|
©Andrzej Trzciński Cmentarz
żydowski w Szczebrzeszynie [1] Tekst opublikowany za zgodą autora Opracowanie: ©Paweł Rydzewski / www.roztocze.horyniec.net Kirkut
w Szczebrzeszynie należy do zupełnie wyjątkowych pośród zachowanych
cmentarzy żydowskich w Polsce. Przede wszystkim dlatego, że przetrwało na nim
stosunkowo dużo nagrobków, w tym z XVI wieku, co jest dużą rzadkością.[2]
Ponadto mamy tu do czynienia z jedynym cmentarzem jaki posiadała gmina od początku
swego istnienia, i który – poprzez możliwość sukcesywnego powiększania
obszaru grzebalnego – funkcjonował do okresu holokaustu, a więc co najmniej
400 lat (podobny przykład znany mi jest jedynie z Leska). Trudno jest podać
dokładnie liczbę zachowanych nagrobków, bowiem wiele kamieni jest powalonych,
przykrytych ziemią i gęstym podszyciem z traw i chwastów. Szacunkowo jest ich
około dwa tysiące. Tak duży kompleks nagrobków, obejmujących czterystuletni
przedział czasu, jest niezmiernie interesujący dla badacza cmentarzy żydowskich.
Z tego zespołu kamieni odczytać można etapy rozwoju przestrzennego i wewnętrzną
organizację cmentarza oraz prześledzić fazy przemian form nagrobków,
przedstawień symbolicznych, motywów ornamentalnych, liter oraz strukturę
epitafiów. Szczególną wartość dla badacza mają inskrypcje epitafijne.
Bywają one cennym źródłem dla historyka, bowiem treść inskrypcji wnieść
może wiele informacji o historycznych, politycznych, społecznych i
kulturalnych dziejach gminy. Epitafia dostarczają danych o żydowskich organach
samorządowych, strukturze kahalnej, instytucjach gminy, migracji, profesjach,
informacji biograficznych i genealogicznych.
Przebadanie tak ogromnego materiału zabytkowego wymagałoby jednak
sporej ilości czasu i znacznych nakładów finansowych. Zapewne z tych m.in.
powodów szczebrzeski kirkut nie ma dotychczas odpowiedniego kompleksowego
opracowania. Cmentarz
ten zwrócił moją uwagę podczas mojej pierwszej wędrówki po Roztoczu –
latem 1985 roku. Był on wówczas tak gęsto porośnięty dzikimi krzewami i
wysokimi chwastami, że trudno było zorientować się w jego wewnętrznej
przestrzeni i określić jego granice. Dopiero w 1991 roku, w związku z
uroczystościami upamiętniającymi zagładę społeczności żydowskiej
Szczebrzeszyna podczas II wojny światowej, zieleń na terenie cmentarza została
nieco uporządkowana. Otworzyła się wtedy rozległa przestrzeń cmentarza,
ujawniła się również jego najstarsza i najbardziej interesująca część
wschodnia. Praktycznie była ona wcześniej zupełnie niedostępna i nie znałem
jej wówczas, gdy pisałem przewodnik o zabytkach żydowskich na Lubelszczyźnie
(toteż jest w nim kilka informacji o tym kirkucie, które określić można
jako błędne lub nieaktualne).[3]
Proponuję Państwu wycieczkę po tym cmentarzu, podczas której spróbujemy
przyjrzeć się mu nieco bardziej wnikliwie niż zwykle, na przykład w trakcie
turystycznej wędrówki po Roztoczu. Potraktujemy ten cmentarz jakby był starą
(niestety, miejscami poważnie zniszczoną) kroniką. Zobaczymy co obecnie da się
z niej jeszcze odczytać.
Wiek XVI Na
północno-wschodnim skraju kirkutu, tuż przy ulicy Cmentarnej, znajduje się
grupa XVI-wiecznych stel, która niewątpliwie wskazuje najstarszą część
grzebalną. Poświęćmy nieco uwagi owym szczebrzeskim macewom z XVI stulecia,
ze względu na ich szczególną wartość.[4]
[il. 1] Macewy te, podobnie jak niektóre
z wymienionych wyżej cmentarzy, reprezentują jeszcze średniowieczny typ
nagrobka żydowskiego. Są to stele o zwieńczeniu
Najstarsze epitafium, na macewie Jechiela syna
Mosze, zmarłego w 1545
roku, stanowi najstarsze źródło informacji o tym cmentarzu [il.
2]. W tym czasie właścicielami Szczebrzeszyna byli Kmitowie. W dokumentach
archiwalnych najstarsza odnaleziona wzmianka o kirkucie dotyczy roku 1593 i mówi,
że Jan Czarnkowski „wyznaczył miejsce na kierkut”.[5]
Cytowane tu sformułowanie należy rozumieć raczej jako potwierdzenie przez
nowego właściciela miasta wcześniejszego stanu faktycznego, lub chodzi tu o
powiększenie terenu cmentarza. W 1595 roku miasto było już własnością Jana
Zamojskiego i włączone zostało do Ordynacji Zamojskiej. Dwa lata później
Jan Zamojski umieścił ustęp dotyczący cmentarza w przywileju dla gminy żydowskiej
(który znamy z XIX-wiecznego odpisu): „Starozakonnym wolny jest kierkut do
chowania zmarłych, którego im nikt z sukcesorów odjąć nie może”.[6]
Przywilej ten potwierdzali kolejni ordynaci.
