Janusz Mazur, Drewniana cerkiew gr.-kat. pod wezwaniem św. Paraskewy w Radrużu z końca XVI w. w powiecie lubaczowskim, cz. 1 tekst, cz. 2 ilustracje. Praca magisterska napisana w Katedrze Historii Sztuki Nowożytnej Katolickiego Uniwersytetu Lubelskiego pod kierunkiem prof. dr. hab. Jerzego Lileyko, Lubaczów-Lublin 1999.

 


 

ROZDZIAŁ III. ANALIZA FORMALNA

[część trzecia]

 

Zdobnictwo.

 

Na plastyczny wyraz cerkwi św. Paraskewy w Radrużu składają się z jednej strony walory jakie reprezentuje jej bryła, a z drugiej dekoracyjnie opracowane elementy detalu architektonicznego. Na pozór obydwa czynniki oddziaływania artystycznego reprezentują odmienne znaczenie i różny poziom percepcji. Ich wzajemne relacje – równowaga lub przewaga jednego nad drugim, wpływa na odbiór dzieła architektonicznego.

 

Omawiając konstrukcję i układ przestrzenny interesującej nas świątyni, zwróciliśmy już uwagę na pewne wartości estetyczne wynikające z ukształtowania i proporcji poszczególnych pomieszczeń oraz ich części wobec siebie i całości budowli. W jej sylwetce niewątpliwie dominuje nawa. Pomimo przysadzistości samego korpusu, dzięki efektowi jaki wywoduje zbieżność ścian, a przede wszystkim poprzez zastosowanie namiotowej kopuły zrębowej z jednym załomem i smukłym zwieńczeniem, środkowa część cerkwi stanowi główny akcent wysokościowy. Babiniec i sanktuarium są odpowiednio mniejsze, zbliżone do siebie rozmiarami, a poprzez ustawienie na jednej osi, powodują wizualne rozciągnięcie budowli. Duże znaczenie posiadają dachy oraz zadaszenia sobót. Podkreślają one główne kierunki - zarówno pionowe, jak i poziome. Wartości plastyczne bryły cerkwi radruskiej polegają więc na pełnej równowadze elementów wertykalnych i horyzontalnych. Dynamika parcia wzwyż spotyka się ze statyką jasno określonych, zgeometryzowanych członów. Złączone razem, dzięki swym rozmiarom tworzą zwartą, masywną, wręcz monumentalną sylwetkę.

 

Walory plastyczne bryły cerkwi św. Paraskewy dostrzegło wielu badaczy. Wsiewołod Karmazyn-Kakowski poruszając ten temat w swej pracy o architekturze cerkiewnej na terenie Polski, napisał, iż świątynia radruska „ma swoją plastyczną rytmikę i nawet plastyczną melodię z najgłośniejszą kulminacją” w partii zwieńczenia kopuły[1]. Wspomniany autor przeprowadził również analizę zachowanych budowli cerkiewnych na podstawie występujących w nich czynników „psycho-emocjonalnych”. Jednokopułowa („wieżowa”) cerkiew radruska według pierwszego z tych kryteriów – „siły oddziaływania”, należy do form „mało aktywnych”, a na podstawie drugiego, czyli „charakteru oddziaływania”, jest typem „obronnym”. Obydwa te czynniki powodują, iż według ogólnego efektu świątynia reprezentuje wariant sedatywny („uspokajający”), w przeciwieństwie do „stymulującego”[2].

 

Wrażenie emocjonalne idzie w parze z wartościami ściśle estetycznymi, jakie wzbudza układ przestrzenny cerkwi, jako pewna całość. Tadeusz Obmiński odnośnie cerkwi galicyjskich zauważył, iż „piękność tych budynków polega na działaniu mas, to jest na sylwetce a nie na zdobniczości”[3]. Pogląd ten możemy w pełni odnieść do interesującego nas obiektu. Omawiając jednak szczegółowo zagadnienia zdobnictwa cerkwi radruskiej, więcej miejsca musimy poświęcić na pozór drobnym elementom dekoracyjnym, zagubionym wprawdzie w bryle, ale posiadającym ważne znaczenie w procesie analizy budowli, przede wszystkim dla określenia jej przynależności stylowej.

 

Dekoracja objęła głównie detal architektoniczny, odsłonięty dla widza i pełniący istotną rolę konstrukcyjną. Pod tym ostatnim względem zachodziła - zaobserwowana na szerszym polu architektury drewnianej przed XIX w. - swoista jedność formy, funkcji i konstrukcji. Zdobiono więc przede wszystkim portale, rysie i słupki podpierające soboty, gzymsy, zaczepy i belki stężeń kopuły, krawędzie prześwitu między babińcem a nawą oraz nawą a sanktuarium (górny otwór), chór, osłony okien, a także poszycie gontowe. Te drewniane elementy dekorowano poprzez fazowanie i profilowanie, wycinanie ornamentów, niekiedy także polichromowanie. Dużą uwagę przywiązano do ozdobnego opracowania części żelaznych – głównie okuć drzwi, krat okiennych i krzyży wieńczących poszczególne człony cerkwi[4].

 

W zdobnictwie analogicznie ukształtowanych portali cerkwi radruskiej, obok opisanej poprzednio monumentalnej konstrukcji, uwagę zwraca wycięcie nadproży. Jest to klasyczny łuk trójlistny, rozpięty na całej szerokości otworu przejściowego. Przy bliższym oglądzie zdumiewa precyzyjny rysunek, wykreślony przy użyciu cyrkla oraz równie doskonała technika wykonania tego elementu dekoracyjnego. Jednakowa forma łuków na obydwu portalach, prowadzi do wniosku, że posłużono się szablonem. Krawędzie wycięć są ostro zarysowane, nie posiadają fazowania. Na wierzchołku środkowego wysklepienia, na całej głębokości łuku, wycięty jest wąski, ostro zarysowany rowek. Można z pewną ostrożnością założyć, iż jest to nawiązanie do wierzchołkowego wygięcia, tworzącego łuk w ośli grzbiet. Przypuszczenie to posiada pewne uzasadnienie. Łączenie obydwu odmian łuków było bowiem często spotykane (il. 172). W systematyce rozwojowej czysty łuk trójlistny oraz kombinowany – trójlistny w ośli grzbiet, a także półkolisty i spłaszczony (il. 174, 175, 176, 177), pojawił się w architekturze drewnianej, konkretnie w kościołach, na przełomie XV i XVI w., bezpośrednio po łuku ostrym. Na zasadzie analogii i pewnej wspólnoty warsztatowej, identyczne przemiany miały miejsce także w drewnianych cerkwiach. O ile jednak kariera łuku trójlistnego w klasycznym wydaniu, skończyła się zasadniczo u schyłku XVI w., to połączony z nim ośli grzbiet, coraz bardziej zyskujący na samodzielności – traktowany jako „sprymityzowana forma trójliścia”, występował jeszcze długo, stając się najbardziej popularnym motywem w drewnianej architekturze cerkiewnej aż po XVIII-XIX w.[5]. Stąd też trudno – obok kilku zaledwie przykładów, wskazać na bezpośrednie analogie do typowego trójłucza radruskiego, traktowanego nawet niezależnie od wspomnianej namiastki oślego grzbietu.

 

Niewątpliwie najbliższe są mu wycięcia nadproży dwóch portali zachodnich: z nieistniejącej cerkwi parafialnej w pobliskiej Werchracie z 1632 r. (il. 170) oraz z cerkwi łemkowskiej w Świątkowej Wielkiej z 1757 r. (il. 171). Przy wszystkich podobieństwach do wymienionych przykładów, łuk radruski posiada nieco szerzej i dynamiczniej wykrojone środkowe wysklepienie. Inne spośród siedemnasto- i osiemnastowiecznych analogii reprezentują bardziej rozbudowane rozwiązania wykrojów[6].

 

Dekoracyjne opracowanie portali podkreśla ich znaczenie symboliczne, jako przejście do świata sacrum. Stąd też na obramieniach otworów często występują cięte lub malowane postacie i symbole chrześcijańskie, a także ornamenty i napisy. Znaczna część tego typu form zdobniczych skupiła się w przypadku istnienia dwóch przejść – przeważnie na południowym portalu. W cerkwi radruskiej powierzchnię węgarów tego otworu zajmują wyobrażenia dużych, trójramiennych krzyży, malowanych w technice temperowej. Obydwa krzyże różnią się od siebie. W zachodnim, gorzej zachowanym, wyeksponowane jest ukośne ramię, wschodniemu natomiast towarzyszy włócznia i palma (il. 57). Trzeci malowany krzyż o podobnej formie, znajduje się w sąsiedztwie omawianego otworu, we wschodniej części południowej ściany nawy. U jego podstawy zapisana jest w języku staro-cerkiewno-słowiańskim data „1648”. Rok ten, jak już to zauważyliśmy wcześniej, posiada podstawowe znaczenie dla dziejów cerkwi - wiąże się z powstaniem polichromii wewnątrz świątyni, a być może także z jej rekonsekracją (zob. R. I). Jego miejsce położenia nie mogło być więc przypadkowe. Malowane dekoracje portali cerkwi drewnianych, w których często występuje krzyż (Małnów, 1640 r.; Krywka, 1763 r.), nie należą do rzadkości. Sama praktyka zewnętrznego polichromowania, nie tylko zresztą otworów wejściowych, ale też całych ścian i detali architektonicznych, związana jest z tradycją południową. O ile jednak na terenie m. in. Mołdawii i Wołoszczyzny były to rozbudowane kompozycje figuralne, to np. w cerkwiach łemkowskich, po polskiej stronie Karpat, malowanie ścian miało charakter nieprzedstawiający[7].

 

Z problemem rozmieszczenia malowanych przedstawień związane jest zagadnienie występujących na zewnętrznych ścianach napisów. Posiadają one charakter sakralny lub świecki. Obok inskrypcji fundacyjnych, kronikarskich, często występują teksty o przeznaczeniu epitafijnym[8]. Na nadprożu południowego portalu cerkwi radruskiej, przy użyciu cienkiego rylca, starannie wycięty został krótki napis w języku staro-cerkiewno-słowiańskim. Upamiętnia on śmierć Wasyla Dubniewicza (1699 r.), członka znaczącej radruskiej rodziny, być może jednego z wójtów (zob. R. I). Pomimo wagi tego wydarzenia nie uczyniono z niego głównego akcentu portalu. Wręcz przeciwnie, krótki tekst posiada małe rozmiary i odsunięty został do lewego rogu belki. Wydaje się, iż jest on tylko uzupełnieniem kamiennego krzyża nagrobnego, pozbawionego napisów, ustawionego przy wejściu do cerkwi i kryjącego zapewne ciało owego Wasyla. Inskrypcje fundacyjne nie musiały występować przy portalach, choć tu umieszczone posiadały niewątpliwie większą rangę. Oprócz tekstów fundacyjnych, napisy o innym charakterze nie posiadały ściśle określonych miejsc swego występowania. W Radrużu przy szczycie dachu nad sanktuarium podwieszona była druga belka z łacińską sentencją (XVIII w.), a na północnej ścianie babińca widniał rok „1845”[9].

