©Andrzej Trzciński

Cmentarz żydowski w Szczebrzeszynie [1]

Tekst opublikowany za zgodą autora

Opracowanie: ©Paweł Rydzewski / www.roztocze.horyniec.net


              Szczebrzeski kirkut znajduje się na południowo-wschodnim skraju miasta. Z dawnego rynku dochodzi się do niego ulicą Sądową (pomiędzy synagogą a cerkwią) a następnie ulicą Cmentarną, przy której rozciąga się on po jej lewej stronie.

Kirkut w Szczebrzeszynie należy do zupełnie wyjątkowych pośród zachowanych cmentarzy żydowskich w Polsce. Przede wszystkim dlatego, że przetrwało na nim stosunkowo dużo nagrobków, w tym z XVI wieku, co jest dużą rzadkością.[2] Ponadto mamy tu do czynienia z jedynym cmentarzem jaki posiadała gmina od początku swego istnienia, i który – poprzez możliwość sukcesywnego powiększania obszaru grzebalnego – funkcjonował do okresu holokaustu, a więc co najmniej 400 lat (podobny przykład znany mi jest jedynie z Leska). Trudno jest podać dokładnie liczbę zachowanych nagrobków, bowiem wiele kamieni jest powalonych, przykrytych ziemią i gęstym podszyciem z traw i chwastów. Szacunkowo jest ich około dwa tysiące. Tak duży kompleks nagrobków, obejmujących czterystuletni przedział czasu, jest niezmiernie interesujący dla badacza cmentarzy żydowskich. Z tego zespołu kamieni odczytać można etapy rozwoju przestrzennego i wewnętrzną organizację cmentarza oraz prześledzić fazy przemian form nagrobków, przedstawień symbolicznych, motywów ornamentalnych, liter oraz strukturę epitafiów. Szczególną wartość dla badacza mają inskrypcje epitafijne. Bywają one cennym źródłem dla historyka, bowiem treść inskrypcji wnieść może wiele informacji o historycznych, politycznych, społecznych i kulturalnych dziejach gminy. Epitafia dostarczają danych o żydowskich organach samorządowych, strukturze kahalnej, instytucjach gminy, migracji, profesjach, informacji biograficznych i genealogicznych.

            Przebadanie tak ogromnego materiału zabytkowego wymagałoby jednak sporej ilości czasu i znacznych nakładów finansowych. Zapewne z tych m.in. powodów szczebrzeski kirkut nie ma dotychczas odpowiedniego kompleksowego opracowania.

Cmentarz ten zwrócił moją uwagę podczas mojej pierwszej wędrówki po Roztoczu – latem 1985 roku. Był on wówczas tak gęsto porośnięty dzikimi krzewami i wysokimi chwastami, że trudno było zorientować się w jego wewnętrznej przestrzeni i określić jego granice. Dopiero w 1991 roku, w związku z uroczystościami upamiętniającymi zagładę społeczności żydowskiej Szczebrzeszyna podczas II wojny światowej, zieleń na terenie cmentarza została nieco uporządkowana. Otworzyła się wtedy rozległa przestrzeń cmentarza, ujawniła się również jego najstarsza i najbardziej interesująca część wschodnia. Praktycznie była ona wcześniej zupełnie niedostępna i nie znałem jej wówczas, gdy pisałem przewodnik o zabytkach żydowskich na Lubelszczyźnie (toteż jest w nim kilka informacji o tym kirkucie, które określić można jako błędne lub nieaktualne).[3]

            Proponuję Państwu wycieczkę po tym cmentarzu, podczas której spróbujemy przyjrzeć się mu nieco bardziej wnikliwie niż zwykle, na przykład w trakcie turystycznej wędrówki po Roztoczu. Potraktujemy ten cmentarz jakby był starą (niestety, miejscami poważnie zniszczoną) kroniką. Zobaczymy co obecnie da się z niej jeszcze odczytać.

            Wiek XVI

Na północno-wschodnim skraju kirkutu, tuż przy ulicy Cmentarnej, znajduje się grupa XVI-wiecznych stel, która niewątpliwie wskazuje najstarszą część grzebalną. Poświęćmy nieco uwagi owym szczebrzeskim macewom z  XVI stulecia, ze względu na ich szczególną wartość.[4] [il. 1] Macewy te, podobnie jak niektóre z wymienionych wyżej cmentarzy, reprezentują jeszcze średniowieczny typ nagrobka żydowskiego. Są to stele o zwieńczeniu Ilustracja 1 prostokątnym, nie posiadające żadnego zdobnictwa oprócz prostej listwy obramowującej hebrajską inskrypcję epitafijną – zajmującą całą powierzchnię lica. Wszystkie epitafia mają napisy wklęsłe. Spośród czternastu rozpoznanych dotąd XVI-wiecznych macew – dwanaście stoi (zapewne w swych pierwotnych miejscach, gdyż są zapadnięte dość głęboko w ziemię); licami zwrócone są na zachód. Macewy te, podobnie jak prawie wszystkie na tym cmentarzu, a także na innych kirkutach Roztocza, wykonane są z lokalnego wapienia organodetrytycznego.

            Najstarsze epitafium, na macewie Jechiela syna Mosze, zmarłego w 1545 roku, stanowi najstarsze źródło informacji o tym cmentarzu [il. 2]. W tym czasie właścicielami Szczebrzeszyna byli Kmitowie. W dokumentach archiwalnych najstarsza odnaleziona wzmianka o kirkucie dotyczy roku 1593 i mówi, że Jan Czarnkowski „wyznaczył miejsce na kierkut”.[5] Cytowane tu sformułowanie należy rozumieć raczej jako potwierdzenie przez nowego właściciela miasta wcześniejszego stanu faktycznego, lub chodzi tu o powiększenie terenu cmentarza. W 1595 roku miasto było już własnością Jana Zamojskiego i włączone zostało do Ordynacji Zamojskiej. Dwa lata później Jan Zamojski umieścił ustęp dotyczący cmentarza w przywileju dla gminy żydowskiej (który znamy z XIX-wiecznego odpisu): „Starozakonnym wolny jest kierkut do chowania zmarłych, którego im nikt z sukcesorów odjąć nie może”.[6] Przywilej ten potwierdzali kolejni ordynaci.

