©Krzysztof Dawid Majus, Wielkie Oczy, Tel Awiw 2002 / fragmenty. Tekst opublikowany za zgodą autora  

Opracowanie ©Paweł Rydzewski / www.roztocze.horyniec.net


HISTORIA WIELKICH OCZU

Wielkie Oczy - po ukraińsku zwane Wełyki Oczi, a w języku jidisz Wilkocz. Kiedyś kresowe miasteczko, a obecnie niewielka wieś położona na Garbie Jaworowskim w środkowej części Płaskowyżu Tarnogrodzkiego, stanowiącego wschodnią część Kotliny Sandomierskiej, tuż przy granicy Polski z Ukrainą. Miejscowość leży pośród lekko pofalowanej równiny przedzielonej płytką doliną potoku Groń, wypływającego z lasów na północ od miasteczka i wpadającego kilka kilometrów na południe od Wielkich Oczu do rzeczki Szkło, już po stronie ukraińskiej. Od północy, na skraju lasów, widnieje wyniesienie Łysa Góra (269 m), a od południowego zachodu Księża Góra (244 m). Pośrodku miasteczka znajduje się duży plac (część dawnego rynku), przy którym zbiega się kilka lokalnych dróg. Niegdyś rozgałęział się tu główny szlak prowadzący z Jaworowa do Jarosławia (odnoga południowa) i do Lubaczowa (odnoga północna).

Współczesna gmina Wielkie Oczy zajmuje obszar 147 km2 i obejmuje poza Wielkimi Oczami 9 wsi sołeckich: Bihale,  Łukawiec, Kobylnica Ruska, Kobylnica Wołoska, Majdan Lipowiecki, Potok Jaworowski, Skolin, Wólka Żmijowska oraz Żmijowiska. Jest słabo zaludniona i posiada około 4000 mieszkańców, z czego czwarta część w samych Wielkich Oczach. Większość miejscowości gminy, to małe osady; najmniejsza liczy zaledwie kilkadziesiąt mieszkańców. Gmina ma charakter typowo rolniczy, a połowę jej obszaru zajmują piękne i rozległe lasy.

Jak głosi popularna miejscowa legenda, nazwa miasteczka pochodzi od dwóch, nieistniejących już stawów, pomiędzy którymi leżały pierwotne zabudowania osady. Gdy spoglądało się z pobliskiego wyniesienia stawy te wyglądały jak duże oczy. Istnieje jednak także nieco odmienna wersja, według której na miejscu dzisiejszej osady były pierwotnie niedostępne moczary i stawy, na których znajdowały się wysepki, mające wygląd oczek. Na największej z nich, na 'wielkim oku', powstała osada Wielkie Oczy. Naukowe opracowania nazewnicze ograniczają się jedynie do nic nie wnoszących stwierdzeń, w rodzaju: "Trudno jest jednoznacznie określić znaczenie przenośne tej nazwy miejscowej", lub do chyba niepoważnych hipotez, typu: "Nazwę Wielkie Oczy trzeba zapewne traktować jako nazwę o charakterze żartobliwym". Tak więc pochodzenie nazwy Wielkie Oczy jest ciągle nierozstrzygnięte i najprawdopodobniej pozostanie już chyba na zawsze w sferze domysłów.

POCZĄTKI WIELKICH OCZU

Niektóre opracowania podają, bez powołania się na źródła, że początki Wielkich Oczu sięgają XIV wieku, informując jednocześnie, że wieś wchodziła w skład dóbr krakowieckich i że jako taka dzieliła ich losy. Bardziej udokumentowane prace wskazują jednak, że początki Wielkich Oczu są późniejsze o około dwieście lat i datują się na koniec XVI wieku, kiedy to zostały założone na gruntach sąsiedniej wsi Świdnica przez rodzinę Miękiskich, właścicieli sześciu wsi w południowej części ówczesnego powiatu lubaczowskiego, między innymi Miękisza, Świdnicy i Żmijowisk.

Z rąk Miękiskich Wielkie Oczy przechodzą w posiadanie rodziny Mohiłów, potomków hospodarów wołoskich i mołdawskich. Piotr Mohiła, późniejszy metropolita Kijowa i Halicza i wybitna postać ówczesnej Rzeczypospolitej, nabywa Wielkie Oczy w roku 1621, osiedlając się w Polsce na mocy nadanego mu indygenatu królewskiego. W roku 1635 osiada w Wielkich Oczach także starszy brat Piotra, Mojżesz Mohiła, po tym jak w grudniu 1634 usunięto go z tronu księstwa Mołdawii. Po śmierci Piotra Mohiły w styczniu 1647 Wielkie Oczy przechodzą wraz z innymi włościami zmarłego na własność Mojżesza Mohiły, będącego także wykonawcą testamentu starszego brata. Mojżesz Mohiła dożył w Wielkich Oczach swej starości, gdzie zmarł w roku 1654. Mohiłowie zbudowali w Wielkich Oczach stosunkowo dużą drewnianą fortalicję obronną, pełniącą także funkcje mieszkalne. Fortalicja ta została przebudowana przez późniejszych właścicieli na dwór obronny. Mojżesz Mohiła zadbał także o erygowanie w Wielkich Oczach w roku 1648 samodzielnej parafii obrządku wschodniego i wybudował drewnianą cerkiew ukończoną tuż przed jego śmiercią w roku 1654.

