|
ROZDZIAŁ IV. ANALOGIE I ODDZIAŁYWANIE [część pierwsza] Obserwacje poczynione w trakcie analizy formalnej
poszczególnych budowli wchodzących w skład zespołu cerkiewnego w Radrużu, a przede
wszystkim cerkwi p. w. św. Paraskewy, pozwolą nam obecnie na podjecie szerszych
badań porównawczych. W poprzednim rozdziale posiadały one stosunkowo wąski
zakres i nastawione były na ściśle określone zagadnienia. Wnioski uzyskane w
wyniku szczegółowej analizy położenia, konstrukcji, ukształtowania
przestrzennego, układu wnętrza, zdobnictwa i stylu, potwierdziły wczesny okres
powstania świątyni oraz pozwoliły ustalić jej miejsce w całokształcie
cerkiewnej architektury drewnianej kręgu I Rzeczypospolitej. Badania wykazały
ponadto związki warsztatowe cerkwi z architekturą drewnianych kościołów
sąsiedniej Małopolski. Ten ostatni fakt wynika z położenia budowli na
pograniczu dwóch wielkich kultur chrześcijańskich. Otwarcie się na wpływy
zachodnie w aspekcie konstrukcji i zdobnictwa stylowego pozwala określić obiekt
jako cerkiew postgotycką. Jednocześnie reprezentuje ona najbardziej typowe dla
prowincjonalnych świątyń Kościoła Wschodniego rozwiązanie trójdzielne, złożone
z trzech kwadratów w układzie podłużnym, z dominującą pośrodku nawą, przekrytą
zrębową kopułą namiotową z jednym załomem oraz ujmującym całość zadaszeniem. Swoiste połączenie skrajnej prostoty i
tradycjonalizmu formalnego, opartego na typowych rozwiązaniach
przestrzenno-bryłowych, z najlepszymi osiągnięciami ówczesnego ciesielstwa
zawodowego i zdobnictwa - dało budowlę niepowtarzalną jako całość ale
równocześnie charakterystyczną dla grupy najstarszych cerkwi z XVI-XVII w.
Przetrwały one, podobnie jak interesująca nas świątynia - głównie na terenie
Zachodniej Rusi i Zakarpacia. Wielokrotnie odnosiliśmy się do nich analizując
poszczególne części składowe cerkwi radruskiej. Nie tworzą one zwartej grupy,
ale rozrzucone są w kilku skupiskach. Omawiając problem przynależności stylowej
świątyni z Radruża wspomnieliśmy, iż w międzyrzeczu Sanu, Dniestru i Bugu
badacze wydzielają cerkwie dwóch dużych odmian – szkoły halickiej i wołyńskiej[1]. Podział ten wyznaczony
został w oparciu o większe regiony historyczno-geograficzne, odpowiadające
dawnym staroruskim dzielnicom. W ich obrębie wraz z rozwojem architektury
cerkiewnej, wykształciły się mniejsze, lokalne warianty świątyń. Liczą one od
kilku do kilkudziesięciu a nawet kilkuset obiektów, które skupiają się wokół
ośrodków administracyjno-gospodarczych i kulturalnych o randze
mikroregionalnej, odpowiadającej zazwyczaj obszarowi ziemi lub powiatu. Cerkiew
w Radrużu, mimo wczesnego okresu powstania, wpisuje się w ten układ. Wieżowe cerkwie grupy wołyńskiej, zgrupowane w
okolicach Sokala i Kowla, mają ważne znaczenie z punktu widzenia interesującej
nas cerkwi, ale w konfrontacji układów przestrzennych najbliższe interesującej
nas świątyni są cerkwie grupy halickiej. Na jej obszernym terytorium można
wstępnie wydzielić z kolei co najmniej kilka mniejszych obszarów skupiających
najstarsze cerkwie drewniane, wykazujące wiele związków formalnych ze świątynią
radruską. Pierwszy z nich obejmuje rejon wschodnich Bieszczadów, w górnym biegu
Dniestru, między Starym Samborem a Drohobyczem[2]. Na południe i zachód od
tego obszaru, na pograniczu Beskidów Zachodnich i Wschodnich oraz na Zakarpaciu
ulokowały się cerkwie, które dały później początek odmianie łemkowskiej i
bojkowskiej[3]. Kolejne skupisko
najstarszych świątyń Kościoła wschodniego występuje na terenie określanym jako
Nadsanie, rozciągniętym od Sanoka po Przemyśl i Jarosław[4]. Od wschodu do wspomnianego
obszaru przylega inny, skupiony wokół Jaworowa, Mościsk, Sądowej Wiszni i
Gródka[5], a jeszcze dalej na wschód,
bardziej rozproszone ośrodki w Rohatynie, Złoczowie i Busku[6].Cerkiew w Radrużu lokuje
się niemal w centrum rejonu, który z jednej strony stanowi jeszcze część
Nadsania (okolice Lubaczowa), a z drugiej należy do dorzecza Bugu (okolice
Potylicza). Jednocześnie, zajmując pas Wschodniego Roztocza, graniczy od
północy z obszarem chełmskim (il. 121). Przeglądając zabytki poszczególnych, wstępnie
wydzielonych grup regionalnych, możemy stwierdzić, iż cerkiew w Radrużu, łącząc
się z nimi na podstawie pewnych uniwersalnych rozwiązań konstrukcyjnych i
układu przestrzennego, nie posiada idealnego odpowiednika[7]. Spośród kilkudziesięciu
najstarszych zachodnioruskich cerkwi drewnianych, istniejących lub znanych na
podstawie ikonografii i źródeł pisanych, tylko świątynie istniejące w
bezpośrednim sąsiedztwie Radruża, czyli w okolicach większych ośrodków w
Lubaczowie i Potyliczu, wykazują najwięcej cech zbieżnych z interesującym nas
obiektem. Według aktualnego stanu należą do nich trzy cerkwie: św. Ducha w
Potyliczu, Narodzenia NMP w Gorajcu i św. Michała Archanioła w Woli Wysockiej.
Charakterystyka tych obiektów w kontekście zabytku radruskiego będzie głównym
tematem niniejszego rozdziału. W zakres rozważań włączymy również inne obiekty
występujące na wspomnianym terenie, które nie zachowały się do dzisiaj, ale
wystarczająco są udokumentowane przekazami ikonograficznymi i archiwalnymi.
Mamy tu na myśli cerkiew p. w. św. Trójcy z Potylicza, domniemaną cerkiew
parafialną p. w. św. Jerzego w Werchracie oraz dwie inne cerkwie parafialne: p.
w. Proroka Eliasza w Nowym Siole i p. w. Soboru NMP w Baszni. Pokrótce
prześledzimy również zagadnienie kontynuacji pewnych rozwiązań konstrukcyjnych
i formalnych zastosowanych w cerkwi radruskiej, a widocznych w późniejszym
czasie. Na koniec obecnych rozważań spróbujemy odpowiedzieć na pytanie, czy wymienione
wyżej cerkwie można połączyć w osobną grupę o określonych związkach formalnych
i warsztatowych, zasięgu terytorialnym oraz przedziale czasowym. Potylicz należy do najbardziej interesujących osad w
zasięgu oddziaływania ośrodka lubaczowskiego. Osada położona jest w paśmie
Wschodniego Roztocza, na południe od Rawy Ruskiej. Rolę tego dawnego miasteczka
w kontekście dziejów Radruża odnotowaliśmy już poprzednio (zob. R. I). Obecnie
warto przytoczyć kilka faktów z jego historii, skupiając się na losach
lokalnych jednostek parochialnych Kościoła wschodniego, by na tym tle
przedstawić związane z nimi budowle cerkiewne. W okresie staroruskim Potylicz był jednym z
ważniejszych grodów na pograniczu halicko-wołyńskim, który najprawdopodobniej
od samego początku powiązany był z organizacją wołości lubaczowskiej. W
źródłach ośrodek ten objawił się stosunkowo wcześnie (1262 r.), potwierdzając
swą staroruską metrykę[8]. Za czasów księstwa
bełskiego, pozostającego między 1388 a 1462 r. w lennie książąt mazowieckich,
Potylicz otrzymał prawą miejskie. Jak się przypuszcza lokację przeprowadził
książę Ziemowit IV, na krótko przed erygowaniem parafii łacińskiej w 1423 r.[9]. Po inkorporacji
Bełszczyzny do Korony, miasto jako włość królewska stało się ważną częścią
starostwa lubaczowskiego. Pomimo licznych zagrożeń, przede wszystkim najazdów
tatarskich, w XVI w. miasto przeżywało okres swego największego rozwoju.
