©Janusz Mazur, Straty w zakresie architektury cerkiewnej na terenie rejonu lubaczowskiego w latach 1939-1994, w: Losy cerkwi w Polsce po 1944 (praca zbiorowa), Rzeszów 1997. Tekst opublikowany za zgodą autora

Opracowanie ©Paweł Rydzewski / www.roztocze.horyniec.net


W ostatnich latach na terenie powiatu lubaczowskiego uległy spaleniu cztery drewniane cerkwie: w Załużu (1988 r.), Łukawcu (1987 r, odbudowana w latach 1992-96), Krowicy (2002 r.) oraz Opace (2003 r.). W 1988 r. w majestacie prawa rozebrano XVIII- wieczną, drewnianą cerkiew w Bobrówce (gmina Laszki, południowa część Lasów Sieniawskich). Tylko w roku 2003 zanotowano włamanie do cerkwi w Łówczy oraz kradzież dzwonu cerkiewnego przy cerkwi w Kowalówce. W 2002 r. nieznani sprawcy włamali się do cerkwi w Hrebennem (woj. lubelskie). Jednak najbardziej bolesna jest strata pięknej, drewnianej cerkwi w Opace, która została z premedytacją spalona. Te zatrważające fakty powodują iż ochrona i restauracja starych cerkwi staje się potrzebą chwili. Nie można oczywiście zapominać, iż podjęto wiele działań zmierzających od ochrony i odbudowy starych cerkwi - zakończono restaurację zabytkowej cerkwi w Gorajcu, odbudowano po pożarze cerkiew w Łukawcu, oczyszczono teren i zabezpieczono ruiny cerkwi w Teniatyskach (Roztocze Południowe, woj. lubelskie). Jednak skala potrzeb jest znacznie większa, tym bardziej iż zagrożenie spowodowane jest nie tylko upływem czasu i powolną dewastacją pozostawionych na łaskę losu zabytków (przykładem może być cerkiew w Krupcu, obecnie część Narola), ale coraz częściej skutkiem działania ludzi, w tym także mieszkańców niektórych wsi. 

Paweł Rydzewski


W ostatnim półwieczu dokonały się zasadnicze zmiany w krajobrazie kulturowym południowo-wschodniego pogranicza Polski. Zostały spowodowane, w znacznej mierze, stratą dużej liczby zabytków architektury i budownictwa cerkiewnego. Powstał problem badawczy wyjaśnienia politycznych, społecznych i gospodarczych przyczyn zaistniałego procesu oraz ustalenia możliwie dokładnego rejestru zniszczonych cerkwi.W grupie kilkuset utraconych świątyń Kościoła wschodniego, występują również cerkwie, istniejące niegdyś na terenie dawnego powiatu, a obecnie rejonu lubaczowskiego. Obszar ten zlokalizowany w północnej części województwa przemyskiego posiada geograficznie wydzielone i historycznie ukształtowane terytorium. Obecną postać otrzymał w 1944 r. po wytyczeniu wzdłuż jego wschodniej krawędzi granicy państwowej. Do nieznacznie okrojonego przedwojennego powiatu dołączono wówczas kilkanaście miejscowości, które pozostały w granicach Polski, a przed 1939 r. podlegały starostwom w Rawie Ruskiej i Jaworowie. Na terenach nowo utworzonej jednostki administracyjnej działały struktury organizacyjne Kościoła katolickiego obu obrządków. Większość terenu dawniej podlegała łacińskiej archidiecezji lwowskiej, co wyznaczało podstawy istnienia po 1945 r. tzw. archidiecezji w Lubaczowie. Obszar powiatu lubaczowskiego stanowił co najmniej od średniowiecza tradycyjny składnik eparchii przemyskiej rytu wschodniego, która uległa likwidacji w połowie lat czterdziestych, w wyniku wydarzeń politycznych . Unormowanie stosunków kościelnych na tym terenie nastąpiło dopiero na początku lat dziewięćdziesiątych, gdy w 1992 r. archidiecezja w Lubaczowie stała się częścią diecezji zamojsko-lubaczowskiej; w 1991 r. reaktywowano eparchię przemyską, którą pięć lat później przemianowano na archidiecezję przemysko-warszawską. Na terytorium opisanego rejonu administracyjnego znalazło się, według stanu sprzed 1939 r., 25 parafii greckokatolickich, zgrupowanych w dwóch dekanatach: lubaczowskim i cieszanowskim oraz 7 parafii, w tym 2 samodzielne wikariaty, pochodzące z zachodnich krańców trzech dekanatów: krakowieckiego, niemirowskiego i rawskiego, przedzielonych granicą państwową. Struktury parafialne i dekanalne funkcjonowały w oparciu o 52 świątynie, wśród których występowały 32 cerkwie parafialne, 17 filialnych i 3 kaplice liturgiczne. Do tej ostatniej grupy należy doliczyć dwa obiekty powstałe w okresie wojny. Ogólną liczbę cerkwi można więc zamknąć w granicach 54. budowli, z których większość była wzniesiona z drewna (36). Świątyniom towarzyszyło 50 dzwonnic, również przeważnie drewnianych (33). Po prawie pięćdziesięciu latach, w 1994 r., doliczono się 37. świątyń (23. drewnianych) i 24. dzwonnic (11. drewnianych. Powstała różnica, spowodowana ubytkiem 17. cerkwi i 26. dzwonnic, stanowi zasadniczy przedmiot naszych rozważań. Daty krańcowe opracowania zostały wyznaczone przez pierwsze straty, poniesione podczas wojny i ostatni miejmy nadzieję przypadek zniszczenia dawnej świątyni unickiej w okresie powojennym na tym terenie (Krowica Sama).

