1. Historia Roztoczańskiego Parku Narodowego

 ©Wiesław Lipiec, Historia Roztoczańskiego Parku Narodowego, w: T.Wilgat (red.), Roztoczański Park Narodowy, Zwierzyniec 1994. Tekst opublikowany za zgodą autora.

Opracowanie i zdjęcia: ©Paweł Rydzewski / www.roztocze.horyniec.net


STARANIA O UTWORZENIA PARKU NARODOWEGO NA ROZTOCZU

Pierwszym chronionym obiektem na terenie dzisiejszego Parku był rezerwat Bukowa Góra. Powstał on w 1934 r. w dobrach Ordynacji Zamojskiej koło Zwierzyńca i objął ok. 117 ha najładniejszych buczyn i jedlin. Do wybuchu wojny utworzono tu jeszcze rezerwat Kamienna Góra koło Florianki oraz Jarugi i Krzywe w lasach kosobudzkich. W 1939 w zarządzie ordynacji istniał już projekt utworzenia parku narodowego obejmującego najpiękniejsze partie lasów Roztocza wraz z przylegającymi do nich Turzynieckimi Dołami i Doliną Wieprza na odcinku od Krasnobrodu do Kawęczynka.

Druga wojna światowa poczyniła w roztoczańskich lasach, należących wówczas do ordynacji Zamoyskich, znaczne szkody. Jednakże, dzięki poświęceniu leśników i mądrej polityce Ordynacji, udało się zachować przyrodniczo cenne, często trudno dostępne, ostępy leśne. Po likwidacji Ordynacji w 1944 roku i upaństwowieniu lasów, zanim zorganizowano na nowo administrację leśną, prowadzone były niekontrolowane wyręby przez mieszkańców okolicznych wsi, odbudowujących się z wojennych zniszczeń. O katastrofalnych zniszczeniach rezerwatów alarmował m.in. na łamach "Chrońmy Przyrodę Ojczystą" w 1946 roku Wacław Skuratowicz, prowadzący w okresie okupacji badania naukowe na tym terenie. Pisał on o wycince najpiękniejszych jodeł w rezerwacie Bukowa Góra, o zniszczeniu proponowanego do ochrony starodrzewia lipowego w lasach kosobudzkich oraz 200-letniej buczyny pod Florianką, a także drzewostanu grabowo-dębowego w pobliżu gajówki Krzywe i lasu dębowego w Maziarkach. Ocenił on straty w drzewostanach w ciągu pierwszych powojennych lat jako przewyższające te, które spowodowała rabunkowa gospodarka niemiecka w ciągu całego okresu okupacji. Potwierdził to w następnym roku Komitet Ochrony Przyrody w Lublinie, publikując zatrważające"'dane z rezerwatu Bukowa Góra, gdzie wycięto łącznie 254 dorodne drzewa, głównie buki, jodły i sosny.

Lasy RPN - widok z Bukowej GóryJuż w tamtym okresie zaczęły się ukazywać pierwsze powojenne publikacje mówiące o niezwykłych walorach przyrodniczych i potrzebie ochrony roztoczańskich lasów, wchodzących w skład nadleśnictw: Zwierzyniec i Kosobudy. Po powstaniu Uniwersytetu Marii Curie-Skłodowskiej w Lublinie Roztocze Środkowe stało się jednym z jego głównych poligonów badawczych. Prace florystyczne i geobotaniczne prowadzili tu: Bystrek, Czubiński, Fijałkowski, Izdebski, Motyka, Rydzak, Szynal, Tobolewski, Wojciechowski i inni. Badania faunistyczne w tym okresie prowadzili głównie Urbański i Skuratowicz z ośrodka poznańskiego. Pojawiły się też pierwsze źródłowe opracowania geograficzne, głównie z zakresu geomorfologii.

Jednocześnie podjęto starania o objęcie ochroną prawną najciekawszych obiektów przyrodniczych tego terenu. Ich efektem było utworzenie rezerwatów przyrody. Trzy pierwsze powstały w 1957 roku w celu ochrony naturalnych i najlepiej zachowanych fragmentów starszych drzewostanów jodłowych i bukowych z licznymi przestojami tych drzew oraz bogactwem gatunków roślin i zwierząt. Były to rezerwaty: Bukowa Góra (198,42 ha), Obrocz (70,97) i Nart-Czerkies (480,51 ha).