            Zapewne cmentarz ma metrykę wcześniejszą niż data na najstarszym nagrobku, bowiem zorganizowana społeczność żydowska w Szczebrzeszynie istniała co najmniej od początku XVI wieku. Najstarsza wzmianka o niej Ilustracja 2 dotyczy roku 1507 (a więc jeszcze czasów dziedzictwa Tarnowskich) i mówi o tym, że gmina opłaciła podatek w wysokości 25 złotych.[7] Od 1530 roku kupcy żydowscy ze Szczebrzeszyna notowani byli w komorach celnych na jarmarku w Lublinie oraz na szlaku wodnym do Gdańska.[8]

            Oprócz wspomnianego Jechiela syna Mosze, inskrypcje na zachowanych nagrobkach informują o następujących osobach pochowanych na tym kirkucie w XVI stuleciu: Chana córka Awrahama (zm. 1552), mężczyzna (personalia nie zachowane, zm. 1562-1563 ?), Roza córka Menachema (zm. 1572), Chana córka Eliji (zm. 1578), Jicchak syn Meszulama Fajwesza (zm. 1579-1580 ?), mężczyzna (personalia nie zachowane, zm. 1585-1586), Jisrael syn Jicchaka (zm. 1588), ... córka Josefa żona Jisraela (zm. 1591), Sinaj syn Jicchaka zwanego Ajzik Ener (zm. 1595), Elijahu (brak daty śmierci), Szejne córka Hilela (brak daty śmierci), bracia (prawdopodobnie dwaj mężczyźni, personalia i daty nie zachowane).

            Ten skromny zbiór epitafiów zawiera różnego rodzaju informacje. Elija (ojciec Chany, zm. 1578) określony jest jako „kadosz” (dosł. ‘święty’, być może w znaczeniu ‘męczennik’).[9] Meszulam Fajwesz (ojciec Jicchaka, zm. 1579-1580) określony jest jako ‘gaon’ i „przewodniczący sądu <rabinackiego> świętej gminy Kraków” – co oznacza, że był wybitną jednostką i zapewne pełnił funkcję rabina w Krakowie. W epitafium Sinaja (zm. 1595) czytamy, że „Sądził lud sprawiedliwie i sprawował sądy w kraju; sprawami gminy zajmował się uczciwie” – z czego wnioskujemy, że pełnił ważne funkcje sądownicze zarówno w gminie jak i na szerszym obszarze (być może jako rabin lub sędzia ziemstwa, zapewne w tzw. ziemstwie ruskim – według struktury terytorialnej Sejmu Żydów Korony). W epitafium podkreślono ponadto, że jego ojciec pochodził z gminy szczebrzeskiej. W inskrypcjach odnajdujemy również określenia mówiące o wyjątkowej wiedzy (oczywiście ze sfery religijnej) poszczególnych osób. O Jisraelu (zm. 1588) czytamy, że był „napełniony mądrością i rozumem [...] błyszczał w Prawie jak słońce światłem swoim”. Hilel (ojciec Szejne) obdarzony jest zaszczytnym tytułem ‘chawer’ – określającym wyższy stopień edukacji religijnej.

            Na szczególną uwagę zasługuje, nie wymieniony dotąd, nagrobek Jissachara kohena [il. 3]. Nie mamy tu daty śmierci a z personaliów wymienione jest jedynie imię zmarłego i przynależność do pokolenia kapłańskiego.  Jednak najważniejszymi elementami identyfikacyjnymi są tu jego dzieła. Mamy tu niewątpliwie do czynienia z Ilustracja 3 nagrobkiem uczonego męża Jissachara Bera syna Naftalego ha-kohen, który przez współczesnych mu zwany był Berman Aszkenazy. Jest to postać dość znana i wspominana w wielu publikacjach. Data jego śmierci nie jest znana a jego biografowie przypuszczają, że zmarł między rokiem 1590 a 1604. W jego biogramach, powstałych w różnych czasach, występują rozbieżności a fakty mieszają się z legendą. Jako miejsce urodzenia podawany jest Wołyń, to znów Szczebrzeszyn. Jissachar pobierał nauki u słynnego krakowskiego uczonego Mosze Jisserlesa. Był autorem dwu znanych dzieł, które wspomniane są w jego epitafium. Jedno z nich to Mattanot kehuna (Dary kapłaństwa), ukończone w 1584 roku a opublikowane po raz pierwszy w Krakowie w 1588 roku. Jest to komentarz do Midrasz rabba (tj. Wielkiego midraszu, będącego zbiorem homiletycznych komentarzy do Starego Testamentu). Dzieło to zyskało duże uznanie i publikowane było wielokrotnie w różnych krajach przez kolejne stulecia. Drugie dzieło Jissachara – Mare kohen (Widzenie kapłana) – to indeks przedmiotowy tematów i cytatów biblijnych występujących w kabalistycznej Księdze blasku (Sefer ha-zohar). Po raz pierwszy wydano je drukiem w Krakowie w 1589 roku. Część tej pracy opublikowano w przekładzie na łacinę w 1677 roku w Niemczech. Legendarnym wątkiem pojawiającym się w dawniejszych biogramach Jissachara jest to, że w podeszłym wieku udał się w podróż do Ziemi Izraela i tam zmarł, a pochowany został na górze Hebron, w pobliżu patriarchów i uczonych. Niektórzy autorzy wspominają nawet, ze widzieli tam jego nagrobek. Macewa Jissachara znajduje się jednak na kirkucie w Szczebrzeszynie.

            Wiek XVII i XVIII

            W kierunku południowym od najstarszej części cmentarza rozciągają się nagrobki z XVII i XVIII wieku – co wskazuje na kierunki rozszerzania się obszaru grzebalnego w owym okresie. Pojedyncze macewy z XVIII wieku napotkać można również w rejonie ogromnego, najstarszego (?) dębu.