W pierwszej części opracowania przedstawimy straty architektury sakralnej Kościoła wschodniego cerkwi i dzwonnic, spowodowane działaniami zbrojnymi i powojennymi rozbiórkami. Następnie zajmiemy się zniszczeniami, wynikłymi z niewłaściwego użytkowania istniejących obecnie budowli. Zarówno w jednym, jak i w drugim przypadku wskażemy na przyczyny tego niekorzystnego procesu. Na koniec spróbujemy dokonać analizy strat według kryteriów artystycznych oraz przedstawić je w kontekście rozwoju form architektury cerkiewnej. Tak sprecyzowany temat nie był dotychczas szerzej omówiony, stąd też konieczność odwołania się do materiałów źródłowych i bezpośredniej penetracji w terenie. Opracowanie nie wyczerpuje zagadnienia losów zabytków architektury cerkiewnej na tym ściśle określonym terenie, przedstawia jedynie zarys problematyki, która wymaga dalszych, szczegółowych badań, przede wszystkim o charakterze archiwalnym.

Trwałe zniszczenia architektury cerkiewnej w okresie ostatniej wojny były związane z działaniami zbrojnymi i akcjami represyjnymi, prowadzonymi na terenie powiatu lubaczowskiego z różnym natężeniem w latach 1939-1947.

Kampania polsko-niemiecka, która w połowie września 1939 r. objęła północno-zachodni obszar dawnego powiatu, prawdopodobnie nie spowodowała większych strat wśród istniejących tam cerkwi. Na terenach okupacji niemieckiej i rosyjskiej, powstałych w następstwie wyznaczenia linii demarkacyjnej, pojawiły się szczególnie po stronie sowieckiej już na początku lat czterdziestych pierwsze oznaki późniejszej akcji rozbiórkowej. Krótkotrwałe walki niemiecko-rosyjskie w czerwcu 1941 r. doprowadziły do nieznacznego uszkodzenia kilku świątyń. W wyniku ostrzału ucierpiały m.in. cerkwie w Nowym Bruśnie i Baszni Dolnej. Pierwszym znaczniejszym ubytkiem w grupie cerkwi lubaczowskich było spalenie zespołu cerkiewnego w Hucie Różanieckiej, składającego się ze świątyni (murowanej) i dzwonnicy (drewnianej), dokonane 26 czerwca 1943 r. przez niemieckie oddziały pacyfikacyjne podczas akcji przesiedleńczej. Przejście frontu rosyjsko-niemieckiego w lipcu 1944 r. zapoczątkowało nowy etap walk na tym terenie.

Trwający do 1947 r. konflikt polsko-ukraiński, mający charakter wojny domowej, repatriacja i przymusowe przesiedlenia ludności ukraińskiej doprowadziły do powstania ogromnych zniszczeń w wielu dziedzinach i niekorzystnie odbiły się na sytuacji istniejących tutaj świątyń greckokatolickich. Już jesienią 1944 r., podczas akcji odwetowej na Podemszczyznę, od podpalonych zabudowań ogień przeniósł się na drewnianą cerkiew parafialną, która w szybkim czasie przestała istnieć. Następnego roku, w trakcie oczyszczania terenu z oddziałów UPA, cerkiew w Suchej Woli wraz z dzwonnicą "została przez wojsko (LWP uwaga autora) rozdarta końmi na opał". Zapewne jeszcze w 1944 r. lub w ciągu dwóch następnych lat w bliżej nieznanych okolicznościach spaleniu uległa drewniana dzwonnica przy cerkwi w Niemstowie. W czasie chaosu, spowodowanego walkami i przesiedleniami, wiele świątyń zostało zdewastowanych i uszkodzonych. Według źródeł kościelnych spustoszeniu uległa prawie połowa spośród pięćdziesięciu istniejących jeszcze wówczas budowli. Ogółem w latach 1939-1947 całkowitemu zniszczeniu uległy trzy cerkwie, w tym jedna murowana oraz trzy drewniane dzwonnice. Straty się rozłożyły równomiernie na terenie powiatu. Większa ich część przypada na końcowy okres wojny, zdominowany przez ostry konflikt polsko-ukraiński.