Zapewne cmentarz ma metrykę wcześniejszą niż data na najstarszym
nagrobku, bowiem zorganizowana społeczność żydowska w Szczebrzeszynie istniała
co najmniej od początku XVI wieku. Najstarsza wzmianka o niej
Oprócz wspomnianego Jechiela syna
Mosze, inskrypcje na zachowanych
nagrobkach informują o następujących osobach pochowanych na tym kirkucie w
XVI stuleciu: Chana córka Awrahama (zm. 1552), mężczyzna (personalia nie
zachowane, zm. 1562-1563 ?), Roza córka Menachema (zm. 1572), Chana córka
Eliji (zm. 1578), Jicchak syn Meszulama Fajwesza (zm. 1579-1580 ?), mężczyzna
(personalia nie zachowane, zm. 1585-1586), Jisrael syn Jicchaka (zm. 1588), ...
córka Josefa żona Jisraela (zm. 1591), Sinaj syn Jicchaka zwanego Ajzik Ener
(zm. 1595), Elijahu (brak daty śmierci), Szejne córka Hilela (brak daty śmierci),
bracia (prawdopodobnie dwaj mężczyźni, personalia i daty nie zachowane).
Ten skromny zbiór epitafiów zawiera różnego rodzaju informacje. Elija
(ojciec Chany, zm. 1578) określony jest jako „kadosz” (dosł. ‘święty’,
być może w znaczeniu ‘męczennik’).[9]
Meszulam Fajwesz (ojciec Jicchaka, zm. 1579-1580) określony jest jako
‘gaon’ i „przewodniczący sądu <rabinackiego> świętej gminy Kraków”
– co oznacza, że był wybitną jednostką i zapewne pełnił funkcję rabina
w Krakowie. W epitafium Sinaja (zm. 1595) czytamy, że „Sądził lud
sprawiedliwie i sprawował sądy w kraju; sprawami gminy zajmował się
uczciwie” – z czego wnioskujemy, że pełnił ważne funkcje sądownicze zarówno
w gminie jak i na szerszym obszarze (być może jako rabin lub sędzia ziemstwa,
zapewne w tzw. ziemstwie ruskim – według struktury terytorialnej Sejmu Żydów
Korony). W epitafium podkreślono ponadto, że jego ojciec pochodził z gminy
szczebrzeskiej. W inskrypcjach odnajdujemy również określenia mówiące o wyjątkowej
wiedzy (oczywiście ze sfery religijnej) poszczególnych osób. O Jisraelu (zm.
1588) czytamy, że był „napełniony mądrością i rozumem [...] błyszczał
w Prawie jak słońce światłem swoim”. Hilel (ojciec Szejne) obdarzony jest
zaszczytnym tytułem ‘chawer’ – określającym wyższy stopień edukacji
religijnej.
Na szczególną uwagę zasługuje, nie wymieniony dotąd, nagrobek
Jissachara kohena [il. 3]. Nie mamy tu daty śmierci a z personaliów wymienione jest
jedynie imię zmarłego i przynależność do pokolenia kapłańskiego. Jednak
najważniejszymi elementami identyfikacyjnymi są tu jego dzieła. Mamy tu niewątpliwie
do czynienia z
Wiek XVII i XVIII W kierunku południowym od najstarszej części cmentarza rozciągają się nagrobki z XVII i XVIII wieku – co wskazuje na kierunki rozszerzania się obszaru grzebalnego w owym okresie. Pojedyncze macewy z XVIII wieku napotkać można również w rejonie ogromnego, najstarszego (?) dębu.
Od strony artystycznej szczególnie godne zwrócenia uwagi są stele z 1
połowy XVII wieku, posiadające cechy typowo renesansowe [il.
4]. Inskrypcje ujęte są w
architektoniczne obramienia, zakomponowane na motywie arkady zamkniętej łukiem
pełnym. W kompozycji lica stel wyodrębniły się z czasem przyczółki (wieńczące
korpus z inskrypcją) – w ich polu umieszczano elementy ornamentalne i
przedstawienia symboliczne. Widoczne są renesansowe motywy zdobnicze: rozłożyste
rozety akantowe i małe, mięsiste rozetki, okrągłe tarczki, ornament
cekinowy, woluty, architektoniczne sterczyny w formie obelisku na postumencie.
Coraz częściej stosowane są napisy wypukłe, z wersami przedzielonymi
listwami. Obróbkę kamieniarską cechuje subtelność i precyzja. Warto byłoby
zbadać związki tych pięknych, aczkolwiek nieco prowincjonalnych, przykładów
renesansowej kamieniarki z ruchem budowlanym w Szczebrzeszynie w XVII wieku, porównując
je z wystrojem kościoła parafialnego, kościoła i klasztoru franciszkanów,
synagogi.
Wzory renesansowe powielane są (zarówno w postaci kalki kompozycyjnej,
jak i elementów zdobniczych) na macewach w Szczebrzeszynie jeszcze do 2 ćwierci
XVIII wieku. Jednak od 2 połowy XVII stulecia następuje ich mutacja. Z obszaru
bliskiego sztuce „wysokiej” przechodzą w obszar bliższy sztuce ludowej.
Kute w kamieniu formy upodobniają się bądź do papierowych wycinanek, bądź
przypominają reliefy jakby ulepione z ciasta [il.
5 i 6]. Zagęszczenie elementów zdobniczych (głównie roślinnych) osiąga
punkt kulminacyjny na przełomie wieków XVII i XVIII. Takie elementy jak
sterczyny, woluty, kartusze przybierają formy roślinne, a pole wokół nich
ciasno wypełnione jest motywami wici roślinnej, liści, kwiatów. Na
nagrobkach z 1 tercji XVIII wieku występują piękne, zawiłe wzory plecionki płaszczyznowej.