 

Zachodni portal i w ogóle ta strona cerkwi, zdobiona jest w niewielkim stopniu. Nie występują tutaj malowidła ani napisy. Jedynie, zapewne w XIX w., przy lewym węgarze zamocowano uchwyty na krzyż procesyjny (il. 61).

 

Biorąc pod uwagę skupienie dekoracji, południowy portal cerkwi w Radrużu wyraźnie dominuje nad zachodnim otworem. Należy zauważyć, iż jest to zjawisko szersze, obserwowane także w drewnianej architekturze kościelnej. Upośledzenie tego ostatniego może wynikać z przewagi ideowej i estetycznej południowej elewacji (zob. wyżej). Pogląd ten znajduje również uzasadnienie w przypadku porównania zdobnictwa skrzydeł drzwiowych obydwu przejść.

 

Żelazne okucia zawiasów pasowych drzwi południowych składają się wprawdzie z dwóch głównych ramion, ale od tarczowej nasady każdego z płaskowników ukośnie odchodzą dodatkowe dwa pasy. Końce wszystkich podłużnych elementów zostały rozklepane w formie trzech „lilii”, z których skrajne łukowato wygięto. Odpowiednie zawiasy drzwi zachodnich złożone są tylko z dwóch pojedynczych pasów, których końce zostały wprawdzie rozcięte na dwoje i wywinięte na boki, ale bez motywu lancetowatego liścia. Obydwa rozwiązania, niezależnie od różnic należy uznać za stosunkowo skromne, ale też często spotykane w drewnianej architekturze cerkiewnej. W świątyniach Kościoła Wschodniego ta forma zdobienia zawiasów przyjęła się i rozpowszechniła jako bezpośrednia inspiracja kowalstwa cechowego, poprzez kościoły gotyckie, gdzie okucia drzwi osiągnęły jak się wydaje najbogatsze formy (il. 173). W cerkwiach zachodnioruskich nie zabrakło oczywiście bardziej skomplikowanych układów pasowych, czy kratownicowych ze stylizowanymi motywami roślinnymi (il. 174, 175, 177), ogólnie jednak przeważały okucia o prostym rysunku, złożone z dwóch lub trzech płaskowników (il. 170, 176). Kowalskie okucia drzwi zanikają w XVIII w. wraz ze zmianą konstrukcji skrzydeł drzwiowych[10].

 

Do repertuaru żelaznych elementów zdobniczych należy zaliczyć również kowalskie kraty okienne. Występowały one przeważnie w niewielkich oknach części bocznych świątyń, posiadając na ogół prostą dekorację z rozklepanych i wygiętych tzw. „zadziorów”[11]. W Radrużu jedynie na podstawie relacji źródłowych wiemy o istnieniu krat w przeźroczach okiennych sanktuarium. Jednak o ich formie nie posiadamy informacji.

 

Zajmując się wyrobami kowalstwa artystycznego więcej uwagi należy poświęcić żelaznym krzyżom cerkiewnym. Wieńczyły one wszystkie najważniejsze części świątyni oraz inne elementy zespołu cerkiewnego, przede wszystkim dzwonnice i bramki. W tym zestawie poszczególne krzyże wykazywały znaczne zróżnicowanie pod względem wielkości, konstrukcji i zdobnictwa. Ogólnie największe rozmiary i najbogatszą formę posiadały krzyże umieszczone na kopułą nawy. Dodatkowo wzmacniając znaczenie środkowej części cerkwi - pełniły one ważną rolę. Skrajne zwieńczenia nie posiadały większego znaczenia w kształtowaniu sylwetki. W późniejszych świątyniach, przy zachowaniu znacznych wielkości, dysproporcje między głównym krzyżem, a bocznymi uległy zmniejszeniu. Przemiany formy i konstrukcji polegały w ogólnym ujęciu na stopniowym przechodzeniu od typu krzyża równoramiennego (greckiego) o ażurowych ramionach, utworzonych przez wąskie płaskowniki ustawione szerszym bokiem ku frontowi, do odmiany krzyża łacińskiego, którego szkielet stanowiły płaskowniki zwrócone węższym bokiem do płaszczyzny zwieńczenia. W ślad za ogólnymi zmianami kompozycji i budowy krzyży szło uproszczenie ich form dekoracyjnych[12].

 

Krzyż znad nawy cerkwi w Radrużu wpisuje się w starszą tradycję formalną. Znaczna rozpiętość ramion idzie w parze z delikatnym rysunkiem wielu elementów, wypełniających powierzchnię między dwoma skrzyżowanymi płaskownikami. Należy do nich linia falista, inaczej wg Siczynskiego - „zygzak gotycki”, ujmujący z dwóch stron równe odcinki ramion. Ponadto ważne znaczenie posiada sieć niewielkich krzyżyków, z owalnie rozklepanymi końcami ramion, zestawionych w układach pojedynczych lub w grupach po dwa i trzy, zamocowanych symetrycznie w połowie długości boków i na przedłużeniu głównych osi. Miejsca skrzyżowania oraz zakończenia ramion zaakcentowane są blaszanymi, złoconymi tarczami (tzw. „puklami”). Niegdyś poniżej punktu środkowego osadzony był również półksiężyc – element charakterystyczny dla pogranicza polsko-ruskiego, na styku z kulturą Islamu (il. 24). W głównym krzyżu radruskim zastosowano więc cały zestaw elementów zdobniczych typowych dla żelaznych zwieńczeń cerkiewnych, przypominających formę krzyża jerozolimskiego[13]. Wszystkie te składniki, mimo swej powtarzalności w krzyżach cerkiewnych z XVII-XVIII w., tworzą w przypadku zabytku z Radruża ściśle indywidualne rozwiązanie formalne. Poza terenami położonymi w stosunkowo bliskiej odległości od wsi, podobny zestaw nie ma bezpośrednich analogii. Krzyże z ramionami ujętymi linią zygzakową, z zastosowaniem lub opuszczeniem motywu małych krzyżyków, „pukli” i półksiężyca zachowały się w Załużu (ok. 1700 r., il. 206), Potyliczu (cerkiew św. Ducha, krzyże znad nawy [il. 203] i babińca [il. 204] z 1736 r., wykonane przez kowali z pobliskiego Niemirowa), Gorajcu (przed 1845 r.[?], il. 205) oraz w Starym Bruśnie (XIX w.) i samym Radrużu (ok. 1848 r.)[14].

 

Żelazne, kute krzyże wieńczące boczne pomieszczenia cerkwi, z których do chwili obecnej przetrwał jeden, posiadały analogiczną formę. Różniły się od krzyża głównego nie tylko stosunkowo niewielkimi rozmiarami, ale także znacznie skromniejszymi i odmiennymi elementami zdobniczymi, świadczącymi o ich późniejszym pochodzeniu (XVIII/XIX w.). W większym stopniu zaakcentowana tu została oś pionowa. Skromny zestaw elementów urozmaicają owalne pierścienie osadzone na końcach ramion. Towarzyszące im pojedyncze, niewielkie krzyżyki są jednak wyraźnym nawiązaniem do starego typu zdobnictwa.

 

Pomimo znacznej różnorodności formalnej krzyży w obrębie jednej cerkwi, dzięki rozbudowanej formie – szczególnie w odniesieniu do zwieńczenia kopuły nad nawą – silnie wyróżniają się one w ogólnej sylwetce budowli. Zajmują wyjątkową pozycję w całokształcie zdobnictwa cerkwi i mogą, a często stanowią odrębny problem badawczy. Podobnie jak okucia drzwi krzyże są w jakiejś mierze odbiciem zachodnich stylów historycznych (gotyku), przetworzonych przez wiejskich kowali na bazie rzemiosła cechowego w zgodzie z tradycją wschodniego chrześcijaństwa. Omówione obiekty w niczym nie ustępują uznanym za wzorcowe krzyżom cerkwi łemkowskich czy bojkowskich. Różnią się od nich bardziej umiarkowaną, „klasyczną” dekoracją[15].

 

Kowalskie krzyże cerkiewne, mimo swej formalnej niezależności, jako podstawowy element zdobniczy cerkwi, muszą być rozpatrywane w kontekście całego zwieńczenia, a szczególnie jego górnej części. Między krzyżem a zasadniczym korpusem latarni lub pseudolatarni, albo bezpośrednio kopuły, występowały zawsze elementy pośrednie. Były to kuliste gałki (główki – „holiwky”, sterczymy), utożsamiane też niekiedy z makowicami[16] (zob. wcześniej konstrukcja). Osłaniały one, jak to już zauważyliśmy wcześniej, newralgiczny punkt na szczycie zwieńczenia, w miejscu zakończenia konstrukcji dachowej. Wykonane były z różnego materiału (blacha, glina, szkło), ale pod względem ogólnej formy były do siebie zbliżone. W cerkwi radruskiej pod wszystkimi trzema krzyżami występują obecnie spopularyzowane od XIX w. gałki blaszane. Składają się na nie dwa stożki złączone podstawami. Z pewnością nie jest to więc forma pierwotna. W najstarszych cerkwiach, w tym także w okolicach Radruża znane są przykłady kulistych sterczyn wykonanych z gliny, w warsztacie garncarskim. Na tej podstawie możemy założyć, iż podobne elementy ceramiki architektonicznej występowały również w cerkwi św. Paraskewy. Nie bez pewnych analogii do glinianych naczyń, sterczyna tego typu miała przeważnie pękaty, kulisty brzusiec, silnie zwężony u góry, gdzie znajdował się niewielki otwór na zamocowanie krzyża. W dolnej części występowało natomiast szersze, koliste wycięcie, osłonięte kołnierzem, umożliwiającym nasadzenie całości na słupek-pazdur. Powierzchnia glinianej gałki była przeważnie glazurowana przy użyciu polewy ołowianej, miedzianej lub żelaznej, dającej po wypaleniu różny kolor szkliwa. Innych form dekoracji gałki nie stosowano, choć „naczynie” gliniane ze zwieńczenia cerkwi filialnej św. Mikołaja w Radrużu (2 ćw. XVIII w.), przechowywane w okresie międzywojennym w Ukraińskim Muzeum Narodowym we Lwowie, posiadało na brzuściu rytowane przedstawienia świętych[17]. Sterczyna ta oraz kilka innych – poświadczonych źródłowo m. in. w 1736 r. i występujących jeszcze do niedawna pod krzyżami cerkwi św. Ducha w Potyliczu, a także na towarzyszącej jej jednej z bramek, wykonane zostały przez miejscowych garncarzy (il. 207-2, 208)[18]. Wyroby tego znanego ośrodka rzemieślniczego, sięgającego korzeniami XV-XVI w., charakteryzowały się powszechnym stosowaniem ciemnozielonej i żółtej glazury, występującej także na sterczynach[19]. Podobne w formie gałki odnaleziono również w trakcie powojennego remontu cerkwi w Uluczu (ze zwieńczenia nawy, il. 209)[20]. W okolicach Turki na bojkowszczyźnie gliniane „kopułki” nasadzano po dwie. Tam też stwierdzono najwięcej zachowanych przykładów glinianych sterczyn (il. 207-1)[21].