Proces niszczenia cerkwi, zapoczątkowany w okresie wojny, był kontynuowany w latach pokoju. U podstaw tej niekorzystnej sytuacji, typowej dla całego makroregionu, leżały ustalenia polityczno-prawne, podjęte w połowie lat czterdziestych wobec Kościoła greckokatolickiego, który na terenie Polski został faktycznie pozbawiony struktur i hierarchii, a także osobowości prawnej i majątku. Te działania, inspirowane antyunijną polityką władz sowieckich, doprowadziły do przejęcia cerkwi na rzecz skarbu państwa w myśl ustawy rządowej z 6 maja 1945 r. o majątku opuszczonym i dekretu z 5 września 1947 r. w brzmieniu nadanym 28 września 1949 r. o majątku osób przesiedlonych do ZSRR. Zwierzchnicy Kościoła rzymskokatolickiego nie uznali tego faktu, kierując się kanoniczną zasadą sukcesji po obrządku greckokatolickim. W następstwie opisywanych wydarzeń świątynie zostały przejęte częściowo przez parafie łacińskie oraz przez urzędy administracji terenowej. Na los budowli cerkiewnych miały wpływ również nastroje antyukraińskie, panujące wśród części społeczeństwa, w tym także w strukturach władzy oraz trudności gospodarcze, a przede wszystkim szczególnie odczuwany brak materiałów budowlanych.

Te wszystkie czynniki wpłynęły na powstanie tendencji do rozbierania budowli cerkiewnych, która na interesującym nas terenie została zapoczątkowana wkrótce po zakończeniu działań wojennych. Istotną rolę w pierwszej fazie akcji rozbiórek (2. pol. lat 40.) odegrały oddziały wojskowe z jednostek rozlokowanych w pasie przygranicznym. Zapewne w latach 1948-1949 został rozebrany drewniany zespół cerkiewny w Sieniawce, wsi położonej zaledwie 2 km od granicy. Uzyskany materiał budowlany miano wykorzystać do postawienia budynków gospodarczych w Hucie Kryształowej. Zaledwie po kilku miesiącach funkcjonowania, ok. 1947-1948 r., przestała istnieć kaplica liturgiczna w  Dziewięcierzu, którego znaczna część pozostała po wschodniej stronie kordonu. W końcu lat czterdziestych, również za sprawą wopistów, rozebrano z przeznaczeniem na opał kilka drewnianych dzwonnic, położonych we wsiach nadgranicznych: Krowicy Samej, Wólce Żmijowskiej i Żmijowiskach. W tym samym czasie zniknęły drewniane dzwonnice przy cerkwiach w Płazowie, Starym Siole i Werchracie. Materiał z tej ostatniej budowli miał wystarczyć do postawienia w całości jednego domu mieszkalnego, a drewno z dzwonnicy płazowskiej użyto jako opał w miejscowych wapiennikach. W pierwszej tercji lat pięćdziesiątych, po wcześniejszym ściągnięciu blachy, dokonano spalenia cerkwi pobazyliańskiej na wzgórzu Monastyr w Werchracie. W tym samym czasie rozciągnięto traktorem drewnianą kaplicę liturgiczną, stanowiącą część niewielkiego zespołu odpustowego, położonego w lesie "Buczyna", w pobliżu werchrackiego przysiółka Mrzygłody. Po 1951 r. przeprowadzono rozbiórkę zrujnowanego, drewnianego zespołu cerkiewnego w Dziewięcierzu. Część materiału wojsko użyło do budowy mostu w Horyńcu. Do dewastacji tego obiektu przyczynili się żołnierze rosyjscy, którzy jeszcze w latach 40. ściągnęli z cerkwi i dzwonnicy blachę. Podobna sytuacja zdarzyła się w cerkwi murowanej w Miłkowie k. Starego Dzikowa. W 1941 r., podczas akcji wysiedlania mieszkańców do Besarabii, wojsko rosyjskie zdemontowało poszycie blaszane. Zawilgocone mury cerkwi i dzwonnicy zostały na początku lat 50. rozebrane z inicjatywy władz gromadzkich kilku okolicznych miejscowości. Z uzyskanej cegły postawiono stajnie i obory m.in. w PGR Nowy Dzików. Na marginesie należy dodać, iż w 1952 r. na te same cele użyto materiału rozbiórkowego z nigdy nie ukończonej cerkwi murowanej w Ułazowie251. Wkrótce po 1950 r. rozebrano drewniany zespół cerkiewny w Starej Hucie, u podnóża Wielkiego Działu. Drewno z cerkwi i dzwonnicy użyto do wzniesienia budynków gospodarczych i mieszkalnych nowo powstającego PGR. Przed 1955 r. materiał budowlany pozyskano również ze zdewastowanej cerkwi i kaplicy liturgicznej w Kobylnicy Ruskiej. W pierwszej połowie lat pięćdziesiątych., w trakcie wytyczania nowej drogi, rozebrano drewnianą dzwonnicę przy cerkwi w Nowym Bruśnie oraz przystąpiono do niszczenia samotnie stojącej od dziesięciu lat murowanej dzwonnicy w Podemszczyźnie. Między lipcem a październikiem 1956 r. na polecenie "odgórnych" władz, pomimo sprzeciwu Kurii Arcybiskupiej w Lubaczowie dokonano rozbiórki murowanego zespołu cerkiewnego w Baszni Dolnej. Uzyskany materiał przeznaczono na cele budowlane. W tym okresie prace rozbiórkowe objęły murowaną cerkiew w Starym Bruśnie oraz towarzyszącą jej  drewnianą dzwonnicę. Do końca lat 50. z powodu założenia nowego ogrodzenia przestała istnieć skromna konstrukcja, pełniąca rolę dzwonnicy przy cerkwi we Wielkich Oczach. Prace przy wytyczaniu i budowie nowych dróg spowodowały zniszczenie drewnianej dzwonnicy w Łukawcu (2. pol. lat 60.) oraz w Gorajcu (ok. 1975 r.). Na początku lat 70. wobec podjęcia budowy biurowca PGR rozebrano murowaną dzwonnicę przy cerkwi w Oleszycach. Zapewne podczas prac remontowych przy cerkwi w Kobylnicy Wołoskiej w połowie lat siedemdziesiątych istniejąca tam prosta konstrukcja słupowa na dzwony została zastąpiona nowym obiektem. W 1975 r. zostały rozebrane pozostałości drewnianej cerkwi w Starym Siole. Losy tej  świątyni są szczególnie wymowne. Już w 1946 r. miejscowy PGR przejął budowlę na magazyn nawozów i użytkował ją na ten cel do końca lat pięćdziesiątych, dokonując dewastacji wnętrza351. W czerwcu 1961 r. runął na cerkiew wiekowy dąb, naruszając konstrukcję obiektu, który od tej pory stopniowo rozbierano. Próby przejęcia i ratowania cerkwi, podejmowane od 1972 r. przez parafię w Oleszycach i Kurię lubaczowską, napotkały na sprzeciw Wydziału do Spraw Wyznań Urzędu Wojewódzkiego w Rzeszowie. Na krótko przed 1977 r., z powodu złego stanu technicznego, rozebrano drewniane dzwonnice w Bihalach, a w 1978 r. w Cewkowie. Materiał z tej ostatniej użyto na opał dla "instytucji uspołecznionych".