            Od strony artystycznej szczególnie godne zwrócenia uwagi są stele z 1 połowy XVII wieku, posiadające cechy typowo renesansowe [il. 4]. Inskrypcje ujęte są w architektoniczne obramienia, zakomponowane na motywie arkady zamkniętej łukiem pełnym. W kompozycji lica stel wyodrębniły się z czasem przyczółki (wieńczące korpus z inskrypcją) – w ich polu umieszczano elementy ornamentalne i przedstawienia symboliczne. Widoczne są renesansowe motywy zdobnicze: rozłożyste rozety akantowe i małe, mięsiste rozetki, okrągłe tarczki, ornament cekinowy, woluty, architektoniczne sterczyny w formie obelisku na postumencie. Coraz częściej stosowane są napisy wypukłe, z wersami przedzielonymi listwami. Obróbkę kamieniarską cechuje subtelność i precyzja. Warto byłoby zbadać związki tych pięknych, aczkolwiek nieco prowincjonalnych, przykładów renesansowej kamieniarki z ruchem budowlanym w Szczebrzeszynie w XVII wieku, porównując je z wystrojem kościoła parafialnego, kościoła i klasztoru franciszkanów, synagogi.  

Ilustracja 4

Ilustracja 5

Ilustracja 6

            Wzory renesansowe powielane są (zarówno w postaci kalki kompozycyjnej, jak i elementów zdobniczych) na macewach w Szczebrzeszynie jeszcze do 2 ćwierci XVIII wieku. Jednak od 2 połowy XVII stulecia następuje ich mutacja. Z obszaru bliskiego sztuce „wysokiej” przechodzą w obszar bliższy sztuce ludowej. Kute w kamieniu formy upodobniają się bądź do papierowych wycinanek, bądź przypominają reliefy jakby ulepione z ciasta [il. 5 i 6]. Zagęszczenie elementów zdobniczych (głównie roślinnych) osiąga punkt kulminacyjny na przełomie wieków XVII i XVIII. Takie elementy jak sterczyny, woluty, kartusze przybierają formy roślinne, a pole wokół nich ciasno wypełnione jest motywami wici roślinnej, liści, kwiatów. Na nagrobkach z 1 tercji XVIII wieku występują piękne, zawiłe wzory plecionki płaszczyznowej. Już wcześniej stosowano też prostszą, dwupasmową plecionkę. Pogłosy Ilustracja 9 renesansowego zdobnictwa na szczebrzeskich macewach gasną dopiero w połowie XVIII wieku. Od tego czasu, przez ponad sto lat, przedstawienia symboliczne są skromne a ich frekwencja jest mała; dominują stele niemal pozbawione dekoracji [il. 9]. Zmiana stylistyki macew, w tym także form liter, zauważalna od 2 tercji XVIII wieku, nie jest jedynie lokalna, o czym świadczą znane przykłady z innych kirkutów – od pobliskich: we Frampolu, Józefowie, Tomaszowie, Tarnogrodzie, po dalsze: w Oleszycach, Lubaczowie, Sieniawie, Przemyślu, a także w Biskupicach i Lublinie.

            Przedstawienia o charakterze symbolicznym (nie licząc wszelkiego rodzaju form roślinnych, występujących tu od początku XVII wieku, które mogły reprezentować symbolikę drzewa życia) zauważalne są na macewach w Szczebrzeszynie dopiero od 2 ćwierci XVII stulecia. Na nagrobkach mężczyzn z pokolenia Lewiego widoczne są naczynia lewitów (dzban, lub dzban i misa) – jak np. na steli Kopela syna Nachmana (zm. 1628) gdzie oprócz dzbana widzimy lwy podtrzymujące rozetę, ponadto na obramieniu steli kiście winogron a u dołu inskrypcji symbol magen Dawid (‘tarcza Dawida’ – popularnie zwana gwiazdą Dawida). Na macewach mężczyzn z pokolenia kapłańskiego widoczne jest przedstawienie dłoni w geście błogosławieństwa kapłańskiego, a ponad nimi korona. Na przełomie wieków XVII i XVIII popularne na stelach kobiet było wyobrażenie orła (jedno- lub dwugłowego) z rozpostartymi skrzydłami. Na nieco późniejszych nagrobkach (zarówno mężczyzn jak i kobiet) częste jest przedstawienie małych ptaków, siedzących w splotach wici roślinnej lub trzymających w dziobie ulistnioną gałązkę, a także para lwów podtrzymujących koronę. Zauważamy też przedstawienia korespondujące z personaliami zmarłych. Na nagrobku Jerochama Fiszela (zm. 1689) wykuto dwie ryby (Fiszel znaczy ‘rybka’). Głowę wołu widzimy na stelach mężczyzn pochodzących z rodu o przydomku Szor (‘wół’), np. Chajjima syna Naftalego-Hirsza Szor (zm. 1696), Awisza syna Chajjima Szor (zm. 1720). Być może z imieniem Fajgele córki Naftalego Herca (zm. 1727) korespondują, wykute na jej nagrobku, dwa małe ptaki (Fajgele znaczy ‘ptaszek’).

            Forma i wielkość nagrobka, ilość elementów zdobniczych i objętość inskrypcji epitafijnej mają związek z pozycją społeczną zmarłego i jego rodziny. Bardziej reprezentacyjne nagrobki świadczą przede wszystkim o pozycji ekonomicznej, lecz przeważnie związane jest to również z wysokimi funkcjami pełnionymi w społeczności – co potwierdzają inskrypcje. Oprócz pojedynczych stel spotykamy także nagrobki złożone ze steli oraz ozdobnego bloku kamiennego, ułożonego na osi grobu; niekiedy nawet dwu stel – przy obu końcach bloku. Cała grupa tego rodzaju nagrobków, z XVIII wieku, znajduje się w środkowej części omawianego tu obszaru grzebalnego. Niewątpliwie była to „kwatera” przeznaczona dla prominentów gminy. Niestety, większość tych nagrobków jest poważnie zniszczona (a ich dewastacja postępuje nadal). Warto zwrócić uwagę na owe bloki o różnych kształtach, pokryte obfitą dekoracją (głównie plecionkami o zawiłych układach) a także inskrypcjami.