W 1959 roku Fijałkowski i Izdebski opublikowali na łamach "Sylwana" pierwszy projekt parku narodowego na Roztoczu wraz ze szczegółową charakterystyką przyrodniczą. Rozpoczął się wówczas kilkunastoletni okres starań o utworzenie parku. Starania te prowadzili naukowcy, leśnicy, organizacje społeczne, prasa i radio. Spośród organizacji społecznych najbardziej angażowały się w tę akcję Okregowe Zarządy PTTK i LOP oraz Wojewódzki Komitet Ochrony Przyrody w Lublinie, z jego przewodniczącym prof. T. Wilgatem. Wymienić tu należy także Samodzielny Oddział Leśnictwa przy Urzędzie Wojewódzkim w Lublinie z jego kierownikiem S. Grudzińskim i Okręgowy Zarząd Lasów Państwowych z dyrektorem E. Elżakowskim.

Równocześnie na łamach miejscowej prasy i czasopism ("Sztandar Ludu", "Kurier Lubelski", "Kamena") ukazało się kilkadziesiąt artykułów popierających ideę utworzenia parku i popularyzujących jego walory przyrodnicze, naukowe, dydaktyczne i turystyczne. Wiele wysiłku włożył również Wojewódzki Konserwator Przyrody w Lublinie J. Górski. Powoływał on specjalne komisje, które broniły interesów zarówno tworzonych rezerwatów, jak i przyszłego parku. Ideę utworzenia parku poparło wielu leśników, m.in.: Z. Kotuła, Z. Lotz, M. Mełges, A. Nowakowski, R. Gadzikowski, Z. Rozwałka i W. Wajszczuk. Na specjalne podkreślenie zasługuje działalność Aleksandry Wachniewskiej, nieżyjącej już artystki malarki zamieszkałej w Zwierzyńcu, która z pasją poświęcała się ratowaniu przyrody w lasach roztoczańskich i popularyzowaniu ich piękna.

Równolegle ze staraniami na rzecz utworzenia parku narodowego prowadzono na jego terenie badania naukowe. Łącznie opublikowano w tym okresie ponad 50 prac geobotanicznych, ponad 30 faunistycznych i kilkanaście geograficznych. Do momentu powołania Roztoczańskiego PN utworzono w jego rejonie 11 rezerwatów przyrody o łącznej powierzchni 1262,98 ha.

Istotnym wydarzeniem w okresie starań o utworzenie parku narodowego na Roztoczu była podjęta 13.09.1966 roku uchwała Wojewódzkiej Rady Narodowej w Lublinie o celowości tych działań. Przesłana ona została do Ministerstwa Leśnictwa i Przemysłu Drzewnego w celu przygotowania dla Rady Ministrów projektu odpowiedniego rozporządzenia. Jednocześnie powołano specjalną komisję czuwającą nad racjonalną gospodarką leśną na terenie projektowanego parku. Działania zmierzające do utworzenia parku narodowego na Roztoczu popierała przez cały czas Państwowa Rada Ochrony Przyrody. Efektem tych kilkunastoletnich starań i zabiegów było Rozporządzenie Rady Ministrów z dnia 10 maja 1974 roku w sprawie utworzenia Roztoczańskiego Parku Narodowego.

 Podział terenu RPN na obwody i obchody ochronne

 W 1974 roku teren Parku podzielony został administracyjnie na 4 obwody ochronne, a każdy z obwodów na dwa obchody: l) Bukowa Góra (Czarny Staw i Obrocz), 2) Horodzisko (Wojda i Stoki), 3) Jarugi (Mokra Debra i Maziarki,) 4) Kruglik (Kurhany i Wygoda).

Po pierwszym etapie powiększania RPN w 1980 roku wprowadzono nowy podział administracyjny. Powstało wówczas 6 obwodów i 12 obchodów ochronnych: l) Bukowa Góra (Piaseczna i Czarny Staw), 2) Horodzisko (Kaliwo i Wojda), 3) Jarugi (Mokra Debra i Maziarki), 4) Kruglik (Kurhany i Wygoda), 5) Słupy (Stoki i Pałkowa), 6) Florianka (Folwark i Mszary)

Po kolejnym powiększeniu podział RPN w 1991 roku również zmieniono. Powstało 11 obwodów ochronnych leśnych i jeden obwód, któremu przyporządkowano ostoję konika polskiego i Stawy Echo. Granice obwodów pokrywają się z granicami obchodów i noszą te same nazwy. Obsadę każdego obwodu stanowią 2 osoby: leśniczy i podleśniczy (strażnik). Są to następujące obwody: Maziarki, Jarugi, Mokra Debra, Horodzisko, Słupy, Stoki, Bukowa Góra, Grele, Obrocz, Florianka, Kruglik i Ostoja (leżąca w całości na terenie obwodu ochronnego Bukowa Góra). 