W latach osiemdziesiątych istnieniu cerkwi szczególnie drewnianych zagroziły pożary: w 1984 r. spłonęła całkowicie cerkiew w Załużu, posiadająca dzwonnicę nad babińcem, W latach 19861987 silnie zostały uszkodzone przez ogień świątynie w Ułazowie i Lukawcu. Jako ostatnia na liście strat figuruje cerkiew drewniana w Krowicy, która po czterdziestoletnim użytkowaniu na magazyn (1948-ok. 1988) została w dużym stopniu zrujnowana i zawaliła się w październiku 1994 r.

Straty ostatniego pięćdziesięciolecia kilkakrotnie przewyższyły zniszczenia wojenne i wyniosły łącznie 37 obiektów, w tym 14 cerkwi i 23 dzwonnice. Tak znaczny ubytek spowodowała przede wszystkim tendencja do rozbiórek, przybierająca niekiedy formy celowo przygotowanej i przeprowadzonej akcji szczególnie do końca lat 50. (11 cerkwi, 16 dzwonnic). Na zahamowanie tego procesu wpłynęły niewątpliwie zmiany polityczne po październiku 1956 r. W późniejszym czasie, po przerwie w latach sześćdziesiątych, proces rozbierania obiektów architektury cerkiewnej na tym terenie (głównie dzwonnic), zaznaczył się jeszcze w połowie lat siedemdziesiątych. W ciągu ostatnich piętnastu lat zniszczenia były spowodowane przez pożary i samoczynne zawalenia z powodu braku należytej opieki. Rozbiórki, inspirowane w pierwszym okresie przez władze wojskowe, a później cywilne (administracyjne, samorządowe, gospodarcze), objęły przede wszystkim obiekty przejęte na skarb państwa, wcześniej nie użytkowane lub krótko wykorzystywane na magazyny. Budowle te były na ogół położone w miejscowościach niezamieszkanych lub słabo zasiedlonych. Dzwonnice niszczono przeważnie razem z cerkwiami, lecz zdarzały się przypadki rozbierania tylko dzwonnic i pozostawienia samotnej świątyni.

Zniszczenia wojenne i powojenne traktowane razem, zamykają się liczbą 17. cerkwi i 26. dzwonnic, stanowiąc odpowiednio 30% i 52% stanu wyjściowego. W obydwu grupach przeważają budowle wzniesione z drewna: 13 świątyń i 22 dzwonnice, tj. 36,3% i 66,6% wszystkich obiektów istniejących uprzednio, a wzniesionych z materiału drewnianego.

Terytorialne rozmieszczenie obiektów architektury cerkiewnej, które całkowicie zniszczono w latach 1939-1994, wykazuje pewne zróżnicowanie. Największe straty poniosła północno- i południowo-wschodnia część powiatu, najmniejsze północno-zachodnia: w gminie horynieckiej zniszczeniu uległo 6 świątyń i 5 dzwonnic, w gminie lubaczowskiej odpowiednio 4 cerkwie i 4 dzwonnice, w gminie oleszyckiej 2 cerkwie i 3 dzwonnice, w gminie narolskiej 2 cerkwie i 3 dzwonnice, w gminie wielkoockiej 2 cerkwie i 7 dzwonnic, w gminie starodzikowskiej 1 cerkiew i 2 dzwonnice, w gminie cieszanowskiej nie odnotowano strat wśród świątyń, zniszczeniu uległy jedynie 2 dzwonnice. Z tego przeglądu wynika, iż w okolicach Lubaczowa i Horyńca przestała istnieć połowa cerkwi, a przy dawnych świątyniach unickich, w pobliżu Wielkich Oczu, nie ma obecnie ani jednej cerkiewnej dzwonnicy (sic!).