            W układzie zachowanych nagrobków od XVII wieku zauważyć można oddzielne skupiska – „kwatery” dla mężczyzn i dla kobiet.

            Zwróćmy teraz uwagę na treści epigrafów z omawianego tu okresu. Przedstawione dane są fragmentaryczne, bowiem zebrane na podstawie pobieżnego przeglądu nagrobków. Nie natrafiłem na żaden nagrobek z okresu powstania kozackiego (1648-1649) i kolejnych wojen, trwających na Lubelszczyźnie do 1657 roku. Nic w tym dziwnego bowiem był to czas rzezi, zniszczeń i ucieczek Żydów na zachód. Z różnych przekazów wiemy, że i gmina szczebrzeska poniosła wówczas ogromne straty. Świadczy o tym m.in. relacja jednego ze zbiegów, Żyda ze Szczebrzeszyna – Meira ben Szmuel, opublikowana pod tytułem Cok ha-itim (Kraków 1650). Stela informująca o pochówku w końcu 1658 roku świadczy już o tym, że gmina zaczęła się odradzać po okresie zagłady.

Zwrócimy uwagę jedynie na prominentne postacie – wyróżniające się ilością i wagą tytułów i epitetów pochwalnych. Mosze syn Awrahama Segal (zm. 1631) był seniorem i przywódcą kraju (zapewne ziemstwa ruskiego, do którego Szczebrzeszyn nadal należał). Jaakow syn Awrahama (brak daty śmierci, 1 ćwierć XVII w.) określony jest jako tutejszy senior i przywódca, który czynił sprawiedliwość i prawo, mędrzec i wzór pokolenia. Chajjim syn Mordechaja (zm. 1698) ma tytuł raw i był przewodniczącym sądu rabinackiego i przełożonym jesziwy tutejszej gminy – co oznacza, że pełnił funkcję rabina. Z inskrypcji tej dowiadujemy się o funkcjonowaniu w Szczebrzeszynie uczelni talmudycznej (jesziwy). Tytuł przywódcy i seniora gminy mają Dawid syn Josefa Kac Szpiro i Azriel Lamal syn Josefa Kac Szpiro (obaj zm. 1710). Część epitafium Mosze Aharona Szmuela (zm. 1753) – syna wymienionego tu Azriela – zajmują pochwały ojca („uczony znakomity, przywódca pokolenia”) a on sam ma tytuł raw.[10] Jaakow Cwi-Hirsz syn Josefa Szpiro (data nie zachowana, zapewne 4 ćwierć XVIII w.) określony jest jako „senior, dostojny, uczony cudowny i słynny”. Jehuda-Lejb syn Awrahama (zm. 1787) był „lekarzem specjalistą”.

W 1995 roku grupa macew (bez inskrypcji) przy najstarszym dębie została ogrodzona i opatrzona tablicą z obszernym tekstem [il. 7]. Wspomniany na tablicy nagrobek Jissachara Bera już omówiliśmy. Nagrobek „gaona z Janowa” nie został zidentyfikowany, natomiast macewa Simchy syna Nachmana Kac Rapaport zachowała się, choć mocno zniszczona, i leży przy wschodnim skraju cmentarza [il. 8].  

Ilustracja 7

Ilustracja 8

            Niewiele dowiadujemy się o kobietach. Określenie ‘rabanit’, oznaczające żonę rabina, widnieje na nagrobku Temerl córki Joela (zm. 1698) oraz Fajgele córki Naftalego Herca (zm. 1727). Ester Hadasę córkę Jehoszui Heszela (zm. 1774) nazwano wykształconą.

            Powyższe informacje dotyczą osób pochowanych na kirkucie w Szczebrzeszynie. Jest też szereg interesujących wiadomości w tych częściach inskrypcji, które dotyczą ojca zmarłej osoby; lecz ojciec nie musiał być związany ze Szczebrzeszynem. Przytoczmy parę przykładów. Z trzech nagrobków – Sary, Temerl i Blumy – dowiadujemy się, że były one córkami Joela i zmarły wszystkie w 1698 roku, kiedy ojciec ich już nie żył. W epitafiach córek Joel określany jest jako raw, gaon, wielkie światło, wybitny.[11] W epitafium rabanit Fajgele (zm. 1727) jej ojciec Naftali Herc określony jest jako „raw, gaon, pobożny, słynny, obłok Boży, światło wielkie”. Epitafium Johanana (zm. 1727) informuje, że jego ojciec Meir był przewodniczącym sądu rabinackiego i przełożonym jesziwy w Piaskach. Jehoszua Heszel (ojciec Ester Hadasy, zm. 1774) określony jest jako „raw, gaon [...] przewodniczący sądu <rabinackiego> w Tarnopolu”.

            Inskrypcje nagrobne są również ciekawymi zabytkami literackimi. Dla wieków XVII i XVIII charakterystyczny jest nie tylko podniosły styl, lecz także nagromadzenie wyszukanych epitetów pochwalnych (nadawanych zmarłym), które odnajdujemy także w epitafiach szczebrzeskich, np. „owoc daktyla”, „dzban manny”, „dzban nowy pełen wina starego”, „wielość drogocenności”.

            Wiek XIX i XX

            Pośród nagrobków, które przetrwały na szczebrzeskim kirkucie, najliczniejsze są te z XIX wieku. Znajdują się przede wszystkim w zachodniej połowie cmentarza. Stosunkowo dobrze zachowana kwatera kobieca (w części północno-zachodniej) zawiera regularne rzędy pochówków, postępujące w kierunku zachodnim, aż do obecnej granicy cmentarza, gdzie grzebano już w okresie międzywojennym. Ponadto pojedyncze XIX-wieczne stele spotyka się na całym obszarze kirkutu, z czego sądzić można, że wykorzystywano na pochówki wolne miejsca między starszymi nagrobkami.