Już wcześniej stosowano też prostszą, dwupasmową plecionkę. Pogłosy
Przedstawienia o charakterze symbolicznym (nie licząc wszelkiego rodzaju
form roślinnych, występujących tu od początku XVII wieku, które mogły
reprezentować symbolikę drzewa życia) zauważalne są na macewach w
Szczebrzeszynie dopiero od 2 ćwierci XVII stulecia. Na nagrobkach mężczyzn z
pokolenia Lewiego widoczne są naczynia lewitów (dzban, lub dzban i misa) –
jak np. na steli Kopela syna Nachmana (zm. 1628) gdzie oprócz dzbana widzimy
lwy podtrzymujące rozetę, ponadto na obramieniu steli kiście winogron a u dołu
inskrypcji symbol magen Dawid (‘tarcza Dawida’ – popularnie zwana gwiazdą
Dawida). Na macewach mężczyzn z pokolenia kapłańskiego widoczne jest
przedstawienie dłoni w geście błogosławieństwa kapłańskiego, a ponad nimi
korona. Na przełomie wieków XVII i XVIII popularne na stelach kobiet było
wyobrażenie orła (jedno- lub dwugłowego) z rozpostartymi skrzydłami. Na
nieco późniejszych nagrobkach (zarówno mężczyzn jak i kobiet) częste jest
przedstawienie małych ptaków, siedzących w splotach wici roślinnej lub
trzymających w dziobie ulistnioną gałązkę, a także para lwów podtrzymujących
koronę. Zauważamy też przedstawienia korespondujące z personaliami zmarłych.
Na nagrobku Jerochama Fiszela (zm. 1689) wykuto dwie ryby (Fiszel znaczy
‘rybka’). Głowę wołu widzimy na stelach mężczyzn pochodzących z rodu o
przydomku Szor (‘wół’), np. Chajjima syna Naftalego-Hirsza Szor (zm.
1696), Awisza syna Chajjima Szor (zm. 1720). Być może z imieniem Fajgele córki
Naftalego Herca (zm. 1727) korespondują, wykute na jej nagrobku, dwa małe
ptaki (Fajgele znaczy ‘ptaszek’).
Forma i wielkość nagrobka, ilość elementów zdobniczych i objętość
inskrypcji epitafijnej mają związek z pozycją społeczną zmarłego i jego
rodziny. Bardziej reprezentacyjne nagrobki świadczą przede wszystkim o pozycji
ekonomicznej, lecz przeważnie związane jest to również z wysokimi funkcjami
pełnionymi w społeczności – co potwierdzają inskrypcje. Oprócz
pojedynczych stel spotykamy także nagrobki złożone ze steli oraz ozdobnego
bloku kamiennego, ułożonego na osi grobu; niekiedy nawet dwu stel – przy obu
końcach bloku. Cała grupa tego rodzaju nagrobków, z XVIII wieku, znajduje się
w środkowej części omawianego tu obszaru grzebalnego. Niewątpliwie była to
„kwatera” przeznaczona dla prominentów gminy. Niestety, większość tych
nagrobków jest poważnie zniszczona (a ich dewastacja postępuje nadal). Warto
zwrócić uwagę na owe bloki o różnych kształtach, pokryte obfitą dekoracją
(głównie plecionkami o zawiłych układach) a także inskrypcjami.
W układzie zachowanych nagrobków od XVII wieku zauważyć można
oddzielne skupiska – „kwatery” dla mężczyzn i dla kobiet.
Zwróćmy teraz uwagę na treści epigrafów z omawianego tu okresu.
Przedstawione dane są fragmentaryczne, bowiem zebrane na podstawie pobieżnego
przeglądu nagrobków. Nie natrafiłem na żaden nagrobek z okresu powstania
kozackiego (1648-1649) i kolejnych wojen, trwających na Lubelszczyźnie do 1657
roku. Nic w tym dziwnego bowiem był to czas rzezi, zniszczeń i ucieczek Żydów
na zachód. Z różnych przekazów wiemy, że i gmina szczebrzeska poniosła wówczas
ogromne straty. Świadczy o tym m.in. relacja jednego ze zbiegów, Żyda ze
Szczebrzeszyna – Meira ben Szmuel, opublikowana pod tytułem Cok
ha-itim (Kraków 1650). Stela informująca o pochówku w końcu 1658 roku świadczy
już o tym, że gmina zaczęła się odradzać po okresie zagłady. Zwrócimy
uwagę jedynie na prominentne postacie – wyróżniające się ilością i wagą
tytułów i epitetów pochwalnych. Mosze syn Awrahama Segal (zm. 1631) był
seniorem i przywódcą kraju (zapewne ziemstwa ruskiego, do którego
Szczebrzeszyn nadal należał). Jaakow syn Awrahama (brak daty śmierci, 1 ćwierć
XVII w.) określony jest jako tutejszy senior i przywódca, który czynił
sprawiedliwość i prawo, mędrzec i wzór pokolenia. Chajjim syn Mordechaja
(zm. 1698) ma tytuł raw i był przewodniczącym sądu rabinackiego i przełożonym
jesziwy tutejszej gminy – co oznacza, że pełnił funkcję rabina. Z
inskrypcji tej dowiadujemy się o funkcjonowaniu w Szczebrzeszynie uczelni
talmudycznej (jesziwy). Tytuł przywódcy i seniora gminy mają Dawid syn Josefa
Kac Szpiro i Azriel Lamal syn Josefa Kac Szpiro (obaj zm. 1710). Część
epitafium Mosze Aharona Szmuela (zm. 1753) – syna wymienionego tu Azriela –
zajmują pochwały ojca („uczony znakomity, przywódca pokolenia”) a on sam
ma tytuł raw.[10]
Jaakow Cwi-Hirsz syn Josefa Szpiro (data nie zachowana, zapewne 4 ćwierć XVIII
w.) określony jest jako „senior, dostojny, uczony cudowny i słynny”.