Spośród 37. cerkwi lubaczowskich, które przetrwały do naszych czasów, 23 pełni funkcje kościołów rzymskokatolickich, parafialnych (7) lub filialnych (16). Pozostałe 14 świątyń pozostaje nadal "znacjonalizowane", znajdując się w gestii władz państwowych. W ciągu ostatnich kilkudziesięciu lat poniosły większe lub mniejsze straty wynikłe z niewłaściwego użytkowania, braku opieki lub celowej dewastacji. Natężenie tej ostatniej tendencji można zaobserwować szczególnie na przełomie lat 40. i 50. w odniesieniu do kilku świątyń, znajdujących się ówcześnie pod kuratelą Kościoła, a które zamierzano przeznaczyć na magazyny.

Archidiecezja w Lubaczowie od 1945 r. do 1949 r. przejęła na cele sakralne 23 świątynie pounickie, znajdujące się na terenie powiatu. W latach 50. utrzymała się ta liczba stracono wprawdzie dwie świątynie, ale chwilowo użytkowano dwie inne. Na przełomie lat 60. i 70. na trwale przejęto trzy cerkwie, ustalając ich liczbę na 24, pomniejszoną następnie o jeden spalony obiekt (Załuże). Cerkwie wykorzystywane zgodnie ze swym przeznaczeniem, dzięki dokonywaniu bieżących napraw, przeważnie były utrzymywane w dobrym stanie. Większe zmiany niekorzystne z punktu widzenia współczesnych zasad konserwatorskich następowały poprzez dopasowywanie wnętrza do aktualnych potrzeb (np. salki katechetyczne) oraz do wymogów zmodyfikowanej liturgii Kościoła łacińskiego (przekształcanie ikonostasów). Znacznie większe zagrożenie stanowiły liczne remonty i przebudowy, podejmowane od końca lat 70. oraz w następnym dziesięcioleciu, wykonywane bez należytej dbałości o historyczną formę obiektów. W latach 1978-1981 przekształcono bryłę dawnej cerkwi w Starych Oleszycach (drewniana, 1787 r., przebud. 1876/1877) poprzez rozszerzenie babińca i dodanie wysokiego podpiwniczenia. W 1984 r. rozbudowano dawną świątynię unicką w Horyńcu (murowana, 1818 r.), a w 1986 r. zmieniono formę zwieńczenia byłej cerkwi w Ułazowie (drewniana, 1843 r.). Jednocześnie, pod wpływem aktualnej mody, obijano wnętrza drewnianych świątyń boazerią, zakrywając niekiedy pierwotne polichromie (Bihale, Borchów, Stare Oleszyce-Wola, Ułazów). Jednak rolę parafii w ratowaniu dziedzictwa kulturowego należy ocenić pozytywnie.

Cerkwie formalnie przejęte przez skarb państwa były zamieniane już po 1945 r. na magazyny lub przez cały okres powojenny pozostawały opuszczone. Relacje liczbowe między tymi dwiema grupami, nie licząc jednego obiektu zamienionego po 1964 r. na cele muzealne (Radruż), wykazują pewne dysproporcje, wynikające z faktu nagłego spadku na przełomie lat 40. i 50. liczby cerkwi nie użytkowanych (rozbiórki, zamiana na magazyny) oraz ich równie gwałtownego wzrostu w dwóch ostatnich dziesięcioleciach (likwidacja magazynów). Cerkwie użytkowane w celach magazynowych przez gminne spółdzielnie z Lubaczowa, Narola-Lipska, Starego Dzikowa oraz przez PGR-y (m. in. w Oleszycach) i zakłady produkcyjne (w Cieszanowie) zostały narażone na straty (zawilgocenie i zasolenie ścian, uszkodzenie przykryć), spowodowane składowaniem wewnątrz szkodliwych materiałów, głównie substancji  chemicznych w stanie sypkim (nawozy sztuczne, środki ochrony roślin, wapno) oraz brakiem podstawowych remontów. Rabunkowe gospodarowanie dziewięcioma dawnymi cerkwiami, które po zupełnym zużyciu zostały opuszczone, doprowadziło do utraty dwóch obiektów (Krowica, Stare Sioło) i zrujnowania kilku innych (np. Oleszyce, mur., 1809 r., przebud. 1899 r.; Płazów, mur., 1936 r.; Stary Dzików, mur., 1904 r.). Zniszczenia świątyń w ogóle nie użytkowanych zostały spowodowane postępującą od wojny dewastacją, częściowo powstrzymaną dopiero na początku lat dziewięćdziesiątych, w wyniku działań zabezpieczających (np. Nowe Brusno, drewniana, 1713 r., rozbud. 1906 r.; Wólka Żmijowska, drewniana, 1896 r.; Żmijowiska, drewniana, 1720 r., rozbud. 1881 r.). W złym stanie pozostają również dzwonnice, towarzyszące opuszczonym cerkwiom (np. Stare Oleszyce, murowana, 1912 r.; Stary Dzików, murowana, 1904 r.) lub samotnie stojące (Krzywe, drewniana, XXX W.). Całkowite zniszczenia i częściowe uszkodzenia budowli cerkiewnych nie zostały powstrzymane przez władze konserwatorskie, które były krępowane w początkowym okresie przez czynniki polityczne a obecnie względami ekonomicznymi. Pomimo nie sprzyjających okoliczności w 1. pol. lat 60. z funduszy państwowych przeprowadzono remont najcenniejszej cerkwi w regionie pw. św. Paraskewy w Radrużu (koniec XVI w.?, przed 1670 r.) a w latach dziewięćdziesiątych, przy udziale Społecznej Komisji Opieki nad Zabytkami Sztuki Cerkiewnej TOnZ w Warszawie, objęto pracami cerkwie w Łukawcu (drewniana, 1701 r.), Gorajcu (drewniana, 1589 r., przebud. 1835 r., 1903 r.) i Nowym Bruśnie. Część cerkwi znajduje się pod ochroną prawną poprzez wpisanie do rejestru zabytków. Do 1996 r. ochroną prawną objęto jednak tylko 18 dawnych świątyń unickich.

