tym ostatnim przypadku świątynie z dzwonnicami znane są już w XVII w.[50], to w grupie cerkwi
łemkowskich pierwsze potwierdzone dzwonnice dostawiono do wcześniejszych
zazwyczaj korpusów dopiero w 1 połowie XVIII w.[51]. Nie wyklucza to jednak
możliwości zastosowania wariantu wieżowego w poprzednim okresie. W krótkim
czasie dzwonnice stały się jednym z podstawowych wyznaczników stylowych tej
grupy. Odmiennie ukształtowała się pod tym względem sytuacja na terenie
bojkowskim. Cerkwie wieżowe w niektórych rejonach (np. Stary Sambor) nie
przekroczyły połowy stanu wszystkich świątyń, ustępując przed cerkwiami z
kaplicami nad babińcem[52]. Należy jednak zauważyć, iż
w wielu przypadkach obydwie formy – dzwonnica i kaplica (p. empora), były ze
sobą integralnie połączone. Niezależnie od tej ostatniej uwagi tendencja do
przewagi cerkwi kaplicowej, wariantu bardzo interesującego i posiadającego
równie odległą metrykę, choć zapewne młodszą w porównaniu z dzwonnicami[53], zaznaczyła się również na
terenie Podkarpacia z ziemią sanocką oraz na obszarze ziemi przemyskiej i
lwowskiej, na tyle wyraźnie, że cerkwie z wieżami znalazły się w zdecydowanej
mniejszości. Im jednak dalej na północ, tym według danych z przełomu XVII i
XVIII w., liczba świątyń z dzwonnicami zdecydowanie rosła. Na podstawie
ostatnich ustaleń na terenie dwóch eparchii północnoruskich – chełmskiej i
włodzimierskiej, osiągnęły one stan ponad połowy wszystkich ruskich budowli
sakralnych. Powstał nawet pogląd, że właśnie na pograniczu Podlasia,
Lubelszczyzny i Wołynia, typ cerkwi z dzwonnicą został w ogóle wykształcony (!)[54]. Region lubaczowski,
ulokowany na przejściu między tymi dwoma wielkimi obszarami, zgodnie z
ustaleniami dokonanymi na podstawie źródeł charakteryzował się średnią ilością
cerkwi z dzwonnicami. Świątynia w Radrużu nie miała więc wielu odpowiedników w
najbliższej okolicy. W połowie XVIII w. wokół Lubaczowa na 55 świątyń ruskich
przypadało zaledwie 12 cerkwi z dzwonnicą, 7 budowli posiadało trzy kopuły, w 3
innych występowała kaplica nad babińcem, a pozostałe (ponad 30) były przeważnie
jednokopułowe[55]. Od końca XVIII w. dzwonnice,
związane w mniejszym lub większym stopniu z cerkwiami na terenach nizinnych,
były masowo rozbierane. Trudno wskazać na przyczyny tego procesu. Najczęściej
zjawisko to tłumaczy się tym, że rozchwiane dzwony powodowały rozluźnienie się
konstrukcji i zagrażały utrzymaniu statyki całej świątyni. Typ cerkwi wieżowej
wszedł więc w schyłkowa fazę, utrzymując się tylko na obszarze Podgórza[56]. Swoista rejonizacja oraz
różnokierunkowe oddziaływanie stylowe doprowadziły do silnego zróżnicowania
brył dzwonnic występujących na budowlach cerkiewnych. Tą ostatnią uwagę musimy
podkreślić, bowiem zajmując się cerkwią radruską interesować nas będą w sposób
szczególny świątynie z wieżami bezpośrednio związanymi z korpusem, a nie tylko
dostawione do niego jako trzeci lub czwarty człon, albo też „okrakiem”
nasadzone na babiniec i nie związane z nim konstrukcyjnie. Skromne, ale wyraźnie
zarysowane pozostałości po wieżyczce nad babińcem cerkwi w Radrużu, pozwalają
pokusić się o zrekonstruowanie jej formy architektonicznej. Pionowa ścianka i
strop belkowy wydzielają w zachodniej części sklepienia pomieszczenie o
rozmiarach w planie 2,5 na 3 metry, czyli na podstawie poprzednio przytoczonych
uwag - niemal „kwadratowe”. Dolna, niewątpliwie czworoboczna część wieżyczki,
nie wychylając się poza zachodnią krawędź zajmowała większą część długości i
wysokości jego dwuspadowego przekrycia. Górna część – wyniesiona ponad
sklepieniem, przekryta niezależnym dachem, mogła kontynuować rozplanowanie
czworoboczne, albo też przejść w ośmiobok. Jeżeli zachowywała odpowiednie
proporcje między szerokością podstawy a wysokością (2:3-4), to można założyć,
iż jako całość nie przewyższała kopuły nad nawą - zapewne tylko nieznacznie jej
ustępując. Byłaby to więc wieżyczka węższa i krótsza od zrębu babińca,
wpuszczona w jego dach, raczej przysadzista, o prostych ściankach, bez izbicy,
z otworami dzwonowymi pod okapem, nakryta dachem namiotowym. Do tak odtworzonego, niegdyś
ważnego elementu bryły, trudno wskazać bezpośrednie analogie wśród znanych
cerkwi z dzwonnicami, położonych na zarysowanym poprzednio dużym obszarze na
pograniczu rusko-polsko-słowacko-rumuńkim. Ze względu na występowanie wieżyczki
można mówić co najwyżej o przynależności do jednej dużej grupy formalnej.
Wewnętrznie dzieli się ona na różne odmiany, które w południowej części
wspomnianego obszaru przeradzają się w lokalne typy, zbliżone terytorialnie i
chronologicznie. Cerkwie zlokalizowane nieco bardziej na północ od łuku Karpat,
do których zaliczyć można również świątynię radruską, nie wykazują jednak
podobnych związków. Wszystkie zachowane tu lub znane z przekazów wieżyczki
dzwonnicze, integralnie związane z babińcem, posiadają wprawdzie proste ścianki
i nakryte są dachami brogowymi, ale różnią się ogólną wielkością założenia.
Zajmują całą powierzchnię zachodniej części budowli (Suchodoły, ok. 1580 r. il.
151; Kuty, 1697 r.; Zniesienie pod Lwowem, 1605 r., il. 152), a jeżeli są
mniejsze, to w przeciwieństwie do cerkwi radruskiej, przesunięte są przeważnie
bliżej głównego korpusu (Rudka, 1693 r., il. 153; Ortel Królewski, 1707 r., il.