Potylicz zasłynął przede wszystkim jako ośrodek garncarski. Na przełomie XVI i
XVII w. znajdowało się tu jedno z największych na terenie Rzeczypospolitej
skupisko garncarzy i zdunów, zrzeszonych w niezależnym cechu, którego ustawę
zatwierdził w 1615 r. król Zygmunt III. Obok produkcji ceramicznej w okolicach
miasteczka czynne były w tym czasie również huty szkła. Ważne miejsce zajmowała
także wymiana handlowa, oparta na trzech dużych jarmarkach rocznych i
tygodniowych targach. W 1618 r. Potylicz liczył 3 224 mieszkańców, w tym 886
rzemieślników, komorników i wyrobników oraz 160 osób zajmujących się handlem[10]. Rozwój miasta zahamowany
został w połowie XVII w. Przyczyniła się do tego zgubna polityka ekonomiczna
dzierżawców starostwa i wójtów, pustoszące osadę epidemie chorób zakaźnych i
pożary, a przede wszystkim zniszczenia, jakie niosły za sobą liczne wojny[11]. W tym czasie
przewartościowaniu uległy także dawne trakty handlowe. Nowy szlak łączący Lwów
z Zamościem, omijał Potylicz, wobec którego konkurencyjną rolę pod tym względem
zaczęła pełnić Rawa Ruska, lokowana około 1604 r.[12]. Miasteczko nie powróciło
już do swego dawnego znaczenia. W XVIII w. odrodziło się wprawdzie rzemiosło
garncarskie, ale też zaznaczył się proces przenoszenia warsztatów do
okolicznych wsi (Dziewięcierz, Hrebenne, Kamionka Wołoska). Po przejściu
Potylicza w ręce prywatne, na początku XIX w. powstała tu wytwórnia fajansów,
funkcjonująca do końca tego stulecia. Na początku lat 80. miasteczko
zamieszkiwane było przez 2929 osób, w tym 2131 greckokatolików, 493
rzymskokatolików, 303 Żydów i kilku Niemców. Rzemiosło oparte na eksploatacji
doskonałej gliny (garncarstwo, kaflarstwo, strycharstwo), utrzymywało się
jeszcze do połowy XX w. Obecnie Potylicz, jako osada wiejska, pozostaje w
granicach Ukrainy (obłast lwowska, rejon Żółkiew)[13]. Mając na względzie odległą genezę i pierwotne
znaczenie osady grodowej, można śmiało stwierdzić, tak jak to uczyniliśmy
wcześniej (zob. R. I), iż początki organizacji parochialnej Kościoła
wschodniego na terenie Potylicza sięgają średniowiecza. Jeden z pierwszych
badaczy eparchii przemyskiej, ks. Julian Nykorowycz, zauważył, że potylicka
„parochia istnieje według podania od połowy XIII stulecia”[14]. Nie możemy potwierdzić
tego poglądu, ale wydaje się, iż podobnie jak w Lubaczowie, jednostka ta
została zapoczątkowana w okresie staroruskim, a z pewnością w okresie
przedlokacyjnym. Według Andrzeja Janeczka to ostatnie przypuszczenie potwierdza
wezwanie cerkwi św. Mikołaja, zapewne pierwszej świątyni ruskiej, istniejącej
jeszcze w osadzie poprzedzającej wyznaczenie struktury przestrzennej nowego
miasta w 1 ćwierci XV w.[15]. Sto lat później
funkcjonowanie jednej cerkwi, należącej do eparchii chełmskiej, odnotował
Lubomir Bieńkowski. W przywileju Zygmunta I Starego z 1523 r. dowiadujemy się
również, iż w mieście „wielu znajduje się osiadłych wiary greckiej, Rusinami
zwanych, mężów zamożnych, dobrej czci i sławy”[16]. Nie należy wykluczyć
istnienia w 1 połowie XVI w. więcej niż jednej parochii. Lustracja miasta w
1565 r. wymienia bowiem już trzech kapłanów: „pop kamieniczki [opłacał] ze
trzech czwierci pliaczu, s pulłanu, se dwu obsarow gr. oszm”, przy ulicy
garncarskiej mieszkał „pop Gluchi”, który z „pulłanu, sz łazu y obsaru [dawał]
gr 6”, a „pop przedmiesczki s czwierci, sz obszaru, s lipnika, y syanożeci gr
9”. Wśród ubogich zagród wymieniono ponadto „popoviczin dom” oraz inny, który
zamieszkany był przez „Jakima diaka”[17]. W XVI w. Potylicz był już ośrodkiem protopopii, a
funkcje namiestnika pełnił kapłan działający przy cerkwi św. Trójcy. W 1591 r.
był nim Łukasz Ibinowicz, który pięć lat później przystąpił do unii. Decyzja ta
wywołała protest rajców miasta, którzy opowiedzieli się przy prawosławiu.
Pomimo chwilowego porozumienia (1602), w 1603 r. ksiądz Łukasz został wygnany
ze swej parochii i osiadł przy cerkwi św. Ducha. W 1613, a szczególnie w 1614
r. katolicy obydwu obrządków podjęli próbę odzyskania utraconej świątyni,
wdzierając się do wnętrza i plądrując je[18]. Na soborczyku protopopii
potylickiej około 1620 r. obecni byli czterej kapłani: wspomniany „Łukasz
Światoduskij”, a także „Konstentyn Trojecki”, „Joan Nikoliński” i „Ławientyj
Rożestnyj”[19]. Fakt ten potwierdza
istnienie już w tym czasie wszystkich czterech znanych z późniejszego okresu
parochii potylickich: św. Trójcy, św. Ducha, Narodzenia NMP i św. Mikołaja. W
1648 r. dwaj z ruskich kapłanów – Izaak z cerkwi św. Trójcy oraz Ilko Procyk ze
św. Ducha, przyłączyli się do powstania Chmielnickiego, uczestnicząc w
rabowaniu okolicznych dworów. Z rąk prawosławnych zginął w tym czasie jeden z
księży wiernych unii[20]. Zaburzenia w
funkcjonowaniu parochii potylickich, od 2 połowy XVII w. unickich, nastąpiły
jeszcze na początku XVIII w., w okresie wojny północnej. W 1708 i 1709 r. „w
cerkwiach ruinacyie poczynili” Szwedzi, którzy zrabowali srebra należące do
cerkwi Narodzenia NMP, ukryte w pobliskim Ulicku. W tym czasie zagładzie miała
ulec cerkiew św. Mikołaja[21]. W XVIII w. przy
świątyniach działały opiekujące się nimi oraz cmentarzami - bractwa religijne[22]. W końcu wieku w wyniku
regulacji parochii trzy jednostki potylickie zostały zredukowane do jednej.
Rolę cerkwi nadrzędnej spełniała początkowo świątynia p. w. Narodzenia
NMP, w
latach 30. XIX w. cerkiew św. Ducha, a w połowie wieku św.
Trójcy, później ponownie Narodzenia NMP, by ostatecznie przypaść cerkwi św.
Trójcy. Na początku lat 20. XX w. Potylicz stracił też na rzecz Rawy Ruskiej
rangę ośrodka dekanatu[23]. Spośród czterech poświadczonych źródłowo cerkwi
potylickich, najbardziej interesować nas będą dwie, wykazujące wiele
podobieństw formalnych do interesującej nas świątyni radruskiej. Jest to zachowana
do chwili obecnej cerkiew p. w. św. Ducha oraz stosunkowo dobrze znana ze
źródeł ikonograficznych i opisowych cerkiew p. w. św. Trójcy. Pozostałe budowle
są gorzej udokumentowane, stąd też nie możemy włączyć ich w obręb naszych
badań. Wspomnieliśmy wcześniej, iż cerkiew p. w. św. Mikołaja, zlokalizowana
była poza miastem lokacyjnym, na południowy-zachód od rynku, na prawym brzegu
rzeki Teliczy (il. 124). Przestała istnieć według tradycji na początku XVIII
w., a być może jeszcze wcześniej i nie posiadamy informacji o dacie jej
wzniesienia ani o jej wyglądzie[24]. Nieco więcej szczegółów
zachowało się o cerkwi p. w. Narodzenia NMP, położonej na tzw. Przedmieściu
Wielkim, w północnej części miasta, po wschodniej stronie głównego traktu. Być
może budowla funkcjonująca w XVII w., która uległa częściowo spaleniu w 1731
r., była pierwszą spośród czterech znanych i następujących po sobie świątyń.
Mogła być wzniesiona w końcu XVI w., w okresie wzrostu liczby kapłanów ruskich
w Potyliczu. Potwierdzeniem tego przypuszczenia może być fakt, iż w 1607 r.,
„za króla Zygmunta i starosty pana Jana Płazy”, niejaki Grzegorz ufundował do
niej księgę liturgiczną. Na marginesie innej księgi należącej do tej cerkwi,
odnotowano fakt pobytu w Potyliczu na jesieni 1648 r. Bohdana Chmielnickiego.
Niestety podobnie jak w przypadku poprzedniej świątyni, także i o formie cerkwi
Narodzenia Bogarodzicy nie posiadamy informacji[25]. Za najstarszą po cerkwi św. Mikołaja świątynię
Kościoła Wschodniego na terenie Potylicza można uznać cerkiew p. w. św. Trójcy.
Budowla ta usytuowana została w pobliżu rynku (il. 124), stąd też nazywana była
cerkwią miejską („cerkiew na mieście”, „cerkiew miejska potylicka”). Można
wstępnie założyć, iż pierwsza z serii świątyń, istniejących na tym miejscu, zapoczątkowana
została krótko po wytyczeniu regularnego planu nowego miasta w 1 ćwierci XV w.
Któraś z kolejnych cerkwi poświadczona jest w 2 połowie XVI w. (1586, 1591 r.)[26]. Datę wzniesienia
interesującej nas, przedostatniej budowli, znamy na podstawie napisu wyciętego
na nadprożu i prawym węgarze portalu zachodniego, który po rozebraniu cerkwi
wstawiono w całości do towarzyszącej jej drewnianej dzwonnicy. Jest to jeden z
najstarszych, zachowanych do dnia dzisiejszego zabytków epigraficznych,
związanych z drewnianymi cerkwiami. Krótka i lapidarna inskrypcja, ogranicza
się właściwie do podania roku, miesiąca i daty dziennej budowy cerkwi (il. 174,
175). Z napisem związany jest pewien problem. O ile odczytanie roku i miesiąca
nie budzi wątpliwości – jest to maj 1593 roku, to zapis dzienny jest rozmaicie
interpretowany, ale zapewne związany był z uroczystościami ku czci Św. Trójcy[27]. Datę tę przyjmuje
większość badaczy, podkreślając znaczenie budowli dla dziejów drewnianej
architektury cerkiewnej[28]. Zapewne w tym samym czasie
wzniesiono obok cerkwi monumentalną dzwonnicę[29], odgrywającą zapewne ważną
rolę w systemie umocnień miejskich, na ich zachodnim odcinku. W 1594 r. niejaki
Iwan Taraz ofiarował grunt dla cerkwi, a właściwie dla parocha troickiego oraz
na uposażenie ruskiego szpitala. O losach świątyni w okresie niepokojów na tle
religijnym w 1 połowie XVII w. wspomnieliśmy poprzednio. Pomimo spustoszenia
wnętrza, a także następujących później wojen, cerkiew przetrwała ten burzliwy
okres bez większych uszkodzeń swej konstrukcji. Z 1683 r. pochodził napis
epitafijny umieszczony na północnej ścianie sanktuarium, upamiętniający córkę
nieznanego bliżej Teodora Manickiego, zapewne mieszczanina potylickiego[30]. Kilkadziesiąt lat później
- w 1725 r. cerkiew była w „Ścianach dobra [ale] w Dachach reperacyi
potrzebująca”. Podobną uwagę poczyniono jeszcze w 1739 r. Wkrótce potem
dokonano zapewne jednak wymiany poszycia, skoro w 1766 r. świątynia była w
„dachach dobra”. Już jednak w 1775 r. ponownie zauważono, iż „w ścianach i dachach
stara”[31]. Po upływie dwóch lat, w 1777 r., w wyniku pożaru i
zniszczenia miejscowego, łacińskiego kościoła parafialnego, cerkiew św. Trójcy
została przekazana okresowo rzymskokatolikom. Zmiana użytkownika, a raczej
uszkodzenia spowodowane zaciekami wody, były powodem przeprowadzenia w tym
czasie remontu przekryć. Prawdopodobnie zniesiono kopułę nad nawą, oraz
dzwonnicę nad babińcem, wprowadzając nad tymi pomieszczeniami stropy belkowe i
dwuspadowe dachy od zewnątrz. Zmiany te, uzasadnione względami technicznymi,
zostały jednak odebrane przez greckokatolików jako naruszenie odmienności ich
obrządku. W 1815 r. wyraźnie stwierdzono, iż cerkiew „S. Trójcy zdezelowana
kościółkiem, po odebraniu na kościół r. l.”[32]. Po wzniesieniu nowego
kościoła w 1837 r.[33], przywrócono świątynię do
pierwotnych funkcji, z czym jednak nie wiązało się odtworzenie jej pierwotnej
bryły. Ten ważny moment w dziejach cerkwi także w późniejszym okresie nie
spowodował podjęcia jakiegoś poważniejszego remontu. Na przełomie XIX i XX w.
myślano już o budowie nowej, murowanej świątyni. Jedynie w 1903 r. cerkiew „św.