            Stel z XX wieku przetrwało niewiele. Część we wspomnianej kwaterze kobiecej oraz niewielkie skupisko nagrobków męskich pośrodku południowej partii kirkutu. Ponadto pojedyncze pomiędzy starszymi pochówkami. Ponad połowa obszaru grzebalnego z wieków XIX i XX jest zupełnie pozbawiona nagrobków. Z kwatery męskiej pozostały tylko resztki.

Niemal wszystkie nagrobki wciąż wykonywano z okolicznego wapienia. Nie spotykamy innych rodzajów kamienia, choćby piaskowca, który od XIX wieku stawał się popularny także na kirkutach wschodniej Lubelszczyzny. Sporadycznie natrafić można na stele odlane z betonu (np. z 1914 r.), mające takie same cechy formalne jak te z kamienia.

Nadal nierzadko występuje wraz ze stelą podłużny blok kamienny, ułożony na osi grobu. Nie spotyka się już jednak tak potężnych i dekoracyjnych tumb jak te z XVII i XVIII wieku. Obecne bloki są skromne, gładkie, tylko niekiedy ozdobione wzdłuż grzbietu pasem plecionki lub inskrypcją.

            W omawianym okresie wśród macew szczebrzeskich zauważamy kilka wiodących schematów formalno-kompozycyjnych. Co najmniej do lat 60. XIX wieku kontynuowane są wzory jakie popularne były w drugiej połowie XVIII stulecia, lecz nieco uproszczone. Przeważają skromne stele, o płaskim licu, obramionym jedynie listwą [il. 11]. Zdobnictwo w przyczółku, jeśli w ogóle występuje, ograniczone jest do zgeometryzowanych, schematycznych form (łuki, rozetki, plecionka). Wzbogaconym wariantem tego typu stel są bardziej plastyczne realizacje – z pogłębionym polem inskrypcyjnym, ujętym profilowaną listwą lub lizenami, z mocno wyeksponowanym przyczółkiem. W polu przyczółka powtarza się motyw lwów podtrzymujących koronę a całość obramienia zdobiono geometrycznymi rozetkami i dwupasmową plecionką, jednak już bardzo schematyczną [il. 10].  

Ilustracja 10

Ilustracja 11

Ilustracja 12

            Od połowy XIX stulecia coraz częstsze są realizacje z wyeksponowanymi elementami architektonicznymi, nierzadko o wydatnym wolumenie rzeźbiarskim. Pogłębione pole inskrypcyjne flankują pilastry lub półkolumienki, spięte archiwoltą, a w przyłuczach (żagielkach) widnieją: w jednym typie steli wieloramienne gwiazdki [il. 12], w drugim typie – palmetki. W wariancie tego drugiego typu, zamiast archiwolty, wprowadzono  antytetycznie ustawione lwy, stojące na szczytach pilastrów i podtrzymujące koronę. W ostatniej ćwierci XIX stulecia nie dostrzegamy już tych typów macew.

Przed rokiem 1820 pojawia się interesujący rodzaj zwieńczenia stel. Choć nie występuje zbyt często, to jednak jest zauważalny. Ma on postać czterospadowego, stromego daszku, na którego połaciach wyrzeźbiony jest wzór sugerujący dachówkę lub gont [il. 12]. Takie zwieńczenia zanikają w latach 60. XIX wieku.

Od ostatniej ćwierci XIX wieku aż do końca okresu międzywojennego dominuje na szczebrzeskim kirkucie w zasadzie jeden typ steli, będący swojego rodzaju kontynuacją poprzednich wzorów, gdzie płycina pola inskrypcyjnego, zamknięta łukiem, wchodzi w obszar przyczółka [il. 13]. Warianty w tym typie steli sprowadzają się do różnic wolumenu i ilości elementów architektonicznych w obramieniu. Prostokątne zwieńczenie stel, przeważające do początku XX wieku, zamienione zostaje na łagodny łuk odcinkowy. Jednocześnie, obok inskrypcji wypukłych (stosowanych powszechnie na szczebrzeskich macewach od lat 30. XVII wieku), pojawiają się od lat 50. XIX wieku napisy wklęsłe. Od ostatniej ćwierci XIX wieku niemal powszechnie występują w przyczółku stel przedstawienia symboliczne. Przeznaczono im jednak niewiele miejsca a ich inwentarz jest bardzo skromny. Na nagrobkach mężczyzn, poza znakami przynależności do pokolenia kapłanów (dłonie w geście błogosławieństwa kapłańskiego) bądź lewitów (dzban i misa), widzimy jedynie przedstawienia otwartej szafy z książkami. Na nagrobkach kobiet powszechne są świeczniki szabatowe – jeden wieloramienny lub dwa pojedyncze. Ponadto motyw dłoni trzymającej zamkniętą lub otwartą książkę. Niekiedy na książce widnieje napis: Korban mincha (Ofiara przedwieczorna). Jest to tytuł popularnego modlitewnika dla kobiet. Takie właśnie przedstawienie widnieje na nagrobku pani Malie córki Jaakowa (zm. ok. 1880, data częściowo zniszczona).[12] Sporadycznie, zarówno na nagrobkach mężczyzn jak i kobiet, widnieją przedstawienia korony, dłoni wrzucającej monetę do puszki. To drugie przedstawienie ma odniesienia w epitafium na macewie Dowa syna Josefa Aharona (zm. 1938). Czytamy tam, że był on „dobroczyńcą, miłującym sprawiedliwość, o dobrym sercu” – co znaczy, że wspomagał biednych.