Ponieważ rodzeństwo Mojżesza Mohiły zmarło wcześniej bezpotomnie, Wielkie Oczy trafiają po jego śmierci w ręce Anny Potockiej z Mohiłów, żony hetmana wielkiego koronnego Stanisława Rewery Potockiego. Anna była córką stryja Mojżesza - Jeremiasza Mohiły.

W dniu 27 lipca 1656 mąż Anny, wielki hetman koronny Stefan Rewera Potocki, omal nie utonął podczas pospiesznej przeprawy przez Wisłę pod Warszawą w ucieczce przed Szwedami, gdy pod wycofującym się wojskiem załamał się most. Od niechybnej śmierci uratował go polski szlachcic i dzielny żołnierz, późniejszy podskarbi nadworny koronny i pułkownik królewski, Andrzej Modrzejowski herbu Grzymała. W dowód wdzięczności za uratowanie życia Stanisław Rewera Potocki nadał Modrzejowskiemu tytuł starosty medyckiego, a Anna – żona hetmana, ofiarowała mu wieś Wielkie Oczy, którą nieco wcześniej odziedziczyła po swym zmarłym kuzynie w drugiej linii, Mojżeszu Mohile. W pamiętniku z owych czasów czytamy:

Nazajutrz  w niedzielę miasto poprawy, nasi uwozić działa przez most do Warszawy poczęli, a Szwed lepszym jeszcze porządkiem wypadłszy w pole, naszych spędził z klęską wielką. Most się z uciekającymi na Wiśle załamał, hetman mało nie utonął, aż go pan Modrzejowski, towarzysz natenczas pana Przerębskiego podkomorzego sieradzkiego, ratował, za co został panem teraz starostą medyckim, a pani hetmanowa dała mu Wielkie Oczy, wieś bardzo dobrą pod Jaworowem.

UZYSKANIE PRAW MIEJSKICH

Pochodzący z Wielkopolski Modrzejowski obrał sobie Wielkie Oczy na swą stałą siedzibę i rozpoczął przebudowę wzniesionej przez Mohiłów fortalicji, stawiając na jej miejscu dwór obronny. Jest bardzo prawdopodobne, że wybór na swą siedzibę właśnie Wielkich Oczu podyktowała Modrzejowskiemu bliskość Jaworowa, w którym od 1647 osiadł Jan Sobieski, ówczesny starosta jaworowski i późniejszy wielki hetman koronny i król, z którym Modrzejowski pozostawał w bliskiej komitywie i z którym nieraz wyruszał na wyprawy wojenne.

Dodatkowym czynnikiem przemawiającym za rozbudową i umocnieniem wielkoockiego dworu było strategiczne położenie miejscowości w Bramie Przemyskiej i włączenie jej w system obronny Małopolski. Warunki terenowe tworzyły tu naturalne, stosunkowo szerokie przejście w głąb kraju dla najeżdżających od wschodu napastników, jednak silnie zalesione i poprzecinane gęsto w poprzek strumieniami i rozlewiskami rzek. Dlatego też umocnienie tego obszaru nie mogło ograniczyć się do jednego ciągu obwarowań, lecz musiało blokować szereg dogodnych dla atakujących przejść. Zadaniem wielkoockich umocnień było blokowanie równoległego do Sanu szlaku prowadzącego od Lwowa przez Jaworów, Lubaczów i Tarnogród na Biłgoraj i Lublin.

 Dla dopełnienia tworzącego się z wolna miejskiego charakteru osady Modrzejowski sprowadził do Wielkich Oczu w roku 1667 żebrzący zakon dominikanów obserwantów, osadzając ich przy starym drewnianym kościółku z przełomu XVI i XVII wieku, uposażając ich jednocześnie 50 hektarami pola ornego i lasów. Wkrótce potem Modrzejowski ufundował budowę murowanego klasztoru i kościoła w stylu barokowym. Budowę klasztoru ukończono w roku 1684; Modrzejowski jednak nie doczekał tego, gdyż poległ 12 września 1683 pod Wiedniem na czele chorągwi królewicza Aleksandra, prowadząc zwycięską szarżę husarii na Turków. Budowa kościoła ciągnęła się jeszcze przez wiele dziesiątków lat.