2. Z dziejów Zwierzyńca i okolicy

 ©Halina Matławska, Z dziejów Zwierzyńca i okolicy, w: T.Wilgat (red.), Roztoczański Park Narodowy, Zwierzyniec 1994. Tekst opublikowany za zgodą autorki

Opracowanie i zdjęcia: ©Paweł Rydzewski


 Włość szczebrzeszyńska w Ordynacji Zamoyskiej

Puszcza szczebrzeszyńska, odwieczne, głębokie lasy, szeroko rozprzestrzenione na wzgórzach Roztocza, a w dolinie Wieprza i jego dopływów obszary urodzajnej ziemi, stanowiły zasoby rozległej majętności, której ośrodkiem administracyjnym był stary gród w Szczebrzeszynie.

Szczebrzeszyn wraz z całym przynależnym do niego kluczem wsi został nadany Korczakowi Dymitrowi z Goraja w 1388 r. przywilejem królewskim Ludwika Węgierskiego. Prawem dziedziczenia włość szczebrzeszyńska przechodziła na potomków Korczaków i ich spadkobierców z rodu Tarnowskich (1486-1530), Kmitów (1531-1553), Górków (1555-1592). W 1593 r. nabył ją kanclerz i hetman wielki koronny Jan Zamoyski aktem kupna zawartym z braćmi Czarnkowskimi, spadkobiercami Górków. Zaraz też włączył ją do istniejącej już Ordynacji Zamojskiej.

Nowo zakupiony majątek oprócz miasta Szczebrzeszyna obejmował 36 wsi: Białobrzegi, Błonie, Bodaczów, Bortatczyce, Brody Stare i Brody Nowe (Wołoskie), Deszkowice, Górecko, Kawęczyn, Kosobudy, Michalów, Niedzieliska, Nielisz, Obrocz, Płoskie, Powałkę (dziś nie istniejącą), połowę Pniowa, Radecznicę, Rozłopy, Siedliska, Sułowiec, Sułów, Sułówek, Topólczę, Topornicę, Turzyniec, Wielączę, Wieprzec, Wólkę Wieprzecką, Wszepce (dziś nie istniejące), Wysokie, Wywłoczkę, Zarudzie, Złojec, Źrebce, Żurawnicę. Nie wymienionym w tym spisie zaczątkiem wsi była Ruda (Rudka) pod Obroczą, przysiółek nad Wieprzem, u stóp góry nazwanej potem Tartaczną. Istniał tam młyn co najmniej od 1519 r. i być może jeszcze wcześniejsza kuźnica.

Nowo nabyta włość przynosiła najznaczniejsze dochody w całym kompleksie dóbr ordynackich. Ulokowane na urodzajnych gruntach wsie gwarantowały odpowiednie daniny w naturze i dostatek rąk do pracy w pańskich folwarkach, lasach, zakładach przemysłowych. Obfitość wód Wieprza i jego dopływów, licznych strumieni i stawów, zapewniała nie tylko bogate połowy, ale i zasoby energii poruszającej koła młyńskie, stępy foluszy, tartaki, młoty wodne kuźnic (hamernie), a brody i biegnące dolinami rzek drogi ułatwiały komunikację. Surowce niezbędne w produkcji przemysłowej, czerpane z zasobów lasów i urodzajnych pól, znajdowały się tuż przy stawach, rozlewiskach Wieprza gęsto rozsiadłe młyny pracowały dla potrzeb panów tej ziemi oraz ich poddanych. Przy końcu XVI wieku (1580-1590) we włości szczebrzeszyńskiej było dziewięć młynów w Szczebrzeszynie, Niedzieliskach, Rudce pod Obroczą, Deszkowicach, Michalowie, Wieprzcu, Górecku, Wysokiem. W Sułowie pracował młyn plebański. Obok młynów urządzano zwykle tartaki nazywane "piłami". Ta sama siła wody służyła jednym i drugim, a młynarze byli jednocześnie tartacznikami. Takie młyny-tartaki znajdowały się w Niedzieliskach i Rudce.