154), niż zachodniej krawędzi babińca (Basznia, 1644 r., przeb. XIX w., il.
142; Różaniec, 1739 r., il. 155)[57]. Poza nielicznymi
obiektami, wymienionymi jako ostatnie a położonymi stosunkowo blisko
interesującej nas budowli, najwięcej zbieżnych z nią elementów występuje na
bardziej odległym terenie, w grupie cerkwi bojkowskich, a dokładniej w ich
odmianie Zakarpackiej. Wieżyczki tych świątyń osadzone są w zachodnim narożu
babińca, posiadają smukłe proporcje, przewyższając najczęściej kopułę nad nawą,
przez co bliskie są swym siedmiogrodzkim pierwowzorom. Ponadto zgodnie z
praktyką przyjętą w dojrzałych cerkwiach bojkowskich dzwonnice połączone są
najczęściej z emporami, tworząc w rzeczywistości drugie piętro (Husna, 1655,
1769 r. [?]; Wyszka, 1700 r., il. 161-163; Użok, 1745 r., il. 164-166; Kostryna
1761 r.; Sucha, 1769 r., il. 167-168). Po północnej stronie Karpat świątynie
bojkowskie pod względem układu części zachodniej są bogatsze formalnie, ale
kilka, przeważnie starszych i leżących bardziej na północ budowli, wykazuje
wiele związków z hipotetycznym rozwiązaniem radruskim – przede wszystkim
wieżyczki dzwonnicze są w tych cerkwiach niższe od korpusu nawowego (Chrewt,
1670 r., il. 158-160; Boberka Wyżna, 1637 r.; Topolnica Dolna, XVIII w.; Lipina
Mała, 1742 r.)[58]. Także w obrębie cerkwi
łemkowskich, a szczególnie w typach południowych tej grupy, położonych
przeważnie po stronie słowackiej, można doszukać się pewnych analogii do
interesującej nas cerkwi. Dzwonnice są tu wprawdzie wyższe od kopuły nad nawą,
ale w przeciwieństwie do świątyń położonych po stronie polskiej - osadzone
zostały bezpośrednio na zrębie babińca i przeważnie nie posiadają izbic
(Lipowiec, 1703 r.; Krajne Cierno, poł. XVIII w.). Po tej linii poszły północne
cerkwie grupy łemkowskiej, które w ostatniej fazie rozwojowej przyjęły
dzwonnice zredukowane do niewielkiej wieżyczki, odsuniętej na zachodnią krawędź
dachu babińca (np. Wisłok Dolny, lata 1850-1853; Szczawne, lata 1888-1889)[59]. Wprowadzenie wieży nad
babiniec, podobnie zresztą jak cały układ trójdzielny-podłużny, był
niewątpliwie ustępstwem na rzecz zachodniego sposobu myślenia o dziele
architektonicznym – nastawionym na zaakcentowanie elewacji zachodniej - fasady.
W obrębie architektury sakralnej Kościoła Wschodniego koncepcja ta jeszcze w
średniowieczu uznana została za własną i weszła do tradycji budowlanej świątyń
obrządku wschodniego na terenie ruskich prowincji Rzeczypospolitej. Potwierdza
to rozkład otworów przejściowych i różnice w rozpiętości i wysokości
towarzyszących im sobót (zob. dalej analiza wnętrza). Wieżyczka dzwonnicza,
jako dodatkowy element zaakcentowała z jednej strony znaczenie zachodniego
otworu wejściowego, a z drugiej wzmocniła podłużną „oś świętą” – obecną już we
wczesnej architekturze bizantyjskiej. Oprócz tego uważa się, iż dzwonnica
nasadzona na babiniec miała swój udział w uformowaniu się trójkopułowej bryły
cerkwi ruskiej. Zwieńczenie sanktuarium kopułą miało być prostą konsekwencją
istnienia wieżyczki nad zachodnim członem świątyni. Objawiła się tutaj niemal
intuicyjna zasada symetryczności i odpowiedniości w kształtowaniu układu
przestrzennego, na którą już wcześniej zwróciliśmy uwagę, omawiając plan
budowli radruskiej. Przekrycie sanktuarium w tego typu cerkwiach posiadało
zbliżoną wysokość do wieży, albo kopuły nad babińcem; różnice, jeżeli
występowały, dotyczyły szczegółów ukształtowania obydwu zwieńczeń, np. liczny
załomów, formy dachu[60]. Powstanie wspomnianego
rozwiązania przestrzennego, złożonego z trzech zwieńczeń - odpowiadających
liczbie pomieszczeń, w przeciwieństwie do poprzednio zarysowanego układu
wieżowego, zaakcentowało szerszą elewację. Dotyczy to przede wszystkim boku
południowego, najbardziej nasłonecznionego, przez co charakteryzującego się
największą ekspozycyjnością i malowniczością. To właśnie południowej stronie
budowniczowie poświęcali najwięcej uwagi, z tego punktu widzenia oceniali
cerkiew również wierni. Występowanie drzwi w nawie od południa – jak się
niedługo przekonamy – związane jest ze starą tradycją i występuje przeważnie w
cerkwiach XVI-XVII w. Wszystko to prowadzi do wniosku, iż niezależnie od
istnienia wieżyczki nad babińcem, elewacja południowa w porównaniu do zachodniej
jest w drewnianej architekturze cerkiewnej równie ważna, o ile nie
najważniejsza[61]. Za kompromisowe rozwiązanie
można uznać pogląd dopuszczający ogląd świątyni ze wszystkich stron, bez promowania
żadnego z dwóch głównych kierunków. Jako uzasadnienie tego stanowiska zwraca
się uwagę na centralny masyw nawy z kopułą, integrujący wokół siebie wszystkie
pomieszczenia, dominujący w ogólnej sylwecie niezależnie od miejsca skąd
obserwuje się świątynię[62]. Oprócz zagadnień związanych
ze wzajemnymi relacjami zachodzącymi między poszczególnymi członami i
elementami cerkwi oraz ich roli w ukształtowaniu bryły, uwagę zwracają duże
rozmiary świątyni radruskiej. Ryszard Brykowski i Bogdan Martyniuk zauważyli,
iż cerkiew ta jest „jedną z większych pod względem kubatury budowli sakralnych
w Polsce”[63]. W stwierdzeniu tym jest
sporo racji. Na ogólnym tle drewnianej architektury cerkiewnej, gdzie
przeważają obiekty średniej lub małej skali, cerkiew w Radrużu wyróżnia się