Nadanie praw miejskich i zwolnienie z podatków i powinności było czynnikiem sprzyjającym rozwojowi osady. Wytyczono (nieistniejący dzisiaj w dawnej postaci) duży rynek w centrum miasteczka i mniejszy przy kościele, po czym rozpoczęto planową zabudowę. Na środku dużego rynku wybudowano piętrowy i podpiwniczony ratusz o szerokości 15 metrów i długości 35 metrów. Parter wykonano z cegieł, a piętro z drewna; dach był pokryty gontami. Po zachodniej stronie ratusza mieściła się duża drewniana studnia o wymiarach 2 x 2 metry, dostarczająca wodę mieszkańcom rynku. Trzy pierzeje rynku: zachodnią, północną i wschodnią, zabudowano drewnianymi domami z podcieniami. Z naroży rynku wybiegały ulice, przy których skupiała się luźna, drewniana zabudowa miasteczka. W południowej pierzei rynku usytuowana była najpierw jedna, a później dwie synagogi, a przy ulicy prowadzącej do Żmijowisk stała cerkiew.

ZABYTKI

Najcenniejszym wielkoockim zabytkiem jest bez wątpienia zespół kościelno-klasztorny, ze znajdującym się w nim obrazem wielkoockiej Madonny z roku 1613. Pomimo licznych przeróbek i prac restauracyjnych, oraz rozebrania jednego ze skrzydeł klasztoru, zespół ten zachował w miarę wiernie swój pierwotny kształt.

Budynek starego wielkoockiego dworu (obecnie siedziba władz gminnych) został gruntownie przebudowany po zniszczeniach wojennych, a przy tym już przed 200 laty został przerobiony na cele przemysłowe, tak że jego obecna bryła tylko w ogólnych zarysach przypomina początkowy kształt.

Dwa pozostałe zabytki sakralne, to znaczy cerkiew i synagoga, są stosunkowo młode (początek XX wieku), i choć stoją w miejscu znacznie od nich starszych budowli, to ich wartość zabytkowa jest zdecydowanie mniejsza. W wyniku burz dziejowych ludność, którym służyły, została wymordowana (Żydzi) lub przesiedlona (Ukraińcy) i powojenne władze nie widziały nic zdrożnego w urządzeniu w tych budynkach magazynów. Ironią losu jest to, że być może dzięki tym świętokradczym działaniom obydwa budynki przetrwały do naszych czasów.

Jeśli chodzi o cmentarze, to cmentarz żydowski, choć stosunkowo stary (XVIII wiek) został w czasie wojny tak zdewastowany, że nie pozostało na nim prawie nic z setek starych i nowszych kamieni nagrobnych, z których część do dzisiaj "służy" niektórym gospodarzom jako schody, podpórki obór, itp. Obecne działania restauracyjne mają na celu przywrócenie powagi i świętości tego miejsca, ale niestety nie przywrócą mu bezpowrotnie zniszczonych walorów zabytkowych. Cmentarz katolicki jest znacznie młodszy i także nie przedstawia większych wartości zabytkowych. Poprzednie miejsce pochówku znajdowało się tuż przy kościele.

Wartość zabytkową posiada kilkanaście wielkookich domów drewnianych, wśród których niewątpliwym rarytasem jest jedna z chat przy ulicy Krakowieckiej, zaprojektowana przez słynnego architekta Jana Sasa Zubrzyckiego.

Rozdział "Zabytki" nie wnosi w zasadzie żadnych nowych i nie znanych wcześniej informacji, a jego główna wartość polega na zebraniu przeze mnie w jednym miejscu wszystkiego, co udało się znaleźć w różnych książkach, artykułach i pracach. Ma to tym większe znaczenie, że część z tych prac nie była jeszcze nigdy publikowana. W przypadku dworu, kościoła, cerkwi i synagogi przytoczyłem dosłownie istniejące fachowe opisy architektoniczne tych budowli, oczywiście z podaniem źródła cytatu, choć nieraz - jak w przypadku dworu - opisy te uległy dezaktualizacji w związku z późniejszą renowacją i przebudową.

DWÓR

Szlachecki dwór obronny jest usytuowany na północno-wschodnim krańcu Wielkich Oczu, na niewielkim wzniesieniu przy drodze prowadzącej na wschód do Wólki Żmijowskiej. Budynek został wzniesiony na planie litery "H", kiedyś jedno-, a obecnie dwukondygnacyjny, z wyższą wieżą pośrodku. Obecnie mieści siedzibę władz gminnych.

Dwór został najprawdopodobniej zbudowany na początku XVII w. przez Szymona i Mojżesza Mohiłów jako pomniejsza drewniana fortalicja lub wieża mieszkalno-obronna. Obszar otoczony fortyfikacjami był stosunkowo duży w porównaniu z częścią mieszkalną. Można przypuszczać, że powodem tego była chęć objęcia umocnieniami rozrzuconych zabudowań, a także drogi przechodzącej przez środek majdanu.

Początkowo była to budowla znacznie skromniejsza (tylko wieża mieszkalna), którą później rozbudowano. Dwór otoczony był solidnymi i nowoczesnymi na owe czasy (XVII w.) obwarowaniami ziemnymi w typie staroholenderskim z 4 basztami na narożach (fortyfikacja bastionowa), z których trzy: północna, wschodnia i południowa przetrwały w stanie zniszczonym do roku 1966, po czym zostały zniwelowane. Pozostało tylko niewielkie wzniesienie w miejscu bastionu północno-wschodniego. System bastionowy polegał na zakładaniu fortyfikacji na planie wieloboków z narożnymi tarasami, które eliminowały pola martwe wokół fortyfikacji. Obwarowania takie sytuowane były na niskim, podmokłym terenie i otoczone fosami lub stawami.