Chcąc uzyskać w miarę pełny obraz strat architektury cerkiewnej na obszarze rejonu lubaczowskiego w ostatnim pięćdziesięcioleciu, należy dokonać oceny artystycznych zniszczeń. Problem napotyka na szereg trudności, spowodowanych przede wszystkim niedostatkiem odpowiednich informacji źródłowych oraz brakiem materiałów ikonograficznych. Niepełną dokumentację fotograficzną i rysunkową posiada, jak dotychczas, 9 obiektów, w tym 4 cerkwie i 5 dzwonnic. Spośród pozostałych zniszczonych budowli na podstawie zachowanych w terenie fragmentów podmurówek lub jedynie wykopów po fundamentach udało się odtworzyć obrysy jeszcze siedmiu cerkwi i trzech dzwonnic. Do tego zestawienia nie wliczyliśmy dzwonnicy w Podemszczyźnie i cerkwi w Hucie Różanieckiej i Krowicy Samej, które choć w ruinie posiadają czytelne bryły.

W rejestrze zniszczonych obiektów na czoło wysuwają się cerkwie i drewniane dzwonnice. Przeważają nie tylko liczebnie, ale również jakościowo. Za największą stratę należy bezsprzecznie uznać drewnianą cerkiew pobazyliańską z monastyru w Werchracie. Budowla ta została wzniesiona ok. 1680 r. za staraniem dwóch pierwszych ihumenów o. Jowa Jamnickiego i o. Izaaka Sokalskiego, jako druga w kolejności wśród trzech istniejących w monastyrze świątyń. W cerkwi do 1810 r. była przechowywana cudowna ikona Matki Bożej Werchrackiej-Krechowieckiej, której kult od końca XVII w. osiągnął znaczną popularność. Obiekt reprezentował typowy układ trójdzielny z dominantą nawy przekrytej czteropolową kopułą zrębową z jednym załomem. Babiniec i sanktuarium przekryte również kopułami były znacznie węższe, ale dorównywały nawie pod względem wysokości. Ta "nowatorska" cecha pozostaje w sprzeczności z obszernymi, "archaicznymi" sobotami, obiegającymi wokół świątynię, ale przerwanymi w narożach nawy. Rozwiązanie architektoniczne, mianowicie ogólna sylwetka nawy oraz występowa~ nie dwóch otworów wejściowych (zachodniego i południowego), z których co najmniej jeden posiadał trójlistne wycięcie nadproża, wiąże ten obiekt z cerkwią pw. św. Paraskewy w Radrużu. Istniejące analogie i stosunkowo pewne datowanie świątyni monastyrskiej może być pomocne w przyszłości do bardziej ścisłego ustalenia czasu powstania cerkwi radruskiej. Podobne rozwiązania reprezentowała cerkiew filialna w Załużu, zbudowana w 1700 r. na planie trój dzielnym z dwiema kopułami (nawa, sanktuarium) i dzwonnicą nad babińcem. Ten ostatni element, mimo iż zastąpiony w 3. ćw. XIX w. nową ośmioboczną wieżyczką, wyróżniał świątynię spośród innych, obecnie funkcjonujących i jednocześnie łączył ją z grupą kilku nie istniejących lub przebudowanych cerkwi drewnianych z najbliższych okolic, w których stwierdzono występowanie dzwonnicy nad częścią zachodnią (m. in. Basznia Dolna, Dachnów, pierwsza cerkiew w Sieniawce).

Cerkiew w Starym Siole została wzniesiona zapewne na pocz. XVII w. ale w trakcie późniejszych remontów (1776, 1844, 1922 r.) zatraciła swe pierwotne cechy (trójdzielna, trójkopułowa). Najstarszą częścią świątyni było zamknięte trójbocznie sanktuarium, dobudowane na przełomie XVIII i XIX w., zwieńczone ośmiopołaciową kopułą, ujęte zadaszeniem wspartym na schodkowo wycinanych rysiach. Podczas przebudowy w 1. tercji XIX w. nadano świątyni fonnę krzyżowo-kopułową przez poszerzenie nawy na całej szerokości o dwie boczne "kaplice". Ta modyfikacja tradycyjnego układu, zapoczątkowana na tym terenie w Starym Siole, znajdzie kontynuację w wielu cerkwiach, które postawiono lub przekształcono na przełomie XIX i XX w.