Trójcy, kosztem 315 zł wzmocniono ankrami”, w wyniku czego - jak odnotowano -
„prezentuje się czysto i bogato”. W późniejszym okresie została jednak ponownie
zaniedbana i w 1931 r. była w „stanie upadku”, dlatego też dla bezpieczeństwa
wiernych „opieczętowano” ją i wyłączono z użytku. Latem 1937 r. uległa
rozbiórce a na jej miejscu rozpoczęto budowę obecnie istniejącej, murowanej
świątyni[34]. Widok cerkwi zachował się na szkicowym, odręcznie
wykonanym planie środkowej części miasta z 1749 r. Posiada on jednak mniejszą
wartość w porównaniu z rysunkami Wołodymyra Siczynskiego, który przebywając w
Potyliczu w 1923 r., utrwalił wygląd cerkwi od strony południowo-zachodniej
oraz dokonał pomiarów jej rzutu (il. 125, 126)[35]. Materiały te, a także
fragmentarycznie zachowane źródła rękopiśmienne, posłużą nam do sporządzenia
opisu budowli oraz dokonania jej analizy w kontekście zabytku w niedalekim
Radrużu. Cerkiew św. Trójcy była orientowana, usytuowana na
rozległym placu, nieznacznie oddalonym od południowo-zachodniego naroża rynku,
przy drodze biegnącej do Dziewięcierza (il. 124). O jej konstrukcji posiadamy
niewiele danych. Wzniesiona była w systemie zrębowym, z podwaliną na kamiennym
fundamencie. Posiadała plan trójdzielno-wzdłużny: do szerszej, niemal
kwadratowej nawy, o boku dochodzącym do 9 metrów, przylegał od zachodu znacznie
mniejszy kwadrat babińca (5,61/5,50m), a od wschodu sanktuarium, zamknięte
trójbocznie, o szerokości niemal równej babińcowi (5,47/6,70m). Na przedłużeniu
zrębu nawy, od południa i północy, sanktuarium flankowane było przez dwa,
krótkie pomieszczenia – prothesis i diakonikon (il. 126). W bryle dominowała wysoka nawa, przekryta ostatnio
dwuspadowym dachem z dwoma półszczytami, a pierwotnie (przed 1777 r.) kopułą.
Zgodnie z ustaleniami Mychajło Drahana, który dostrzegł w górnych partiach
zrębu nawy od wewnątrz – gniazda po pendentywach, była ta ośmioboczna kopuła
zrębowa („wierch”) z jednym załomem. Być może posiadała ona zakrzywione
połacie, bowiem według określenia naocznych świadków była „widoczną z daleka
przepiękną banią”; nie można jednak do końca wykluczyć, iż posiadała formę
ostrosłupową. Na zwieńczeniu kopuły występowała latarnia (pseudolatarnia lub
makowica) z żelaznym, kutym krzyżem[36]. W ostatnim okresie na
dachu osadzona była sygnaturka złożona z ośmiobocznej wieżyczki i cebulastego
hełmu z krzyżem na niskim pazdurze i kuli (il. 125). Boczne pomieszczenia były niższe, przekryte dachami trój-
(babiniec) i wielopołaciowymi (sanktuarium), których kalenice znajdowały się na
wysokości gzymsu nawy; na ich końcach osadzone były żelazne krzyże na pazdurach
(il. 124, 125, 174 C.). Dach nad sanktuarium poprzez pastoforia, łączył się z
obiegającym wokół całej budowli zadaszeniem, wspartym na konsolach z
profilowanymi mieczami[37]; przy zachodnim boku
babińca istniało wąskie słupowe podcienie, z czterema podporami osadzonymi na
niezależnej podwalinie. Pierwotnie nad babińcem występowała niewielka dzwonnica
z kilkoma dzwonami[38], zniesiona zapewne po 1777
r. Okapy dachów podbite profilowanymi gzymsami. Do wnętrza prowadziły dwa otwory wejściowe – w
zachodnim boku babińca i pośrodku południowej ściany nawy (il. 124, 125).
Konstrukcja otworów była zapewne analogiczna – na dwóch szerokich, dębowych
węgarach (zach.-58cm szer.), opierał się dłuższym bokiem trapezowaty leżuch;
krawędzie węgarów powyżej niskiego cokoliku oraz nadproża były profilowane (il.
174 A.); drzwi deskowe, dwuelementowe (zach.-deska dębowa szer. 77cm, sosnowa
szer. 39cm)[39], na parze zawiasów pasowych
z rozbudowanymi okuciami („esami”) w dwóch odmianach (zach. bogatsze, il. 125
[na rysunku świątyni], il. 174 A., 175); wewnątrz niezależne drzwi łączyły nawę
z południową przybudówką (diakonikon, il. 126, 174 B.). W babińcu i nawie
występowały stropy belkowe, wtórnie wprowadzone na miejsce zrębowego sklepienia
i kopuły. W ścianach poszczególnych pomieszczeń i zwieńczeń
znajdowało się pierwotnie siedem okien przeważnie w ołowianych ramach oraz „tylko
iedno z kratą żelazną” (1739 r.)[40]: trzy większe w nawie (dwa
od pd. i jedno od pn.), pozostałe w bocznych częściach - ostatnio w babińcu
jedno od zachodu w formie wieloboku oraz jedno we wschodu, w ścianie
trójbocznego zamknięcia. Na ścianach nawy od wewnątrz występowała polichromia
figuralna: nad południowymi drzwiami Sobór Nicejski i na ścianie północnej
sceny Męki Pańskiej[41]. Zrąb pod zadaszeniem, z wyjątkiem babińca, był
odsłonięty, poniżej oraz w szczytach dachu nad nawą występował szalunek deskowy.
Zadaszenia i dachy posiadały pobicie gontowe; pierwotnie kopuła pobita blachą
(1739, 1766)[42]. Na osi cerkwi, od zachodu, przy linii ogrodzenia
została ulokowana wolnostojąca dzwonnica (il. 124, 213). Wzniesiono ją zapewne
równocześnie z cerkwią w końcu XVI w. Źródłowo wzmiankowana jest w połowie
XVIII w. Z tego okresu znamy także jej schematyczne wyobrażenie (il. 124),
stosunkowo wiernie oddające zarówno ogólną wielkość i proporcje w odniesieniu
do świątyni, jak i pewne detale (obszerny fartuch). W tym czasie określana była
jako „porządna” (1749 r.), dopiero w 1775 r. zauważono, iż jest „w dachach
reperacyi potrzebująca”[43]. O dalszych losach
dzwonnicy nie posiadamy informacji, zapewne jeszcze w XVIII w. (1777 r.?)
została odnowiona, z dodaniem pod izbicą profilowanych gzymsów (il. 213).
Prawdopodobnie po rozebraniu drewnianej cerkwi w 1937 r. zabudowano odsłoniętą
do tej pory dalszą część konstrukcji, gdzie też wstawiono – w odwrotnej pozycji
– zachodni portal ze świątyni (il. 175). Wieża wzniesiona jest z drewna sosnowego na
kamiennej podmurówce. Posiada konstrukcję słupowo-ramową, założoną na planie
kwadratu o boku około 6,20 metra. Dwukondygnacjowa, z nadwieszoną izbicą,
przykrytą dachem namiotowym, wznosi się na wysokość około 20 metrów (il. 213).
Na podwalinę składa się 6 belek o średnim przekroju 34,5/37 centymetrów; w
miejscu skrzyżowania się podwalin osadzonych jest 9 pionowych słupów o średnich
wymiarach 28/30 centymetrów[44], które wzmocnione są
ryglami, zastrzałami i mieczami. Ściany korpusu nachylone do środka, w dolnej
części ujęte szerokim fartuchem, zawieszonym niemal w połowie wysokości
korpusu, wspartym na konsolach osadzonych przy zewnętrznych bokach słupów;
niegdyś dolna część korpusu była odsłonięta, ostatnio została zaszalowana deskami
z otworem przejściowym i murowanymi schodami przy wschodnim boku; wewnątrz, w
narożu południowo-wschodnim umieszczone są schody prowadzące na piętro.
Nadwieszona izbica jest nieznacznie wysunięta, podbita profilowanym gzymsem,
przepruta półkolistymi otworami głosowymi, po 6 z każdego boku. Dach namiotowy
– w dolnej części posiada formę czterospadową, która wyżej przechodzi w
ośmiopołociową, ostrosłupową, zwieńczoną żelaznym, kutym krzyżem (194/162cm).
Dach i zadaszenie pobite są gontem, a ściany korpusu i izbicy oszalowane
deskami. Przez cały okres swego istnienia drewniany zespół
świątynny z cmentarzem przycerkiewnym obwiedziony był parkanem, osłoniętym
daszkiem gontowym, z furtką i bramą w północno-wschodnim narożu placu od strony
rynku oraz furtką przy dzwonnicy (il. 124, 125)[45]. Przedstawione powyżej najważniejsze elementy zespołu
cerkiewnego św. Trójcy w Potyliczu odniesione do odpowiednich zabytków
radruskich w kompleksie sakralnym św. Paraskewy, wykazują tyle podobieństw, co
różnic. Obydwa zespoły zbliża przede wszystkim czas ich powstania – w przypadku
zabytków potylickich określony dość wyraźnie na konkretny rok 1593. Data ta
mieści się w przedziale czasowym, który przyjęliśmy dla powstania cerkwi w
Radrużu. Nie mając wystarczających danych o konstrukcji cerkwi troickiej trudno
rozpatrywać ją pod tym względem w stosunku do interesującej nas świątyni.
Jednak na podstawie materiału, obróbki i konstrukcji zachowanego portalu
zachodniego, możemy stwierdzić, iż pewne wzajemne odniesienia techniczne są widoczne.