swymi rozmiarami. Przypuszcza się, iż skromna na ogół wielkość budowli
cerkiewnych wynika ze względów natury technicznej (długość bierwion) oraz samej
„socjologii religii wschodniego chrześcijaństwa”. Pod tym ostatnim względem
kameralne wnętrze świątyni miało stwarzać odpowiedni nastrój i klimat
duchowości podczas nabożeństw. Skala cerkwi zależała ponadto od rangi wsi i
zamożności wiernych i fundatorów. Daje się zauważyć, że większe cerkwie
budowano we wsiach królewskich, cieszących się na ogół lepszą sytuacją
gospodarczą i ustrojową w porównaniu z osadami prywatnymi. Ponadto świątynie
budowane po raz pierwszy w nowo lokowanych wsiach (XVI-XVII w.) dostosowane
były do niewielkiej początkowo liczby mieszkańców (100-200 osób). Faktem jest
jednak, że te pierwotne, niewielkie cerkiewki, jeżeli nie zostały zniszczone w
wyniku działania czynników zewnętrznych, funkcjonowały w danej wsi bardzo
długo, jakby niezależnie od rozwoju osadnictwa. Niekiedy kres ich istnieniu
przyniosła dopiero moda na budowanie nowych, murowanych cerkwi, jaka zaznaczyła
się na przełomie XIX i XX w. Oprócz tego zwiększeniu rozmiarów cerkwi nie
sprzyjała znacznie rozdrobniona sieć parochialna, a co za tym idzie stosunkowo
duża liczba świątyń, zaspokajająca w wystarczającym stopniu potrzeby wiernych
(zob. R. I). Mając na względzie powyższe
uwagi musimy ponadto zauważyć, że opinie o stosunkowo niewielkiej skali świątyń
ruskich ukształtowały się przede wszystkim w odniesieniu ich do wznoszonych w
podobnym czasie świątyń Kościoła Zachodniego. Jeżeli średnie rozmiary nawy,
uznanej za doskonały probierz, wahały się w przypadku drewnianych kościołów z
przełomu XV i XVI w. w granicach 10 metrów i nieco poniżej tej liczby w ciągu
XVI i XVII w., to wielkość środkowej części najstarszych cerkwi drewnianych
wynosiła odpowiednio 5-9 metrów, przeważnie w dolnym przedziale tych wielkości[64]. Świątynia radruska mieści
się w górnych rejestrach wspomnianej skali. Pod względem rozmiarów dorównywała
głównej, nie istniejącej już obecnie cerkwi miejskiej w Potyliczu (p. w. św.
Trójcy, 1593 r., bok nawy ok. 9 m, il. 125-126, zob. R. IV) oraz czołowym
obiektom cerkiewnej architektury drewnianej Zachodniej Rusi, zlokalizowanym w
Drohobyczu (cerkwie św. Jura i św. Krzyża, 1 poł. XVII w., nawy po ok. 8 m, il.
149). Przewyższała pod tym względem pozostałe znane obiekty wzniesione w końcu
XVI i w XVII w. (np. Ulucz, 1510[?], XVII w., nawa 7,5 m, il. 146), może poza
nielicznymi wyjątkami (Basznia, 1644 r., il. 146; Wola Drewlańska, 1680 r.,
nawy po ok. 8 m)[65]. Konfrontując wielkość
cerkwi radruskiej, związanej - co należy podkreślić - ze środowiskiem wiejskim,
z budowlami istniejącymi w ważnych ośrodkach miejskich, pozostających pod
kuratelą możnych fundatorów (Potylicz, Drohobycz), trudno nie postawić sobie
pytania o powód nadania jej tak monumentalnej formy. W zarysowanej we wstępnym
rozdziale naszego opracowania sytuacji demograficznej i gospodarczej wsi na
przełomie XVI i XVII w. zaliczyliśmy ją do dużych, ale nie największych osad
starostwa lubaczowskiego (zob. R. I). Duża cerkiew nie była tu więc potrzebna.
Jej skala mogła być raczej odbiciem wysokich aspiracji fundatora. W tym
monumentalnym przedsięwzięciu budowlanym nie można wprawdzie wykluczyć udziału
mieszkańców wsi lub jej części (wójta), ale też mogła to być nieznana bliżej
osoba z zewnątrz. Być może był to ówczesny starosta lubaczowski Jan Płaza. Do
problemu tego wrócimy przy okazji omówienia budowniczych całej grupy podobnych
cerkwi (zob. R. IV). Kończąc zagadnienie rozmiarów cerkwi należy zauważyć, iż w
późniejszym okresie przy utrzymaniu się dysproporcji skali obiektów, rośnie
liczba dużych cerkwi. Przodują w tym względzie cerkwie bojkowskie, ale też
budowle o cechach modernistycznych z przełomu XIX i XX w. oraz świątynie grupy
tomaszowsko-hrubieszowskiej, pozostające w granicach zaboru austriackiego[66]. Większe od przeciętnych
rozmiary, skrajna prostota planu i równie nieskomplikowana, zwarta bryła, a
także starannie dobrane proporcje wyróżniają cerkiew radruską z licznej grupy
świątyń Kościoła Wschodniego. Występujące jednocześnie elementy wyznaczające
tożsamość kulturową obiektu – trójdzielność w planie i bryle, istnienie
zadaszeń (sobót) i namiotowej kopuły zrębowej, w dużym stopniu decydują o
układzie przestrzennym budowli, która można uznać za „typową” dla
południowo-wschodniego kręgu kulturowego cerkwi drewnianych. Wnętrze. Architektura wnętrza cerkwi
w porównaniu z zagadnieniami dotyczącymi układu przestrzennego pozostaje nieco
na uboczu zainteresowań badawczych. Najczęściej zauważa się, iż układ wnętrza
odpowiada zewnętrznej bryle, za wyjątkiem kontrastu jaki stwarza surowość
sylwetki świątyni w odniesieniu do bogactwa jej wyposażenia[67]. Faktem jest, iż kubiczność
formy, wyraźny podział planu i bryły na trzy niezależne segmenty, znajduje
odpowiednik wewnątrz, gdzie poszczególne pomieszczenia są od siebie bardziej
lub mniej odgrodzone. Sytuacja taka powoduje, iż w
zakresie kształtowania wnętrza do rangi najważniejszego problemu urasta
wzajemne połączenie głównych części, czyli rodzaj prześwitów występujących
między nimi. Ponadto charakter każdego pomieszczenia z osobna określa rodzaj