Jehuda-Lejb syn Awrahama (zm. 1787) był „lekarzem specjalistą”. W
1995 roku grupa macew (bez inskrypcji) przy najstarszym dębie została
ogrodzona i opatrzona tablicą z obszernym tekstem [il.
7]. Wspomniany na tablicy nagrobek Jissachara Bera już omówiliśmy.
Nagrobek „gaona z Janowa” nie został zidentyfikowany, natomiast macewa
Simchy syna Nachmana Kac Rapaport zachowała się, choć mocno zniszczona, i leży
przy wschodnim skraju cmentarza [il. 8].
Niewiele dowiadujemy się o kobietach. Określenie
‘rabanit’,
oznaczające żonę rabina, widnieje na nagrobku Temerl córki Joela (zm. 1698)
oraz Fajgele córki Naftalego Herca (zm. 1727). Ester Hadasę córkę Jehoszui
Heszela (zm. 1774) nazwano wykształconą. Powyższe informacje dotyczą osób pochowanych na kirkucie w Szczebrzeszynie. Jest też szereg interesujących wiadomości w tych częściach inskrypcji, które dotyczą ojca zmarłej osoby; lecz ojciec nie musiał być związany ze Szczebrzeszynem. Przytoczmy parę przykładów. Z trzech nagrobków – Sary, Temerl i Blumy – dowiadujemy się, że były one córkami Joela i zmarły wszystkie w 1698 roku, kiedy ojciec ich już nie żył. W epitafiach córek Joel określany jest jako raw, gaon, wielkie światło, wybitny.[11] W epitafium rabanit Fajgele (zm. 1727) jej ojciec Naftali Herc określony jest jako „raw, gaon, pobożny, słynny, obłok Boży, światło wielkie”. Epitafium Johanana (zm. 1727) informuje, że jego ojciec Meir był przewodniczącym sądu rabinackiego i przełożonym jesziwy w Piaskach. Jehoszua Heszel (ojciec Ester Hadasy, zm. 1774) określony jest jako „raw, gaon [...] przewodniczący sądu <rabinackiego> w Tarnopolu”.
Inskrypcje nagrobne są również ciekawymi zabytkami literackimi. Dla
wieków XVII i XVIII charakterystyczny jest nie tylko podniosły styl, lecz także
nagromadzenie wyszukanych epitetów pochwalnych (nadawanych zmarłym), które
odnajdujemy także w epitafiach szczebrzeskich, np. „owoc daktyla”, „dzban
manny”, „dzban nowy pełen wina starego”, „wielość drogocenności”.
Wiek XIX i XX
Pośród nagrobków, które przetrwały na szczebrzeskim kirkucie,
najliczniejsze są te z XIX wieku. Znajdują się przede wszystkim w zachodniej
połowie cmentarza. Stosunkowo dobrze zachowana kwatera kobieca (w części północno-zachodniej)
zawiera regularne rzędy pochówków, postępujące w kierunku zachodnim, aż do
obecnej granicy cmentarza, gdzie grzebano już w okresie międzywojennym.
Ponadto pojedyncze XIX-wieczne stele spotyka się na całym obszarze kirkutu, z
czego sądzić można, że wykorzystywano na pochówki wolne miejsca między
starszymi nagrobkami.
Stel z XX wieku przetrwało niewiele. Część we wspomnianej kwaterze
kobiecej oraz niewielkie skupisko nagrobków męskich pośrodku południowej
partii kirkutu. Ponadto pojedyncze pomiędzy starszymi pochówkami. Ponad połowa
obszaru grzebalnego z wieków XIX i XX jest zupełnie pozbawiona nagrobków. Z
kwatery męskiej pozostały tylko resztki. Niemal
wszystkie nagrobki wciąż wykonywano z okolicznego wapienia. Nie spotykamy
innych rodzajów kamienia, choćby piaskowca, który od XIX wieku stawał się
popularny także na kirkutach wschodniej Lubelszczyzny. Sporadycznie natrafić
można na stele odlane z betonu (np. z 1914 r.), mające takie same cechy
formalne jak te z kamienia. Nadal
nierzadko występuje wraz ze stelą podłużny blok kamienny, ułożony na osi
grobu. Nie spotyka się już jednak tak potężnych i dekoracyjnych tumb jak te
z XVII i XVIII wieku. Obecne bloki są skromne, gładkie, tylko niekiedy
ozdobione wzdłuż grzbietu pasem plecionki lub inskrypcją.
W omawianym okresie wśród macew szczebrzeskich zauważamy kilka wiodących
schematów formalno-kompozycyjnych. Co najmniej do lat 60. XIX wieku
kontynuowane są wzory jakie popularne były w drugiej połowie XVIII stulecia,
lecz nieco uproszczone. Przeważają skromne stele, o płaskim licu, obramionym
jedynie listwą [il. 11]. Zdobnictwo
w przyczółku, jeśli w ogóle występuje, ograniczone jest do
zgeometryzowanych, schematycznych form (łuki, rozetki, plecionka). Wzbogaconym
wariantem tego typu stel są bardziej plastyczne realizacje – z pogłębionym
polem inskrypcyjnym, ujętym profilowaną listwą lub lizenami, z mocno
wyeksponowanym przyczółkiem. W polu przyczółka powtarza się motyw lwów
podtrzymujących koronę a całość obramienia zdobiono geometrycznymi
rozetkami i dwupasmową plecionką, jednak już bardzo schematyczną [il.