W jednym i w drugim przypadku mamy do czynienia z monumentalną formą dębowych
obramień. Różnice występują w typie łączenia nadproży z węgarami oraz
zdobnictwie ościeży i okuć na skrzydłach drzwiowych (il. 57-61, 174). Ich
charakter jest jednak podobny, typowy dla późnogotyckich rozwiązań formalnych
tych elementów. Należy zauważyć, iż w przypadku cerkwi św. Trójcy większe
znaczenie – zaakcentowane bogatszym zdobnictwem i inskrypcją – posiadał jak się
wydaje portal zachodni, a więc odwrotnie niż w Radrużu. Znacznie bardziej rozbudowany jest również plan
cerkwi troickiej, niewątpliwie zachowany bez zmian od czasu budowy do końca
istnienia obiektu. Różni się on zdecydowanie od cerkwi w Radrużu, posiadając
trójbocznie zamknięte prezbiterium, do którego – na przedłużeniu zrębu nawy
przylegały identyczne pastoforia, z nich jedno – prothesis (pn.) otwierało się
do wnętrza sanktuarium, a drugie – diakonikon (pd.) posiadało połączenie z
nawą. Niezależnie od tych innowacji ogólny plan świątyni – podobnie jak cerkwi
w Radrużu - spotykany jest już w najstarszych cerkwiach drewnianych, jako
nawiązanie do układów trójabsydowych murowanych świątyń bizantyjskich[46]. Proporcje rzutów
poszczególnych części, szczególnie skrajnych pomieszczeń do nawy, są w obydwu
budowlach podobne (il. 10, 51, 126). Bardzo zbliżone są również ogólne wymiary
świątyń, przy nieznacznej przewadze cerkwi potylickiej. Zarówno jedna jak i
druga cerkiew należy do grupy największych świątyń drewnianych Kościoła
wschodniego. Wobec przebudowy cerkwi św. Trójcy porównanie jej
bryły do świątyni radruskiej jest utrudnione. Należy jednak zauważyć, iż
niezależnie od przekryć w obydwu obiektach dominuje nawa, której wyraźnie
podporządkowane są pozostałe pomieszczenia. Dachy tych ostatnich sięgają
podobnie jak w Radrużu gzymsu nawy, tu może nazbyt uwysmuklonej, ale
rozciągniętej w dolnej części przez pastoforia (il. 47, 125). Niezależnie od
formy zrębowej kopuły nad nawą świątyni troickiej, układ z jednym zwieńczeniem
tego typu odpowiada również cerkwi radruskiej. W obydwu budowlach nad babińcem
występowały zapewne niewielkie dzwonnice. Fakt ten należy szczególnie
podkreślić. O ile jednak o formie dzwonnicy przy cerkwi piatnickiej możemy
wnioskować na podstawie zachowanych elementów konstrukcyjnych, to odpowiednia
część cerkwi św. Trójcy, jeżeli w ogóle występowała, nie jest znana. Zupełnie
inaczej w świątyni potylickiej zakomponowane zostały zadaszenia, chociaż nie
wiemy czy ostatnio występująca ich konstrukcja była zgodna ze stanem
pierwotnym. Zastanawia przede wszystkim brak rysi, ale z kolei obecność
kroksztynów – przywodzi na myśl – „lisice” rozstawione przy ścianach cerkwi
radruskiej. Na uwagę zasługuje również zaakcentowanie zachodniej elewacji
babińca cerkwi troickiej przez ustawienie tu szerszego słupowego podcienia (il.
54, 68, 125). Elementem łączącym w jakimś stopniu obydwie cerkwie
jest również polichromia wnętrza, która – chociaż niedostatecznie przebadana w
przypadku cerkwi św. Trójcy – łączona była z potylickim ośrodkiem malarskim
przełomu XVI i XVII w. Ważnym akcentem potwierdzającym wspólnotę
warsztatową obydwu cerkwi, a nawet zespołów, jest dzwonnica przy cerkwi
troickiej, która, jak to zauważyliśmy już poprzednio, należy do najbliższych
analogii do dzwonnicy radruskiej. Zwraca uwagę przede wszystkim monumentalna,
dziewięciosłupowa konstrukcja korpusu, forma dwuczęściowego –
namiotowo-ostrosłupowego dachu oraz zbliżony typ rozwiązania szerokiego
fartucha, a właściwie zadaszenia wyniesionego na pewną wysokość ponad podwalinę
(il. 106-110, 213). Obydwie wieże, podobnie jak cerkwie, reprezentują wysoki
poziom wykonawczy, charakterystyczny dla profesjonalnych warsztatów
ciesielskich, kontynuujących tradycje gotyckie. Kolejną ruską świątynią potylicką wzniesioną z
drewna, w odróżnieniu od poprzednich, zachowaną do dnia dzisiejszego, jest
cerkiew p. w. św. Ducha, uznana za jeden z najcenniejszych zabytków drewnianej
architektury sakralnej na terenie obecnej Ukrainy. Ze względu na jej lokalizację na prawym brzegu
rzeki, na północ od rynku, u stóp góry zwanej „Horodyszcze” („Stare
Grodziszcze”) cerkiew określana jest jako „Podgórska” „Podgórna”, „Na Podgórzu”
(„Na Pidhirju”, „Nahorna”, „Pid Horodyszczem”). Inna nazwa używana na jej
oznaczenie – „Cerkiew Garncarska” („Honczarśka”), wiąże się z kolei z fundatorami,
głównymi użytkownikami i opiekunami cerkwi, którymi byli potyliccy garncarze,
tworzący podstawową siłę ekonomiczną miasta niemal do ostatnich czasów[47]. Zgodnie z miejscowym
podaniem owych fundatorów miało być dwóch. Jako osoby zasłużone spoczywają obecnie
przy cerkwi, naprzeciwko zachodniego wejścia. Ich miejsca spoczynku oznaczone
są niewielkimi kamiennymi krzyżami[48]. O ile fundacja garncarzy może mieć realne
odniesienia w rzeczywistości, to pewne kontrowersje budzi czas budowy świątyni.
Opierając się na informacjach zawartych w drukowanych schematyzmach
eparchialnych, najczęściej przyjmuje się bez zastrzeżeń rok 1502. Byłaby to
więc najstarsza zachowana cerkiew drewniana na Ukrainie, a szerzej na terenie
południowo-wschodniego kręgu tej architektury[49]. Już jednak Wołodymyr
Siczynski wyraził pewne wątpliwości wobec tak wczesnego datowania budowli. W
archiwum parafialnym odnalazł rękopis wizytacji cerkwi świętoduskiej z 1739 r.,
gdzie zapisano, iż „rok [jej] założenia [pochodzi] sprzed 184 lat albo i więcej”.
Na tej podstawie wspomniany badacz wyznaczył przypuszczalny czas budowy na 1555
r. lub ogólnie na połowę XVI w.[50]. Tym śladem poszli także
inni naukowcy, a przede wszystkim Mychajło Drahan i Petro Jurczenko, którzy
skłaniali się bardziej do przyjęcia połowy wieku niż jego początku[51]. Siczynski zauważył
ponadto, iż prawdopodobnie nie była to pierwsza cerkiew wzniesiona na tym
miejscu. Przypomniał miejscową tradycję, która chce aby cerkiew św. Ducha stała
na miejscu wcześniejszej świątyni posiadającej wezwanie śś. Borysa i Gleba.
Patrocimium to według tego badacza, cofałoby dzieje budowli i związanej z nią
jednostki parochialnej do okresu staroruskiego, gdy w Potyliczu – na górze
dominującej nad późniejszym miastem był ruski gród obronny i żywa była pamięć
świętych męczenników Rusi Kijowskiej. Potwierdzeniem tej hipotezy miały być z
jednej strony lakoniczne i stosunkowo późne relacje źródłowe (jedna wzmianka z
XVIII w.), oraz ikona wspomnianych patronów, datowana na przełom XV i XVI w.
Ten ciekawy zabytek malarstwa ruskiego znajdował się na wyposażeniu cerkwi
świętoduskiej do początku obecnego wieku, kiedy to przekazany został do Muzeum
Stauropigialnego we Lwowie, skąd zrabowały go wojska rosyjskie podczas
pierwszej wojny światowej[52]. Nie jest to jednak dowód
przekonywujący. Źródła pisane z powodu swych niedostatków nie mogą tu służyć
dostateczną pomocą, chociaż jak wykazaliśmy wcześniej – właśnie na podstawie
skromnych przekazów archiwalnych wiemy, iż w 1 połowie XVI w. funkcjonowały w
Potyliczu dwie cerkwie (św. Mikołaja i św. Trójcy) i nie było wśród nich chramu
świętoduskiego. Być może nawet świątynia Narodzenia NMP, której kapłan był już
w połowie XVI w., wyprzedza nieznacznie powstanie cerkwi św. Ducha. Z
powyższych uwag wynikałoby jednoznacznie, iż interesująca nas obecnie świątynia
nie miała bezpośrednich poprzedniczek i zgodnie z sugestią Siczynskiego –
powstała prawdopodobnie nie wcześniej niż w połowie XVI w., a jak się
przekonamy poniżej w trakcie analizy jej formy – może nawet w końcu tego stulecia. Górną granicę wzniesienia budowli wyznaczają
zachowane na jej ścianach zabytki epigraficzne. Wewnątrz, na zachodnim boku
nawy, występuje data 1628 lub raczej 1620 r., a na południowej ścianie babińca
napis epitafijny Hrihorija Skelewskiego z 1647 r., związany z polichromowaną
sceną „Opłakiwania”[53]. Podobnie jak w przypadku
cerkwi radruskiej, to właśnie malowidła ścienne zachowane w babińcu i nawie, są
ważnym świadectwem potwierdzającym wczesną metrykę budowli. Powstały one jak
się przypuszcza w latach 20-40. XVII w. (ok. 1647 r.) (il. 202)[54], a więc nieco wcześniej od
polichromowanej ściany ikonostasowej w Radrużu. Podobieństwa warsztatowe, a
przede wszystkim kompozycja obydwu malowideł, świadczy jednak o ich wspólnocie
wykonawczej. Ze względu na znaczenie Potylicza i wysoki poziom malowideł
świętoduskich uważa się, iż właśnie w tym miasteczku w 1 połowie XVII w.
istniał lokalny ośrodek malarski, a także snycerski, skupiający artystów o
podobnych umiejętnościach[55]. Zasięg oddziaływania tego
ośrodka po raz pierwszy zarysowała Ludmiła Milaiewa[56]. Na zachodzie poprzez
Radruż i Werchratę malarstwo potylickie doszło aż po Lubaczów (Opaka). Być może
dalsze badania w tym kierunku, a szczególnie rozpoznanie cerkiewnego malarstwa
monumentalnego wokół centrum lubaczowskiego, pozwolą uściślić zasięg wpływów
sztuki potylickiej na tym terenie. Z punktu widzenia architektury drewnianych
cerkwi ustalenia te będą miały podstawowe znaczenie. Do tematu tego nawiążemy
jeszcze w dalszej części pracy. Wracając jednak do cerkwi św. Ducha w Potyliczu
można stwierdzić, iż szesnastowieczna metryka powstania tej świątyni ma realne
odniesienia w rzeczywistości. Ze względu na dzieje miejscowych parochii ruskich
należy raczej wykluczyć początek wieku, a większą uwagę poświecić 2 połowie tego
stulecia, jak zaznaczyliśmy wcześniej – okresowi największej w dziejach
Potylicza prosperity. Dobra koniunktura gospodarcza miasta musiała odbić się
także na obrazie jego architektury. Monumentalne budowle sakralne wzniesione z
drewna są tego najlepszym przykładem. Dalsze, siedemnastowieczne losy cerkwi garncarskiej
pozostają jak na razie nieznane. Podobnie jak niedaleka cerkiew w Radrużu i
sąsiednia świątynia troicka, budowla zdołała przetrwać ten niepomyślny okres waśni
religijnych i konfliktów zbrojnych, w czasie których – zaopatrzona w broń –
mogła pełnić rolę niewielkiej warowni. Być może wokół cerkwi broniono się przed
Tatarami w 1672 r. Wiadomo, iż w 1709 r. podczas przemarszu przez miasto wojsk
szwedzkich Karola XII, zginął pod świątynią jeden z mieszczan, który być może
bronił ją przed splądrowaniem[57]. W 1725 r., jak zauważyli wizytatorzy cerkiew
świętoduska była już „w ścianach nadstarzała w dachach reperacyi potrzebująca”[58]. Gruntowny remont
przeprowadził w 1736 r. „majster ciesielskiego kunsztu” Kazimierz Dominikowicz.