oświetlenia, komunikacja z zewnątrz, typ sklepienia oraz występowanie stałych,
architektonicznych elementów wyposażenia, w tym przede wszystkim chóru i
ołtarza. Do cerkwi radruskiej
prowadzą dwa otwory wejściowe. Ich liczba i rozmieszczenie, a także poniekąd
dekoracja (zob. niżej) związana jest z głęboko zakorzenioną tradycją i
symboliką. Zależała również od lokalizacji budowli, warunków klimatycznych i
względów bezpieczeństwa. Występowanie w cerkwi radruskiej wejść - w zachodniej
ścianie babińca, na osi dłuższej oraz w południowej ścianie nawy, należy uznać
za przykład klasyczny, typowy dla starszych świątyń obydwu obrządków,
wzniesionych zasadniczo przed połową XVIII w.[68]. Wejście od południa nie
jest jednak usytuowane idealnie od na osi ściany, ale zostało przesunięte nieco
na zachód. Być może wiązało się to z usytuowaniem pierwotnych chórów,
umieszczonych w narożach przy ścianie ikonostasowej. W trakcie rozwoju architektury
sakralnej kształtowanej w drewnie dokonała się redukcja tego otworu. Fakt ten
należy uznać za jeden z ważniejszych momentów „modernizacji” świątyń,
wynikający z postępującej przewagi czynników funkcjonalnych nad względami
ideowymi. Uznając południowe wejście
za formę „archaiczną” należałoby zastanowić się nad jego rolą oraz relacją do
zachodniego otworu przejściowego. Odnośnie kościołów drewnianych Ryszard
Brykowski uważa, że głównym był portal zachodni, zazwyczaj posiadający duże
rozmiary, a południowy z kolei za reprezentacyjny, odznaczający się bogatszą
formą plastyczną i – co należy podkreślić – częściej używany przez kapłana i
wiernych[69]. Mimo iż w stwierdzeniach
tych tkwi pewna sprzeczność, uwagi powyższe można odnieść do większości
zachowanych najstarszych cerkwi drewnianych, w tym do interesującego nas
obiektu. Południowe przejście przy wszystkich podobieństwach do zachodniego,
posiada niewątpliwie ozdobniej ukształtowane okucia na drzwiach (zob. niżej);
tu też został umieszczony napis epitafijny oraz obok - zapewne związany z nim -
krzyż nagrobny. Ponadto w bezpośrednim jego sąsiedztwie, na ścianie, nieznany
artysta zapisał datę powstania polichromii, ozdabiającej wnętrze świątyni.
Jednocześnie soboty – czy też domniemane, wcześniej istniejące zadaszenie,
występujące przy portalu południowym - w porównaniu z zachodnim odpowiednikiem
jest znacznie węższe i niższe, co świadczy powszechniejszym używaniu tych
ostatnich drzwi. Podcienia przy zachodnim boku babińca, jak już zauważyliśmy,
są jednak w architekturze cerkiewnej z reguły szersze. Dysproporcje formy i
funkcji zachodzące pomiędzy dwoma otworami przejściowymi wskazują na stopniowo
dokonujące się, szczególnie na polu zawsze konserwatywnej architektury
drewnianej, przełamywanie starej tradycji chrześcijańskiej, nadającej drzwiom
południowym o tyle ważniejsze znaczenie, że służyły one kapłanom oraz wiernym
ochrzczonym, a później mężczyznom, w przeciwieństwie do drzwi zachodnich
używanych przez katechumenów, a następnie przez kobiety[70]. W cerkwi radruskiej
wejście od zachodu jeżeli nie od samego początku istnienia cerkwi to
przynajmniej od XVIII w. było częściej używane. Dla jego zaakcentowania proste
słupki z mieczowaniem, występujące w sobotach na osi otworu, zostały zastąpione
prostymi kolumienkami. Ponadto aby otworzyć drzwi południowe, tzn. odsunąć
wewnętrzną zasuwę, należało najpierw wejść przez zachodni otwór, którego drzwi
zamykane były na zamek. Podobnie jak drzwi również
otwory okienne rozmieszczone były ściśle w ustalonych przez tradycję i funkcję
miejscach. Unikano zazwyczaj ścian od północy, które jako ciemniejsze
reprezentowały złe moce[71]. Cerkiew w Radrużu zaczęła
przełamywać ten zwyczaj. W nawie występuje trzy okna, w tym jedno od północy
[72]. Pozostałe pomieszczenia,
przeważnie nieco słabiej oświetlone, posiadały niegdyś wystarczającą liczbę
okien, które podczas ostatniego remontu, pod pretekstem podwyższenia sobót,
zostały jednak częściowo usunięte. W babińcu występowały dwa okna, po jednym od
południa i północy, co również należy uznać za krok naprzód, zważywszy, że ta
część świątyni, szczególnie w małych obiektach była najciemniejsza[73]. Usunięcie okien w
zamierzeniach współczesnych konserwatorów miało nawiązywać do tej zasady, choć
ze względu na stosunkowo duże rozmiary radruskiego babińca zabieg ten należy
uznać za niekorzystny. Sanktuarium posiada obecnie tylko jedno okno od wschodu,
uprzednio występował także dodatkowy otwór od południa, doświetlający obrzędy
odbywające się przy ołtarzu[74]. W trzech ściankach
załamania kopuły występują okulusy, które właśnie w końcu XVI i w XVII w.
zyskały na popularności. Drahan przyjmuje, iż okna tego typu jeżeli w ogóle
występują w starszych cerkwiach, to prawie wyłącznie w przekryciach kopułowych[75]. Łączna liczba okien – 7
(obecnie 4) większych i 3 mniejsze, nieznacznie przewyższa przyjętą przez
Jerzego Czajkowskiego średnią liczbą przeźroczy okiennych w najstarszych
cerkwiach (5-6)[76]. Okna jak zauważyliśmy
wcześniej, posiadały z reguły małe rozmiary i niezależnie od swej ilości
wprowadzały do wewnątrz niewiele światła. Był to celowy zabieg, stosowany
powszechnie we wczesnych świątyniach. Półmrok, który tylko częściowo był
niwelowany sztucznym oświetleniem, tworzył właściwy nastrój dla nabożeństwa.