10].
Od połowy XIX stulecia coraz częstsze są realizacje z wyeksponowanymi elementami architektonicznymi, nierzadko o wydatnym wolumenie rzeźbiarskim. Pogłębione pole inskrypcyjne flankują pilastry lub półkolumienki, spięte archiwoltą, a w przyłuczach (żagielkach) widnieją: w jednym typie steli wieloramienne gwiazdki [il. 12], w drugim typie – palmetki. W wariancie tego drugiego typu, zamiast archiwolty, wprowadzono antytetycznie ustawione lwy, stojące na szczytach pilastrów i podtrzymujące koronę. W ostatniej ćwierci XIX stulecia nie dostrzegamy już tych typów macew. Przed
rokiem 1820 pojawia się interesujący rodzaj zwieńczenia stel. Choć nie występuje zbyt często, to jednak jest zauważalny. Ma on postać
czterospadowego, stromego daszku, na którego połaciach wyrzeźbiony jest wzór
sugerujący dachówkę lub gont [il. 12].
Takie zwieńczenia zanikają w latach 60. XIX wieku. Od
ostatniej ćwierci XIX wieku aż do końca okresu międzywojennego dominuje na
szczebrzeskim kirkucie w zasadzie jeden typ steli, będący swojego rodzaju
kontynuacją poprzednich wzorów, gdzie płycina pola inskrypcyjnego, zamknięta
łukiem, wchodzi w obszar przyczółka [il.
13]. Warianty w tym typie steli sprowadzają się do różnic wolumenu i ilości
elementów architektonicznych w obramieniu. Prostokątne zwieńczenie stel,
przeważające do początku XX wieku, zamienione zostaje na łagodny łuk
odcinkowy. Jednocześnie, obok inskrypcji wypukłych (stosowanych powszechnie na
szczebrzeskich macewach od lat 30. XVII wieku), pojawiają się od lat 50. XIX
wieku napisy wklęsłe. Od ostatniej ćwierci XIX wieku niemal powszechnie występują
w przyczółku stel przedstawienia symboliczne. Przeznaczono im jednak niewiele
miejsca a ich inwentarz jest bardzo skromny. Na nagrobkach mężczyzn, poza
znakami przynależności do pokolenia kapłanów (dłonie w geście błogosławieństwa
kapłańskiego) bądź lewitów (dzban i misa), widzimy jedynie przedstawienia
otwartej szafy z książkami. Na nagrobkach kobiet powszechne są świeczniki
szabatowe – jeden wieloramienny lub dwa pojedyncze. Ponadto motyw dłoni
trzymającej zamkniętą lub otwartą książkę. Niekiedy na książce widnieje
napis: Korban mincha (Ofiara
przedwieczorna). Jest to tytuł popularnego modlitewnika dla kobiet. Takie właśnie
przedstawienie widnieje na nagrobku pani Malie córki Jaakowa (zm. ok. 1880,
data częściowo zniszczona).[12] Sporadycznie, zarówno na
nagrobkach mężczyzn jak i kobiet, widnieją przedstawienia korony, dłoni
wrzucającej monetę do puszki. To drugie przedstawienie ma odniesienia w
epitafium na macewie Dowa syna Josefa Aharona (zm. 1938). Czytamy tam, że był
on „dobroczyńcą, miłującym sprawiedliwość, o dobrym sercu” – co
znaczy, że wspomagał biednych. Na
macewach przetrwały mniejsze lub większe pozostałości polichromii
malarskiej. Są one dobrze widoczne zwłaszcza na stelach młodszych, począwszy
od schyłku XIX wieku. Na niektórych podziwiać możemy w pełni zachowaną
polichromię, o wciąż jeszcze żywych, intensywnych barwach [il.
13]. Na tych przykładach spostrzec można jak różne funkcje spełniało
malowanie nagrobków, tak w sferze estetycznej jak i praktycznej. Warstwy gruntu
i farby zabezpieczały lico steli przed działaniem wpływów atmosferycznych,
ukrywały usterki techniczne, błędy kamieniarza, nierówności powierzchni.
Kolory ożywiały monotonność materiału, różnicowały i uwydatniały wykute
elementy artykulacji i zdobnictwa. Co więcej – kamieniarz często korzystał
z możliwości wzbogacenia zdobnictwa jedynie techniką malarską. Na wielu
przykładach widzimy, że na zupełnie płaskich partiach obramień namalowane są
wewnętrzne podziały, a na nich z kolei mniejsze ornamenty [il.
14]. Ważną funkcją praktyczną było wzmocnienie czytelności inskrypcji
– przez kontrast barwny z tłem i zróżnicowanie poszczególnych partii
tekstu [il. 15]. Niekiedy jedynie za
pomocą barwy zaznaczane są w inskrypcji informacje nie wykute w kamieniu, np.
akrostych, znaki skrótów, znaki datacji.