Podróżujący po Polsce fryzyjski podróżnik Ulrich Werdum pisał pod datą 12 kwietnia 1672: "Po lewej zaś za pagórkami leży miasto albo wieś Wielkie Oczy z kościołem i szlacheckim dworem, dość warownym i otoczonym wałem z ziemi wraz z czterema basztami z ziemi".

W związku z włączeniem wielkoockiego dworu w system obronny Małopolski (miał wespół z innymi bronić Bramy Przemyskiej w środkowym biegu Sanu) został on w latach 1656-1660 przerobiony i rozbudowany przez nowego właściciela, Andrzeja Modrzejowskiego. Pochodzący z Wielkopolski Modrzejowski, królewski pułkownik i starosta medycki, był tym bardziej zainteresowany rozbudową dworu, że ofiarowane mu przez Annę Potocką z Mohiłów Wielkie Oczy obrał na swą nową siedzibę.

Właściciele Wielkich Oczu, którzy objęli majątek po Modrzejowskich, to wielkie rodziny magnackie Łaszczów i Potockich. Ponieważ posiadały one swe rezydencje rodowe w innych ośrodkach swoich wielkich fortun, nie troszczyli się zbytnio o dwór wielkoocki i w XVIII wieku przestał on pełnić funkcję dawnej siedziby, po czym podupadł i był wykorzystywany na cele przemysłowe. W XIX i na początku XX wieku mieściła się tu gorzelnia, założona przez Wielopolskich, a potem także młyn parowy. W nocy z 19 na 20 lipca 1944, w trakcie ataku oddziału UPA na Wielkie Oczy, dwór został zrujnowany i częściowo spalony.

W latach 70-tych budynek odbudowano, dodając jedną kondygnację, i przystosowując go jednocześnie na potrzeby siedziby władz gminnych. Przy pracach adaptacyjnych zniszczono niestety wiele stylowych cech.

Znawca tematu, Juliusz Ross, sugeruje, że mało znany obraz Jana Kuśmidrowicza z roku 1910 zatytułowany "Stary dworek" może przedstawiać wielkoocki dwór przed jego przeróbką przez Wielopolskich na cele przemysłowe. Tezę tę potwierdzałoby znaczne podobieństwo przedstawionego na obrazie dworku do wielkoockiego obiektu, ze względu na widoczne resztki bastionu ziemnego w narożniku oraz na charakterystyczną sylwetkę z czworoboczną, piętrową wieżą.

KOŚCIÓŁ I KLASZTOR

Na wyniosłości na zachód od rynku wznosi się zespół kościelno-klasztorny z końca XVII wieku, którego budowę rozpoczął Andrzej Modrzejowski, ówczesny właściciel Wielkich Oczu. Zbudowano go w miejscu starego drewnianego kościółka (prawdopodobnie z przełomu XVI i XVII w.), przy którym Modrzejowski osadził w roku 1667 dominikanów obserwantów. W latach następnych rozpoczęła się budowa murowanego kościoła, otoczonego z trzech stron przyległymi zabudowaniami klasztoru. Klasztor ukończono w 1684 roku, a budowa kościoła trwała zapewne długo, gdyż konsekrowano go dopiero w roku 1740, gdy właścicielem Wielkich Oczu był wnuk Modrzejowskiego - Józef Łaszcz, biskup sufragan chełmski. Podczas konsekracji kościołowi nadano tytuł Niepokalanego Poczęcia NMP oraz św. Andrzeja Apostoła. We wnętrzu kościoła znajduje się rokokowy ołtarz, a w nim słynny obraz Matki Boskiej. Wzmianki o kulcie obrazu Matki Bożej Wielkoockiej, Pocieszycielki Strapionych, pochodzą z XVII wieku. Od połowy XVIII wieku jest uważany za cudowny. Jest to wierna i jedna z pierwszych kopii obrazu Matki Bożej Częstochowskiej, o wymiarach 130x94 cm, którą namalował w roku 1613 na płótnie krakowski artysta Franciszek Śmiadecki.