Ponadto zminimalizowane przeźrocza zwiększały bezpieczeństwo świątyni, a także
stwarzały ochronę przed warunkami zewnętrznymi, przyczyniając się do stworzenia
w jej wnętrzu stałego mikroklimatu. Wnętrza poszczególnych
trzech pomieszczeń świątyni radruskiej, ograniczone po bokach ścianami, a od
dołu podłogą, otwierają się w górze na sklepienia. Te ostatnie powiększają
kubaturową przestrzeń izb cerkiewnych. Najpełniejszą i najbardziej idealną
formę stanowi tutaj prezbiterium. W babińcu fragmentarycznie istniejący strop
belkowy zakłóca efekt wyciągnięcia w górę. Natomiast uwidaczniająca się w nawie
konstrukcja kopuły zrębowej, dzięki swej ażurowości oraz skróceniu wraz z
uskokiem długości belek – wzmacnia tylko wrażenie parcia wzwyż[77]. Spośród trzech pomieszczeń
tylko wnętrze babińca z architektonicznego punktu widzenia jest puste. W
przeszłości w cerkwiach z dzwonnicami, takich jak w Radrużu, lub z kaplicami i
emporami, mogły znajdować się tu schody prowadzące na piętro, o ile nie zostały
umieszczone od zewnątrz. W pozostałych dwóch salach, niezależnie od ruchomych elementów
wyposażenia (ławek, ambony, szaf, mens bocznych ołtarzy), występują stałe
elementy architektonicznego wystroju. W nawie jest to przede wszystkim chór
śpiewaczy. Element ten, znany w kościołach drewnianych już w 1 połowie XV w.,
występował również w najstarszych cerkwiach. Posiadał on jednak zupełnie inną
formę od obecnie występującej. Jak wykazują badania źródłowe oraz kultywowana
tradycja w Cerkwi ortodoksyjnej, chór w formie wydzielonych ław istniał w
świątyniach wschodnich pierwotnie po bokach ściany ikonostasowej, na przejściu
między nawą a sanktuarium. Z czasem przemieszczał się coraz bardziej w głąb
cerkwi, by na koniec znaleźć się w babińcu. Rozwiązanie radruskie – pomost przy
zachodniej ścianie nawy, nad przejściem do babińca, należy do rozwiązań
rozpowszechnionych w XVII-XVIII w. Chór ten, jak to już zauważono wcześniej -
postawiony zapewne w XIX w. - utrzymuje się więc w starszej tradycji. Ze
względu na znaczną szerokość nawy, dla podparcia pomostu użyto czterech
kolumienek rozstawionych na szerokości prześwitu. Lokalizacja schodów w narożu
północno-zachodnim, wg Drahana jest rzadsza w porównaniu z umieszczeniem ich w
przeciwległym boku[78]. Murowana, kwadratowa i
stosunkowo niska mensa ołtarzowa położona w sanktuarium posiada również stały
charakter. Ulokowana pośrodku sali należy do podstawowego wyposażenia
wszystkich świątyń obrządku wschodniego niezależnie od czasu i kręgu
kulturowego[79]. Sanktuarium zostało
ponadto wyróżnione od reszty pomieszczeń poprzez podniesienie poziomu podłogi.
W cerkwi radruskiej nie jest ono wysokie, sięga zaledwie kilkunastu
centymetrów. Próg wysunięty jest jednak w nawę i w narożach łączy się z
podstawami bocznych ołtarzy. Rozwiązanie to jest niewątpliwie wtórne. Należy
przypuszczać, iż stopień znajdował się pierwotnie nieznacznie za linią
prześwitu. Mając na uwadze niewielką wysokość progu odrębność sanktuarium nie
była pod tym względem aż tak widoczna. Podobna sytuacja zachodziła również w
innych starszych cerkwiach[80]. Rozwój tego elementu – nie
bez wpływu tendencji barokowych, szedł w kierunku mocniejszego zaakcentowania
różnic w poziomie podłogi między sanktuarium a resztą cerkwi[81]. Problem ten wiąże się
poniekąd z zasygnalizowanym na wstępie tego podrozdziału pierwszoplanowym zagadnieniem
prześwitów, łączących poszczególne części cerkwi (tzw. „proświty”, „wyryzy”). Komunikacja między nawą a
sanktuarium, zastrzeżona dla osób duchownych, odbywała się w cerkwi radruskiej
przez trzy otwory liturgiczne, których pełne obramienia wstawione zostały w
niskie, prostokątne wycięcie w dolnej części ściany zrębowej. Nieco wyżej, na
głównej osi ściany wycięty jest duży, kolisty otwór. Występowanie tych dwóch
elementów w architektonicznym prześwicie nawa – sanktuarium, ściśle związane
jest z ewolucją ikonostasu. Ten podstawowy składnik ruchomego wyposażenia
świątyń Kościoła Wschodniego, zasadniczo nie wchodzi w zakres naszych
zainteresowań. Specyfika najstarszych cerkwi ruskich, nie tylko, chociaż przede
wszystkim drewnianych, polegająca w przypadku ściany ołtarzowej na ścisłym
związku architektury i malarstwa, sprawia jednak, iż nie sposób zajmować się
problemem kształtowania wnętrza cerkwi bez chociażby skrótowego uwzględnienia
rozwoju formy przegrody ikonostasowej. Na przełomie średniowiecza i
okresu nowożytnego w cerkwiach ruskich powszechny był typ ikonostasu oparty na
wzorach bizantyjskich, czerpanych poprzez lokalne odmiany z terenów położonych
najbliżej ziem ruskich (m. in. z Mołdawii). W ciągu prawie tysiąclecia od
zakończenia ikonoklazmu przegroda ołtarzowa cerkwi na tym obszarze, należących
ogólnie do kręgu bałkańskiego, rozpatrywana pod względem architektonicznym,
rozwinęła się z niskiej balustrady do formy wysokiej kolumnady, z
pozostawieniem jednak wolnej przestrzeni w górnej części. Składała się przede
wszystkim z belkowania opartego na podporach z przejściami między nimi. Na
architrawie – templonie oraz między kolumnami umieszczano ikony w określonym
układzie ideowym, powiązanym z malarstwem monumentalnym wewnątrz świątyni[82]. Ten schematycznie zarysowany
układ zastosowany został również w cerkwiach drewnianych. Ze względu na
specyfikę konstrukcji uległ on jednak tutaj pewnej modyfikacji. Na podstawie
reliktów przegród z XV i XVI w. oraz przekazów archiwalnych pochodzących już z
trenów ruskich, można w przybliżeniu zrekonstruować wygląd ówczesnego
ikonostasu, a w szczególności odtworzyć jego konstrukcję architektoniczną. W najstarszych cerkwiach