Obfitość drewna sprzyjała rozwojowi drewnianego budownictwa z drewna budowano chłopskie chaty, ale i pańskie dwory, zabudowania folwarczne, także zakłady przemysłowe. Tartaki przecierały drewno na bale i deski (tarcicę), czasem wyrabiano z nich gonty lub klepki na beczki. Gonty wytwarzano też wprost w głębi puszczy. Rzemieślnicy: bednarze, gonciarze, stolarze, cieśle mieli pod dostatkiem materiału do swych wyrobów. Słynęli kołodzieje ze wsi Topólczy.

Dla lepszego wykorzystania siły wody przy młynach zbożowych zakładano młyny blecharskie folusze, gdzie proste samodziały tkane przez chłopów, zalewane ługiem i ubijane w stępach, pokrywały się kutnerem i ulegały spilśnieniu. Folusze urządzono przy młynach w Szczebrzeszynie, Wieprzcu i Rudce. Z urządzeń wodnych korzystały też kuźnice (hamernie), gdzie siłą wody kruszono rudę żelazną. Budowano te prymitywne huty wśród lasów, z których dowożono rudę darniową i wypalany z twardego drewna węgiel. Stare huty "rudy" we włości szczebrzeszyńskiej znajdowały się w Niedzieliskach , w Rudce (stąd nazwa wsi), pod Kawęczynem i w Hucie, późniejszej Woli Goreckiej Górecku. Lasy okolic Wólki Wieprzeckiej były miejscem wypalania węgli do hut i popiołów przeznaczonych na ługi dla bielarń płótna (Deszkowice). W okolicy Górecka liczne maziarnie prażyły drewno, by wydobyć stale potrzebną smołę.

Piaski nadrzeczne zaścielające dolinę Wieprza, sprzyjały powstaniu hutnictwa szkła. Szkło wyrabiano w Szczebrzeszynie, Niedzieliskach, Topólczy. Sularze-hutnicy byli fachowcami rodzimymi, ale lepsze gatunki szkła ("szkło przezroczyste, rozmaite.") wyrabiali Niemcy w hucie niedzieliskiej. Porosłe lasami, kamieniste wzgórza to także miejsce kopalni kamienia. W 1595 r. po dobry "kamień szczebrzeski" wyjeżdżano na teren lasów" Trzęsina".

W oparciu o surowce czerpane z folwarków (zboże, chmiel) produkowały piwo i gorzałkę ordynackie "winiarnie" prymitywne browary i gorzelnie zakładane przy karczmach zajmujących się jednocześnie wyszynkiem trunków, których nabywcami byli poddani chłopi. Gęsto rozsiane karczmy przynosiły liczące się dochody i na początku XVII wieku znajdowały się prawie przy każdym większym osiedlu, również w Rudce, pod Wywłoczką, przy gościńcu kosobudzkim, w Żurawnicy, Brodach i innych wsiach włości szczebrzeszyńskiej. W karczmach sprzedawano piwo i "okowitki", rzadziej lepsze trunki, jak "cukrowe" gorzałki, "malennik", anyżówkę czy sycony miód. Ten ostatni był raczej napojem szlachty niż chłopów, chociaż miodu w tych okolicach nie brakowało.

Gospodarstwa pasieczne istniały przy folwarkach, prowadzono je w Bodaczowie, Niedzieliskach, Mokrem i Płoskiem, gdzie "ku Wieprzowi były barci obrzędne" (1580). Pasiekę przy zamku szczebrzeszyńskim wymieniał inwentarz z 1593 roku. Pszczelarstwo kwitło w lasach, liczne barcie leśne obsługiwali chłopi oddający dziedzicom dań miodową. Donosili ją do zamku szczebrzeszyńskiego mieszkańcy Rudki (XVII w.), a także poddani z innych śródleśnych osad należących do włości.

ZWIERZYNIEC - WIEJSKA REZYDENCJA ZAMOYSKICH

Lasy obfitowały w zwierzynę. Prawo polowań miał dziedzic, który wybierał łowiska, a także służba leśna zaopatrująca pański stół. Znanym terenem łowieckim były lasy w dobrach zamechskich; tam urządzono dwór myśliwski, w którym zimą i latem mieszkała odpowiednia służba czuwająca nad stanem stajni, psiarni, broni myśliwskiej.