Obraz przetrwał dziejowe burze najazdów tatarskich i kozackich. Zawsze otaczany był czcią i troską wyznawców, którzy skutecznie ochraniali swój skarb. Przez ten okres nagromadzono wielką ilość drogocennych wotów, które w XIX w. zostały zagrabione przez wojska austriackie na wojnę z napoleońską Francją. Wielka wiara w skuteczność wstawiennictwa Matki Bożej Wielkoockiej, bogata tradycja kultu i świadectwa o otrzymanych łaskach sprawiły, że podjęto uwieńczone sukcesem starania o koronację obrazu. Koronacji dokonał papież Jan Paweł II , podczas mszy odprawionej 10 czerwca 1997 na lotnisku w Krośnie

Dominikanie obserwanci, będąc zakonem żebrzącym, utrzymywali się z jałmużn od dobrodziejów oraz z kwesty prowadzonej pośród wiernych. Andrzej Modrzejowski, inicjator zaproszenia dominikanów i pierwszy fundator klasztoru, uposażył dominikanów w roku 1673, ofiarując im 50 ha pól i lasów. Elżbieta Łaszcz z Modrzejowskich zobowiązała w 1717 dwór wielkoocki do stałych dostaw czystego łoju i wosku z pasiek, potrzebnych do wiecznej lampy i wyrobu świec. Józef Łaszcz, pan dziedziczny na Wielkich Oczach, wojewoda bełski i opat witowski, zapisał klasztorowi 23 lipca 1732 "stawek z młynkiem w Horyszni, łączkę zwaną Księżą, oraz 7 kamieni łoju na lampkę w kościele wielkoockim każdego roku; w zamian za co klasztor zobowiązuje się odprawiać za niego w każdą sobotę mszę świętą". Klasztor otrzymał także wiele innych legatów, między innymi od Stanisława Potockiego (1673), Jadwigi Zaporskiej ze Świdnicy (1681), Józefa i Ludwika Mniszchów (1749), Patrycego Romańskiego (1764), Katarzyny Podlewskiej (1765) i Karola Czerwińskiego (1766). Dwór dostarczał klasztorowi stałe ilości pszenicy, jęczmienia, gryki, owsa i grochu oraz drzewa z dworskich lasów na opał i budulec. Dochód przynosił także dom czynszowy wynajmowany przez klasztor rządowym poborcom podatkowym.

Obserwanci przebywali w Wielkich Oczach do roku 1784, kiedy to opuścili klasztor z braku ludzi do obsadzenia placówki. Klasztor przejęli dominikanie zwyczajni z prowincji św. Jacka. W roku 1926, również z braku zakonników, dominikanie podjęli decyzję o kasacie klasztoru i opuszczeniu Wielkich Oczu, co nastąpiło ostatecznie 1 lipca 1929. Budowlę przekazano diecezji przemyskiej.

CERKIEW

W bocznej uliczce, nie opodal rynku, stoi mocno zniszczona cerkiew obrządku grecko-katolickiego z 1925 roku pod wezwaniem Świętego Mikołaja Cudotwórcy. Służyła ona około 600 wiernym z Wielkich Oczu i pobliskiego Skolina. Cerkiew postawiono w miejscu poprzednich budowli: pierwszej, wzniesionej jeszcze w roku 1654 przez Mojżesza Mohiłę, ówczesnego właściciela Wielkich Oczu, i drugiej, wzniesionej w roku 1820. Ta druga, której generalny remont przeprowadzono w roku 1913, została zniszczona w trakcie walk niemiecko-rosyjskich z 13 na 14 czerwca 1915 roku, gdy spłonęła wraz z większością zabudowy okolic rynku.

Wznoszenie obecnie istniejącego budynku cerkwi rozpoczęto ze składek parafian w roku 1924, pod kierownictwem budowniczego Eustachego Seredyńskiego. Uroczystego wyświęcenia dokonał 19 sierpnia 1925 dziekan jaworowski, ksiądz Daniel Kotis. W roku 1937 rzadko użytkowana i nieco zaniedbana cerkiew wymagała naprawy. Z inicjatywy parafian zgromadzono materiały oraz fundusze i w roku 1938 staraniem księdza Oleksego Halinki ze Żmijowisk przebudowano świątynię, nieco ją przy tym wydłużając. Wzniesiono kopułę opartą na ścianach wzmocnionych lisicami, a dach podbito blachą. W roku 1925, wraz z budową cerkwi, wzniesiono w południowo-zachodnim narożu placu cerkiewnego dzwonnicę, w miejsce poprzedniej, która spłonęła podczas walk w roku 1915. Dawna dzwonnica miała trzy dzwony, które zostały zajęte podczas rekwizycji w okresie I Wojny Światowej. W roku 1924 zakupiono dla nowo wznoszonej cerkwi dzwon zwany Symeon, który obecnie znajduje się przy kaplicy w Korczowej. W latach międzywojennych plac cerkiewny był otoczony drewnianym płotem z główną bramą od strony rynku.

Po wysiedleniu Ukraińców w latach 1945-48, cerkiew nie była użytkowana i została zamieniona na magazyn, który mieścił się tam do roku 1989. W roku 1990 przeprowadzono drobne prace zabezpieczające. W tym samym roku w wielkoockiej cerkwi odbyło się pierwsze od dziesiątków lat nabożeństwo grecko-katolickie. Obecnie budowla nie jest użytkowana i nie są znane żadne starania o jej odrestaurowanie.