drewnianych w ścianie zrębowej między nawą a sanktuarium pozostawiono prześwit,
który za pomocą podwieszonej belki (templon), dzielił się na dwie części –
dolną i górną. W takim schemacie ikony, a przede wszystkim wydłużony
epistylion, złożony z kilku przedstawień na jednym podobraziu, zawieszony był
na templonie, który z kolei zwieńczony był przedstawieniem Ukrzyżowania. Ikony
namiestne rozmieszczone były poniżej, w narożach nawy. W przejściu zawieszano
zasłonę lub ustawiano niską balustradę. Z czasem ten skromny układ został
wzbogacony. Przede wszystkim w połowie XV w., ze względu na wzrost liczby ikon
dolnego rzędu, nastąpiło częściowe zamkniecie dolnego prześwitu. Pozostawiono w
nim jednak co najmniej dwa przejścia liturgiczne, z carskimi wrotami w centrum
(k. XV w.). Poszerzono również zestaw ikon na templonie. Oprócz epistylionu z
trymorfonem, na przełomie XV i XVI w., zaczęły pojawiać się mniejsze prazdniki
oraz osobna ikona Mandylionu, umieszczana nad środkowym przejściem. Ikony
mocowane były na specjalnych listwach („tiabłach”), przybijanych do znacznie
poszerzonego templonu. Górny otwór w coraz większym stopniu był zasłaniany, z
czasem całkiem pomijany. Od XVI w. upowszechnił się rząd prazdników, wydzielony
z epistylionu, a także rząd ikon pięćdziesiątnicy. Ta ostatnie przemiany
zwiastują już powstanie nowego typu ikonostasu, całkowicie wypełniającego
przestrzeń między nawą a sanktuarium, a jednocześnie, dzięki własnemu
stelażowi, wyzwolonego od podporządkowania się ścianie. Zanim jednak to
nastąpiło, na przełomie XVI i XVII w. istniały również ikonostasy tworzone nie
tylko przez obrazy tablicowe, ale także przez naścienną polichromię[83]. Przedstawione powyżej
przemiany formy ikonostasu, zamknięte w okresie XV-XVI w., współgrają z
przedstawionym poprzednio skróconym opisem konstrukcji przegrody w cerkwi
radruskiej. Niezależnie od istnienia luźnych ikon z XV-XVII w., które łącznie z
zachowaną polichromią składały się na jeden wielostrefowy, stale wzbogacany
ikonostas o pełnym programie ikonograficznym[84], ściana ołtarzowa z trzema
otworami przejściowymi w dolnej oraz dużym prześwitem w górnej części,
reprezentuje starszy typ przegrody, występujący w XV-XVI w., z kontynuacją w
następnym stuleciu. Dolny prześwit, jak
zauważyliśmy, wycięty jest w zrębie wschodniej ściany nawy. Jego rozpiętość
dostosowana jest do szerokości sanktuarium. Przy stosunkowo dużych rozmiarach
poziomych otworu, zwraca uwagę jego niewielka wysokość. Jest ona dodatkowo
pomniejszona przez szerokie nadproża obramień drzwiowych, które w latach 60.
zrekonstruowano na podstawie śladów pierwotnych zaciosów, zachowanych w masywnych
węgarach. Przypuszczamy, iż obramienia przejść były wtórnie osadzone w
prześwicie. Wskazuje na to ich konstrukcja. Wszystkie ramy są wprawdzie
prostokątne, o pokaźnych rozmiarach, ale na tym właściwie kończy się ich
podobieństwo. W porównaniu z doskonałością wykonania głównych portali
wejściowych do świątyni, węgary otworów liturgicznych ściany ikonostasowej
opracowane są mniej starannie, a nadproża osadzono nie według jednego systemu,
a na co najmniej cztery sposoby – w formie trapezowatego leżucha, na styk, na
prosty lub ukośny (po przekątnej) wrąb. Można więc wstępnie i z dużą
ostrożnością założyć, iż pierwotnie pod względem architektonicznym dolny
prześwit był całkowicie otwarty. Odpowiadałoby to opisanej poprzednio formie
przegrody, charakterystycznej dla okresu sprzed połowy XV w., kiedy to dolny
rząd ikonostasu dopiero się formował, a ikony namiestne odsunięte były skraje
wschodniej ściany nawy. Sytuacja taka, jeżeli w
ogóle miała miejsce, nie trwała długo. Rozbudowa ikonostasu stworzyła
konieczność wypełnienia prześwitu. Istnienie otworów liturgicznych należy więc
uznać w pewnym sensie za element nowatorski, ale też zgodny z obowiązującym na
przełomie XVI i XVII w. typem przegrody. Według Jarosława Giemzy już przed
połową XVII w., w związku z wprowadzeniem nowych ościeży, podwyższono środkowy
otwór, a w sto lat później dwa pozostałe. Nie zmieniło to jednak istoty
przejść, które weszły na stałe do kanonu ikonostasu[85]. Na uwagę zasługuje ponadto
liczba przejść. Do spełnienia wymogów liturgicznych wystarczyły dwa otwory w
ustawieniu asymetrycznym – carskie wrota pośrodku i najczęściej po północnej
stronie wrota diakońskie. Trzy otwory występujące w Radrużu, swobodnie
mieszczące się w szerokim prześwicie, mimo swych ograniczonych wymiarów,
świadczą zarówno o skali przedsięwzięcia budowlanego, jak i o odejściu od
pewnego archaizmu, za jaki uważa się „tylko” dwa
przejścia[86]. Niezależnie od ilości otworów oraz ich wielkości, pod względem
konstrukcji - przejścia w przegrodzie ikonostasowej cerkwi radruskiej charakteryzują
się pełnymi obramieniami architektonicznymi, co według Drahana jest rzadkością.
W innych cerkwiach z XVI-XVII w. zainstalowane są, być może wtórnie, belki
węgarowe ze ściankami w konstrukcji sumikowo-łątkowej, wypełniającymi
powierzchnię między nimi (np. Ulucz, 1510 r.[?], XVII w., il. 197)[87]. Zamknięcie dolnego prześwitu tworzy templon, który pod pewnymi
względami (konstrukcyjnymi), przypomina belkę tęczową w kościołach, spinając
przeciwległe ściany nawy[88]. W świątyniach drewnianych templon nie ograniczał się do jednaj belki,
ale łączył je po kilka. W cerkwi św. Ducha w Potyliczu (XVI w.) i Uluczu
(XVI-XVII w.) część ta złożona jest z dwóch elementów, liczących razem powyżej
50 centymetrów wysokości (il. 196, 197). Podobny zespół belek w cerkwi św.