Inny charakter miał zwierzyniec, który założył Jan Zamoyski w lasach między Obroczą a Wywłoczką, obok powstającej i rozrastającej się wsi Rudki. Zwierzyniec ten nie spełniał roli łowiska. Był elementem renesansowej willi, w obrębie której znalazły się: piękny modrzewiowy dwór, oficyny gospodarcze (kuchnia, piekarnia, łaźnia), ogród kwiatowy i warzywny, zwierzyńczyk z obłaskawionymi zwierzętami i zwierzyniec ogrodzony trzydziestokilometrowym parkanem z okazami zwierząt takimi jak: sarny, jelenie, daniele, łosie, żubry, dziki, dzikie konie leśne, które podziwiano, ale tylko czasem na nie polowano. Ścieżki ogrodu przechodziły w dukty leśne, prowadząc w głąb puszczy. Dwór nie miał znamion domu myśliwskiego, świadczyły o tym jego wnętrza: okazała jadalnia, sala balowa, biblioteka, kaplica i liczne komnaty. Wszystko to sprzyjało temu, że człowiek piastujący wysokie godności i urzędy, zmęczony trudami życia, znajdował tu warunki do wszechstronnego wypoczynku.

Z tego miejsca 28 października 1597 r. pisał Jan Zamoyski list do wojewody wileńskiego Krzysztofa Radziwiłła, odnotowując, że to list "z Zwierzyńca". Tak powstała nazwa przyszłej osady, obok której rozwijała się wieś Rudka, z czasem stanowiąc z nią jedną miejscowość.

Zwierzyniecki dom był często odwiedzany i zamieszkiwany przez ordynatów Zamoyskich, w pięknej willi wśród lasów gościli czasem i królowie: Władysław IV (1634), Jan Kazimierz i Ludwika Maria (1662), król Michał z żoną Eleonorą Habsburską (1671). Mieszkanką Zwierzyńca była żona "Sobiepana", Maria Kazimiera Zamoyska, późniejsza królowa Marysieńka. Gościnnie przyjmowano tu sąsiada z Pilaszkowic, Jana Sobieskiego, wówczas chorążego koronnego (1658, 1661).

Kaplica "na wodzie"Willa wśród lasu przez dwieście lat była wiejską rezydencją Zamoyskich. W ciągu tego okresu komnaty modrzewiowego dworu urządzano w różny sposób. Przeobrażeniom ulegał też ogród otaczający dwór i za czasów III ordynata Jana Zamoyskiego "Sobiepana" przybrał postać zgeometryzowanego ogrodu francuskiego. Osią symetrii w założeniu pałacowym stał się długi kanał po wschodniej stronie domostwa i sztuczny staw uformowany w zachodniej części ogrodu. Na jednej z wysp tego stawu, za staraniem Marii Kazimiery Zamoyskiej, stanęła okazała altana ogrodowa "domek na wodzie" o dwu izbach, wsparty na dziesięciu słupach, kryty mansardowym dachem. W 1741 r. domek na wodzie wmontowano w ściany murowanej kaplicy pod wezwaniem św. Jana Nepomucena. Fundatorami tej późnobarokowej świątyńki, położonej na maleńkiej wyspie pałacowego stawu, byli Teresa Aniela i Tomasz Antoni Zamoyscy. Budowę kaplicy ukończono w 1747 r.

Stary dwór, naprawiany i umacniany co jakieś dwadzieścia lat, w drugiej połowie XVIII wieku wymagał już generalnego remontu. Przeprowadzano go przez wiele lat, etapami, wykonując roboty kamieniarskie, ciesielskie, murarskie, stolarskie. Odświeżony i piękny dominował wśród czterech nowych, klasycystycznych oficyn, jakie wymurowano na polecenie XI ordynata Aleksandra Augusta Zamoyskiego pod koniec XVIII wieku. W tym nowym otoczeniu doskonale harmonizował z urządzonym wówczas romantycznym ogrodem. W obrębie jego nadal istniał "zwierzyniec", ale od połowy XVIII wieku znacznie zmniejszony liczył 18 kilometrów obwodu. Nową ozdobą ogrodu był młyn przy przepuście pałacowego stawu i topolowa wyspa z tajemniczym pomnikiem opatrzonym symbolami sztuk. Dom sprawiał wrażenie cichej "pustelni kartuzów" . Wielbił to miejsce domownik Zamoyskich, myśliciel epoki Stanisław Staszic, chętnie przyjeżdżali tu też goście zapraszani przez Aleksandra Augusta Zamoyskiego. Były to jednak ostatnie lata świetności dworu; po 1833 r. uległ on prawdopodobnie rozbiórce. Na mapie Zwierzyńca z 1842 r. drewnianego dworu już nie ma.