SYNAGOGA

Wielkie Oczy posiadały już na początku XVIII wieku dwie murowane synagogi, które służyły stale rosnącej liczbie wielkooczan wyznania mojżeszowego. Nie wiemy, kiedy została wybudowana stara synagoga, zwana Bejt haMidrasz, która pomimo częściowego spalenia w roku 1915 została po zakończeniu działań wojennych odremontowana. Stary Bejt haMidrasz przetrwał aż do II wojny światowej, kiedy to został rozebrany na cegły. Natomiast stojący po drugiej stronie drogi i istniejący do dzisiaj budynek drugiej, większej synagogi został wybudowany na miejscu poprzedniej w roku 1910. Spalony w czasie działań wojennych w czerwcu roku 1915 został odbudowany w pierwszej połowie roku 1927, głównie dzięki finansowej pomocy Eliahu Gottfrieda, amerykańskiego Żyda, emigranta z Wielkich Oczu, co upamiętnia tablica dziękczynna z czarnego marmuru z napisem w języku hebrajskim, znajdująca się po dziś dzień w synagodze. Zabytkową wartość budowli podnosi fakt, że odbudowa synagogi została zrealizowana na podstawie projektu z roku 1917, sporządzonego przez wspomnianego już, słynnego polskiego architekta owych czasów, Jana Sasa Zubrzyckiego.

Rolę obydwu świątyń w okresie międzywojennym oddaje wzmianka we wspomnieniach Ryszarda Majusa, spisanych w roku 1990 w Tel Awiwie:

Tuż za rynkiem od południowej strony stały synagoga i stara bóżnica, na którą mówiono Bejt Hamidrasz. Był to murowany, jednopiętrowy budynek, stary, z Bimą pośrodku i Aron Hakodesz na ścianie wschodniej. Dookoła stały drewniane ławy i stoły. Na półkach leżały święte księgi do nauki Talmudu i do modlitwy. Na stołach stały lichtarze do oświetlania wnętrza świecami. Najwięcej miejsca zajmował duży ceglany piec do ogrzewania wnętrza. Za piecem tym miał legowisko niejaki Lippe, który palił w tym piecu w zimie i sprzątał wnętrze tej bóżnicy. W tej bóżnicy modlono się codziennie, także we wszystkie święta i soboty. Tam też można było o każdej porze dnia wejść poczytać i postudiować Talmud. Kobiety wchodziły do kobiecej części po drewnianych schodach i przez balkony, które wychodziły na główne pomieszczenie bóżnicy, uczestniczyły w sobotnich i świątecznych modlitwach.

Po przeciwnej stronie drogi stała synagoga. Duży, biały, jednopiętrowy budynek, chluba miejscowej gminy żydowskiej. Synagogę tę wybudowano ze składek amerykańskich Żydów, wychodźców z Wielkich Ócz. Stara bóżnica legła w gruzach w czasie okupacji niemieckiej w roku 1943, natomiast synagoga stoi do dziś. Widziałem ją na własne oczy, gdy byłem tam po wojnie. Mieścił się tam magazyn zbożowy miejscowej spółdzielni chłopskiej. Tam modlono się tylko w soboty. W zimie było tam zimno. Budynek nie był ogrzewany. Na schodach przed głównym wejściem odbywały się śluby i tam stawiano Chupę. Tam też, w drodze na cmentarz żydowski, zatrzymywał się przed wejściem kondukt pogrzebowy dla odmówienia modlitwy.

W tej świątyni każdy, co zacniejszy Żyd, miał swoje stałe miejsce. Najbardziej honorowymi miejscami były miejsca przy ścianie wschodniej, gdzie mieścił się Aron Hakodesz. Na ścianie wschodniej miał swoje miejsce mój bł.p. dziadek, Izrael Majus. Z nim spędzałem w tym miejscu długie godziny modlitw. W synagodze były okna z kolorowego szkła; było uroczyście zimno. Bima z kutego żelaza, duży siedmioramienny świecznik, gdzie odwrócony twarzą do wschodu stał chazan, albo ten kto prowadził modlitwę. Obok było miejsce rabina. W pamięci mojej pozostała zasłona, parochet, z fioletowego aksamitu z wyszywanymi złotymi literami hebrajskimi, zakrywająca Aron Hakodesz, czyli świętą skrzynię w której przechowywano zwoje Tory. Otóż tę zasłonę ofiarował dla synagogi mój wujek, bł. p. Leon Majus, gdy jeden jedyny raz za mej pamięci przyjechał do nas z Wiednia, gdzie stale mieszkał.

Przez dziesiątki lat po zakończeniu II Wojny Światowej ten dom modlitwy był wykorzystywany przez miejscową spółdzielnię jako magazyn, a w latach 80-tych urządzono w synagodze punkt sprzedaży wódki. Doprowadziło to do całkowitego zniszczenia wnętrza świątyni, ale z drugiej pozwoliło zachować jej bryłę, dzięki przeprowadzanym co jakiś czas doraźnym remontom. Obecnie rozważany jest projekt renowacji synagogi. 