Na podstawie rachunków przekazanych przez cieślę parochowi ks. Durkalewiczowi
znamy dokładny zakres wykonanych wówczas prac. Wymieniono wówczas dębowe
podwaliny, wzniesiono nową latarnię nad kopułą nawy, naprawiono opasania wokół
babińca i zreperowano zachodnie drzwi, w okna wstawiono żelazne kraty, na nowo
poszyto całość gontem, a na zwieńczenia nasadzono ceramiczne gałki z
miejscowych warsztatów garncarskich oraz żelazne krzyże, kute przez kowali
niemirowskich. Jednocześnie odnowiono lub raczej przebudowano dzwonnicę oraz
wzniesiono na nowo jedną bramkę, a drugą, starą zreperowano[59]. Niestety nie wiemy jakie
prace przeprowadził Dominikowicz przy sanktuarium. Zapewne jednak nie należy
przypisywać mu zasadniczej przebudowy tej części cerkwi, bowiem trzy lata
później, gdy cerkiew była w „Ścianach i dachach dobra”, wieńczyły ją nadal
trzy, żelazne krzyże, rozmieszczone nad każdą z części, czyli nie było jeszcze
promienistej glorii z monogramem Chrystusa nad sanktuarium. Ponadto Siczynski -
na podstawie innych relacji źródłowych - odnotował istnienie w 1739 r. tylko
jednego okna w prezbiterium, podczas gdy jest ich obecnie – po przebudowie –
cztery[60]. To jedno przeźrocze
okienne, a także inny charakter zrębu począwszy od styku z pastoforiami (brak
ostatków od wsch., il. 130-131), może sugerować, iż sanktuarium zwieńczone
dużą, ośmioboczną banią, wzniesione zostało od podstaw i dostawione do nawy bez
zachowania zgodności z poprzednią formą tej części świątyni (plan prostokątny,
dach dwuspadowy, zob. dalej). Przebudowa o wyraźnych cechach barokowych musiała
jednak dokonać się w końcu XVIII w. Być może miała ona miejsce przed 1766 r.,
gdy cerkiew pozostawała a dobrym stanie, a kopuła nad nawą zyskała zapewne na
krótko przed tym rokiem blaszane pokrycie. Dziesięć lat później budowla
ponownie potrzebowała „w dachach poniekąd reperacyi”, ale „w ścianach” była w
dobrej kondycji. Po wzniesieniu nowego prezbiterium, w późniejszym
okresie układ przestrzenny cerkwi nie uległ już zasadniczym zmianom. Na
początku XIX w. stan całego zespołu znacznie się pogorszył. W 1815 r.
zanotowano, iż świątynia „mocno stara i ruinacyi podpada”. W tym czasie z
powodu fatalnej kondycji dzwonnicy, zabroniono nawet używać dzwonów. Równie
„zdezelowany” był wówczas również parkan[61]. Należy przypuszczać, iż
niedługo potem przedsięwzięto naprawę, polegającą m. in. na wzmocnieniu zrębu
nawy lisicami, które od wewnątrz przesłoniły częściowo polichromię[62]. Na początku naszego wieku
uważano ją za „starą”, w 1903 r. „potrzebowała reparacyi”, a rok później
stwierdzono, iż była „w stanie niebezpiecznym”[63]. Na krótko przed wybuchem
pierwszej wojny (1909 r.?), jak stwierdził Siczynski, cerkiew została cała
„zakuta w żelazo”. Blachą pokryto nie tylko dachy i przekrycia kopułowe, ale
także ściany budowli. W tym samym czasie do Lwowskiego Muzeum Narodowego
przekazano ze świątyni pokaźny zbiór ikon. Na początku lat 30. utrzymywana była
„w dość dobrym stanie”. Po okresie ostatniej wojny budowlą zainteresowały się
ukraińskie służby konserwatorskie. W 1958 r. Petro Jurczenko wykonał
dokumentację pomiarową cerkwi. Generalny remont, łącznie z odtworzeniem pokryć
i rekonstrukcją niektórych elementów (zaczepy), przedsięwzięto w latach
1970-1972[64]. Obecnie cerkiew okresowo
wykorzystywana jest do celów liturgicznych. Z powodu niebezpiecznego
odkształcenia ścian nawy wymaga ponownego przeprowadzenia prac
konserwatorskich. Zespół cerkiewny św. Ducha zlokalizowany jest w dość
szczególnym miejscu. Jak zauważyliśmy wcześniej nie bez przyczyny świątynia
nazywana jest „podgórną”. Zajmuje niewielką terasę u podnóża wysokiej góry, a
właściwie wydłużonej wysoczyzny, stromo opadającej w dolinę Telicy. Rzeczka, na
której w tym miejscu założono liczne stawy, odcięła świątynię od centrum
dawnego miasteczka, zlokalizowanego nieco dalej na południowy-zachód. Łączność
z rynkiem zapewnia wąska droga biegnąca groblą i niewielki mostek (il. 128).
Inna, dłuższa trasa prowadzi wzdłuż krawędzi doliny rzecznej. Zespół świątynny
obok orientowanej cerkwi św. Ducha składa się obecnie z kilku składników –
dzwonnicy, ulokowanej w południowo-wschodnim narożu terenu, oraz dwóch bramek,
położonych na jednej linii na północny- i południowy-zachód od cerkwi, na
krawędzi terasy, od strony rzeki. Niegdyś wszystkie budowle ujęte były
ogrodzeniem w typie parkanu, założonego na regularnym planie czworoboku. Według
Jurczenki zachodni odcinek ogrodzenia posiadał formę ostrokołu ze strzelnicami
na armaty mniejszego kalibru. Po obydwu stronach cerkwi, na wysokości babińca
znajdowały się także „komory”, murowane i przesklepione budynki, wzmiankowane w
1729 r., które wspomniany badacz połączył podcieniami z parkanem, tworząc
interesujące założenie architektoniczne (il. 127). Podobna komora, wynajmowana
przez parocha mieszczanom, miała w połowie XVIII w. znajdować się również przy
południowym boku nawy i pod dzwonnicą[65]. Wokół cerkwi znajdował się
cmentarz, z którego obecnie pozostały dwa nagrobki owych garncarskich
fundatorów świątyni, oznaczone niewielkimi kamiennymi krzyżami. Zapewne na
początku XIX w., przy północnym boku placu cerkiewnego, założony został większy
cmentarz, funkcjonujący po dziś dzień. Cerkiew św. Ducha wzniesiona jest z drewna w
konstrukcji zrębowej. Posiada plan trójdzielny w układzie podłużnym z pastoforiami
przy sanktuarium. Bryła - obecnie z dwiema kopułami wieńczącymi nawę i
sanktuarium - pierwotnie była jednokopułowa (il. 129-131). Według tradycji
wzniesiona jest w materiału pozyskanego na miejscu, w lesie rosnącym na górze
Horodyszcze[66]. Posadowiona została na
nowszym fundamencie, murowanym z kamienia wapiennego i cegły; podwalina
pierwotnie była dębowa, obecnie zastąpiona została sosnową, łączoną na zamek z
ostatkami, przerwaną przy otworach przejściowych. Zrąb wykonany z drewna
iglastego (sosna, jodła?), brusy łączone na nakładkę z krytym czopem, z
pozostawieniem ostatków (wsch. naroża pastoforiów) i profilowanych rysi – w
babińcu od zachodu na przedłużeniu ściany południowej i północnej (il. 178), w
nawie i pastoforiach od południa i północy na przedłużeniu ściany zachodniej i
wschodniej. Zrąb, w szczególności babińca i nawy, wykazuje silną zbieżność (il.
132, 133); ściany nawy wzmocnione lisicami (il. 132). Nawa założona na planie zbliżonym do kwadratu
(6,79/6,85m), babiniec dostawiony od zachodu, węższy (5,23/5,10m); sanktuarium
zamknięte trójbocznie (ok. 5,50/6,50m), przy nim na przedłużeniu południowej i
północnej ściany nawy krótkie i wąskie pomieszczenia – prothesis i diakonikon
(ok. 0,60/1,80m) (il. 130). W bryle dominuje smukła nawa przekryta namiotową
kopułą zrębową z jednym załomem, zwieńczoną ośmioboczną latarnią z żelaznym
krzyżem (wys. całkowita ok. 12,5m, il. 132, 203); babiniec jest niższy,
przekryty dachem dwuspadowym z trójkątnym szczytem, którego kalenica dochodzi
do zrębu nawy na wysokości gzymsu wieńczącego (wys. 5,50m, il. 133), przy
zachodnim końcu kalenicy osadzony pazdur z kutym krzyżem i niegdyś glinianą
gałką (il. 133, 204); sanktuarium na wysokości pastoforiów przekryte dachem
dwuspadowym, dochodzącym do gzymsu nawy (il. 132), nad pozostałą częścią
występuje ośmioboczna kopuła baniasta, zwieńczona latarnią z kutą, promienistą
glorią (wys. ok. 10m, il. 129, 131). Wszystkie pomieszczenia ujęte są
zadaszeniem, wspartym na rysiach i niezależnym systemie konsol, złożonych z przyściennych,
krótkich słupków oraz z poziomych belek, wzmocnionych zastrzałami; daszek
poprowadzony jest obecnie na jednym poziomie, niegdyś przerwany między babińcem
a nawą; kalenica osadzona była na zrębie nieco niżej od obecnej (ok. 50cm) (il.