ZWIERZYNIEC - OSADA URZĘDNICZA

XII ordynat Stanisław Kostka Zamoyski z początkiem XIX wieku przeniósł do Zwierzyńca zarząd ordynacji i podjął starania o przekazanie Zamościa na własność rządową ( ostatecznie stało się to w 1820 roku). W starym modrzewiowym dworze zamieszkali wysocy urzędnicy ordynaccy; nowe, murowane oficyny stały się siedzibą Administracji Generalnej Dóbr Ordynacji Zamojskiej.

Willa plenipotentaGdy zaistniał problem ulokowania w osadzie rodzin urzędniczych, podjęto budowę nowych domów. Stawiano je wzdłuż drogi ku traktowi józefowskiemu (obecnie ul. Kolejowa), przy drodze do Zamościa i Szczebrzeszyna (obecnie ul. Zamojska) i ku Rudce (obecnie ul. Partyzantów). Dla plenipotenta dóbr Zamoyskich przy końcu XIX w. zbudowano okazałą willę (1880-1890), postawioną wysoko na piaszczystej wydmie wśród lasu. Nowe domy skupiły się również przy zakładach przemysłowych, osada urzędnicza była bowiem także miejscowością uprzemysłowioną.

Stanisław Kostka Zamoyski, zachwycony postępem technicznym zaobserwowanym w czasie podróży po krajach Europy Zachodniej, postanowił unowocześnić ordynacką gospodarkę. Podniesieniu poziomu rolnictwa miały służyć ulepszone narzędzia rolnicze, racjonalny płodozmian, wprowadzenie nowych gatunków drzew i roślin, hodowla rasowych owiec i krów. XII ordynat zajął się także uprzemysłowieniem dóbr, również Zwierzyńca. Z dawnych rudczańskich zakładów pozostał jedynie tartak. Stale dostarczał niezbędnego drewna na ordynackie budowy, część tarcicy kierując na sprzedaż. Przemiał zboża na pańskie potrzeby odbywał się w nowym młynie przy pałacowym stawie (zbudowano go około 1772 r. bardziej ku ozdobie dworskiego ogrodu niż dla materialnych korzyści) i w murowanym "angielskim" młynie przy turzynieckim zalewie.

W latach 1802-1806 zbudowany został browar. Prowadzony przez zagranicznych fachowców, najczęściej Anglików, produkował wysokiej jakości piwo, cenione wkrótce nie tylko w okolicy, ale także w odległych miejscowościach (wysyłane było do Puław, Maciejowic, Lublina). Bardzo szybko, w ciągu dwóch lat (1832-1833), wybudowano nowocześnie urządzoną gorzelnię, w 1834 r. założono likiernię.

Największe nadzieje wiązał Stanisław Zamoyski z budową zwierzynieckiej mechaniki, pierwszego na ziemiach polskich zakładu produkującego maszyny rolnicze i przemysłowe od 1804 roku. Wytwarzane tam maszyny były dobre, znajdowały też nabywców, zanim zjawiły się podobne zakłady w Warszawie i Poznaniu. Kiedy mechanika nie przynosiła odpowiednich dochodów (1883), urządzono na jej miejscu ordynacką stolarnię. Wytwarzano tam posadzki, meble, chłopskie wozy i eleganckie powozy: bryki, wolanty, tarantasy, kabriolety.

W 1873 r. powstała w Zwierzyńcu fabryka wyrobów drzewnych wytwórnia pięknych, wielobarwnych posadzek. Zdobyły one srebrny medal na wystawie przemysłowo-rolniczej w Warszawie (1878), prezentowane były w Paryżu. Ozdobiły też wiele salonów świetnych warszawskich pałaców. Zakład początkowo pod zarządem ordynackim, w latach osiemdziesiątych został wydzierżawiony, zmieniając asortyment wyrobów. Już pod koniec XIX wieku była to fabryka mebli. Od 1907 r. znów prowadził ją zarząd ordynacji.