PARKI

Wielkoockie parki nie zachowały niestety swego kształtu i obserwując to, co po nich pozostało, można tylko domyślać się ich pierwotnego wyglądu. Nawet wytrawny turysta zwiedzający Wielkie Oczy może nie dostrzec tego, co kiedyś było pięknym i zadbanym parkiem. Brak starań o to, co nasi przodkowie tak starannie przez lata sadzili i pielęgnowali, a czasami nawet bezmyślne, celowe niszczenie doprowadziło stare parki do zupełnej ruiny.

Najdłużej, bo aż do II wojny światowej przetrwał park w północnej części miasteczka, przy drodze do Żmijowisk. W tym parku mieścił się nieistniejący już, murowany XIX-wieczny dworek oraz domy dla służby. Obecnie teren byłego parku jest zajęty przez ośrodek wypoczynkowy gazownictwa. Przy adaptacji terenu na potrzeby ośrodka i budowie drogi dojazdowej do hotelu robotniczego wycięto w barbarzyński sposób wiele zabytowych drzew parkowych.

Jerzy Piórecki w swej pracy z roku 1989 dokonał rekonstrukcji tego parku, opisując go następująco:

Szkic założenia ogrodowego w otoczeniu dworku szlacheckiego. Ogrody krajobrazowe, pochodzące z początku XIX wieku, rozplanowano na rzucie prostokąta i połączono aleją lipową z parkiem leśnym. Wzdłuż zewnętrznej osi parku i głównej drogi dojazdowej zachowały się szpalerowe nasadzenia z grabu i lipy. W centralnej części parku i w najbliższym otoczeniu ruin dworu i folwarku zachowane są resztki dąbrowy. Przeważają gatunki krajowe: dąb, lipa, klon, jesion, brzoza i grab. Struktura wiekowa drzewostanu zróżnicowana.

O wiele wcześniej, bo już w XIX wieku, zniszczono park wokół starego dworu, zamienionego najpierw na browar i gorzelnię, a obecnie będącego siedzibą władz gminnych. W wymienionej już wyżej pracy Jerzy Piórecki pisze:

Szkic założenia ogrodowego w otoczeniu dworu obronnego. W otoczeniu murowanego obronnego dworu z XVI stulecia oraz bastionowych fortyfikacji ziemnych zachowane są pozostałości niewielkich zadrzewień. Pochodzą one głównie z XX wieku. W obrębie fortyfikacji, na obrzeżu majdanu gospodarczego, zachowane są kwatery warzywników. Od strony wsi, na miejscu zniszczonych wcześniej fortyfikacji ziemnych, zachowały się rzędowe nasadzenia świerkowe. Część fortyfikacji, w najbliższym otoczeniu dworu, została zniwelowana w pierwszym ćwierćwieczu XX wieku.

CMENTARZ ŻYDOWSKI

Cmentarz założony na planie nieregularnego wieloboku, mieści się na terenie płaskim, w południowej części miasteczka, 500 m od rynku i synagogi, przy drodze prowadzącej dzisiaj do Skolina, a która przed wojną biegła aż do Krakowca. Dostęp do cmentarza jest łatwy, bezpośrednio z ulicy. Obszar cmentarza wynosi 0,79ha. Numer hipoteczny działki 830. W praktyce cmentarz ten nie funkcjonował od końca II wojny światowej jako miejsce pochówku i całkowicie porósł chaszczami. Pozostały na nim tylko resztki kilku rozbitych macew. W roku 1978 na skraju cmentarza od ulicy Krakowieckiej postawiono obelisk, w miejscu zbiorowej mogiły rozstrzelanych tu w czasie II wojny światowej czterdziestu jeden Żydów z Wielkich Oczu i okolic. Napis na pomniku głosił: "Pomordowanym w okresie II wojny światowej społeczeństwo Wielkich Oczu". W roku 2000 tablica została zdjęta z pomnika w celu konserwacji i jak dotąd nie powróciła na swoje miejsce.

Pod koniec roku 2000 dzięki inicjatywie księdza Józefa Kluza, poparciu lokalnych władz, Towarzystwa Ochrony nad Zabytkami, Towarzystwa Miłośników Ziemi Lubaczowskiej, Muzeum w Lubaczowie oraz Służby Ochrony Zabytków z Przemyśla, a przede wszystkim dzięki przedsiębiorczości oraz zapałowi Bogdana Lisze z pobliskich Oleszyc i pomocy dzieci z miejscowego Gimnazjum, cmentarz oczyszczono ze śmieci i z zarośli. W piśmie lubaczowskiego koła Towarzystwa Opieki nad Zabytkami te działania ujęto następująco:

Do końca 2000 r. przy przychylnej postawie lokalnej społeczności zdołano wstępnie oczyścić teren cmentarza, usunąć zakrzaczenia, co przyczyniło się do ujawnienia wielu nieznanych wcześniej zabytkowych nagrobków i spowodowało, iż całe założenie cmentarne z zabytkowym drzewostanem zyskało na czytelności. Na początku br. przewieziono na teren cmentarza odnalezione w Wielkich Oczach elementy macew (około 50 części i jedną całą płytę), które wzbogaciły jego walory zabytkowe.