 

Jednym z najważniejszych elementów zdobniczych zewnętrznej szaty cerkwi jest profilowanie wysuniętych przed lico ścian belek zrębu, tworzących system rysi. Pełnią one ważną funkcję użytkową, podpierając obiegające cerkiew zadaszenie – formę, jak zauważyliśmy poprzednio, typową dla drewnianej architektury cerkiewnej. Dekoracyjna rola ostatków wynika już z samego uskokowego wysunięcia belek – istotnego elementu dynamicznego, wzmacniającego osie horyzontalne budowli. Ważne znaczenie posiada liczba podpierających się wzajemnie rysi oraz przede wszystkim opracowanie ich dolnej krawędzi. Nadanie odpowiedniego profilu ostatkom następowało przeważnie już po złożeniu ściany, choć nie można wykluczyć, iż czynność ta następowała w takcie budowy zrębu. Rysunek profilowania zależał niewątpliwie od inwencji cieśli. Ten jednak opierał się na pewnych zastanych schematach, które również i w tej dziedzinie zdobnictwa obowiązywały. Tadeusz Obmiński zauważył, iż profile nie opierały się na wzorach czerpanych ze stylów oficjalnych, ale były wytworem w pełni rodzimym[22]. Możemy zgodzić się z tym twierdzeniem w odniesieniu do prawdopodobnie najbardziej typowego szablonu jaki stanowi profil schodkowy, funkcjonujący w kilku bardziej lub mniej rozbudowanych wariantach (np. Torki, 1 poł. XVII w.; Tuczapy, 1680 r.). Jednak inny, równie popularny typ profilu, w którym zastosowano łuk – przeważnie odcinkowy, ma niewątpliwe odniesienia do form zdobniczych późnego gotyku, w tym do opisanych powyżej przemian łukowatych wycięć w nadprożach portali. Obydwie odmiany występują przeważnie w starszych cerkwiach, wzniesionych przed XVIII w. W nowszych świątyniach profilowania rysi przybierają bardziej dekoracyjne kształty albo też zostają znacznie uproszczone. Określony wykrój ostatków nie był więc przypadkowy. Jego ogólny charakter zależał z jednej strony od czasu budowy świątyni, a z drugiej - jak należy przypuszczać – forma profilowania była wyrazem indywidualnych gustów budowniczego lub całych warsztatów ciesielskich. Stąd też zdobnictwo rysi można traktować w pewnej mierze, jako element rozpoznawczy dla cieśli, działających na pewnym obszarze i w określonym czasie.

 

W przypadku profili ostatków cerkwi radruskiej mamy do czynienia z wklęsłymi wycięciami o wydłużonym łuku odcinkowym, w liczbie od jednego do czterech na poszczególnych belkach. Wklęski połączone z odcinkami prostymi wyraźnie nawiązują do trójłucza na nadprożach obydwu portali. Jednak w odróżnieniu od nich posiadają sfazowane krawędzie, z charakterystycznymi wcięciami na końcach belek (ostatki babińca). Profilowanie rysi doskonale dopasowuje się do ich długości – przy większych rozpiętościach zwiększając liczbę wklęsek (babiniec, il. 64-66), a przy mniejszych – ograniczając ich ilość do zaledwie dwóch (nawa, il. 67). Tego typu, analogiczne formy zdobnicze występują obecnie w zespole rysi przy babińcu i nawie cerkwi św. Ducha w Potyliczu (XVI w., il. 178 A, B), położonej najbliżej wobec cerkwi radruskiej. Ponadto pewne cechy wspólne można odnaleźć w profilowaniach ostatków wokół prezbiterium cerkwi w Chotyńcu (1615 r., il. 179) oraz w obydwu cerkwiach drohobyckich (św. Jura i św. Krzyża, XV-XVII w., il. 149). Z późniejszych świątyń łukowate wklęśnięcia są elementami zdobniczymi rysi babińca cerkwi w Gorajcu (ok. 1835 r., il. 181), które być może nawiązują do wcześniejszych z XVI–XVII w. oraz w rozbudowanych ostatkach babińca cerkwi św. Trójcy w Żółkwi (ok. 1720 r., il. 180).

 

Znaczne podobieństwa do dekoracji rysi wykazuje zdobnictwo zaczepów. W analogiczny sposób jak ostatki, belki te posiadają uskokowo profilowany jeden – w tym przypadku – czołowy bok. Powoduje to, iż wsporniki stopniowo tracą na grubości, odzwierciedlając pewne napięcia dynamiczne (il. 189). Liczba łukowatych, ostro zakończonych wklęsek zależy od długości belki, które z kolei dostosowane są do rozmiarów pomieszczenia, które wieńczą. Najbardziej okazałe występują w korpusie nawowym, mniejsze towarzyszą załamaniom kopuły i bocznym pomieszczeniom. W tych wszystkich miejscach, na trzech różnych poziomach tworzą wspólnie całe rzędy - od trzech przy południowych i północnych bokach babińca i sanktuarium do sześciu elementów przy nawie. Niewątpliwie wszystkie zaczepy posiadają uzasadnienie konstrukcyjne, choć zapewne część z nich, występujących przy nawie, mogłaby być opuszczona bez negatywnych konsekwencji technicznych. Dały tu więc znać o sobie – obok funkcji czysto użytkowych – także względy estetyczne. Jak wykazaliśmy wcześniej obydwa te czynniki oparte są na prawidłach matematycznych. Powstał w ten sposób świadomie uformowany fryz, utworzony z krótkich, pionowych podpór, opasujących budowlę na wzór kroksztynów podpierających machikuły w architekturze militarnej. Ich niczym nie przerwany rytm – oparty w przypadku nawy i jej przekrycia na parzystej liczbie wsporników wzajemnie sobie odpowiadających - daje interesujący efekt plastyczny. Zakłócenie tej równowagi – poprzez dodanie lub opuszczenie jednego lub kilku elementów na jednym z poziomów niezależnie od drugiego, z pewnością byłoby niekorzystne z estetycznego punktu widzenia. Ciąg zaczepów stanowi ponadto ważny akcent światłocieniowy, ożywiając i urozmaicając monotonię poszycia gontowego ścian i dachów. Obecność tych elementów przy monumentalnej formie wzmacnia z pewnością obronny charakter cerkwi[23].

 

Forma zdobienia i układ zaczepów budowli radruskiej w porównaniu do podobnych elementów architektonicznych znanych z kilku innych cerkwi, zajmuje wyjątkową pozycję. Nie posiada ona bezpośrednich analogii. Najbliższe są im wsporniki zachowane przy nawie i kopule cerkwi w Gorajcu i Woli Wysockiej (obydwie z k. XVI w., il. 134, 188), oraz istniejące niegdyś przy nawie domniemanej cerkwi parafialnej w Werchracie (1632 r., il. 140). Przypuszczamy, iż podobne profilowania mogły posiadać zaczepy nawy i kopuły cerkwi świętoduskiej w Potyliczu (XVI w.), wymienione jednak zapewne w ostatnim okresie bez dbałości o pierwotną formę tego elementu (porównaj il. 129 i 190). Zupełnie inne były natomiast profilowania zaczepów dwóch innych cerkwi posiadających ten element. W Suchodołach na Wołyniu (1580 r., il. 151) i w Załużu pod Lubaczowem (1700 r., il. 191) belki zaczepowe posiadały ostro załamane i proste uskoki. Poza najbliższymi analogiami, występującymi w pobliskich cerkwiach drewnianych, wiele związków z dekoracją zaczepów radruskich można odnaleźć na polu drewnianej architektury kościelnej. Najbliższe im charakterem są wsporniki przy prezbiterium małopolskiego kościoła w Łękach Górnych z 1484 r. oraz w grupie kościołów w Sieradzkiem, wzniesionych w XVI w. (Kadłub - zaczepy przy prezbiterium, Łaszew – zaczepy przy nawie, Popowice – zaczepy przy prezbiterium)[24].

 

Drugą po profilowaniu formą dekoracji zastosowaną w cerkwi radruskiej jest fazowanie. Technika ta w przypadku zewnętrznej strony budowli zastosowana została na jednym z najważniejszych detali architektonicznych – gzymsie. Fazowanie krawędzi belek gzymsowych nie ma charakteru ciągłego, ale biegnie między zaczepami i kończy się na obydwu końcach odcinka uskokiem z trójkątną wklęską. Ten typ fazowania typowy jest dla zdobnictwa gotyckich kościołów drewnianych (XV-poł. XVI w.), zastosowany został także w najstarszych cerkwiach drewnianych o cechach „konstrukcyjnych” (np. cerkiew św. Ducha w Potyliczu, w Woli Wysockiej, XVI w.). W późniejszym okresie w dekoracji gzymsów nastąpiła zmiana na rzecz bogatego profilowania o cechach barokowych[25]. W Radrużu pozostał wprawdzie pierwotny gzyms, ale zapewne w końcu XIX w., pod wpływem tendencji do zwiększenia dekoracyjności zewnętrznej szaty budowli, przesłonięto go ozdobnie wycinanym gontem. Moda na tzw. „koronki”, „grzebienie” lub  „wycinanki” deskowe rozwinęła się w drewnianej architekturze na przełomie XIX i XX w., w wyniku oddziaływania tzw. „stylu alpejskiego” w odmianie tyrolskiej i bawarskiej[26]. W świątyni radruskiej nowe prądy uwidoczniły się oprócz wspomnianego fryzu gontowego, posiadającego zresztą stosunkowo prosty rysunek (il. 8, 24 i n.), a także w profilowaniu desek osłaniających okna (il. 71). Tylko te ostanie formy dekoracyjne oparły się purystycznej z założenia renowacji cerkwi z lat 60. naszego wieku. Nieskomplikowane, trójkątne wycięcia pierwszej warstwy gontu na dachach, ostatniego rzędu pod gzymsem oraz szarów gontowych na ściankach nawy między dachami sobót były jak się wydaje stosowane wcześniej i zostały zachowane w poszyciu gontowym, sukcesywnie wymienionym w ostatnim czasie.

 

Zdobnictwo detalu architektonicznego zewnętrznej strony cerkwi nie objęło słupków osłaniających soboty. Mimo iż nie są one fazowane ani profilowane, odgrywają ważną rolę estetyczną, oddając napięcie jakie występuje między podporą a elementem powyżej, zrównoważone dzięki mieczowaniu. Podobnie jak zaczepy powtarzalność słupków, ujętych barierką, ożywia elewację, jest ważnym akcentem światłocieniowym. Jednorodność słupków została naruszona jedynie w elewacji zachodniej, gdzie na osi wejścia, jak należy sądzić - wtórnie, wprowadzono parę kolumienek. Posiadają one profilowany trzon, oparty na wysokim cokole ze sfazowanymi krawędziami. Zwraca uwagę brak kapitela, zastąpiony masywnym, zdwojonym oczepem, którego dolna belka między trzonami kolumienek została przerwana (il. 18, 61). Surowe potraktowanie sobót cerkwi radruskiej, niezależnie od pewnego ich wzbogacenia przy babińcu, należy zgodnie z poglądem Franciszka Strzałki uznać za typowe bardziej dla kościołów niż cerkwi drewnianych. Szczególnie w odmianie karpackiej ruskie świątynie odznaczają się bogactwem zdobnictwa podpór w opasujących je zadaszeniach i galeriach. Podobnie jak w podcieniowym budownictwie świeckim (wiejskim i małomiasteczkowym) na szerszym obszarze, posiadają one formy znacznie różniące się od klasycznych rozwiązań[27]. W Radrużu kolumienki w sobotach odpowiadają pod względem kształtu i proporcji podporom chóru. Te ostatnie jednak oprócz podobnie profilowanego trzonu, posiadają podwójny cokół i kapitel z kostkowym nasadnikiem. To pewne urozmaicenie, zważywszy na formę samej głowicy, może być nawiązaniem do stylu bizantyjskiego, choć zapewne jest to samorodny wytwór, bliższy estetyce sztuki ludowej, powstały na podłożu barokowym, mający pewne analogie w przykładach podpór cerkiewnych z XVIII/XIX w. (il. 78, 180)[28].