129, 132-133). Wewnątrz babiniec nakryty jest stropem belkowym,
założonym na osi poprzecznej i opartym na dwóch podłużnych tragarzach, których
końce w formie profilowanych ostatków wysunięte są do nawy. W środkowej części
uwidoczniona zastała konstrukcja stężeń kopuły zrębowej, założona na dwóch
poziomach: w dolnym, u podstawy przekrycia istnieją cztery poziome belki
skrzyżowane w narożach nawy, podwieszone na konstrukcji złożonej z pionowych
słupów i zastrzałów; górną kondygnację tworzą dwie poziome, skrzyżowane belki,
z królem na osi, usztywnionym przez ukośne zastrzały (krzyże św. Andrzeja);
poziome belki częściowo zaklinowane są od zewnątrz profilowanymi zastrzałami
(il. 131, 185, 190). Obydwa pastoforia przesklepione zostały zrębowymi
półkolebkami, które nad przejściem między nawą a właściwym sanktuarium
przechodzą w zrębowe sklepienia dwuspadowe. Na wschodniej ściance nawy widoczne
są wręby po pierwotnym sklepieniu, osadzonym nieco niżej w stosunku do obecnego
(il. 196). We wschodniej części prezbiterium występuje sklepienie kopulaste z
pendentywami w zachodnich narożach. Prześwit między babińcem a nawą jest wtórnie
powiększony, posiada prostokątny wykrój, ujęty po bokach słupami, z półkoliście
ściętymi narożami od góry. Między nawą a sanktuarium istnieje wtórny, szeroki,
prostokątny prześwit, ponad którym wycięty otwór o zarysie trójkąta, z
profilowanymi i polichromowanymi ukośnymi bokami (il. 196), zasłonięty od
strony nawy. Ściany wewnątrz babińca (pn. bok) i nawy (bok pd., pn., częściowo
zach. i wsch.) pokryte są polichromią figuralno-ornamentalną (il. 130, 202). W
południowo-zachodnim narożu nawy usytuowana jest ława dla chóru cerkiewnego. Do wnętrza prowadzą dwa otwory przejściowe, które
posiadają analogiczną konstrukcję, formę oraz zbliżone rozmiary. W szerokich
węgarach (ok. 50-56cm) osadzone jest krótsze, trapezowate nadproże w typie
leżucha, wycięte od dołu w formie łuku koszowego, krawędzie wewnątrz obramień
są sfazowane, próg wysoki, poprzedzony płytami (wapień drobnoziarnisty) (il.
130): 1. w południowym boku nawy (179/93,5cm), z drzwiami deskowymi (dwa
elementy), na dwóch zawiasach pasowych, złożonych z kilku skrzyżowanych pasów
(forma romboidalna), zakończonych motywem potrójnych, lancetowatych liści;
zamykane na wrzeciądz i kłódkę, od wewnątrz na zasuwę (il. 176 B, 177); 2.
pośrodku zachodniej ściany babińca (192/90,5cm), z profilowanym gzymsem nabitym
nad nadprożem (1736 r.), drzwi deskowe, wtórnie okute częściowo blachą,
osadzone na dwóch zawiasach pasowych, dekorowanych jak poprzednio potrójnymi liściami,
zamykane na wrzeciądz i zamek (il. 176 A). W babińcu występują niewielkie, kwadratowe okna, po
jednym od południa i północy, natomiast w nawie trzy większe – dwa od południa,
jedno mniejsze od północy; w ściance załamania kopuły dwa niewielkie, kwadratowe,
po jednym od południa i wschodu, niegdyś także trzecie od północy (il. 130), w
latarni cztery małe, rozmieszczone na głównych osiach (il. 203); po jednym
okulusie w obydwu pastoforiach, w sanktuarium dwa okna – w ścianach od południa
i północy oraz dwa w ściankach trójbocznego zamknięcia, niegdyś częściowo
oprawione w ołów (1736 r.), a także cztery na głównych osiach latarni. Ściany powyżej zadaszenia oraz przekrycia pobite są
obecnie gontem, zadaszenie tworzywem sztucznym stylizowanym na gont, uprzednio
częściowo blachą. Zrąb ścian zwieńczony jest gzymsem - w babińcu profilowanym,
w nawie fazowanym z uskokowymi zaczepami (il. 190), które poprzednio posiadały
profilowane ścianki (il. 129). Towarzysząca cerkwi dzwonnica wzniesiona jest na
planie kwadratu w konstrukcji słupowo-ramowej. Korpus złożony z dziewięciu
słupów, oparty został na ramie utworzonej z sześciu skrzyżowanych belek
podwalinowych. Ściany nieznacznie nachylone do wnętrza, przeprute pod okapem
przez otwory dzwonowe, w kształcie leżących prostokątów o ściętych narożach,
rozmieszczonych po dwa na każdym boku. Dolna część konstrukcji jest widoczna,
osłonięta wysoko podniesionym zadaszeniem, wspartym na konsolach, osadzonych
przy słupach. Całość nakryta wysokim dachem czterospadowym z przypustnicami,
zwieńczona pazdurem z żelaznym krzyżem. Ściany oszalowano deskami, zadaszenie i
dach pobite gontem (il. 128). Obydwie bramki cerkiewne są analogiczne - drewniane,
na planie kwadratu; konstrukcja złożona z czterech słupków osadzonych na podwalinie,
złączonych mieczami z oczepem, całość nakryta wysokim dachem czterospadowym z
żelaznym krzyżem na zwieńczeniu (il. 128). W porównaniu z nieistniejącą cerkwią św. Trójcy,
druga – jedyna obecnie drewniana świątynia potylicka, pomimo częściowej przebudowy,
która naruszyła jej pierwotną formę – wykazuje wiele elementów zbieżnych z
cerkwią św. Paraskewy w Radrużu. Położenie cerkwi św. Ducha posiada niewątpliwie
obronne cechy, szczególnie wobec istnienia w jej bezpośrednim sąsiedztwie dawnego
grodziska, na którym od około 1600 r. istniała łacińska kaplica p. w.
Przemienienia Pańskiego, niewątpliwie przystosowana do walki[67]. Czworoboczny obrys linii
ogrodzenia, odtworzony przez Jurczenkę, różni się od owalu radruskiego i
poprzez wprowadzenie narożnych furt – wieżyczek, nawiązuje do systemu
basztowego, reprezentującego już wyższy stopień rozwoju w porównaniu z typem
ścianowym. Analizując położenie cerkwi garncarskiej musimy mieć na uwadze
również fakt, iż zlokalizowana jest ona na terenie miasta, gdzie działki
siedliskowe miały regularny kształt, a samej świątyni towarzyszyły zapewne
zabudowania mieszkalne i gospodarcze mieszczan, czy też garncarzy, którzy w
większości zamieszkiwali tę część Potylicza. Mimo, iż zespół cerkiewny św. Ducha jest obecnie
nieco zdekompletowany brakiem parkanu, to pozostałe obiekty wchodzące w jego
skład należą do najciekawszych przykładów układów architektonicznych tego typu.
Położenie obydwu bramek świadczy o świadomym podejściu do kształtowania
przestrzeni wokół cerkwi, w zgodzie z funkcją użytkową tych obiektów.
Usytuowanie dzwonnicy odbiega od typowego schematu, reprezentowanego przez
wieżę radruską, czy nawet sąsiednią przy cerkwi św. Trójcy. W tym przypadku
większą rolę odegrały jak się wydaje warunki terenowe – ulokowano ją w
najwyższej części placu, w południowo-wschodnim narożu ogrodzenia. Podobne
czynniki mogły zadecydować o wyborze miejsca spoczynku fundatorów cerkwi – przy
babińcu, a nie prezbiterium, gdzie ze względu na skłon wzgórza nie byłoby na nie
miejsca[68]. Wiele cech zbieżnych wykazuje porównanie konstrukcji
cerkwi radruskiej i potylickiej. Wprawdzie to pierwsza, najbardziej
interesująca nas budowla zdecydowanie przeważa pod względem ogólnych parametrów
materiałowych, ale w cerkwi świętoduskiej rozmiary węgarów obydwu otworów
przejściowych – elementów, do wykonania których obok podwalin używano
najlepszego surowca - wykazują również znaczną szerokość, dochodzącą do 50
centymetrów, co uznaliśmy za właściwe starszym obiektom[69]. Konstrukcja obramień – z
charakterystycznym, trapezowatym leżuchem w nadprożu, jest już zupełnie
odmienna i bliższa bardziej zachowanemu portalowi cerkwi troickiej niż nieco
„prymitywnemu” rozwiązaniu radruskiemu. Wejść do cerkwi nie omieszkano jednak
zaakcentować potężnymi, wstępnie obrobionymi płytami z miejscowego, twardego
wapienia[70]. Ogólne rozmiary przejść w
obydwu cerkwiach są również podobne (il. 57-61, 176-177). Parametry belek
tworzących zrąb ścian poszczególnych pomieszczeń wykazują w obydwu budowlach
pewne podobieństwa, choć w cerkwi potylickiej, przebudowanej w większym
zakresie niż radruska, słabiej zaakcentowana jest obecnie dolna część zrębu z
podwaliną, pozbawioną przede wszystkim odsadzki. Występuje jednak identyczne
łączenie na węgłach (zamek z krytym czopem) oraz wyraźniej niż w cerkwi
radruskiej zaznaczona zbieżność ścian. Ta ostatnia cecha uwarunkowana była
zapewne położeniem budowli na skłonie wzniesienia, co wymagało zastosowania
wielu rozwiązań technicznych, gwarantujących statykę poszczególnych segmentów (m.
in. wprowadzenie w babińcu brusów w formie klinów). W zrębie dwóch najstarszych
pomieszczeń – babińca i nawy pozostawiono rysie. Posiadają one szczególnie w
zachodniej części nieco inny rozkład. Najdłuższe są jednak – podobnie jak w
Radrużu – rysie przy zachodniej ścianie babińca (il. 64-66, 178). Na
wysuniętych belkach zrębu wspiera się w narożach zadaszenie, ale podporami
pośrednimi nie są wolnostojące słupki, ale przyścienne konsole, rozmieszczone
podobnie jak niskie „lisice” w cerkwi radruskiej (il. 10 i 130, 68 i 133, 178).