Identyczne
jak omówione tu typy macew spotkać można na obszarze od linii
Szczebrzeszyn-Frampol po Lubaczów i Sieniawę. Z pewnością funkcjonowało tu
wiele żydowskich warsztatów kamieniarskich, mających do dyspozycji surowiec z
lokalnych kamieniołomów. Wytwory z różnych warsztatów przemieszały się ze
sobą na tym obszarze tak dokładnie, że określenie proweniencji nagrobków na
podstawie cech formalnych nie wydaje się być możliwe. Od 1809 roku nowa
granica państwowa (utworzenie Księstwa Warszawskiego, później Królestwa
Polskiego) wyeliminowała z tej wymiany produkcji kamieniarskiej południową część
wspomnianego obszaru, jak można sądzić z przeglądu macew na ocalałych
kirkutach w Lubaczowie, Oleszycach, Sieniawie. Mimo to, identyczne jak w
Szczebrzeszynie wzory macew sporadycznie występują w Sieniawie do okresu międzywojennego,
a później dość często. Przejdźmy
z kolei do treści epigrafów. Lektura inskrypcji na cmentarzu wiąże się
przede wszystkim z wyszukaniem znaczniejszych osób. Ich epitafia są pod
wieloma względami ciekawsze od tych na nagrobkach pospolitych ludzi. Próba wyłowienia
takich epitafiów pośród wielu setek kamieni ukrytych w gąszczach i porośniętych
mchem nie daje satysfakcjonującego efektu. W stosunku do epigrafów z
poprzednio omawianego okresu odnalazłem bardzo mało takich osób, które można
uznać za znaczniejsze. Pochowane są one głównie na obrzeżach wspominanej już
„kwatery prominentów” z wieków XVII i XVIII (pośrodku wschodniego skraju
cmentarza). Obok swych znamienitych przodków, których wymieniałem wcześniej,
spoczywa „uczony, przenikliwy, nasz nauczyciel Awraham, syn mistrza [raw],
naszego nauczyciela Aszera, z rodu Szor i z wielkich przodków ...” (dalej
zniszczone, zm. 1821) [il. 11]. W pobliżu siebie spoczywają członkowie rodziny o
przydomku Szper: w kwaterze kobiecej Tema (zm. 1826) żona Szlomo Szpera, w
kwaterze męskiej ich syn Arje Lejbusz (zm. 1831) oraz synowie Arje Lejbusza –
Aharon Josef (zm. 1861) i Jicchak Jehuda (zm. 1863). Członkowie tej rodziny
byli bardzo znaczący w Szczebrzeszynie, o czym świadczą w ich epitafiach
ponadprzeciętne epitety i tytulatura (uczony, cudowny, znakomity, oświecony, mędrzec,
możny).[13] Nieschematyczne są też
epitafia na macewach synów Arje Lejbusza. Po typowej części informacyjnej
następuje poetycka część lamentacyjna – rymowana i skomponowana w
akrostych. Tak zredagowane epitafia są w Szczebrzeszynie rzadkością. Do
zwyczaju należało przywoływanie w epitafium znaczniejszych przodków. Na
nagrobkach z ostatniego okresu natrafiłem tylko na jednostkowe takie przypadki.
Hadas Rachel (zm. 1807) była córką raw Aszera Zeliga Margaliot (w wymowie
aszkenazyjskiej Margulis).[14]
W epitafium Hindy (zm. 1917) uznano za godne podkreślenia, że jej ojciec Dow
był potomkiem „mistrza, pana Barucha ze Szczebrzeszyna”.[15]
Wśród wymienianych miejsc pochodzenia występują takie miejscowości jak Grójec,
Łęczna, Turobin, wieś Tworyczów, Zamość. Spośród
funkcji kahalnych natrafiłem tylko na szamesów (pełnili oni pomocnicze
funkcje administracyjne, organizacyjne). Towija syn Awrahama Cwi Szwarc (zm.
1893) był szamesem bet ha-midraszu (domu modlitwy i studiów religijnych); Mosze syn
Menachema (zm. 1935) – szamesem synagogi. Zajęć świeckich w zasadzie nie
wymieniano, oprócz tradycyjnego określenia „brał i dawał uczciwie” (w
znaczeniu ‘handlował uczciwie’), wskazującego na profesję kupca lub
handlarza. Od
schyłku XIX wieku zaczynają pojawiać się w szczebrzeskich epitafiach
nazwiska, dotąd „zostawiane za bramą cmentarza” – jak mawiali Żydzi.
Nazwiska bowiem przydzielone zostały Żydom administracyjnie, dopiero po
rozbiorach Polski, w celu usprawnienia ewidencji ludności, poboru podatków,
rekruta itp. Umieszczenie w epitafium nazwiska – elementu obcego tradycji –
świadczy o postępowych poglądach rodziny. Jako nazwiska zaczęły funkcjonować
dawne przydomki o źródłosłowie hebrajskim – Szor i Szper, lecz przede
wszystkim zauważamy nowe, o brzmieniu niemieckim: Beglibter, Braker, Grinszpan,
Mel, Miterperl, Szpringer, Szwarcberg, Zomerman, lub polskim: Tszesni (=Czesny?). Powyższy
przegląd jest oczywiście fragmentaryczny. Jego założeniem było zwrócenie
uwagi na to, co można dostrzec z obecnego stanu cmentarza przy bardziej
wnikliwej obserwacji. Satysfakcjonujące podstawy do analizy cmentarza jako całości
można by otrzymać dopiero po przeprowadzeniu pełnej inwentaryzacji nagrobków
(których jest około dwa tysiące) oraz kwerendy archiwalnej. [ad il.