Na macewach przetrwały mniejsze lub większe pozostałości polichromii malarskiej. Są one dobrze widoczne zwłaszcza na stelach młodszych, począwszy od schyłku XIX wieku. Na niektórych podziwiać możemy w pełni zachowaną polichromię, o wciąż jeszcze żywych, intensywnych barwach [il. 13]. Na tych przykładach spostrzec można jak różne funkcje spełniało malowanie nagrobków, tak w sferze estetycznej jak i praktycznej. Warstwy gruntu i farby zabezpieczały lico steli przed działaniem wpływów atmosferycznych, ukrywały usterki techniczne, błędy kamieniarza, nierówności powierzchni. Kolory ożywiały monotonność materiału, różnicowały i uwydatniały wykute elementy artykulacji i zdobnictwa. Co więcej – kamieniarz często korzystał z możliwości wzbogacenia zdobnictwa jedynie techniką malarską. Na wielu przykładach widzimy, że na zupełnie płaskich partiach obramień namalowane są wewnętrzne podziały, a na nich z kolei mniejsze ornamenty [il. 14]. Ważną funkcją praktyczną było wzmocnienie czytelności inskrypcji – przez kontrast barwny z tłem i zróżnicowanie poszczególnych partii tekstu [il. 15]. Niekiedy jedynie za pomocą barwy zaznaczane są w inskrypcji informacje nie wykute w kamieniu, np. akrostych, znaki skrótów, znaki datacji.  

Ilustracja 13

Ilustracja 14

Ilustracja 15

Identyczne jak omówione tu typy macew spotkać można na obszarze od linii Szczebrzeszyn-Frampol po Lubaczów i Sieniawę. Z pewnością funkcjonowało tu wiele żydowskich warsztatów kamieniarskich, mających do dyspozycji surowiec z lokalnych kamieniołomów. Wytwory z różnych warsztatów przemieszały się ze sobą na tym obszarze tak dokładnie, że określenie proweniencji nagrobków na podstawie cech formalnych nie wydaje się być możliwe. Od 1809 roku nowa granica państwowa (utworzenie Księstwa Warszawskiego, później Królestwa Polskiego) wyeliminowała z tej wymiany produkcji kamieniarskiej południową część wspomnianego obszaru, jak można sądzić z przeglądu macew na ocalałych kirkutach w Lubaczowie, Oleszycach, Sieniawie. Mimo to, identyczne jak w Szczebrzeszynie wzory macew sporadycznie występują w Sieniawie do okresu międzywojennego, a później dość często.

Przejdźmy z kolei do treści epigrafów. Lektura inskrypcji na cmentarzu wiąże się przede wszystkim z wyszukaniem znaczniejszych osób. Ich epitafia są pod wieloma względami ciekawsze od tych na nagrobkach pospolitych ludzi. Próba wyłowienia takich epitafiów pośród wielu setek kamieni ukrytych w gąszczach i porośniętych mchem nie daje satysfakcjonującego efektu. W stosunku do epigrafów z poprzednio omawianego okresu odnalazłem bardzo mało takich osób, które można uznać za znaczniejsze. Pochowane są one głównie na obrzeżach wspominanej już „kwatery prominentów” z wieków XVII i XVIII (pośrodku wschodniego skraju cmentarza). Obok swych znamienitych przodków, których wymieniałem wcześniej, spoczywa „uczony, przenikliwy, nasz nauczyciel Awraham, syn mistrza [raw], naszego nauczyciela Aszera, z rodu Szor i z wielkich przodków ...” (dalej zniszczone, zm. 1821) [il. 11]. W pobliżu siebie spoczywają członkowie rodziny o przydomku Szper: w kwaterze kobiecej Tema (zm. 1826) żona Szlomo Szpera, w kwaterze męskiej ich syn Arje Lejbusz (zm. 1831) oraz synowie Arje Lejbusza – Aharon Josef (zm. 1861) i Jicchak Jehuda (zm. 1863). Członkowie tej rodziny byli bardzo znaczący w Szczebrzeszynie, o czym świadczą w ich epitafiach ponadprzeciętne epitety i tytulatura (uczony, cudowny, znakomity, oświecony, mędrzec, możny).[13] Nieschematyczne są też epitafia na macewach synów Arje Lejbusza. Po typowej części informacyjnej następuje poetycka część lamentacyjna – rymowana i skomponowana w akrostych. Tak zredagowane epitafia są w Szczebrzeszynie rzadkością.

Do zwyczaju należało przywoływanie w epitafium znaczniejszych przodków. Na nagrobkach z ostatniego okresu natrafiłem tylko na jednostkowe takie przypadki. Hadas Rachel (zm. 1807) była córką raw Aszera Zeliga Margaliot (w wymowie aszkenazyjskiej Margulis).[14] W epitafium Hindy (zm. 1917) uznano za godne podkreślenia, że jej ojciec Dow był potomkiem „mistrza, pana Barucha ze Szczebrzeszyna”.[15] Wśród wymienianych miejsc pochodzenia występują takie miejscowości jak Grójec, Łęczna, Turobin, wieś Tworyczów, Zamość.

Spośród funkcji kahalnych natrafiłem tylko na szamesów (pełnili oni pomocnicze funkcje administracyjne, organizacyjne). Towija syn Awrahama Cwi Szwarc (zm. 1893) był szamesem bet ha-midraszu (domu modlitwy i studiów religijnych); Mosze syn Menachema (zm. 1935) – szamesem synagogi. Zajęć świeckich w zasadzie nie wymieniano, oprócz tradycyjnego określenia „brał i dawał uczciwie” (w znaczeniu ‘handlował uczciwie’), wskazującego na profesję kupca lub handlarza.

Od schyłku XIX wieku zaczynają pojawiać się w szczebrzeskich epitafiach nazwiska, dotąd „zostawiane za bramą cmentarza” – jak mawiali Żydzi. Nazwiska bowiem przydzielone zostały Żydom administracyjnie, dopiero po rozbiorach Polski, w celu usprawnienia ewidencji ludności, poboru podatków, rekruta itp. Umieszczenie w epitafium nazwiska – elementu obcego tradycji – świadczy o postępowych poglądach rodziny. Jako nazwiska zaczęły funkcjonować dawne przydomki o źródłosłowie hebrajskim – Szor i Szper, lecz przede wszystkim zauważamy nowe, o brzmieniu niemieckim: Beglibter, Braker, Grinszpan, Mel, Miterperl, Szpringer, Szwarcberg, Zomerman, lub polskim: Tszesni (=Czesny?).