Wierność tradycji zachowały cerkwie w Dziewięcierzu i Suchej Woli, zbudowane w tym samym roku (1838) na dwóch przeciwległych krańcach rejonu. Pierwsza z nich była usytuowana na specjalnie usypanej terasie, wzmocnionej kamiennym murem z kaplicami i dwiema bramami. Całość zachowana w formie ruiny prezentuje się obecnie niezwykle malowniczo. Cerkiew była założona na planie trójdzielnym z podpiwniczoną zakrystią przy południowej ścianie sanktuarium; poszczególne pomieszczenia zostały przekryte kopułami. Świątynię wzniesiono z inicjatywy miejscowego parocha, ojca ważnej postaci w dziejach eparchii przemyskiej bpa Konstantyna Czechowicza (1847-1915). Cerkiew w Suchej Woli w pierwszym okresie również trójdzielna z nawą zwieńczoną kopułą i dzwonnicą przylegającą od zachodu do babińca zapewne na początku XX w. została przebudowana do planu krzyżowego.

Wspomniana tendencja, choć związana z poszukiwaniem własnego stylu narodowego, doprowadziła w architekturze do powstania na terenie lubaczowszczyzny kilku świątyń, z których pięć przestało istnieć w opisanych już okolicznościach. Cerkwie w Krowicy Samej (1870 r., rozbud. 1936 r.), Sieniawce (1877 r.), Kobylnicy Ruskiej (1922 r.) i Starej Hucie (1928 r.) reprezentowały plan pośredni między trójdzielno-wzdłużnym a krzyżowym. Do kwadratowej zazwyczaj nawy, dobudowywano od północy i południa, przeważnie wąskie aneksy, uzyskując tym samym dla części środkowej budowli rzut prostokąta ustawionego poprzecznie do osi dłuższej; babiniec i sanktuarium w takim układzie były dostosowane do szerokości nawy (Krowica Sama, Sieniawka, Stara Huta). Nieco inne rozwiązanie przyjęto dla cerkwi w Kobylnicy Ruskiej, której ramiona boczne były, jak się wydaje, nieznacznie węższe od centralnej części. Cerkiew w Krowicy Samej posiadała początkowo plan zbliżony do krzyża greckiego; rozbudowa babińca, przeprowadzona w 1936 r., w dużym stopniu zakłóciła pierwotną harmonię świątyni. Należy dodać, iż wszystkie wymienione świątynie były przekryte pojedynczymi kopułami ośmiobocznymi, dominującymi w ogólnej sylwecie budowli.

Zupełnie wyjątkowo na tle omawianej grupy świątyń prezentowała się cerkiew parafialna w Podemszczyźnie, wzniesiona w 1882 r. staraniem parocha ks. Piotra Gissowskiego. Dążenie do centralności przybrało tu formę ogromnej ośmiobocznej nawy, zwieńczonej kopułą, do której przylegały na osi wzdłużnej dwa niewielkie, prostokątne pomieszczenia: babiniec i sanktuarium z zakrystią. Podkreślenie wertykalności w bryle oraz zastosowanie formy ośmioboku, jako głównego akcentu rzutu, świadczy o nawiązaniu do sakralnej architektury rosyjskiej, zapewne pod wpływem nastrojów moskalofilskich.

Trzy kaplice liturgiczne, kończące grupę zniszczonych świątyń drewnianych, były wzniesione w 1. ćw. XX w. Reprezentowały skromne układy dwudzielne (Werchrata -"Buczyna", 1900 r.; Dziewięcierz, 1945 r.) oraz jednoprzestrzenne (Kobylnica Ruska, 1925 r.). Przykryte były dachami dwuspadowymi z nasadzonymi makowicami lub pseudolatamiami i krzyżami.