Na wiosnę 2001 rozpoczęły się zakończone w maju tegoż roku roboty przy grodzeniu cmentarza. Od ulicy Krakowieckiej postawiono słupki murowane z cegły i metalowe przęsła z bramą i furtką, a od strony pól i zabudowań gospodarczych ogrodzono cmentarz drucianą siatką. Projekt ogrodzenia wykonał Bogdan Lisze, który także kierował robotami. Całość robót została sfinansowana dzięki ofiarności rozsianych po świecie potomków wielkooczan. Do wykonania pozostały jeszcze następujące prace: zniszczenie środkami roślinobójczymi odradzających się zarośli i wysianie trawy, ustawienie tablicy informacyjnej i plakietki upamiętniającej, kontynuowanie starań nad odnalezieniem i przewiezieniem na cmentarz fragmentów macew, dokumentacja nagrobków oraz ustawienie macew zgodnie z wytycznymi konserwatora zabytków. Wykonanie tych prac jest planowane na rok 2002.

Prace dokumentacyjne mające na ustalenie chronologii nagrobków i nazwisk pochowanych tu osób i fotograficzne udokumentowanie ocalałych macew rozpoczęły się w kwietniu 2002 i prowadzone są przez Andrzeja Trzcińskiego, historyka sztuki i specjalistę w zakresie kultury artystycznej mniejszości narodowych i wyznaniowych Rzeczypospolitej. Na podstawie przeprowadzonych do chwili obecnej prac można ustalić, iż najstarsza z dotychczas odnalezionych macew pochodzi z połowy roku 1831, a najmłodsza ze stycznia 1940. Dane te nie są z pewnością ostateczne i zostaną zweryfikowane w trakcie dalszych prac badawczo-dokumentacyjnych.

CMENTARZ KATOLICKI

Cmentarz katolicki w Wielkich Oczach jest stosunkowo nowy. Nie wiadomo dokładnie, kiedy został założony, ale najstarsze znajdujące się na nim nagrobki wskazywałyby na koniec XIX wieku.

Poprzednim miejscem pochówku wielkooczan obrządku łacińskiego był cmentarz przy zespole kościelno-klasztornym, którego ogrodzone metalowym parkanem pozostałości są widoczne jeszcze dzisiaj. W roku 1784 cesarz Józef II wydał zakaz pochówku na cmentarzach przykościelnych ze względów higieniczo-zdrowotnych, przy czym nakazał ich likwidację i zakładanie nowych cmentarzy poza obrębem zabudowy. Realizacja tego edyktu w różnych miastach Galicji przebiegała jednak dość opornie. Także w Wielkich Oczach stary cmentarz przykościelny był użytkowany co najmniej jeszcze w latach 20-tych XIX wieku, o czym świadczy znajdująca się w moich zbiorach kopia dokumentu zatytułowanego "Plan budowy drewnianej kaplicy cmentarnej przy kościele obrządku łacińskiego w Wielkich Oczach". Plan ten został sporządzony 10 listopada 1823 w Przemyślu przez mistrza budowlanego A. Kuzika. Choć nie wiemy, czy został on kiedykolwiek zrealizowany, to sam fakt sporządzenia planu świadczy o tym, że w owym czasie pochówki odbywały się jeszcze na starym cmentarzu przykościelnym.

Pozostaje do ustalenia kiedy dokładnie zaprzestano grzebania na starym cmentarzu i rozpoczęto na nowym. Franciszek Szajer w swej monografii wielkoockiego sanktuarium maryjnego informuje, że najstarszy znany pochówek miał miejsce na nowym cmentarzu w roku 1887. Niezbędne są tu jednak dalsze poszukiwania w archiwach kościelnych. Cmentarz katolicki został w latach 90-tych ogrodzony staraniem księdza Józefa Kluza i jest obecnie bardzo zadbany. Znajduje się na nim pomnik dla upamiętnienia poległych w czasie II Wojny Światowej.

Trzeba tu także wspomnieć o zaimprowizowanym cmentarzu w Mielnikach na "Kępie". Cmentarz ten powstał w okresie I wojny światowej, kiedy to w lecie roku 1915 dotarła do Wielkich Oczu epidemia tyfusu plamistego, a tuż potem epidemia cholery. Osłabiona z niedożywienia ludność wymierała masowo. W Wielkich Oczach zmarło ponad 200 osób, które w większości pochowano właśnie na zaimprowizowanym w tym celu cmentarzu.

Zobacz też: "Wielkie Oczy - smutna historia wójta Smutka"

* * *

Wielkie Oczy i okolice: foto ©Paweł Rydzewski

Żmijowiska: niszczejąca cerkiew

Wnętrze cerkwi w Żmijowiskach

Na starym cmentarzu grekokatolickim w Żmijowiskach

Na starym cmentarzu grekokatolickim w Żmijowiskach

©Wszystkie prawa zastrzeżone. Żaden fragment niniejszej strony nie może być wykorzystany w formie drukowanej lub elektronicznej bez uzyskania zgody autora tekstów/zdjęć oraz autora niniejszej strony internetowej.

Powrót