 

Słupki należą do najbardziej dekoracyjnie opracowanych architektonicznych elementów zdobniczych wnętrza cerkwi. W stosunku do nich inne elementy składowe dziewiętnastowiecznego chóru zajmują drugorzędną pozycję. Chodzi tu przede wszystkim o belki podchórza i parapetu, z których tylko ta ostatnia posiada zaokrąglone górne krawędzie. Brak profilowania belek wyróżnia chór cerkwi radruskiej od innych tego typu części świątyń obrządku wschodniego oraz od kościołów drewnianych, w których elementy te są zawsze ozdobnie traktowane, szczególnie w najstarszych obiektach[29]. Nieco więcej uwagi poświęcono natomiast dekoracji balustrady chóru. Ażurowa ścianka złożona jest z deskowych tralek o klasycznym wykroju, z centralnie umieszczonym, sylwetkowym kielichem z czworokątną prosforą[30]. Całość chóru jest wtórnie polichromowana na niebiesko, a dolne części cokołów są marmoryzowane (il. 80).

 

Chór śpiewaczy, jak już zauważyliśmy, nie wchodził skład pierwotnego wyposażenia cerkwi. Mając to na względzie należy nieco inaczej spojrzeć na zagadnienia zdobnictwa wnętrza cerkwi. Z architektonicznego punktu widzenia miejscem, któremu poświęcono najwięcej uwagi, odpowiednio go ozdabiając, był prześwit babiniec – nawa. Zadecydowały tu zapewne względy ideowe, omówione poprzednio. Przeciwległy prześwit, posiadający odpowiednio większe znaczenie liturgiczne, wypełniony ikonami nie dawał okazji do zaprezentowania kunsztu ciesielskiego, za wyjątkiem może intrygującego formalnie kolistego przeźrocza w górnej jego części. Omówiona wcześniej budowa zachodniego prześwitu, doskonale mieszczącego się w cyklu rozwojowym tej części świątyni, wykazuje wiele podobieństw do dekoracji zaczepów i rysi. Podobnie jak w tych ostatnich elementach łączy w sobie nie tylko profilowanie ale także fazowanie (il. 78). Obydwie wspomniane techniki zdobnicze występują na wysuniętych belkach w obydwu górnych narożach prześwitu. Uskoki pary brusów przy ogólnych podobieństwach do profilowania rysi, różnią się od nich w pewnych szczegółach. Wprawdzie posiadają fazowane krawędzie na całej długości, ale są bardziej wyraziste i ostro załamane. Dynamika łukowato ciętych ostatków ustępuje tutaj na rzecz statyki, skumulowania energii na podpieraniu belki wieńczącej prześwit. W pewnym stopniu są one więc podobne do położonych niżej uskokowo cofniętych belek parapetowych. Te ostatnie dominują pod względem rozmiarów, stąd też ich załamania są proste; profilowanie nie byłoby tu konstrukcyjnie i estetycznie uzasadnione. Dla pewnego ożywienia i zaznaczenia końców cofających się belek ich krawędzie w górnej części na krótkim odcinku sfazowano. Zabieg ten znajduje analogie w zdobieniu końcówek niektórych, wymienionych poprzednio, ostatków w zestawie zewnętrznych rysi babińca.

 

Osią łączącą obydwie, symetrycznie ukształtowane części prześwitu jest zamykająca przejście od góry belka pozioma. Pełni ona istotną rolę konstrukcyjną, spinając przeciwległe ściany nawy, nadwyrężone przez dolne przejście ale też rozpoczynający się na trzecim brusie powyżej kolisty otwór. Zapewne ze względu na tę ważną funkcję, a także na eksponowaną pozycję belka ta została przez budowniczych dodatkowo wyróżniona. Krawędzie jej zostały sfazowane – podobnie jak gzymsy na zewnątrz – z uskokiem i śmigą. Na środku dolnej powierzchni belki, która nie została sfazowana (tzw. „dzwono”), nieznany cieśla, posiadający z pewnością uprawnienia mistrzowskie, wyciął trzy rozety, w tym jedną sześcioramienną i dwa wirujące koła po bokach (il. 96, 98). Jest to więc szczególny podpis budowniczego. Rozety w tych dwóch zasadniczych odmianach, zwane także „kwiatem słonecznika” i „słońcem w ruchu”[31], a w związku z tym posiadające pewne odniesienia do kultów pogańskich, należą do podstawowych form zdobniczych w drewnie, zarówno w budownictwie, jak i w snycerstwie. Spotykane są na znacznym obszarze, jednak za najbardziej typowe uznane zostały dla ludów górskich. W średniowieczu stały się symbolem cieśli, stąd też w obiektach budowanych przez wykwalifikowanych rzemieślników, zarówno w budowlach świeckich, jak i sakralnych, umieszczano je na ściśle określonych miejscach, posiadających duże znaczenie konstrukcyjne i widocznych dla odbiorców. Występowały przeważnie na „dzwonach” sosrębów podpierających stropy belkowe i na obramieniach portali w kościołach (il. 173), a także w cerkwiach, gdzie ponadto znaki te umieszczano na stężeniach kopuły (il. 183) i belkach chóru (np. Butelka Wyżna, XVII w.)[32]. To ostatnie rozwiązanie bliskie jest położeniu rozet radruskich. Bezpośrednio na belce prześwitu występowały one jednak stosunkowo rzadko. Znamy tylko jeden taki przykład – istniejący w nie zachowanej i stosunkowo późnej cerkwi w Skorodnem k. Lutowisk (1836 r.)[33]. Nieco więcej istnieje analogii zbliżonych nie tyle do położenia, co do formy i rozkładu samych rozet. Połączenie sześcioramiennej gwiazdy z dwoma wirującymi kołami z datą 1690 r., występowało na „dzwonie” sosrębu stropowego jednaj z kamienic lwowskich, a trzech rozet sześcioramiennych na tragarzu izby w innej kamienicy we Lwowie (XVII w., m. in. Szolców; il. 210) oraz w kolegiacie gnieźnieńskiej (1750 r.). Ponadto w sieni Domu Długosza w Sandomierzu istnieje sosręb z 1658 r., którego zdobią dwie rozety: siatkowa i wirująca, z których ta ostatnia podobnie jak radruskie znaki cięta jest bardzo delikatnie (il. 211)[34]. Pod względem chronologicznym interesujące nas rozety utrzymują się więc w starszej siedemnastowiecznej tradycji, chociaż musimy zauważyć, iż formy tego typu wykazują znaczną żywotność.

 

Koliste otwory w górnej części obydwu prześwitów posiadają sfazowane krawędzie, co dodatkowo podkreśla ich walory dekoracyjne, przy słabo wyrażonej funkcji użytkowej. Duże przeźrocza wprowadzają niewątpliwie wiele dynamiki, kontrastują z elementami statycznymi. Nie należy wykluczyć, iż taka forma otworów, znanych w cerkwiach tylko z okiennych okulusów, jest niedwuznacznym nawiązaniem do gotyckich rozet, wyznaczających w tym przypadku główne kierunki widzenia.

 

Górna belka w prześwicie zachodnim cerkwi radruskiej odpowiada pod względem znaczenia belce tęczowej w kościołach. W omawianej świątyni istnieje ponadto inny element podłużny, który, mimo iż został pominięty pod względem zdobnictwa, pełni ważną rolę funkcjonalno-dekoracyjną. Jest to poprzeczna belka spinająca pośrodku dolną ramę stężenia kopuły. Jej krawędzie, podobnie jak całej ramy, są sfazowane ze śmigą, a w centrum pozostawiono wydzielone „dzwono”. Ślady po otworach wskazują, iż był tu zamocowany nie zachowany obecnie wiszący świecznik, oświetlający nawę (il. 82, 83). Jak wspomnieliśmy wyżej w niektórych cerkwiach ze stężeniami miejsce to było szczególnie dekorowane. W Radrużu akcenty zdobnicze detalu architektonicznego zostały w tym przypadku rozłożone nieco inaczej. Sama jednak konstrukcja stężenia posiada pewne znaczenie estetyczne, akcentując pięcie się kopuły ku górze.

 

Za niezwykle ważną formę zdobnictwa wnętrza cerkwi należy uznać malowidła ścienne. W klasycznej postaci podkreślają one funkcję liturgiczną świątyni, a poprzez powiązanie z elementami architektonicznymi, uzasadniają jej układ przestrzenny. W cerkwi radruskiej polichromia o charakterze przedstawieniowo-narracyjnym, współgrając z ikonami, skoncentrowana została na przegrodzie ikonostasowej oraz w niewielkiej części w sanktuarium. Pozostałe powierzchnie ścian wewnątrz wszystkich trzech pomieszczeń, łącznie z omówionymi poprzednio detalami – chórem, prześwitem i częściowo stężeniami, pokryte były monochromatyczną dekoracją malarską. Świadczą tym liczne pozostałości zaprawy i oklejenie szpar miedzy brusami paskami płótna. Trudno określić pierwotny kolor ścian. Być może ze względu na słabe warunki oświetleniowe zachowały one naturalny kolor pobiałki kredowej, albo też od samego początku posiadały odcień barwy niebieskiej. Ten ostatni kolor, w bardzo intensywnym w wydaniu, zastosowano w ostatnim okresie dziejów cerkwi (XIX/XX w.) do dekoracji chóru oraz innych elementów wyposażenia cerkwi (kazalnica) i częściowo ścian.