Wśród licznych utraconych drewnianych dzwonnic zwracała uwagę wieża, która istniała niegdyś przy cerkwi w Werchracie. Została wzniesiona zapewne w XVII w. razem z przedostatnią cerkwią, w późniejszym okresie była wielokrotnie przebudowywana (XIX! XX w.). Posiadała bardzo duże rozmiary, o czym świadczą zachowane cztery głazy podwalinowe, z których jeden jest zapewne prefabrykatem kamienia młyńskiego. Była postawiona w konstrukcji słupowej z przyziemiem zbudowanym na zrąb lub w systemie sumikowo-łątkowym. Nawiązywała przez to do wież zachowanych obecnie w najbliższym otoczeniu: w Woli Wielkiej (1755 r.) i Prusiu (k. XIX w.). Podobne rozwiązania techniczne stwierdzono w niewielkiej dzwonnicy towarzyszącej niegdyś świątyni w Nowym Bruśnie.  Wzniesiona w 1713 r. zapewne przez budowniczego, Stefana Siematiewskiego posiadała częściowo zabudowane przyziemie, osłonięte wydatnym zadaszeniem; nadwieszona izbica była zaopatrzona z każdego boku w parę otworów dzwonowych, ujętych mieczowaniem. Można przypuszczać, że również nie zachowane dzwonnice w pobliskim Płazowie (1728?) i Starej Hucie (1720?) niewiele odbiegały od tego schematu. O dwóch pozostałych osiemnastowiecznych dzwonnicach w Hucie Różanieckiej (I. poł. XVIII w.?) i Starym Bruśnie (koniec XVIII w.?) posiadamy, poza wzmiankami, niewiele sprawdzonych informacji. Podobna sytuacja zachodzi w przypadku większości utraconych dzwonnic dziewiętnastowiecznych. Przeważnie były założone na planie zbliżonym do kwadratu, z podwalinami na kamieniach lub podmurówce, przykryte dachami  (Niemstów, ok. 1822 r.; Łukawiec, 1842 r.; Stare Sioło 1844 r.; Krowica Sama, ok. 1876 r.; Sieniawka.); konstrukcja dzwonnicy w Dziewięcierzu (ok. 1945 r.) była oparta o centralnie położony słup (król); dwie dzwonnice posiadały napisy fundacyjne (Żmijowiska, 1830 r.; Wólka Żmijowska, 1878 r.); wieża w Suchej Woli (1857 r.), była dostawiona do cerkwi. Funkcję bramy przejściowej pełniła dzwonnica w Bihalach, wzniesiona w 1821 r. Wieża dzwonnicy w Gorajcu (ok. 1845 r.?) posiadała ciekawą sylwetkę, w której dominowała nieznacznie wysunięta izbica o ukośnie ukształtowanym podniebiu daszku okapowego oraz obszerny fartuch przy podwalinie. Wiele analogii do obecnie istniejącej wieży w Moszczanicy wykazywała dzwonnica z ok. 1890 r. w pobliskim Cewkowie. Trzy rozebrane dzwonnice dwudziestowieczne miały charakter obiektów tymczasowych i były złożone z dwóch słupów pionowych, na których opierała się pozioma belka (Kobylnica Ruska, 1922 r.; Kobylnica Wołoska, 1923 r.; Wielkie Oczy, 1925 r.).

Straty w cerkiewnej architekturze murowanej, choć stosunkowo nieliczne, dotyczą obiektów o dużej wartości artystycznej. Cerkiew filialna w Hucie Różanieckiej, wzniesiona w 1835 r., posiadała układ dwudzielny z kwadratową nawą i szerokim, trójbocznie zamkniętym prezbiterium. Wyraźne nawiązania do klasycyzmu trójkątny szczyt, skromne podziały ramowe w fasadzie świadczą o rozwoju w tym czasie tendencji do okcydentalizacji architektury cerkiewnej, przyjętej zapewne z terenów położonych po drugiej stronie granicy. Wykorzystanie analogicznych wzorów obserwujemy też w nie istniejącej dzwonnicy cerkiewnej w Oleszycach, postawionej w 1846 r. z fundacji Celestyny Gryzeldy Zamoyskiej. Budowla odznaczała się monumentalną sylwetką z wyraźnie zarysowanymi podziałami na kondygnacje i ciekawie rozwiązanymi narożami, ujętymi lizenami. Z kolei jeden z ostatnich etapów rozwojowych architektury cerkiewnej reprezentowała cerkiew w Baszni Dolnej z 1904 r., której bryła z pięcioma kopułami odwoływała się do rosyjskiego "piatygławia". Świątynia ta, pod względem bogactwa neobizantyńskich form architektonicznych, należała z pewnością do najbardziej interesujących budowli cerkiewnych na tym terenie. Zbudowana dwa lata później cerkiew w Starym Bruśnie (1906 r.) posiadała plan krzyża łacińskiego z centralnie umieszczoną kopułą. Forma cerkwi w Miłkowie (1910 r.) oraz dzwonnic murowanych w Baszni Dolnej i we wspomnianym Miłkowie nie jest znana. Te ostatnie budowle należały zapewne do typu parawanowego, podobnie jak obecnie już zrujnowana dzwonnica w Podemszczyźnie (pierwotnie trójarkadowa) wzniesiona w 1908 r.

Porównując straty w rejonie lubaczowskim z obszarowo podobnymi jednostkami administracyjnymi, można rzec, iż zniszczenia są duże, ale nie największe. W skali województwa przemyskiego zniszczone cerkwie w Lubaczowskiem obejmują kilkanaście procent wszystkich strat. Obok cerkwi dewastacje objęły również wiele opuszczonych cmentarzy pounickich z setkami nagrobków, wykonanych przez kamieniarzy bruśnieńskich .

Niszczenie zabytków architektury na terenie rejonu lubaczowskiego mimo iż na szerszą skalę zostało zatrzymane trwa nadal. Przede wszystkim kilka opuszczonych świątyń wymaga szybkiej interwencji konserwatorskiej, by nie podzieliły losu cerkwi w Krowicy. Budowla ta, obecnie w stanie ruiny, być może doczeka się odbudowy. Chcą tego mieszkańcy wsi, doceniając wartość tego zabytku dla przyszłych pokoleń. Postawa taka, którą należy podtrzymać i wesprzeć, budzi nadzieje na przyszłość.


Wszystkie prawa zastrzeżone. Wykorzystanie powyższego tekstu w druku lub w formie elektronicznej - bez zgody autora - zabronione. Zabronione jest również kopiowanie niniejszej internetowej wersji tekstu bez zgody autora strony.

POWRÓT