Krzyża w Drohobyczu tworzy wręcz całą ściankę o wysokości 150 centymetrów, na
której osadzono dwa rzędy ikonostasu (Deesis i prazdniki, il. 195). Ten ostatni
przykład pod względem rozmiarów najbliższy jest interesującej nas cerkwi, gdzie
odległość od światła środkowego otworu przejściowego do podstawy kolistego
przeźrocza wynosi prawie 2 metry (około 180cm). Forma prześwitu nad templonem
powoduje, iż gubi się jego górna krawędź. Stawia to pod znakiem zapytania
stosowność użycia wspomnianej nazwy. Jest to właściwie zwyczajna ściana złożona
z pięciu belek, łącząca się bez większych przeszkód z wyższymi partiami zrębu.
Tu także zamocowane są półki (tzw. „tiabła”) na ikony - jedyne tego typu
przykłady pierwotnego sposobu instalowania obrazów tablicowych na ścianie
ikonostasowej, obok podobnych reliktów z 1636 r., zachowanych w cerkwi św.
Krzyża w Drohobyczu[89]. Elementem najbardziej charakterystycznym dla przegrody radruskiej,
najsilniej łączącym go z ikonostasami bałkańskimi jest górny prześwit, przejęty
przez cerkwie ruskie z południowych stoków Karpat zapewne za pośrednictwem
Wołochów. Przeźrocza tego typu wycinane były we wschodniej ścianie nawy na
wysokości sklepienia sanktuarium. Z tego powodu forma górnego prześwitu
najczęściej powtarzała kształt przekrycia wschodniej części. W Uluczu (XVI-XVII
w., il. 197) jest to szerokie półkole, w Potyliczu (cerkiew św. Ducha, XVI w.,
il. 196) i Drohobyczu (św. Krzyż, XVII w., il. 195) – trójkąt. Kolista forma
otworu w Radrużu nie posiada analogii. Zbliżony wykrój, o romboidalnej formie,
został niedawno odkryty po zdjęciu późniejszego ikonostasu - w cerkwi
gorajeckiej (1586 r., il. 194). Funkcja górnego przeźrocza, niejako wieńczącego
belkę templonu, nie jest do końca jasna. W architekturze murowanej przez otwór wierni
mogli obserwować polichromię w konsze absydy sanktuarium. W cerkwiach
drewnianych mogło być podobnie - taką rolę spełnia prześwit we wspomnianej
cerkwi św. Krzyża w Drohobyczu. Jednak ze względu na to, iż w świątyniach
drewnianych rozmieszczenie malowideł było nieco inne, w otworach zapewne
umieszczano ikony o pewnej ściśle określonej tematyce (Mądrości Bożej,
Ukrzyżowanie) lub sylwetkową Pasję z malowanym krucyfiksem. Po upowszechnieniu
się nowego, pełnego ikonostasu, od połowy XVII w. forma górnego prześwitu nie
była już stosowana[90]. Podsumowując uwagi o architektonicznym ukształtowaniu prześwitu między
nawą a sanktuarium możemy, opierając się na ustaleniach Jarosława Giemzy,
prześledzić rozwój ikonostasu w cerkwi radruskiej. Po wzniesieniu budowli na
ścianie ikonostasowej zawieszono ikony z XV w., zachowane po wcześniejszej
świątyni oraz nowsze - z końca XVI w., zamówione zapewne już na potrzemy
obecnej. Łącznie z obrazami pochodzącymi z początku XVII w., utworzyły one
pierwotny trójrzędowy ikonostas. Wśród ikon namiestnych, flankujących dolny
prześwit oraz zawieszonych na być może istniejących już w tym czasie ściankach
między otworami liturgicznymi, znalazły się z pewnością przedstawienia: św.
Mikołaja (XV w.) i św. Paraskewy (1609 r.). Nad dwoma przejściami występowały
przypuszczalnie Mandyliony (XV w., 1577 r.). Powyżej na profilowanych i zapewne
już wówczas malowanych listwach, zaopatrzonych w odpowiednie wycięcia, osadzone
były dużych rozmiarów prazdniki (XV-XVI w.). W kolistym przeźroczu zawieszona
była natomiast sylwetowa Pasja (pocz. XVII w.). Do połowy XVII w. przybyło
jeszcze kilka obrazów, które uzupełniły zarówno ikony namiestne (co najmniej
cztery przedstawienia), jak i prazdniki (od siedmiu do dziesięciu ikon, w tym
Boże Narodzenie z k. XVI w., Chrzest Chrystusa z XV w., Zwiastowanie z 2 ćw.
XVII w., Wniebowstąpienie z XV w., Zesłanie Ducha Świętego z XV w.,
Wskrzeszenie Łazarza z k. XVI w.). W 1647 r. malarz Zachariasz Tarnohorski z
Niemirowa wykonał carskie wrota, które wstawiono w podwyższony otwór z
polichromowanymi ościeżami. Górny prześwit nadal wypełniała Pasja, ale nie był
to już najwyższy element ikonostasu. Około 1648 r. do istniejących rzędów,
złożonych z obrazów tablicowych, dodano trzy następne malowane bezpośrednio na
zrębie ścian – cykl Proroków i Królów Starotestamentowych oraz pięć dużych
przedstawień, łączących wątki Starego i Nowego Testamentu, wokół zapowiedzi
Ofiary Chrystusa, z Mandylionem na zwieńczeniu. Ikonostas z połowy XVII w.
składał się więc z prawie 40 przedstawień, po połowie z obrazów tablicowych i
malowanych na ścianie. Trymorfon zakupiony w 1699 r. być może przesłonił
koliste przeźrocze, zastępując w tej funkcji Pasję. Po jego bokach w 1742 r.