 

Malowidła przedstawiające, powiązane z architekturą wnętrza, zasługują na szczególną uwagę. Zajmują całą szerokość ściany ikonostasowej na wysokości środkowej części oraz powyżej kolistego otworu. Jedynie duże wyobrażenie Chrystusa Acheiropoietos z fryzem Cherubinów u podstawy, zajmujące skłon kopuły, podkreśla znaczenie tej części cerkwi jako sfery niebiańskiej. Pozostałe dwa rzędy, rozczłonkowane na kwatery, zajęte przez poszczególne sceny Staro i Nowotestamentowe oraz Proroków poniżej, rozłożone są niemal dokładnie według osi symetrii[35] Wyznacza ją wspomniany Mandylion i koliste przeźrocze, wypełnione pierwotnie przez sylwetową Pasję, organizującą wobec siebie wszystkie przedstawienia i cały sens ideowy obrazów naściennych. Program ikonograficzny polichromii w dużym skrócie podporządkowany jest zapowiedzi Wcielenia (Prorocy), Męki Pańskiej (Ścięcie św. Jana Chrzciciela, Wjazd do Jerozolimy), Ofiary (Ofiara Abrahama) i Odkupienia Chrystusa (Zstąpienie do Otchłani). Wątek chrystologiczny został uzupełniony w sanktuarium o wyobrażenie trzech Ojców Kościoła – twórców wschodniej liturgii, której poświęcona jest ta część cerkwi (il. 88-94). Pod względem formalnym polichromia utrzymana jest w konwencji płaszczyznowo-linearnej. Gruby, czarny kontur wyraziście obrysowuje sylwetki wydobyte za pomocą kilku podstawowych kolorów, głównie czerwonego i niebieskiego, przy zachowaniu ważnej pozycji cienkiego, białego gruntu kredowego. Ten swoisty tradycjonalizm, wyrażony także w zastosowaniu kulisowej i odwróconej perspektywy, zaczyna być jednak powoli przezwyciężany. Realizm niektórych ujęć (aktualizacja szat Salome), początki techniki światłocieniowej, szerokie zastosowanie ornamentu zwijanego i roślinnego (wić z rozetami kwiatowymi), znamionują już nowy typ obrazowania. Jednocześnie występujące obok siebie elementy gotyckie i renesansowe świadczą o silnych wpływach zachodnich. Gotycka, kratownicowa kompozycja przedstawień zgodna jest jednak z tradycją wschodniochrześcijańską, która zdecydowanie przeważa w układzie poszczególnych scen, nawiązujących do malarstwa ikonowego XVI-XVII w., rozpowszechnionego poprzez grafikę książkową[36].

 

Polichromia nie reprezentuje wysokiego poziomu wykonawstwa, ale zajmuje ważną pozycję w stosunkowo ubogim zestawie najstarszych zabytków malarstwa monumentalnego w cerkwiach drewnianych. Według przypuszczeń Jarosława Giemzy autorami jej było zapewne dwóch lub trzech malarzy, którzy wywodzili się z tego samego środowiska[37]. Ogólnie jednak pod względem technicznym malowidła mieszczą się w konwencji malarstwa ściennego XVI/XVII w., kiedy to obserwuje się obniżenie jego wartości w porównaniu zarówno do okresu wcześniejszego (XV w.), jak i bezpośrednio po nim następującego (XVII/XVIII w.)[38].

 

Najbliższe formalnie i kompozycyjnie polichromie występują w dwóch cerkwiach zachowanych do chwili obecnej i zlokalizowanych w pobliżu zabytku radruskiego, zbliżonych także, jak zauważyliśmy poprzednio, pod względem układu przestrzennego. Zarówno w polichromii ściany ikonostasowej cerkwi w Gorajcu, jak i w malowidłach w nawie i babińcu cerkwi św. Ducha w Potyliczu, odnajdujemy typowy podział geometryczny z rozczłonkowaniem na kwatery za pomocą cienkich pasów lub fryzów ornamentalnych, analogie w komponowaniu poszczególnych scen (Wjazd do Jerozolimy i Ofiara Abrahama - w Potyliczu), identyczną technikę (konturowość, gama barwna, perspektywa, realizm). Wśród tych trzech polichromii, powstałych w podobnym czasie, najwyższy poziom reprezentują malowidła potylickie (lata 20.-40. XVII w.), a najniższy gorajeckie (lata 20. XVII w.) (il. 131, 201, 202). Pomimo pewnych różnic warsztatowych badacze słusznie uznają je za dzieła malarzy wywodzących się z jednego ośrodka malarskiego, który ze względu na rangę miejsca, lokuje się w Potyliczu. Mimo iż w 1 ćwierci XVII w. w miasteczku tym poświadczony jest tylko jeden malarz, o imieniu Iwan – określany zresztą jako „mieszczanin Tomaszowski”, ze względu na znaczną ilość pochodzących stąd zabytków malarstwa tablicowego, zbliżonego do stylu polichromii, nie można tej koncepcji wykluczyć. Według Giemzy i Milaiewej z warsztatów potylickich - obok ikon z cerkwi radruskiej (XVI/XVII w.), mają pochodzić także obrazy z Werchraty i Opaki pod Lubaczowem. Ponadto ze źródeł wiadomo, iż polichromie i ikony z tego ośrodka, wypełniły w podobnym okresie drugą i najważniejszą cerkiew potylicką p. w. św. Trójcy (1593 r.). Mało przebadane malowidła z połowy XVII w. znajdują się również w niedalekiej Woli Wysockiej (1598 r.). W podobnym czasie polichromie otrzymały także nie istniejące już cerkwie w Starym Siole (1620 r., malarz Wojciech Leżajski) i Baszni (ok. 1644 r.), obydwie w pobliżu Lubaczowa. Wiele analogii do przedstawień radruskich, przede wszystkim pod względem ikonografii, występuje także w polichromii wewnątrz cerkwi św. Krzyża w Drohobyczu (ok. 1636 r.). Malarstwo potylickie, jeżeli możemy użyć takiego terminu, zarówno naścienne, jak i tablicowe, któro odegrało tak wielką rolę w dekoracji wnętrza cerkwi w Radrużu, uznane zostało za jedno z najciekawszych osiągnięć sztuki Kościoła Wschodniego na pograniczu polsko-ruskim[39].

 

Styl.

 

Określenie przynależności stylowej cerkwi św. Paraskewy w Radrużu oraz jej miejsca w dziedzinie architektury rodzi szereg problemów. Powstaje przede wszystkim pytanie, czy ta drewniana świątynia, jako obiekt należący do sfery kultury wschodniego chrześcijaństwa może być rozpatrywana w kategoriach zachodnich stylów historycznych. Wydaje się, iż nie ma ku temu przeszkód, zważywszy na położenie budowli na terenie pogranicza kulturowego – z czym związane są silne infiltracje sztuki zachodniej. Przeprowadzona wcześniej wszechstronna analiza cerkwi pozwoli nam obecnie przedstawić udział zarówno starszej tradycji wschodniej, jak i nabytych elementów stylowych, utrzymanych w duchu zachodnim. Uściślenie roli poszczególnych czynników oddziaływania kulturowego posłuży nam z kolei do ukazania pozycji interesującej nas cerkwi w ogólnym nurcie architektury sakralnej.

 

W skład elementów określających wschodnią tożsamość cerkwi wchodzi przede wszystkim plan trójdzielny, przyjęty i rozpowszechniony - jak zauważyliśmy wcześniej - nie bez inspiracji bałkańskich. Mimo iż z założenia akcentuje on oś podłużną, najważniejszą rolę powierzono nawie, którą w bryle zaakcentowano kopułą, podstawowym składnikiem wyróżniającym architekturę kręgu bizantyjskiego. Zagwarantowano tym samym przewagę koncepcji budowli centralnej. W cerkwi radruskiej kopuła reprezentuje typ namiotowy, czworoboczny z jednym załamaniem. Ta wyjątkowa konstrukcja posiada odniesienia do lokalnej tradycji budowlanej i jest twórczym przetworzeniem wschodniego sklepienia kopulastego w materiale drewnianym. Być może własnym osiągnięciem cieśli ruskich jest również forma zadaszenia (opasania), rozwinięta tutaj wprawdzie do kształtu sobót, rozpowszechnionych przede wszystkim w drewnianej architekturze kościelnej. Przewadze czynnika zachodniego przeciwstawia się jednak konstrukcja oparta w części na rysiach oraz typowe dla południowych terenów kultury wschodniej – położenie akcentu na zachodni bok podcieni. Zwieńczenie całości nie zachowaną obecnie wieżyczką dzwonniczą zgodne jest również z praktyką stosowaną w cerkwiach na południe od Karpat. Charakterystycznym rozwiązaniem dodatkowo wzmacniającym związki budowli z tradycją wschodnią i południową jest układ wnętrza, a przede wszystkim obydwa prześwity – zachodni, między babińcem a nawą z częściowo cofniętym parapetem i wschodni z kolistym otworem, ważnym elementem składowym przegrody ikonostasowej starszego typu. W zakresie zdobnictwa duże znaczenie posiada polichromia oparta o wzory malarstwa ikonowego, w niewielkim zakresie wypełniająca także ściany zewnętrzne oraz forma krzyży wieńczących poszczególne części składowe świątyni. Krzyż główny o bogatej sylwetce należy do najbardziej charakterystycznych wyznaczników sztuki cerkiewnej.

 

Zachodnie wpływy objawiły się głównie w konstrukcji. Doborowy materiał, obróbka (brus okantowany), łączenie na zamek z krytym czopem, artykulacja (odsadzka) i zbieżność ścian, system stężeń kopuły i gzyms z zaczepami od zewnątrz – świadczy o wzniesieniu świątyni przez zawodowy, warsztat ciesielski, wykorzystujący zdobycze zachodnich strzech budowlanych. Związki z muratorami pracującymi w kamieniu wykazuje również konstrukcja obydwu portali przejściowych. Znaczne możliwości techniczne objawiły się także w nadaniu budowli dużych, monumentalnych rozmiarów i na poły obronnego charakteru. W proporcjach bryły, która w równowadze utrzymuje akcenty wertykalne i horyzontalne, zwracają uwagę dachy. Ich kąt nachylenia nie jest wprawdzie duży, ale dorównuje proporcjom ówczesnych, postgotyckich kościołów drewnianych. Elementy gotycyzujące zaznaczyły swą obecność przede wszystkim w zdobnictwie detalu architektonicznego. Należą do nich wykroje portali, uproszczone profilowanie rysi, zaczepów, konsol prześwitu, fazowanie gzymsu, belek stężenia oraz okucia drzwi.

 

Obecność form charakterystycznych dla stylu gotyckiego w cerkwi wzniesionej na przełomie XVI i XVII w. jest więc wyraźnie widoczna. Pod tym względem interesująca nas ruska świątynia łączy się z kościołami drewnianymi, które, mimo iż okres sztuki gotyckiej w swej późnej fazie skończył się zasadniczo na początku XVI w., nadal kontynuowały jego formy, przeważnie w coraz bardziej sprymityzowanej postaci. Badacze drewnianej architektury sakralnej powszechnie zwracają uwagę na długotrwałość przejawów stylu gotyckiego, który na tym polu ostatecznie przełamany został dopiero w XVIII w. Jedną z przyczyn tego stanu rzeczy upatruje się w długotrwałej działalności konserwatywnych warsztatów ciesielskich. Po zmianach politycznych (przyłączenie Rusi Czerwonej a nieco później Księstwa Bełskiego do Korony) oraz po nasyceniu sieci parafialnej na terenie Małopolski, objęły one swą działalnością także ziemie ruskie. Zachodnia tradycja ciesielska stopniowo zaznaczyła się na trwale w wykonawstwie cieśli działających na Rusi, przede wszystkim Rusinów. Nie można pominąć także tradycyjnych gustów, przeważających wśród odbiorców tej architektury[40]. Nawrót do form gotyckich po stu latach od przeszczepienia na grunt Europy Środkowej renesansu, miał jeszcze inne podłoże. Była nim kontreformacja, która w walce z antagonistycznymi prądami religijnymi, obok stosowania nowych środków wyrazowych, szukała oparcia w wypróbowanej sztuce średniowiecznej. Podobne zjawisko występowało w tym czasie w Cerkwi Wschodniej, próbującej z jednej strony odrodzić się w związku z Kościołem Rzymskim, a z drugiej wrócić do swej tradycji w zreformowanym Prawosławiu. Cerkiew radruska – wzniesiona w okresie poprzedzającym wprowadzenie unii lub krótko po tym fakcie (1596 r.) - właściwie dokładnie nie wiadomo na użytek czyjej strony, unitów czy dyzunitów, mogła w jakiejś mierze nawiązywać do przeszłości, która zresztą była także co najmniej dwukulturowa. Zaznaczenie się nurtu gotycyzującego było w tym czasie oznaką szerszego trendu, określającego przez badaczy jako „sztuka około 1600”[41].