Powyższy przegląd jest oczywiście fragmentaryczny. Jego założeniem było zwrócenie uwagi na to, co można dostrzec z obecnego stanu cmentarza przy bardziej wnikliwej obserwacji. Satysfakcjonujące podstawy do analizy cmentarza jako całości można by otrzymać dopiero po przeprowadzeniu pełnej inwentaryzacji nagrobków (których jest około dwa tysiące) oraz kwerendy archiwalnej.


[ad il. 1] Kirkut w Szczebrzeszynie, część północno-wschodnia z nagrobkami z XVI wieku.

 

[ad il. 2] Jechiel ben Mosze, zm. 25 nisan 5305, tj. 7 kwietnia 1545.

[Tu pochowany] mąż prawy,

pan Jechiel syn pana

Mosze, błogosławionej pamięci. Niech będzie dusza jego zawiązana w woreczku żywych.

Wyszła dusza jego we wtorek, 2[5] nisan

305 według krótkiej rachuby.

 

[ad il. 3] Jissachar kohen [Jissachar Ber ben Naftali ha-kohen, zawny Berman Aszkenazy] brak daty śmierci, prawdopodobnie koniec XVI wieku.

Oby wspomniane było imię męża

naszego nauczyciela, pana Jissachara kapłana,

który wiele objaśnił

Torę, kapłaństwo i kapłana.

Warg kapłana strzegł

aby wiedzieć, co będą czynić wedle nich.

Jak one błyszczący dla Zoharu

w księdze Widzenie kapłana.

Wielkie jest dzieło jego w komentarzu

<do Midrasz> Rabot <pod tytułem> Dary kapłana.

 

[ad il. 4] Josef ben Jicchak Kac, zm. w roku 5379, tj. 1618-1619 [data zapisana chronogramem]

Tu

pochowany mąż Boga

świętego; prawy i wierny.

Imię jego godniejsze jest chwały od olejku <wybornego>.

Owoc daktyla, skromny i po-

bożny pan, mistrz Josef syn

gaona, naszego nauczyciela, pana i mistrza, pana Jicchaka

Kac. Postępujący godziwie wstępują

w pokój, na swych łożach

odpoczywają. I w woreczku żywych

niech będzie zawiązana dusza jego,

a duch jego spoczywa. Płodna latorośl –

Josef nad źródłem. Wedle rachuby

krótkiej. Pamięć sprawiedliwego błogosławiona na życie w świecie przyszłym.

 

[ad il. 5] Bluma bat Joel, zm. 30 aw 5458 r., tj. 7 sierpnia 1698.

Tu

pochowana i ukryta

niewiasta poważana,

skromna i pobożna

pani Bluma córka

mistrza, gaona, naszego nauczyciela, pana i mistrza, pana

Joela, pamięć sprawiedliwego błogosławiona. A pogrzebana

w nów miesiąca

elul, 458 według krótkiej rachuby.

Niech będzie dusza jej zawiązana w woreczku żywych.

 

[ad il. 6] Chajjim ben Mordechaj, zm. 10 tiszri 5459 r., tj. 15 września 1698.

Tu

spoczywa

mistrz, ten oto przewodniczący sądu <rabinackiego>

i przełożony jesziwy gminy naszej. Nasz nauczyciel i mistrz

Chajjim syn mistrza, wielkiego,

pobożnego, naszego nauczyciela Mordechaja,

pamięć sprawiedliwego błogosławiona, potomek świętych. Wyszła dusza jego

w czystości na zakończenie Jom Kippur

a pogrzebany został we wtorek, 11 tiszri

459 według krótkiej rachuby. Niech będzie dusza jego zawiązana w woreczku żywych.

 

[ad il. 7] Tablica przy najstarszym dębie:

Tu są nagrobki gaonów i świętych, zasługi ich niech nas chronią.

*

Dary kapłaństwa do midraszu –

gaona, naszego nauczyciela, pana i mistrza Jissachara Bera

syna mistrza, naszego nauczyciela, pana i mistrza Naftalego Kac

i gaona z Janowa,

a w pobliżu dębu, wedle tradycji, jest nagrobek

gaona, światła wygnania, wielkie pośród nauczycieli imię jego –

mistrz, pan Simcha ha-kohen Rapaport,

który był przewodniczącym sądu gminy Lublin,

syn gaona, naszego nauczyciela i pana Nachmana Kohena.

Odszedł pośrodku drogi, gdy szedł do miasta Lublina,

dnia 7 aw, roku 5478 [1718].

*

Odnowiono i wystawiono płot wokół nagrobka, <co>

zrobione zostało przez jego potomkinię Riwkę Dworę Friedman

córkę mistrza, gaona, naszego nauczyciela, pana i mistrza Jechiela

Michela, błogosławionej pamięci, Byka.

 

[ad il. 8] Simcha ben Nachman Kac, zm. 7 aw 5478 r., tj. 4 sierpnia 1718.

Tu ukryta

arka,

mąż Boży, pan, mistrz,

światło wielkie, gaon,

nasz nauczyciel, pan Simcha syn pana

... Nachmana Kac ...

... wyszła dusza jego 7 aw 4[78 według krótkiej rachuby]

Niech będzie dusza jego zawiązana w woreczku żywych.

 

[ad il. 9] Jochewed bat Gerszon Szor, zm. 12 siwan 5543 r., tj. 12 czerwca 1783.

Odeszła 12 siwan

roku 543.

Tu pochowana

niewiasta poważana

i skromna w swych uczynkach

dobrych. Pani

Jochewed córka spoczywającego

naszego nauczyciela, pana Gerszona Szor, błogosławionej pamięci.

Niech będzie dusza jej zawiązana w woreczku żywych.

 

[ad il. 10] Szlomo ben Jaakow Cwi, zm. 3 siwan 5574 r., tj. 12 maja 1814.

Tu spoczywa

uczony

znakomity, nasz nauczyciel i mistrz, pan

Szlomo syn uczonego,

znakomitego, naszego nauczyciela i mistrza, pana

Jaakowa Cwi, błogosławionej pamięci.