malarz Joan z Herbennego wykonał dwunastu Apostołów, uzupełniając tym samym
rząd Deesis. Od dołu Trymorfonu umieszczono podwójną ikonę Mandylionu i
Ostatniej Wieczerzy. Ten ostatni obraz stał się osią dwóch nowych rzędów –
prazdników i Świat Pięćdziesiętnicy, zamówionych u malarza Andrzeja
Wiszeńskiego z Jaworowa w 1756 r. W tym samym czasie Deesis zwieńczone zostało
kartuszami z prazdnikami, a wrota diakońskie otrzymały obramienia. Wspomniany
malarz nieco wcześniej wykonał również dwa boczne ołtarze, ustawione w rogach
nawy przy ścianie ikonostasowej. Te ostatnie fundacje, idące za ówcześnie
obowiązującym typem ikonostasu architektonicznego, w znacznym stopniu zasłoniły
polichromię z połowy XVII w.[91]. Przeciwlegle położony prześwit, łączący nawę z babińcem, w porównaniu
do przegrody ikonostasowej jest inaczej skonstruowany i posiada własną drogę
rozwojową. Niekiedy – chociażby na przykładzie opisywanej cerkwi, występuje
między tymi dwoma rodzajami przejść wiele elementów wspólnych. Zachodni łącznik
składa się również z dwóch części – dolnego otworu przejściowego i górnego prześwitu. Dolne przejście podobnie jak poprzednio opisane, wycięte jest niemal na
całej szerokości babińca. Pozostawienie uskokowo wysuniętych belek zrębu we
wszystkich czterech narożach tworzy charakterystyczny wykrój, przypominający
łuk odcinkowy, nadwieszony na węższym odcinku prostym. Podobny, schematycznie
opisany profil jest typowy dla ruskich cerkwi w starszym i dojrzałym okresie
rozwojowym (do k. XVIII w.). Przypuszcza się, iż forma ta wykształciła się na
Południu (cerkwie wołoskie) z otworu przejściowego, ustawionego na osi ściany
między początkowo ściśle izolowanym babińcem a nawą. Po bokach drzwi, łączących
te pomieszczenia, zaopatrzonych w pełne obramienie lub ujęte słupkami,
znajdowały się węższe i niższe – ale wyrównane do górnej krawędzi otworu - okna
(„naświetla”). Skrajne przeźrocza stopniowo rozrastały się na boki,
pozostawiając jednak kilka brusów w obydwu narożach od dołu - jako parapet oraz
od góry (il. 198, 199, 200). Te ostatnie, przeważnie dekoracyjnie opracowane
spełniały w pewnym sensie rolę konsol, podtrzymujących belkę powyżej. O ile
podpory te mogą mieć pewne uzasadnienie konstrukcyjne, to belki parapetowe
wyraźnie są elementem archaizującym, namiastką dawnej izolacji babińca. Ich
ukształtowanie w prześwitach nie wykazuje dużego zróżnicowania. Odmienności
dotyczą głównie rozmiarów wysunięcia. Rozwiązanie tego elementu zastosowane w
cerkwi radruskiej, jakkolwiek typowe, posiada jednak własną specyfikę. Belki
tworzące parapet (przedłużenie odsadzki), nie są równej długości, jak to się
przeważnie obserwuje, ale uskokowo cofają się ku ścianie, zapowiadając niejako
pełne otwarcie się babińca na nawę. Forma dojrzałego typu dolnego przeźrocza znana jest z wielu przykładów.
W każdym jednak przypadku, przy wierności ogólnym zasadom, pewne rozwiązania
potraktowane zostały ściśle indywidualnie. W późniejszym okresie (XIX-XX w.), w
wyniku modernizacji świątyń, polegającej na poszerzeniu przejścia do nawy,
parapety i konsole ulegały likwidacji. Najdłużej ta „archaiczna” konstrukcja
prześwitu stosowana była w cerkwiach na Bojkowszczyźnie i Rusi Zakarpackiej
(il. 198-200)[92]. W świątyni radruskiej zapewne w wyniku późniejszego przystawienia
chóru, którego słupki stanęły na osi belek parapetu, pierwotne rozwiązanie
prześwitu nie został naruszone, choć jego forma, szczególnie od strony nawy
stała się mniej czytelna. Górne, koliste przeźrocze, analogiczne do odpowiedniego otworu
wyciętego w ścianie ikonostasowej, występuje znacznie rzadziej. Spotykane jest
przede wszystkim w cerkwiach z dodatkowymi pomieszczeniami nad babińcem, w tym
głównie z emporami (lub emporami i dzwonnicami)[93]. Posiadają one przeważnie wykrój prostokątny i służą jako przejścia
między górnymi pomieszczeniami a chórem nadwieszonym w nawie. Cerkwie tego typu
spotykane są w większości na terenach bojkowskich (il. 199, 200-4). Prześwit w
Radrużu, jakkolwiek znajduje się na wysokości balustrady chóru – konstrukcji,
jak zauważyliśmy wcześniej, wtórnej - nie pełni funkcji komunikacyjnych[94]. Pomimo tego należy go uznać za wyraźne nawiązanie do starszej
tradycji umieszczania dodatkowego otworu nad dolnym prześwitem, który jak się
wydaje przetrwał głównie w cerkwiach karpackich. PRZYPISY [1] Brykowski, Drewniana architektura cerkiewna..., s. 28, 63; Tur, Architektura cerkiewna..., s. 47. [2] Brykowski, j. w., s. 64 n.; Drahan, j. w., cz. 1, s. 2n.; Kurek, op. cit., s. 23-31; Szust, op. cit., s. 17. [3] Brykowski, j. w., s. 20, 66; podobne czynniki leżały u podstaw genezy kościołów drewnianych, zob. Kornecki, Małopolskie kościoły drewniane XVI i XVII wieku, cz. I, TKU i A, t. X, 1976, s. 132; tenże, Drewniane kościoły w Polsce i problemy ich ochrony. Znaczenie-zagrożenie-perspektywy zachowania, [w:] Ars sacra et restauratio, Materiały z konferencji naukowo-konserwatorskiej „Ars sacra et restauratio” zorganizowanej przez Stowarzyszenie Konserwatorów Zabytków, Komisję Episkopatu ds. Sztuki Sakralnej i Urbanistyki i Klasztor oo. Paulinów na Jasnej Górze, 5-7 grudnia 1991, pr. zb. pod red. Jerzego Kowalczyka, Warszawa 1992, s. 148, 150, 152. [4] J. Kłosińska, Sztuka bizantyńska, Warszawa 1975, s. 44n. [5] Brykowski, Drewniana architektura cerkiewna..., s. 66; Kłosińska, j. w., s. 62; Kurek, op. cit., s. 131. |