 

Gotyk, a właściwie postgotyk, nie zdominował jednak całkowicie form zdobniczych interesującej nas cerkwi. W polichromii ściennej już w tym czasie pojawiły się znamiona nowego stylu przedstawiającego – ornament zwijany i wić roślinna z rozetami. Zgodną z duchem renesansu należy uznać również formę podcieni oraz wieńczącą kopułę pseudolatarnię – w jej dolnej, wielobocznej części. Można więc stwierdzić, iż drewniana cerkiew radruska była pod pewnym względem „na czasie” przemian stylowych w sztuce zachodniej, utrzymując zarazem wierność tradycji.

 

Z trzech czynników określających styl świątyni – skodyfikowanych na użytek kościołów drewnianych przez Mariana Korneckiego[42] - w zakresie elementów „danych”, czyli układu przestrzennego stymulowanego przez liturgię, cerkiew nie uległa wpływom łacińskim. Zaznaczyły się one wśród elementów „koniecznych” – przez które rozumiemy konstrukcję, wynikającą z planu oraz szczególnie wyraźnie w zakresie form „stylowych” – a więc w zdobnictwie architektonicznym. Te ostatnie jakkolwiek posiadają ważne znaczenie – stanowią jedynie zewnętrzny kostium, nie naruszający zasadniczego, bizantyjskiego układu. Przemiany te odzwierciedlały podobne zjawiska występujące na polu drewnianej architektury cerkiewnej kręgu I Rzeczypospolitej. Już u samego zarania wspólnego sąsiedztwa, a później państwowości – przyjmowanie zewnętrznych wzorów zachodnich przez sztukę ruską, przy zachowaniu swej tożsamości, było czymś naturalnym. Okcydentalizacji towarzyszył również proces w kierunku odwrotnym – asymilacji wzorów wschodnich w sztuce zachodniej. Jednak w dalszym etapie to właśnie ta ostatnia zaczęła wywierać silniejsze piętno na kulturze orientalnej. Od czasów ugruntowania się unii w Cerkwi wschodniej (XVIII w.) poddała się ona procesowi latynizacji, która wywarła poważne konsekwencje w sztuce tego kręgu kulturowego[43]. W zewnętrznych objawach zarówno okcydentalizacja, jak i późniejsza latynizacja (ołtarze boczne, chór, kazalnica), wyraźnie objawiły się w cerkwi radruskiej.

 

Wielokierunkowe wpływy na drewnianą cerkiew ruską, do których należy dodać rodzime formy ciesielskie (kopuła zrębowa), zostały zauważone przez badaczy, którzy przypisywali im różne znaczenie, rzadko jednak próbując ująć je wspólnym określeniem[44]. Jedynie Wołodymir Siczynski, abstrahując nieco od materiału, z którego zbudowano cerkwie, pokusił się o użycie terminu „bizantyjsko-gotycka cerkiew”, odpowiednio również „bizantyjsko-romańska”, a nawet w odniesieniu do jednej z odmian świątyń podkarpackich – „łemkowsko-barokowo-gotycki typ cerkwi”[45]. Podobnie problem ten ujmują polscy badacze, którzy na określenie pokrewnej cerkwiom łacińskiej architektury sakralnej XV-XVI w., której tworzywem jest drewno stosują termin „gotycki kościół drewniany”[46]. W tym ostatnim przypadku zestawienie zachodniej formy stylowej z obiektami należącymi również do zachodniego kręgu kulturowego, wydaje się być czymś naturalnym. Podobne pojmowanie wytworu kultury wschodniochrześcijańskiej budzi pewne opory, ale wobec istnienia namacalnych dowodów potwierdzających fakt okcydentalizacji cerkwi – musimy także na polu cerkiewnej architektury sakralnej uznać możliwość stosowania zachodniej terminologii stylowej. Przy tym wydaje się, iż uściślając termin Siczynskiego, można byłoby pozostać przy określeniu „cerkiew [post]gotycka”, bowiem pierwsze z tych słów już samo przez się wskazuje na wschodni krąg kulturowy, a drugie odpowiednio na zachodni. Podobnie czyni się w przypadku budowli cerkiewnych asymilujących wpływy zachodnie, wzniesionych w późniejszym czasie (np. „cerkwie neoklasycystyczne”)[47]. Dalsze badania nad wczesną architekturą cerkwi drewnianych z pewnością doprecyzują określenie stylowe na ich użytek.

 

Nieco inne kryteria - oparte na określonym terytorium występowania cerkwi, wyodrębnionym pod względem geograficzno-historycznym - przyjął Petro Jurczenko. Podkreślając odrębność ruskich świątyń wzniesionych z drewna, badacz ten wprowadził określenie „ukraińska szkoła cerkwi drewnianych”, która zasadniczo odpowiada lansowanemu przez Brykowskiego podziałowi na kręgi kulturowe drewnianej architektury cerkiewnej. Nieznacznie różniące się określenia wynikają z odmiennego punktu widzenia obydwu wspomnianych autorów, reprezentujących ukraińskie i polskie środowisko badawcze tej problematyki. Cerkiew w Radrużu w takim ujęciu należy zarówno do „szkoły ukraińskiej”, jak i do południowo-wschodniego kręgu cerkwi drewnianych, tożsamego z granicami I Rzeczypospolitej. Podążając dalej w tym kierunku, wraz z rozwojem drewnianej architektury sakralnej Kościoła wschodniego autorzy ukraińscy dla okresu od 2 połowy XVII w. na dużym obszarze między Sanem a Dnieprem wyodrębniają lokalne odmiany świątyń. Ich nazwy wywodzą się od ważniejszych obszarów i makroregionalnych centrów historyczno-geograficznych i etnograficznych: cerkwie halickie, wołyńskie, podolskie, bojkowskie, łemkowskie, huculskie[48]. Te ostatnie zaczęto dzielić na pewne mniejsze odmiany mikroregionalne w zależności od różnic w ukształtowaniu przestrzennym. Cerkiew w Radrużu, reprezentująca najprostszą odmianę najstarszego typu cerkwi, stoi na progu tych zmian. Posiada jednak pewną lokalną specyfikę. Dlatego też ostatni poziom uszeregowania – bardzo istotny w przypadku cerkwi zbliżonych do świątyni radruskiej – będzie nas szczególnie interesował w następnym rozdziale pracy. Obecnie możemy stwierdzić, iż pomimo braku określeń stylowych w nazwach poszczególnych typów lokalnych, a przede wszystkim całego kręgu kulturowego – są one obecne w ich głębszej warstwie treściowej – jako podstawowe czynniki wyróżniające cały, duży obszar od sąsiednich terytoriów (rosyjskiego i bałkańskiego).

 

Na marginesie problemu przynależności świątyni radruskiej do regionalnych odmian, należy ustosunkować się do prób uznania jej za „bojkowski typ cerkwi”[49]. Stwierdzenie to jest o tyle uzasadnione, że forma interesującego nas obiektu odpowiada „prostemu” typowi tej grupy cerkwi, dla których charakterystyczna jest zrębowa kopuła czworoboczna z jednym załomem[50]. Ta ostatnia forma nie jest jednak właściwa tylko i wyłącznie dla wczesnych cerkwi bojkowskich (XVII-XVIII w.), ale jak się przypuszcza stanowiła podstawowy repertuar formalny tzw. „archaicznego typu cerkwi ruskiej”, występującej na całej Rusi Czerwonej, Podolu i Wołyniu, łącznie z Polesiem[51]. W miejscach niedostępnych, głównie górskich, przede wszystkim na Bojkowszczyźnie, czyli na terenach zamieszkałych przez ludność ruską w Karpatach Wschodnich (Bieszczady – od doliny Osławy po Łomnicę, częściowo Zakarpacie), typ ten przetrwał najdłużej i stał się synonimem „stylu bojkowskiego” w drewnianej architekturze cerkiewnej. Ze względu na ograniczony terytorialnie obszar, wyznaczony etnicznymi granicami Bojków, wydzielonych pod względem kulturowym właściwie dopiero na przełomie XVII i XVIII w., nazwa tej odmiany nie może być rozciągana, jak chcą tego niektórzy badacze, na tereny pogórza i nizin. Problem wysuniętej daleko na północ granicy „stylu bojkowskiego” (za Lwów), oparty wyłącznie na formie obiektów, a traktowany niezależnie od chronologii i czynników kulturowych, traci więc rację bytu[52].

 

Gdybyśmy za kryterium wyodrębniania grup cerkwi stosowali regiony etnograficzne, to cerkiew w Radrużu należałoby zaliczyć raczej do tzw. „Pogranicza Nadsańskiego”, sąsiadującego od zachodu z polskimi Lasowiakami, a od południa z mieszanymi Dolinianami[53]. Zabieg ten ma pewne uzasadnienie w przypadku całościowego rozpatrywania dziedzictwa kulturowego tego typu regionów, niezależnie od okresu ich wykształcenia się, a także powstania obiektów znajdujących się na ich terenie.

 

Stwierdzenie obecności stylów historycznych, reprezentujących dobry, wysoki poziom formalny, niewątpliwie podnosi znaczenie radruskiej cerkwi drewnianej, szczególnie w nieuniknionej konfrontacji ze sztuką ludową (budownictwem drewnianym). Obecność cech kultury wiejskiej – zarówno w samym obiekcie (materiał drewniany, forma kopuły zrębowej, rysie) oraz poza nim (powstanie na użytek odbiorców wiejskich) – w pewnym jednak stopniu włącza cerkiew w jej zakres. Nie jest to jednak sztuka ludowa, której rozwój datuje się dopiero od przełomu XVII i XVIII w., a nawet od XIX w. Wobec związku cerkwi ze środowiskiem wiejskim możemy co najwyżej mówić o jej przynależności do nurtu „sztuki (architektury) prowincjonalnej” – tworzonej przez wykształconych i często uzdolnionych rzemieślników. Funkcjonowała ona równolegle ze sztuką (architekturą) oficjalną (wysoką)”, nastawioną na zaspokojenie potrzeb kulturalnych wyższych warstw społeczeństwa, wykonywaną przez profesjonalnych, wybitnych twórców[54].