Podobieństwo rozpatrywanych elementów obydwu cerkwi zapewne nie kończy się na
samym układzie, ale sugeruje – jak to już wcześniej zauważyliśmy –
wykorzystanie „lisic”, po uzupełnieniu ich o poziome belki i miecze – do
podparcia zadaszenia obiegającego cerkiew (zob. R. I, III). Szczególnie wiele analogii między obydwiema
cerkwiami występuje – co należy podkreślić – w partii sklepień. Wprawdzie
babiniec na całej powierzchni przekryty jest stropem belkowym, który pomimo
pewnych wątpliwości, należy jednak uznać za element pierwotny[71] i ten fakt odróżnia cerkiew
potylicką od radruskiej, ale już w przypadku nawy i sanktuarium typy przekryć
posiadają lub w przypadku tego ostatniego pomieszczenia – posiadały analogiczną
formę. Namiotowa kopuła zrębowa z jednym załomem, piętrząca się nad nawą,
wzmocniona jest od wewnątrz systemem stężeń, które są wiernym odpowiednikiem
radruskiej konstrukcji usztywnienia podobnej kopuły. Są jednak drobne różnice,
które zapewne wynikają z odmiennych rozmiarów obydwu konstrukcji. Stężenia
kopuły potylickiej, znacznie mniejszej od swojej odpowiedniczki, a więc nie
potrzebującej aż tak silnego związania, na pierwszym poziomie pozbawione są
dolnych mieczy, poprzez które rama z belek znajdowała w Radrużu oparcie na zrębie
ściany południowej i północnej[72]; z tego samego powodu nie
potrzebuje również centralnej belki, łączącej ramę na osi poprzecznej. Górna
część stężeń – integralnie powiązana z konstrukcją ośmiobocznej latarni
(pseudolatarni), w obydwu cerkwiach złożona jest z identycznych elementów i w
ten sam sposób złączonych; różnice polegają jedynie na odmiennej skali. Zarówno
w jednej jak i w drugiej świątyni belki stężeń, założone na dwóch poziomach,
klinowane są od zewnątrz zaczepami, umieszczonymi pod belką gzymsową. Zaczepy w
świątyni potylickiej, niezależnie od swej formy (zob. niżej), różnią się od
odpowiednich elementów z Radruża liczbą i rozmieszczeniem. Zastosowano tu
podział na nieparzystą ilość wsporników – 5 na górnym poziomie i pierwotnie 7
na dolnym (obecnie w związku z istnieniem lisic – 5), rozmieszczonych
symetrycznie. Jeden zaczep występuje więc na środku każdej ze ścianek,
niezależnie nawet od istnienia okien w załamaniu kopuły. Cerkiew potylicka
przewyższa więc pod tym względem cerkiew radruską, pomimo posiadania mniejszych
rozmiarów (il. 79, 82, 83 – 131, 185). Zasada rozmieszczenia zaczepów, oparta
na prostym podziale matematycznym jest jednak w obydwu cerkwiach ta sama. Formę pierwotnego przesklepienia sanktuarium można
odczytać po wrębach na wschodniej ścianie nawy. Był to najprostszy typ
zrębowego sklepienia o łuku dwuspadowym, a więc taki sam jaki zachował się do
chwili obecnej nad wschodnim pomieszczeniem cerkwi radruskiej (il. 84, 196). Pierwotny układ przestrzenny cerkwi świętoduskiej w
Potyliczu w trakcie osiemnastowiecznych prac remontowych uległ pewnemu
przewartościowaniu. Zmiany objęły jednak w zasadzie tylko sanktuarium i
zwieńczenie kopuły nad nawą, a także być może zadaszenie. Kluczowym
zagadnieniem przy analizie porównawczej obydwu interesujących nas obecnie
budowli jest więc odtworzenie formy wschodniej części cerkwi z Potylicza.
Rysunkową rekonstrukcję tego fragmentu przeprowadził Petro Jurczenko (il. 127).
Jak zauważył Ryszard Brykowski - Jurczenko wzorował się przy tym na świątyni
św. Paraskewy, czyli tak jak w interesującej nas budowli sanktuarium cerkwi
świętoduskiej posiadało bryłę zbliżoną do obecnego babińca, a więc było węższe
od nawy oraz zamknięte prosto. Taką interpretację, z wyjątkiem wschodniej
ściany, sugeruje odpowiedni fragment rysunkowej rekonstrukcji, wyłaniający się
zza drzewa. Jurczenko zrezygnował więc z pastoforiów i zapewne z trójbocznego
zamknięcia, uznając je za późniejsze dodatki[73]. Wydaje się jednak, iż
analiza obiektu w części przejścia między nawą a sanktuarium świadczy o
istnieniu w pierwotnym rozwiązaniu prothesis i diakonikon, które w XVIII w.
zostały tylko odnowione (wymiana części brusów). Dobudowa w tym czasie
pastoforiów byłaby w pewnym sensie anachronizmem. Zamknięcie wschodniej ściany
sanktuarium stwarza już większy problem, choć odniesienie cerkwi świętoduskiej
do sąsiedniej - przedstawionej poprzednio świątyni miejskiej św. Trójcy z 1593
r. - posiadającej i pastoforia i zamknięcie trójboczne sanktuarium, daje realne
podstawy do przypuszczenia, iż podobnie rozwiązane było również wschodnie
pomieszczenie tej pierwszej budowli. Ogólne jednak wymiary i bryła sanktuarium,
a przede wszystkim przekrycie dachowe pomimo istnienia dodatkowych elementów
wzbogacających układ, podobnie jak w Radrużu zapewne niewiele odbiegało od
babińca. Według zasady odpowiedniości kalenice dachów obydwu pomieszczeń były
założone na tej samej wysokości i tak jak obecne przekrycie zachodniej części i
częściowo wschodniej nad pastoforiami, dobiegały do nawy pod gzymsem. Wiadomo jednak,
że sklepienie prezbiterium było założone nieco niżej, stąd też kalenica
pierwotnego dachu nad tym pomieszczeniem zapewne nie sięgała jednak gzymsu.
Niezależnie jednak od samej formy sanktuarium, którego bryła w sensie ogólnym
wykazywała zawsze dużą różnorodność, pozostałe części budowli potylickiej
posiadają najwięcej cech zbieżnych z cerkwią w Radrużu. Proporcje babińca i nawy, traktowane niezależnie, a
także jako pewna całość są zgodne z rozwiązaniem radruskim. Zrąb babińca
przeważa nad dachem - tak jak w interesującej nas cerkwi - może nawet w nieco
większym stosunku (3:2), ale podobnie dzięki obszernemu zadaszeniu przewaga ta
nie jest aż tak widoczna[74]. Ze względu jednak na
relacje źródłowe o przebudowie lub tylko odnowie przekryć dachowych babińca,
trudno w pełni uznać te stosunki wysokościowe za pierwotne, choć zapewne wiele
od pierwotnego stanu nie odbiegają. Tak należy też widzieć łagodniejszy spadek
dachu babińca, który mierzony u podstawy szczytu, przy okapie, wynosi około 35
stopni, a więc prawie 20 stopni mniej niż w analogicznym pomieszczeniu w
Radrużu (il. 50, 54 i 133). Przy zachowaniu zbliżonych proporcji także nawa,
wraz ze swym kopułowym przekryciem wykazuje pewne indywidualne cechy. Zrąb
środkowej części cerkwi świętoduskiej, być może ze względu na mniejsze
rozmiary, w odniesieniu do świątyni radruskiej jest bardziej smukły i zaczyna
nieznacznie przeważać nad kopułą z latarnią, zachowując jednak proporcje
zbliżone do stosunku 1:1. Ten sam typ przekrycia w obydwu cerkwiach - zrębowa kopuła
czworoboczna z jednym załamaniem – jest również podobnie ukształtowany.
Szczególnie bliskie są sobie rozwiązania dolnej części kopuł – daszek pulpitowy
i ścianka załamania z oknami. Natomiast część ostrosłupowa w cerkwi potylickiej
posiada nieco niższy spadek połaci (około 45-50˚), który pod względem
ogólnego wrażenia odpowiada z kolei wspomnianej poprzednio zwiększonej
wysokości zrębu nawy, a więc odmiennie od rozwiązania radruskiego, gdzie
przysadzista nawa znajduje ujście w smukłości szczytu kopuły (il. 49, 132).
Zbliżone w ogólnym charakterze, ale inaczej ukształtowane są również
zwieńczenia kopuł. Wiadomo, iż latarnia w cerkwi potylickiej została wymieniona
przez cieślę Kazimierza Dominikowicza w 1736 r., ale zachowała popularny i
właściwy dla rozwiązania radruskiego typ ośmioboczny – okrągły (il. 69, 203). Elementem integrującym całość budowli są w cerkwi
świętoduskiej opasania. Spełniają one podobną rolę jak soboty w świątyni
radruskiej. Mimo odmienności konstrukcji zadaszenie budowli potylickiej
wykazuje wiele podobieństw do swej odpowiedniczki w Radrużu. Przede wszystkim
jest stosunkowo obszerne, szczególnie przy zachodnim boku babińca. Na podstawie
zachowanych źródeł ikonograficznych, przede wszystkim rysunku Aleksandra
Łuszpinskiego należy sądzić, iż również rozkład zadaszeń odpowiadał radruskiemu
rozwiązaniu. Opasania cerkwi potylickiej założone były nieco niżej od obecnych
(przynajmniej w partii babińca – o czym świadczą ślady na zrębie). W ścianach
babińca od południa i północy, między okapem a kalenicą zadaszenia, swobodnie
mieszczą się niewielkie okna, z których niepotrzebnie zrezygnowano podczas
ostatniego remontu w Radrużu. Nieco większą uwagę należy poświęcić przejściu
zadaszenia na odcinku między babińcem a nawą. Obecnie jest ono właściwie
niedostrzegalne, bowiem pulpitowy daszek poprowadzony został wokół całej
budowli bez żadnych załamań (il. 132-133). Jednak przed 1909 r. między babińcem
a nawą występował uskok, spowodowany różnicą szerokości tych pomieszczeń (il.
129). Na podstawie sobót cerkwi radruskiej i rozkładu rysi możemy wnosić, iż
załamanie przebiegało po linii prostej – poprzecznie do głównej osi, na
przedłużeniu zachodniej ściany nawy. Jurczenko wzorując się zapewne na narożach
babińca, przyjął w swej rekonstrukcji, iż przejście miało łagodniejszy
charakter, a krawędź załamania poprowadzona została po osi diagonalnej (il.
127). Rozwiązanie to było niewątpliwie trudniejsze do wykonania i właściwie ze
względu na niewielkie rozmiary ścianki między babińcem a nawą – było zbędne. Za
pierwotny typ zadaszenia w omawianym fragmencie należy więc przyjąć uskok
prosty, występujący do okresu sprzed ostatniego remontu cerkwi (il. 130).