Zwierzyniec był osadą uprzemysłowioną, ale nie rozwinął się tu wielki przemysł. Małe zwierzynieckie zakłady zatrudniały po kilkudziesięciu robotników: mechanika ok. 20 osób, browar 30 pracowników, gorzelnia ok. 20 ludzi, fabryka mebli ok. 50. Niektóre z tych zakładów, jak mechanika, gorzelnia -likiernia, nie dotrwały do końca wieku; na mocnej pozycji, mimo lat trudnych, pozostawały: tartak, browar, fabryka mebli.

Powstanie osady urzędniczej i nowych zakładów przemysłowych spowodowało, że liczba mieszkańców Zwierzyńca znacznie wzrosła. Gdy na początku XIX w. w osadzie mieszkało ok. 500 osób (1827 r. w Zwierzyńcu 320, w Rudce 231), to już w połowie wieku liczba zwierzynian wynosiła 801 mieszkańców (w Zwierzyńcu 386, w Rudce 415), podobny stan utrzymywał się do końca XIX stulecia.

Ludna osada wymagała powołania wielu nowych instytucji i zbudowania nowych obiektów. Dla pomyślnego prowadzenia interesów, dla sprawnego komunikowania się z ordynatem i Kancelarią Centralną w Warszawie niezbędna była poczta. Zbudowano ją i urządzono około 1830 r. przy zamojskim trakcie, naprzeciw budynku zajezdnego, dawnej "austerii", w dzielnicy nazywanej "Rudką Zwierzyniecką".

Powołane w 1818 r. urzędy gminne miały ułatwiać włościanom załatwianie spraw urzędowych i prywatnych. Taki urząd funkcjonował w Zwierzyńcu blisko poczty i starego zajazdu. Karczma zajezdna (austeria wymieniana w inwentarzach z drugiej połowy XVIII w.) nie wystarczała dla licznych podróżnych, przyjeżdżających w interesach do Zwierzyńca, toteż około 1830 r. wymurowano piętrowy budynek oberży, gdzie na piętrze umieszczono hotel i salę na uroczyste przyjęcia oraz stołówkę dla urzędników nie prowadzących gospodarstw, a na parterze sklepy. Oberżę postawiono przy skrzyżowaniu dróg: biłgorajskiej, józefowskiej i zamojskiej, przy nowej drodze zbudowanej po regulacji rzeki i osuszeniu nadwieprzańskich bagien oddzielających Rudkę od folwarku i obiektów pałacowych. Dawna komunikacja odbywała się przez brody na Wieprzu i most koło tartaku.

W osadzie niezbędna stała się szkoła. Założono ją w 1818 roku, na izbę lekcyjną przeznaczając jedną z kaplic kościoła na wodzie. Około 1880 roku, gdy stała się ona szkołą rządową z obowiązującym językiem rosyjskim, ulokowano ją w budynku zlikwidowanej drukami. W 1910 r. wymurowano nowy budynek szkolny.

Przy końcu XIX wieku w ordynackich domach wydzielono pomieszczenia na szpital i aptekę, ale szpital z odpowiednim wyposażeniem powstał dopiero w 1909 roku. Na ożywienie życia kulturalnego w osadzie wpłynęło powstanie Towarzystwa Muzyczno-Dramatycznego, za którego staraniem w 1907 r. jedna z oficyn dawnego pałacu została zamieniona na resursę obywatelską miejsce klubowych spotkań ordynackich urzędników: z restauracją, kawiarnią, salą bilardową, czytelnią, salą widowiskową i taneczną.

Rekreacji rodzin urzędniczych miał służyć założony nad Wieprzem park. Początków jego można dopatrywać się już w romantycznym ogrodzie XI ordynata Aleksandra Augusta, który nad kanałem prowadzącym do Wieprza urządził piękny zakątek związany z osadą młynarską, a blisko tego obiektu, wśród nadwieprzańskich drzew, polecił zbudować efektowną altanę (1795). Osuszenie terenu nad Wieprzem i regulacja rzeki przyczyniły się do powiększenia uprawianego obszaru. Ogrody młynarskie i założone w 1832 r. chmielniki z czasem powiększyły tereny parkowe. Stało się to przede wszystkim z początkiem XX wieku, gdy na tak zwanym Chmielnisku powstały szkółki leśno-ogrodnicze. Dostarczały one sadzonek nie tylko do lasów, ale także do parków i ogrodów różnych ordynackich miejscowości, a przede wszystkim wzbogaciły ogrody w samym Zwierzyńcu. Na terenie Chmielniska po dzień dzisiejszy oglądamy piękne okazy drzew (brzozy papierowe, platany, cypryśniki, sosny wejmutki, jałowce wirginijskie). Zwierzyniec, uprzemysłowiona osada urzędnicza, nie zatracił cech śródleśnej miejscowości. Był to nadal piękny Zwierzyniec tonący w zieleni przydrożnych drzew, parków, ogrodów i otaczających go lasów.