 

Podsumowując powyższe uwagi, które posłużą nam w kolejnej części pracy do wydzielenia obiektów zbliżonych formalnie, a więc także stylowo, możemy traktować cerkiew w Radrużu jako budowlę niejednorodną, co najmniej dwukulturową, ale przez to typową dla swego czasu, zajmującą ważną pozycję w nieoficjalnym nurcie architektury. Materiał – na zasadzie podnoszonej ostatnio jedności i współzależności architektury drewnianej i murowanej (monumentalnej) – nie odgrywał większej roli w początkowych przemianach stylu, chociaż jak już zauważyliśmy, architektura drewniana charakteryzowała się pewnym tradycjonalizmem i zachowawczością, co doprowadziło w ogólnym wymiarze do rozdzielenia się dróg rozwojowych obydwu wspomnianych typów architektury[55].

 

3. ELEMENTY ZESPOŁU CERKIEWNEGO.

 

Cerkiew nigdy nie istniała samodzielnie. Towarzyszą jej zazwyczaj różne budowle, dopełniające architekturę świątyni, ale też tworzące swoiste dzieło zbiorowe, jakim jest zespół sakralny. Jednocześnie poszczególne jego elementy mogą być traktowane odrębnie i podejmowane jako samodzielne problemy badawcze. Podobnie jako to czyniliśmy w przypadku cerkwi, ich analiza dotyczyć będzie zagadnień genezy układu i rozwiązań konstrukcyjno-formalnych. Najwięcej uwagi poświęcimy wolnostojącej dzwonnicy, najważniejszemu po cerkwi elementowi zespołu. W dalszej części scharakteryzujemy również pozostałe budynki – kostnicę, nieistniejącą już dziś stróżówkę oraz ogrodzenie z bramami i wieńcem drzew, a także nagrobki na cmentarzu przycerkiewnym.

 

Geneza wolnostojącej, drewnianej wieży dzwonniczej, zarówno cerkiewnej, jak i kościelnej, które formalnie nie różnią się od siebie, jest trudna do ustalenia. W porównaniu z odpowiadającą jej świątynią, wykonaną z tego samego materiału, sięga z pewnością znacznie odleglejszych czasów. W zgodnej opinii badaczy jej konstrukcja i układ przestrzenny ma być reminiscencją obronnych baszt z piętrem strzelniczym, rozpowszechnionych już w okresie wczesnego średniowiecza. Przypuszczenia te potwierdzają pierwsze znane przekazy ikonograficzne (XIII/XIV w.) i najstarsze zachowane wieże kościelne (XVI w.)[56]. Świadczą one jednoznacznie, iż u schyłku średniowiecza konstrukcja i forma wieży dzwonniczej była w pełni wykształcona i przeszła do tradycji, ulegając następnie dalszym przemianom w kierunku zatraty cech obronnych (od XVIII w.)[57].

 

W przypadku dzwonnic, funkcjonujących w zespołach sakralnych, ich forma o tyle wynikała z funkcji, że wcześniej wykształcony, a więc zastany typ wieży najbardziej odpowiadał celom sygnałowym, a także w pewnym zakresie obserwacyjnym i strażniczym. Wieże dzwonnicze, jak to wspomnieliśmy wcześniej omawiając położenie interesującego nas obiektu, zachowały również pewne znaczenie militarne, stanowiąc ważny – czy nawet podstawowy element systemu obronnego całego zespołu. Nie można wykluczyć, iż do końca okresu nowożytnego budowla radruska pełniła wyłącznie funkcje obronne, zabezpieczając zachodnią bramę, a dopiero później, po likwidacji wieżyczki dzwonniczej nad babińcem, przejęła jej rolę sygnalizacyjną. Na ogół jednak starsze wieże łączyły obydwie podstawowe funkcje – dzwonniczą i obronną[58].

 

Pierwotne wieże obronne posiadały z pewnością zróżnicowaną konstrukcję – szkieletową, zrębową lub mieszaną: zrębowo-słupową. Wszystkie one spełniają zasadniczo wymogi stawiane przed wieżą dzwonniczą. Wykazują więc odporność na wstrząsy wywołane kołysaniem się dzwonów w trakcie dzwonienia oraz opierają się parciu wiatru[59]. Nie rozstrzygając problemu, który z tych systemów budowlanych posiada starszą genezę[60], należy zauważyć, iż w starszej historiografii panował pogląd różnicujący dwa zasadnicze typy konstrukcji – słupową i zrębową, według obszarów ich występowania. Pierwszy z tych systemów miał przeważać na Zachodzie, drugi na Wschodzie[61]. Stwierdzenie obecności wieńcówki w kościelnych dzwonnicach śląskich, a wiązań szkieletowych w wieżach cerkiewnych na terenie Karpat Wschodnich, Podola a nawet w dolinie Dniepru, podważa to twierdzenie[62]. O ile jednak zrębowa budowa niektórych dzwonnic na Śląsku może mieć starszą tradycję, to występowanie na wschodnich obszarach dawnej Rzeczypospolitej systemu słupowego, charakteryzującego się zresztą dużym stopniem komplikacji, może poświadczać obecność wpływów zachodnich warsztatów ciesielskich, które zauważyliśmy już wcześniej na przykładzie cerkwi. Konstrukcja szkieletowa w sposób szczególny zakorzeniła się na obszarze Rusi Czerwonej. Tutaj przetrwały najstarsze drewniane dzwonnice cerkiewne, sięgające przełomu XVI i XVII w. Przy zachowaniu pewnych odrębnych cech wykazują one wiele związków z rozwiązaniami zachodniomałopolskimi. Uprzedzając nieco fakty możemy stwierdzić, iż cerkiew w Radrużu jest ważnym ogniwem pośrednim między tymi dwoma obszarami.

 

Konstrukcja słupowa dzwonnicy radruskiej oparta jest na doborowym materiale, wykazując pod tym względem – mimo różnic w systemie budowlanym – związki z cerkwią. Jeżeli jednak okantowane belki i krawędziaki, tworzące podwalinę i słupy, posiadają boki o szerokości od około 30 do 40 centymetrów, a więc tak samo jak dolne, najważniejsze partie zrębu świątyni, to pod względem gatunku drewna, oprócz dębu, przeważa starodrzew sosny – odmiennie od jodłowych ścian cerkwi. Ta ostatnia rozbieżność może być argumentem za nieznacznie późniejszym okresem budowy wieży. W porównaniu do innych budowli tego typu rozmiary materiału wieży radruskiej są znaczne, dorównują podwalinom i słupom najstarszych dzwonnic cerkiewnych, niektóre z nich przewyższając[63].

 

Oprócz wyborowego materiału gwarancją trwałości i funkcjonalności budowli jest doskonała konstrukcja, złożona z systemu pionowych słupów, poziomych ram i spajających całość skośnych mieczy, a także pojedynczych lub zdwojonych zastrzałów krzyżowych. Pierwotnie całość oparta była na ciągłej podmurówce z miejscowego kamienia wapiennego z większymi głazami w newralgicznych punktach. Znajdują się one w miejscach skrzyżowania dziesięciu belek podwalinowych. Cztery z nich tworzy typową, kwadratową ramę, która dodatkowo podzielona jest na cztery pola przez dwie inne belki, biegnące na głównych osiach. Na ich znacznie wysuniętych końcach osadzona jest dodatkowa, zewnętrzna linia podwalin. Na nich wspierają się krokwie obszernego fartucha, ale jak się wydaje nie na tym polega ich zadanie. O niemal połowę zwiększają one szerokość dolnej podstawy wieży, a obciążając końce sąsiednich podwalin, są ważnym czynnikiem stabilizującym całość konstrukcji, zabezpieczając ją przed wywróceniem się. Takie rozwiązanie jest stosunkowo rzadko spotykane. Przeważnie cieśle ograniczają się do wysunięcia ostatków podwalin. Jedynie budowniczy dzwonnicy w Bochni (1609r.), Andrzej Palicz, pomimo zastosowania pochyłych ścian, które gwarantowały równowagę w większym stopniu niż proste, zdecydował się na prowadzenie analogicznie rozmieszonych belek zewnętrznych (il. 212)[64].

 

Szkielet nośny wieży tworzy dziewięć, poziomych słupów, z których jeden, tzw. „król”, ustawiony jest po środku konstrukcji. Za pomocą poziomych rygli skupia on na sobie zadanie scalania całego układu. Jako element niezbędny, król występuje przede wszystkim w dzwonnicach o dużych rozmiarach, a pomijany jest w niewielkich i przyświątynnych wieżach[65]. Podobna sytuacja ma miejsce w przypadku czterech słupów rozstawionych na skrzyżowaniu podwalin, po środku ich wewnętrznej ramy. Mają one mniejszą rangę w porównaniu z królem i są często pomijane (np. dzwonnica przy cerkwi św. Jura w Drohobyczu, pocz. XVII w., il. 214; w Nowym Jażowie k. Jaworowa, 1640 r.). Dzwonnice „dziewięciosłupowe”, oprócz wież występujących obok kościołów małopolskich (il. 212) i śląskich (Miasteczko Śląskie, XVIII w.)[66], charakterystyczne są dla zespołów cerkiewnych w okolicach Lubaczowa i Potylicza (dzwonnice: Potylicz, przy cerkwi św. Trójcy, 1593 r. [?], XVII w. [il. 213] i św. Ducha, 1502 [?], 1736 r.; Ułazów, XVIII w [?], przed 1843 r. [il. 215-2]; Prusie, XVIII/XIX w. tu 8 słupów, il. 215-1). Ta ostatnia uwaga, pomimo znacznego przedziału czasowego powstania tych budowli (XVI/XVII-XIX w.), potwierdza istnienie na tym terenie pewnych tradycji konstrukcyjnych, co z kolei ma pewne znaczenie także dla występujących tu cerkwi.

 

Jednorodne słupy wyznaczają w dzwonnicy radruskiej zasadniczo jedną kondygnację – trzon całej budowli. Jednak od wewnątrz poziome ramy, utworzone z rygli, tworzą trzy piętra. Belki poziome są oparciem dla trójbiegowych schodów, prowadzących na galerię. Pionowe słupy związane są w górnej części zdwojonym oczepem. Jest on jednocześnie wysunięty przed lico korpusu, tworząc szerszą podstawę pod izbicę. Forma ta została uznana za nawiązanie do machikuł w wieżach obronnych. Pod względem konstrukcyjnym „system nadwieszania” jest jednak typowy dla układów szkieletowych i wynika z konieczności odpowiedniego rozłożenia ciężaru górnej części wieży[67]. Ilość słupów tworzących ścianki wysuniętego pietra uległa w porównaniu ze ściankami poniżej, znacznemu zagęszczeniu. Rozstawione po siedem na każdym boku spełniają mniejszą rolę konstrukcyjną, wyznaczając jednak liczbę otworów głosowych – po sześć z każdej strony. Główną pozycję utrzymał centralny król, podpierający podwójny oczep, wyznaczający z kolei podstawę dla więźby dachowej. Spośród wymienionych poprzednio analogii, jedynie dzwonnica bocheńska odznacza się równie solidną budową nadwieszonego piętra (il. 212). Mniejszy nacisk położono jednak w tej ostatniej budowli na właściwe wyeksponowanie przeźroczy, które przesłonięte został krzyżowymi zastrzałami. W Radrużu otwory ujęto krótkimi mieczami, wzmacniającymi miejsca osadzenia słupów na oczepie i tworzącymi ważny efekt plastyczny. Wzdłuż ścianek izbicy, od wewnątrz, ułożono wąski pomost, pozostawiając w centrum odsłoniętą konstrukcję dolnej części wieży. Podobne rozwiązanie może przeczyć deklarowanym militarnym funkcjom dzwonnicy, które wymagały większej powierzchni na wysuniętym piętrze.