1] Kirkut w
Szczebrzeszynie, część północno-wschodnia z nagrobkami z XVI wieku. [ad il. 2] Jechiel
ben Mosze, zm. 25 nisan 5305, tj. 7 kwietnia 1545. [Tu pochowany] mąż
prawy, pan Jechiel syn pana Mosze, błogosławionej
pamięci. Niech będzie dusza jego zawiązana w woreczku żywych. Wyszła dusza jego we
wtorek, 2[5] nisan 305 według krótkiej rachuby. [ad il. 3] Jissachar
kohen [Jissachar Ber ben Naftali ha-kohen, zawny Berman Aszkenazy] brak daty
śmierci, prawdopodobnie koniec XVI wieku. Oby wspomniane było imię męża naszego nauczyciela,
pana Jissachara kapłana, który wiele objaśnił Torę, kapłaństwo i kapłana. Warg kapłana strzegł aby wiedzieć, co będą
czynić wedle nich. Jak one błyszczący
dla Zoharu w księdze Widzenie
kapłana. Wielkie jest dzieło
jego w komentarzu <do Midrasz>
Rabot <pod tytułem> Dary
kapłana. [ad il. 4] Josef
ben Jicchak Kac, zm. w roku 5379, tj. 1618-1619 [data zapisana chronogramem] Tu pochowany mąż Boga świętego; prawy i
wierny. Imię jego godniejsze
jest chwały od olejku <wybornego>. Owoc daktyla, skromny
i po- bożny pan, mistrz
Josef syn gaona, naszego
nauczyciela, pana i mistrza, pana Jicchaka Kac. Postępujący
godziwie wstępują w pokój, na swych łożach odpoczywają. I w
woreczku żywych niech będzie zawiązana
dusza jego, a duch jego spoczywa.
Płodna latorośl – Josef nad źródłem.
Wedle rachuby krótkiej. Pamięć
sprawiedliwego błogosławiona na życie w świecie przyszłym. [ad il. 5] Bluma
bat Joel, zm. 30 aw 5458 r., tj. 7 sierpnia 1698. Tu pochowana i ukryta niewiasta poważana, skromna i pobożna pani Bluma córka mistrza,
gaona,
naszego nauczyciela, pana i mistrza, pana Joela, pamięć
sprawiedliwego błogosławiona. A pogrzebana w nów miesiąca elul, 458 według krótkiej
rachuby. Niech będzie dusza
jej zawiązana w woreczku żywych. [ad il. 6] Chajjim
ben Mordechaj, zm. 10 tiszri 5459 r., tj. 15 września 1698. Tu spoczywa mistrz, ten oto
przewodniczący sądu <rabinackiego> i przełożony
jesziwy gminy naszej. Nasz nauczyciel i mistrz Chajjim syn mistrza,
wielkiego, pobożnego, naszego
nauczyciela Mordechaja, pamięć
sprawiedliwego błogosławiona, potomek świętych. Wyszła dusza jego w czystości na zakończenie
Jom Kippur a pogrzebany został
we wtorek, 11 tiszri 459 według krótkiej
rachuby. Niech będzie dusza jego zawiązana w woreczku żywych. [ad il. 7] Tablica
przy najstarszym dębie: Tu są nagrobki gaonów
i świętych, zasługi ich niech nas chronią. * Dary
kapłaństwa do midraszu – gaona, naszego nauczyciela, pana i mistrza Jissachara Bera syna mistrza, naszego
nauczyciela, pana i mistrza Naftalego Kac i gaona z Janowa, a w pobliżu dębu,
wedle tradycji, jest nagrobek gaona, światła
wygnania, wielkie pośród nauczycieli imię jego – mistrz, pan Simcha
ha-kohen Rapaport, który był
przewodniczącym sądu gminy Lublin, syn gaona, naszego
nauczyciela i pana Nachmana Kohena. Odszedł pośrodku
drogi, gdy szedł do miasta Lublina, dnia 7 aw, roku 5478
[1718]. * Odnowiono i
wystawiono płot wokół nagrobka, <co> zrobione zostało
przez jego potomkinię Riwkę Dworę Friedman córkę mistrza,
gaona, naszego nauczyciela, pana i mistrza Jechiela Michela, błogosławionej
pamięci, Byka. [ad il. 8] Simcha
ben Nachman Kac, zm. 7 aw 5478 r., tj. 4 sierpnia 1718. Tu ukryta arka, mąż Boży, pan,
mistrz, światło wielkie,
gaon, nasz nauczyciel, pan
Simcha syn pana ... Nachmana Kac ... ... wyszła dusza
jego 7 aw 4[78 według krótkiej rachuby] Niech będzie dusza
jego zawiązana w woreczku żywych. [ad il. 9] Jochewed
bat Gerszon Szor, zm. 12 siwan 5543 r., tj. 12 czerwca 1783. Odeszła 12 siwan roku 543. Tu pochowana niewiasta poważana i skromna w swych
uczynkach dobrych. Pani Jochewed córka
spoczywającego naszego nauczyciela,
pana Gerszona Szor, błogosławionej pamięci. Niech będzie dusza
jej zawiązana w woreczku żywych. [ad il. 10] Szlomo
ben Jaakow Cwi, zm. 3 siwan 5574 r., tj. 12 maja 1814. Tu spoczywa uczony znakomity, nasz
nauczyciel i mistrz, pan Szlomo syn uczonego, znakomitego, naszego
nauczyciela i mistrza, pana Jaakowa Cwi, błogosławionej
pamięci. Odszedł 3 siwan, roku 574 według krótkiej
rachuby. Niech będzie dusza jego zawiązana w woreczku żywych. [ad il. 11] Awraham
ben Aszer Szor, zm. 7 ijar 5581 r., tj. 9 maja 1821. Odszedł w środę, 7 ijar, 581 według krótkiej rachuby. Komu tu wykuto grób? Bramy miłosierdzia i życie pozostawił,
z krańca ziemi podążył drogą całego świata.