Odszedł 3 siwan,

roku 574

według krótkiej rachuby. Niech będzie dusza jego zawiązana w woreczku żywych.

 

[ad il. 11] Awraham ben Aszer Szor, zm. 7 ijar 5581 r., tj. 9 maja 1821.

Odszedł w środę, 7 ijar, 581 według krótkiej rachuby.

Komu tu

wykuto grób?

Bramy miłosierdzia

i życie pozostawił, z krańca

ziemi podążył drogą

całego świata. Nadejdą sprawiedliwi

i wyjdą na jego spotkanie śpiewający

aniołowie. Odpoczywają na

swym łożu, wstępują w pokój

postępujący godziwie. Uczony

przenikliwy, nasz nauczyciel Awraham

syn mistrza, naszego nauczyciela Aszera z rodu

Szor, i z wielkich przodków

... [dół steli odłamany]

 

[ad il. 12] Jehoszua Menasze ben Cwi-Hirsz, zm. 21 nisan 5614, tj. 19 kwietnia 1854.

Odszedł siódmego dnia Pesach, roku

614. Tu spoczywa

mąż nienaganny i prawy i stroniący od zła.

Przed ubogim i biedakiem nie zamykał

swej dłoni. Oto ten, nasz nauczyciel, pan i mistrz, pan Jehoszua

Menasze syn spoczywającego naszego nauczyciela, pana i mistrza, pana

Cwi-Hirsza. Niech będzie dusza jego zawiązana w woreczku żywych.

 

[ad il. 13] Chaja bat Awraham Mel, zm. 1 adar I 5698 r., tj. 2 lutego 1938.

Odeszła 2 <dnia> nowiu miesiąca adar pierwszego, 698.

Tu spoczywa

niewiasta czysta, skromna,

pobożna, z prawego rodu.

Pani Chaja córka pana

Awrahama Mel. Niech będzie dusza jej zawiązana w woreczku żywych.

 

Il. 14: Rekonstrukcja polichromii macewy Lei bat Jicchak, zm. 1895.

Il. 15: Rekonstrukcja polichromii macewy Eliezera Szaula ben Arje Dow Segal Braker, zm. 1932.


[1] Tekst opublikowany w „Zamojskim Kwartalniku Kulturalnym” 1996, nr 4(50), s. 80-84, 1997, nr 1(51), s. 65-69, nr 4(54), s. 83-86. Obecna wersja elektroniczna ze zmianami.

[2] W obecnych granicach Polski zachowane nagrobki żydowskie z XVI w. znane są poza tym jedynie z trzech cmentarzy: w Lublinie (najstarszy z 1541 r.), w Lesku (1548) i w Krakowie (1552).

[3] Andrzej Trzciński: Śladami zabytków kultury żydowskiej na Lubelszczyźnie. Lublin [1990], s. 16-17.

[4] Zainteresowanych odsyłam do szczegółowego opracowania – Andrzej Trzciński, Jan Paweł Woronczak: Nagrobki z XVI wieku na cmentarzu żydowskim w Szczebrzeszynie. W: Żydzi i judaizm we współczesnych badaniach polskich. Materiały z konferencji, Kraków 21-23 XI 1995. Red. Krzysztof Pilarczyk. Kraków 1997, s. 349-365.

[5] Cyt. za Janusz Kubiak: Szczebrzeszyn, pow. zamojski, woj. lubelskie. Studium historyczno-urbanistyczne do planu zagospodarowania przestrzennego miasta. Warszawa 1986, s. 24 (mps w archiwum Ośrodka Dokumentacji Zabytków w Warszawie).

[6] AGAD, KRSW, sygn. 3195, s. 82.

[7] Maurycy Horn: Żydzi na Rusi Czerwonej w XVI i pierwszej połowie XVII wieku. Działalność gospodarcza na tle rozwoju demograficznego. Warszawa 1975, s. 16. Pojedynczy Żydzi notowani są w Szczebrzeszynie już w 1454 roku (Zenon Guldon: Skupiska żydowskie w miastach polskich w XV-XVI wieku. W: Żydzi i judaizm we współczesnych badaniach polskich. T. II: Materiały z konferencji, Kraków 24-26 XI 1998. Red. Krzysztof Pilarczyk, Stefan Gąsiorowski. Kraków 2000, s. 14 i 25).

[8] Ignacy Schiper: Dzieje handlu żydowskiego na ziemiach polskich. Warszawa 1937, s. 37, 55; M. Horn: op. cit., s. 175.

[9] ‘kadosz’ to tradycyjne określenie nadawane tym, którzy zginęli śmiercią męczeńską.

[10] Mosze Aharon Szmuel ben Azriel Lamal Kahana Szpiro wymieniany jest w literaturze pośród rabinów Szczebrzeszyna.

[11] Być może chodzi tu o  Joela ben Gad, wymienianego w literaturze pośród XVII-wiecznych rabinów Szczebrzeszyna.

[12] W książce Danuty Kawałko: Cmentarze województwa zamojskiego. Zamość 1994, fot. 20 – nagrobek ten jest błędnie zidentyfikowany jako „Macewa na grobie lektora”.

[13] Interesujące opracowanie o tej rodzinie opublikował Kazimierz Kowalczyk: Saga rodu Szperów. „Zamojski Kwartalnik Kulturalny” 1998, nr 2-3(56), s. 126-131.

[14] W literaturze wspominany jest Aszer Zelig Perles ben Jehuda Lejb Margoliot (XVIII w.) – rabin w Szczebrzeszynie, następnie w Prużanach.

[15] Prawdopodobnie chodzi o Barucha ha-lewi Horowica, pełniącego w latach 1838-1878 funkcję rabina w Szczebrzeszynie.


©Wszystkie prawa zastrzeżone. Żaden fragment niniejszej strony nie może być wykorzystany w formie drukowanej lub elektronicznej bez uzyskania zgody autora tekstu i zdjęć oraz autora niniejszej strony internetowej.

Powrót