 

Nakrywający całość dach namiotowy składa się z dwóch części – dolnej czworobocznej i górnej ostrosłupowej – ośmiobocznej. Jego konstrukcja złożona z krokwi zbiegających się u szczytu króla, również posiada ważne znaczenia dla statyki budowli, przerzucając część sił na zewnątrz. Przypomina ona więźbę drewnianych kościołów, które dzięki swej smukłości oraz systemowi mieczy i zastrzałów (typ storczykowy) przenoszą ciężar sklepień i samego dachu na ściany[68].

 

Zewnętrzna powierzchnia korpusu oraz dachy pobite są obecnie gontem. Jedynie izbica do połowy wysokości otrzymała deskowy szalunek bez listowania. Ukośne deski niwelowały uprzednio wysunięcie piętra, stwarzając jednocześnie namiastkę gzymsu.

 

Ukształtowanie przestrzenne dzwonnicy w Radrużu wpisuje się w ogólny schemat tego typu budowli wraz z jego odmianami, zachowując pewne indywidualne cechy. Zastosowany tu został charakterystyczny dla dzwonnic plan kwadratu[69]. Wyprowadzony na jego podstawie właściwy trzon dzwonnicy posiada smukłe proporcje – wysokość pionowych ścian jest większa od ich szerokości. Akcentom wertykalnym, wzmocnionym przez ośmiopołaciowy dach ostrosłupowy przeciwstawione są linie horyzontalne, wyznaczone przez obszerny fartuch, ujmujący dolną partię wieży, a także stosunkowo niską i rozciągniętą izbicę, nakrytą dachem namiotowym, czterospadowym, o niewielkim spadku.

 

W bryle budowli wyróżnia się niewątpliwie fartuch, założony na poziomie pierwszego rzędu rygli. Wcześniej jego forma była zapewne nieco inna. Jakby na wzór cerkiewnych sobót, co najmniej z dwóch stron (od pn. i wsch.), a także częściowo od południa daszek był podniesiony i oparty na słupkach, przy czym jego kalenica była nieznacznie niższa od obecnej. Utrudnia to nieco interpretacje tego fragmentu wieży. Dolne zadaszenia występujące przy dzwonnicach (niezależnie od daszków powyżej), posiadały zasadniczo dwojaką formę. Z jednej strony był to nisko osadzony fartuch – a więc tak jak obecnie w interesującej nas wieży, a z drugiej podniesione na pewną wysokość zadaszenie, wsparte w zależności od konstrukcji wieży na konsolach, rysiach lub słupkach i odsłaniające dolną część konstrukcji. Obydwa rozwiązania stosowano zarówno w dzwonnicach cerkiewnych jak i kościelnych. W okolicach Radruża, na Roztoczu, wydaje się, iż przeważa jednak drugi typ, co zostało już zauważone przez badaczy[70]. Na podstawie tego co stwierdziliśmy wcześniej o przemianach przydachu w dzwonnicy radruskiej, posiadał on formę pośrednią między jedną a drugą odmianą. Nie mamy jednak pewności, czy słupki zadaszenia należały do pierwotnego ukształtowania bryły. Obecna, zrekonstruowana forma, może więc posiadać pewne odniesienia do sytuacji z okresu budowy, tym bardziej, że analogicznie rozwiązane są zadaszenia w zbliżonych wiekiem dzwonnicach – kościelnej w Bochni (il. 212) i cerkiewnej w Poździaczu (XVI ?, XVII w.).

 

Podobne problemy budzi forma ukształtowania fartucha na osi otworu przejściowego. Jest to interesujący szczegół, na który warto zwrócić uwagę. Ze względu na obecność słupa, osadzonego na środku podwaliny, podobnie jak w innych dzwonnicach tego typu, wejście jest przesunięte na prawą stronę (il. 212, 213, 215). W wieżach z szerokim i niskim fartuchem przejście musi ingerować w połać daszka. Obecna forma – półkolistego wywinięcia, pochodzi z czasów remontu obiektu w połowie lat 60. Wcześniej istniejące rozwiązanie posiadało z pewnością skromniejszy kształt. Było to najprawdopodobniej proste wycięcie (il. 106), takie jak występuje obecnie w dzwonnicy bocheńskiej (il. 212), albo pulpitowy daszek, podniesiony nieznacznie do góry, ponad zadaszenie. Ta ostatnia forma spotykana jest niekiedy w opasaniach cerkwi lub sobotach kościołów (np. w Haczowie przy wieży od zach. i przy nawie od pd.)[71].

 

Ważne znaczenie dla ukształtowania bryły posiada forma ścian. W systematyce odmian tego elementu dzwonnicy największą funkcjonalnością i dużymi walorami estetycznymi odznaczają się ściany pochyłe. Przeciwstawny im wariant, polegający na pionowym konstruowaniu wieży, uznawany jest za młodszy i bardziej charakterystyczny dla dzwonnic zrębowych, częściej występujących, jak już wspomnieliśmy na wschodzie. Być może właśnie na tym polu należy szukać odniesień dla budowli z Radruża. W jej bezpośrednim sąsiedztwie przeważają obecnie obiekty o nachylonych ścianach (il. 147, 213). Jedynie w stosunkowo późnej dzwonnicy z pobliskiego Prusia zastosowano pionowe słupy (il. 215-1). Nie można wykluczyć, iż dzwonnice tego typu występowały w przeszłości znacznie częściej, o czym świadczą chociażby zachowane źródła ikonograficzne (il. 123). Ten ostatni wariant spotykany jest także w wieżach kościelnych na Śląsku i Małopolsce, gdzie jednak obiekty te pozbawione są na ogół izbicy[72].

 

Kulminację wieży stanowi wspomniana izbica oraz nakrywający ją dach. Elementy te w dużym stopniu decydują o charakterze całej budowli. Tutaj więc skupiła się inwencja budowniczych. Izbica dzwonnicy radruskiej jest wyraźnie wyodrębniona. Posiada jednak stosunkowo małą wysokość (ok. 150 cm). Pod tym względem bliskie są jej pietra wieży w Poździaczu (XVI/XVII w.) i w niedalekim Prusiu (XVIII/XIX w., il. 215,1). Rozmieszczenie niewielkich otworów głosowych, tworzących galerię arkadową pod okapem dachu, rozciąga nadwieszone pomieszczenie, dodatkowo akcentując jej niewielką wysokość. Tak ukształtowana izbica daje optyczne oparcie dla dwuspadowego dachu. Jego dolna, czterospadowa część jest niska, posiada łagodny spadek i z bliskiej odległości jest właściwie niewidoczna. Gwałtowny uskok i przejście w ośmiopołaciowy ostrosłup z tego punktu widzenia jest nieco sztucznym zabiegiem. Górna zdynamizowana część dachu kontrastuje z jasno określoną bryłą poniżej. Zamiast być jej naturalnym zwieńczeniem, jak uskokowa kopuła nad nawą cerkwi, wyłamuje się z całości. Dynamika tej części sylwetki nie współgra ze sztywnością pionowych ścian, której nie zdołał rozładować obszerny fartuch (il. 108, 109). Dopiero w widoku od góry (il. 106), lub z pewnej odległości (il. 45, 46), najlepiej ze wzgórza na przeciwległym brzegu potoku, proporcje wieży poprawiają się, choć zwieńczenie nazbyt ciąży nad stosunkowo wąskim trzonem. Z podobnymi problemami poradzono sobie znacznie lepiej w Potyliczu (il. 213), gdzie dach czterospadowy jest znacznie wyższy i łagodnie przechodzi w ostrosłup oraz w późniejszej, ale najbliższej formalnie naszemu obiektowi - dzwonnicy w Prusiu (il. 215,1). Przekrycie tej wieży jest znacznie uproszczone – ograniczone zostało do czterospadowego dachu.

 

Jedną z najistotniejszych cech łączących dzwonnicę z cerkwią radruską jest jej ogólna wielkość. Obydwie budowle są ściśle do siebie dostosowane. Pozycji, jaką zajmuje pod tym względem cerkiew wśród świątyń Kościoła Wschodniego, odpowiada ranga towarzyszącej jej dzwonnicy. Z powodu układu belek podwalinowych trudno określić jednak rozpiętość planu obiektu. Odległość między skrajnymi podwalinami wynosi osiem metrów, ale wewnętrzny ich obwód nie przekracza 5,5 metra i takie też są rozmiary poszczególnych boków pionowej ściany. Łącznie ze zwieńczeniem liczy ona 14,5 metrów wysokości. Pod względem rozmiarów dzwonnica radruska należy do grupy dużych, chociaż nie największych wież tego typu[73].

 

Podobnie jak cerkiew również dzwonnica zaopatrzona jest w określony repertuar form przestrzennych i zdobnictwa architektonicznego. Wpisując się w ramy różnych tradycji, należy przede wszystkim do uniwersalnego dziedzictwa ciesielstwa zawodowego. Świadczą o tym różne czynniki, przede wszystkim materiał i konstrukcja słupowo-ramowa z systemem stabilizującym, w postaci zewnętrznego obwodu podwaliny, a także monumentalne rozmiary. Doskonały warsztat wiąże się z obecnością znamion stylów historycznych. Na pierwszy plan wybijają się cechy charakterystyczne dla gotyku, widoczne w szerokim fartuchu, nadwieszonej izbicy, a przede wszystkim w formie dachu. Ten ostatni element, reprezentujący jeden z kilku wariantów przekryć wieżowych stosowanych w XVI-XVII w., łączy „typowe dla późnego gotyku zamiłowanie do komplikowania autonomicznych form zwieńczeń”. Ostrosłupowy kształt nasady, wychodzącej z dachu namiotowego, stosowany do XVIII w., nawiązuje do gotyckich izbic, popularnych w architekturze kościelnej i cerkiewnej łuku Karpat[74]. Detal architektoniczny w dzwonnicy radruskiej ograniczony jest zasadniczo do profilowania i fazowania krótkich mieczy w ościeżach otworu wejściowego oraz przede wszystkim w otworach głosowych („hołosnyków”), tworzących galerię arkadową na piętrze. Ich opracowania przypomina wklęski profilowań rysiów cerkwi, związanych z późnogotyckimi wycięciami łukowymi. Ciąg arkadowych otworów – uzyskanych za pomocą mieczowania, charakterystyczny jest także dla ogólnej tradycji ciesielskiej i posiada odpowiedniki zarówno w dzwonnicach małopolskich, szczególnie w części północnej, jak i w zrębowo-słupowych dzwonnicach bojkowskich[75].

 

Dzwonnica radruska, pomimo odmienności konstrukcyjnej i form przestrzenno- bryłowego ukształtowania, zajmuje analogiczne w stosunku do cerkwi miejsce w ciągu rozwojowym architektury drewnianej.