Nadejdą sprawiedliwi i wyjdą na jego
spotkanie śpiewający aniołowie.
Odpoczywają na swym łożu, wstępują
w pokój postępujący
godziwie. Uczony przenikliwy, nasz
nauczyciel Awraham syn mistrza, naszego
nauczyciela Aszera z rodu Szor, i z wielkich przodków ... [dół steli odłamany] [ad il. 12] Jehoszua
Menasze ben Cwi-Hirsz, zm. 21 nisan 5614, tj. 19 kwietnia 1854. Odszedł siódmego dnia Pesach, roku 614. Tu spoczywa mąż nienaganny i
prawy i stroniący od zła. Przed ubogim i
biedakiem nie zamykał swej dłoni. Oto ten,
nasz nauczyciel, pan i mistrz, pan Jehoszua Menasze syn spoczywającego
naszego nauczyciela, pana i mistrza, pana Cwi-Hirsza. Niech będzie
dusza jego zawiązana w woreczku żywych. [ad il. 13] Chaja
bat Awraham Mel, zm. 1 adar I 5698 r., tj. 2 lutego 1938. Odeszła 2
<dnia> nowiu miesiąca adar pierwszego, 698. Tu spoczywa niewiasta czysta,
skromna, pobożna, z prawego rodu. Pani Chaja córka
pana Awrahama Mel. Niech będzie
dusza jej zawiązana w woreczku żywych. Il. 14: Rekonstrukcja polichromii macewy Lei bat Jicchak, zm. 1895. Il. 15: Rekonstrukcja
polichromii macewy Eliezera Szaula ben Arje Dow Segal Braker, zm. 1932. [1] Tekst opublikowany w „Zamojskim Kwartalniku Kulturalnym” 1996, nr 4(50), s. 80-84, 1997, nr 1(51), s. 65-69, nr 4(54), s. 83-86. Obecna wersja elektroniczna ze zmianami. [2] W obecnych granicach Polski zachowane nagrobki żydowskie z XVI w. znane są poza tym jedynie z trzech cmentarzy: w Lublinie (najstarszy z 1541 r.), w Lesku (1548) i w Krakowie (1552). [3] Andrzej Trzciński: Śladami zabytków kultury żydowskiej na Lubelszczyźnie. Lublin [1990], s. 16-17. [4] Zainteresowanych odsyłam do szczegółowego opracowania – Andrzej Trzciński, Jan Paweł Woronczak: Nagrobki z XVI wieku na cmentarzu żydowskim w Szczebrzeszynie. W: Żydzi i judaizm we współczesnych badaniach polskich. Materiały z konferencji, Kraków 21-23 XI 1995. Red. Krzysztof Pilarczyk. Kraków 1997, s. 349-365. [5] Cyt. za Janusz Kubiak: Szczebrzeszyn, pow. zamojski, woj. lubelskie. Studium historyczno-urbanistyczne do planu zagospodarowania przestrzennego miasta. Warszawa 1986, s. 24 (mps w archiwum Ośrodka Dokumentacji Zabytków w Warszawie). [6] AGAD, KRSW, sygn. 3195, s. 82. [7] Maurycy Horn: Żydzi na Rusi Czerwonej w XVI i pierwszej połowie XVII wieku. Działalność gospodarcza na tle rozwoju demograficznego. Warszawa 1975, s. 16. Pojedynczy Żydzi notowani są w Szczebrzeszynie już w 1454 roku (Zenon Guldon: Skupiska żydowskie w miastach polskich w XV-XVI wieku. W: Żydzi i judaizm we współczesnych badaniach polskich. T. II: Materiały z konferencji, Kraków 24-26 XI 1998. Red. Krzysztof Pilarczyk, Stefan Gąsiorowski. Kraków 2000, s. 14 i 25). [8] Ignacy Schiper: Dzieje handlu żydowskiego na ziemiach polskich. Warszawa 1937, s. 37, 55; M. Horn: op. cit., s. 175. [9] ‘kadosz’ to tradycyjne określenie nadawane tym, którzy zginęli śmiercią męczeńską. [10] Mosze Aharon Szmuel ben Azriel Lamal Kahana Szpiro wymieniany jest w literaturze pośród rabinów Szczebrzeszyna. [11] Być może chodzi tu o Joela ben Gad, wymienianego w literaturze pośród XVII-wiecznych rabinów Szczebrzeszyna. [12] W książce Danuty Kawałko: Cmentarze województwa zamojskiego. Zamość 1994, fot. 20 – nagrobek ten jest błędnie zidentyfikowany jako „Macewa na grobie lektora”. [13] Interesujące opracowanie o tej rodzinie opublikował Kazimierz Kowalczyk: Saga rodu Szperów. „Zamojski Kwartalnik Kulturalny” 1998, nr 2-3(56), s. 126-131. [14] W literaturze wspominany jest Aszer Zelig Perles ben Jehuda Lejb Margoliot (XVIII w.) – rabin w Szczebrzeszynie, następnie w Prużanach. [15] Prawdopodobnie chodzi o Barucha ha-lewi Horowica, pełniącego w latach 1838-1878 funkcję rabina w Szczebrzeszynie. ©Wszystkie prawa zastrzeżone. Żaden fragment niniejszej strony nie może być wykorzystany w formie drukowanej lub elektronicznej bez uzyskania zgody autora tekstu i zdjęć oraz autora niniejszej strony internetowej. |