Obecna forma zadaszenia, jakkolwiek ciekawa pod względem estetycznym, nie
odpowiada więc stanowi faktycznemu. Jak wyglądało opasanie wokół wschodniej
części trudno ustalić. Wydaje się jednak, iż uskok jeżeli był, występował za
pastoforiami, od wschodu. Tutaj daszek mógł się urywać, a rolę ochrony
podwaliny i części zrębu przejmował zapewne fartuch. Takie rozwiązanie zadaszeń
nie bez pewnych wątpliwości zostało ostatnio zrekonstruowane w
szesnastowiecznej cerkwi w Uluczu (il. 146)[75]. Wydaje się jednak, iż tak
jak obecnie znad pastoforiów zadaszenie przechodziło dalej w łagodnej formie i
obiegało prezbiterium – niezależnie, podobnie jak w babińcu, od dachu
przekrywającego to pomieszczenie[76]. Rozmieszczenie otworów wejściowych i okiennych w
cerkwi św. Ducha w Potyliczu – szczególnie w jej części zachowanej w stanie
zbliżonym do pierwotnego (nawa-babiniec) odpowiada świątyni radruskiej. Bliska
analogia daje się zauważyć przede wszystkim w lokalizacji okien babińca i
załamania kopuły nad nawą, gdzie nie było ściśle ustalonych miejsc występowania
przeźroczy. Liczba i rozmieszczenie drzwi oraz okien w nawie zgadza się z kolei
z typowym wzorcem stosowanym w tym przypadku w starszej, drewnianej
architekturze sakralnej. Pewną specyfiką cerkwi potylickiej jest nieznacznie
odchylenie od środka w kierunku na zachód – nie tylko drzwi południowych
(podobnie jak w Radrużu), ale też okna północnego w nawie (il. 130-133). Wzajemnych analogii między cerkwią świętoduską a
radruską w zakresie układu wnętrza trudno się doszukać z uwagi na znaczne
przekształcenia tej pierwszej świątyni. Dotyczy to przede wszystkim obydwu
prześwitów: zachodniego – obecnie powiększonego oraz wschodniego. W tym
ostatnim przypadku zachowała się część ściany ikonostasowej z otworem o zarysie
trójkąta z profilowanymi dwiema ściankami. Różni się on wprawdzie od
radruskiego okulusa, ale idea górnego przeźrocza w przegrodzie ikonostasowej
drewnianych cerkwi jest tu wyraźnie zaakcentowana (il. 196)[77]. Wiele ciekawych spostrzeżeń przynosi porównanie
elementów zdobniczych obydwu świątyń. Dekoracja portali wejściowych cerkwi
świętoduskiej odbiega wprawdzie od odpowiednich elementów w świątyni z Radruża
– inne są wycięcia nadproży, ale sam fakt, że obydwa portale we wspomnianych
cerkwiach opracowane są w identyczny sposób – świadczy o pewnej wspólnocie
ideowej i jednakowym podejściu do zagadnienia przez budowniczych tych cerkwi.
Podobne wyniki nasuwają się przy konfrontacji zdobnictwa skrzydeł drzwiowych.
To, że dekoracja okuć zachodnich drzwi cerkwi potylickiej – złożona z dwóch
płaskowników, odpowiada zachodniemu otworowi przejściowemu z cerkwi radruskiej,
jest mniej ważne wobec stwierdzenia, że okucia drzwi południowych w obydwu
cerkwiach – jakkolwiek różne formalnie – przeważają pod względem bogactwa
rozwiązań formalnych nad zachodnimi (il. 59-61, 176-177). Wspólnotę formalną –
jeżeli tak określić możemy to zjawisko, obserwujemy także w przypadku żelaznych
krzyży wieńczących poszczególne części cerkwi. Krzyże potylickie – znad nawy i
babińca (il. 203, 204), pochodzą wprawdzie z 1 tercji XVIII w., ale pomimo to
zachowują wiele elementów zdobniczych typowych dla krzyża znad nawy cerkwi
radruskiej, niewątpliwie starszego (il. 69). Znając wykonawców krzyży
potylickich – którymi byli kowale z Niemirowa, miasteczka położonego
południowy-wschód od Radruża, możemy wysunąć hipotezę o rodzimości pewnych
rozwiązań formalnych w zakresie zdobnictwa kowalskiego (linia zygzakowata
ujmująca po bokach ramiona krzyża) i ich trwanie w czasie (XVII-XIX w.)[78]. Do elementów dekoracji
architektonicznej, łączących starszą tradycję z lokalną specyfiką należy
zaliczyć ceramiczne gałki, występujące pod krzyżami, w wyrobie których
specjalizowali się garncarze potyliccy. Detale te zarówno w jednej jak i w
drugiej cerkwi znane są obecnie jedynie z tradycji[79]. O ile zdobnictwo portali – jako elementów
reprezentacyjnych, zmuszało wykonawców do dużej staranności, to z pewnością
więcej swobody przejawiali w profilowaniu rysi podpierających zadaszenia.
Pomimo tego również i na tym polu można zaobserwować kontynuację pewnych
wzorów. Zaryzykowalibyśmy nawet twierdzenie, iż zdobnictwo ostatków można uznać
za znak rozpoznawczy dla określonego warsztatu ciesielskiego, obsługującego
pewny obszar w określonym czasie. Rysie babińca i częściowo nawy cerkwi
potylickiej dekorowane podobnie jak ostatki świątyni z Radruża wklęsłymi
wycięciami i fazowaniem - mogą być tego dowodem (il. 62-67, 178). Na marginesie
należy wspomnieć o profilowaniu końców dwóch podłużnych belek stropowych
babińca, widocznych w nawie, które są wiernym odbiciem dekoracji ostatków. Fakt
ten może potwierdzać wczesną genezę belkowego stropu nad tym pomieszczeniem.
Ponadto wklęsły i schodkowy profil posiadają ścianki wymienionego wcześniej
trójbocznego otworu w prześwicie między nawą a sanktuarium, niewątpliwie
pochodzącego z początkowego okresu dziejów cerkwi. Można również założyć, iż
profilowanie zaczepów – widocznych jeszcze na rysunku Łuszpinskiego, było
zbliżone do radruskich i utrzymane w typie rysiów. Obecna rekonstrukcja dość
znacznie odbiega od tego wzoru, choć – co należy docenić – przywrócono w
pierwotnej formie fazowany gzyms (il. 40, 72, 129, 189, 190). Podobnie jak w cerkwi piatnickiej w Radrużu, tak i
wewnątrz cerkwi świętoduskiej w Potyliczu ściany pokrywa polichromia. Jest ona
tutaj znacznie bardziej rozbudowana i wypełnia niemal całą nawę i częściowo babiniec.
Najstarsze są malowidła na ścianie północnej (tzw. Strasti – sceny Męki
Pańskiej oraz Zaśnięcie Matki Bożej, Deesis), południowej (Matka Boska
Pieczerska, Ofiara Abrahama, Eliasz w Pustelni, Rząd Proroków i Królów
Starotestamentowych), zachodniej nawy (Podwyższenie Krzyża Świętego), a także
na południowej babińca (Opłakiwanie). Na ściance ikonostasowej znajduje się
natomiast malowany, trójstrefowy ikonostas, nowszej metryki (1 poł. XX w.).
Mimo różnicy w ogólnym układzie i zawartości treściowej programu
ikonograficznego, polichromie w obydwu cerkwiach, jak zauważyliśmy wcześniej,
są bliskie sobie pod względem warsztatowym[80]. Jakkolwiek malarstwo
monumentalne pełni tylko pomocniczą rolę w badaniach nad architekturą, to w tym
przypadku obecność pokrewnych malowideł w obydwu cerkwiach, potwierdza ich
wzajemne związki, jakie niewątpliwie występowały we wczesnym okresie
funkcjonowania tych budowli. Być może działalność jednego warsztatu budowlanego
otwierała pole do działania i niejako wyznaczała kierunki pracy dla malarzy,
którzy pochodzili z jednego ośrodka artystycznego, lokalizowanego właśnie w
Potyliczu. Spośród obiektów towarzyszących cerkwi św. Ducha –
podobnie jak przy poprzednio omówionej cerkwi św. Trójcy, ważną rolę w ukazaniu
wzajemnych związków odgrywa wolnostojąca dzwonnica. Niestety w latach 30. XVIII
w. została ona w znacznym stopniu przebudowana przez Dominikowicza, stąd też
nie może w pełni posłużyć nam do przeprowadzenia analizy porównawczej z
odpowiednią budowlą z Radruża. Wprawdzie Jurczenko pokusił się również i w tym
przypadku o odtworzenie pierwotnej formy tego obiektu (il. 127), ze względu
jednak na brak szerszej podstawy źródłowej ta rysunkowa rekonstrukcja nie może
stanowić dla nas w pełni wiarygodnego materiału. Nie da się jednak wykluczyć,
iż dzwonnica tak jak to przedstawił Jurczenko posiadała pierwotnie smukłą
sylwetkę z pochyłymi ścianami, ujętymi dołem zadaszeniem, a górą zwieńczonymi
izbicą i dachem namiotowym. O możliwości takiego rozwiązania świadczy solidna,
dziewięciosłupowa konstrukcja i wysoko podniesione zadaszenie oparte na
konsolach, odpowiadające formie zastosowanej w dzwonnicy przy cerkwi troickiej
i w pewnym stopniu wieży przy świątyni w Radrużu. Już Wołodymyr Siczynski słusznie zauważył, iż
cerkiew św. Ducha w Potyliczu posiada „ten charakter architektonicznych form,
który zawiera w sobie tyle logicznej prostoty, konstrukcyjnej celności i
statycznej równowagi, że możemy bez wahania nazwać go stylem konstruktywnym,
nie w znaczeniu stylu, ale pewnej architektonicznej koncepcji”[81]. Uwagi te możemy odnieść
równie dobrze do cerkwi św. Paraskewy w Radrużu, którą zaliczyliśmy do
postgotyckiej architektury drewnianej. Jednolitość stylowa obydwu obiektów –
widoczna zarówno w konstrukcji i układzie przestrzennym, jak i w detalach
architektonicznych, może prowadzić do wniosku o podobnym czasie powstania tych
budowli, jak również sugeruje udział w ich wzniesieniu jednej i tej samej
strzechy ciesielskiej. 2. CERKIEW P. W. NARODZENIA
NMP W GORAJCU. Świątynia ruska w Gorajcu stosunkowo niedawno
włączona została do badań nad najstarszymi cerkwiami drewnianymi na pograniczu
polsko-ruskim. W przypadku tej budowli zachodzi wyraźna zbieżność między jej
genezą a początkami samej osady i gorajeckiej organizacji parochialnej. Wieś, położona w środkowej części powiatu lubaczowskiego, na północ od Cieszanowa, założona została na surowym korzeniu około 1560 r., w obrębie dóbr królewskich. Inicjatorem jej powstania był prawdopodobnie Jan Tarnowski, hetman wielki koronny, ówczesny starosta lubaczowski. Osada funkcjonowała początkowo jako wysiółek sąsiedniego Żukowa, rządząc się podobnie jak osada macierzysta prawem wołoskim, a więc podlegała zwierzchnictwu żukowskiego kniazia. Sytuacja ta nie trwała długo, już w 1569 r. po przejściu Żukowa na prawo ruskie, osada gorajecka zaczęła się stopniowo usamodzielniać. Jej rozwój zakłócony był początkowo przez konflikt graniczny z sąsiednią wsią szlachecką – Nowym Siołem (zob. niżej). Krótko po założeniu osadę zamieszkiwało zaledwie 4 kmieci z rodzinami[82]. Ponad pół wieku później, w 1630 r |