W ZWIERZYNIECKICH I KOSOBUDZKICH LASACH

Już w drugiej połowie XVIII wieku, za czasów X ordynata Andrzeja Zamoyskiego, lasy podzielono na jednostki terytorialne ujazdy. Ordynat powierzył je opiece leśniczych, którzy byli stałymi pracownikami. W ujeździe zwierzynieckim pracowało sześciu leśniczych podporządkowanych nadleśniczemu, którym był Lange, prawdopodobnie Niemiec.

Z cudzoziemskich doświadczeń, głównie niemieckiego leśnictwa, korzystał XII ordynat Stanisław Kostka Zamoyski. Sprowadzeni przez niego z zagranicy wykwalifikowani leśnicy i geometrzy dokonali pomiaru lasów i sporządzili mapy obszarów leśnych. W dzielnicy lasu o nazwie Parkan stale zmniejszała się powierzchnia ogrodzonego zwierzyńca (efekt utraty darmowej robocizny, potrzebnej przy odnawianiu ogrodzenia, po reformie czynszowej 1833 r. i zniesieniu pańszczyzny w 1864 r.), ale ostatecznie został on zlikwidowany dopiero w 1905 roku.

Nowa gospodarka leśna w XIX wieku to okres ograniczania eksploatacji lasów, eksperymentów w dziedzinie stosowania rębni całkowitych i sztucznych nasadzeń, w wyniku których zaniechano cięć całkowitych na rzecz eksploatacji przerębowej. Cięcia lasów były już planowane, na porębach wprowadzono sztuczne zasiewy. Od 190 I r. w Zwierzyńcu i Floriance prowadzono szkółki leśno-ogrodnicze, a w 1904 r. zbudowano w Zwierzyńcu łuszczarnię nasion z szyszek zbieranych w lasach.

Służba leśna stanowiła w Zwierzyńcu liczną grupę mieszkańców i często spotykało się tu ludzi reprezentujących zawód leśnika. W XIX wieku administratorów leśnictw nazywano lustratorami lub nadleśniczymi. Nad gospodarką ujazdów czuwali leśniczowie, podlegli im podleśni (zastępcy leśniczych), nadgajowi i liczni gajowi. Lasy ujazdu zwierzynieckiego należały do leśnictwa Szczebrzeszyn, ale nadleśniczowie mieszkali w Zwierzyńcu, kontrolując i organizując dozór lasów zwierzynieckich i kosobudzkich. Leśniczówki znajdowały się w Brodach, Kawęczynie, Kosobudach, Obroczy, Floriance, Zwierzyńcu, Panasówce. Osady gajowych urządzano często w lasach lub ich sąsiedztwie. Trzech gajowych szlakowych czuwało przy ważnych skrzyżowaniach dróg: w Zwierzyńcu przy trakcie józefowskim, w Panasówce przy szosie biłgorajskiej, w Brodach przy traktacie szczebrzeszyńskim. W l 895r. w obrębie Parkan, tuż pod Bukową Górą został zbudowany dom łowczego (obecne nadleśnictwo). Lepiej zorganizowana gospodarka leśna, zwiększenie stanu służby w lasach, rozbudowa sieci gajówek i leśniczówek, w pewnym stopniu przyczyniły się też do powstania nowych śródleśnych osad.

Już w odległych czasach tak zwane "Grele" za Obroczą były siedliskiem dwóch włościan zajmujących się pasiecznictwem. W 1834 r. ordynaccy geometrzy notowali, że przy obejściach Grelów pasieczników osiada nowa wieś Guciów. Liczyła ona wówczas około stu mieszkańców. W 1881 r. we wsi znajdowały się dwa murowane domy folwarczne, 21 chat włościańskich, liczba mieszkańców wsi wynosiła 169 osób. Na początku XIX wieku (1800) koło wsi Zawady wznosiły się murowane obejścia folwarku w Kątach. Wokół rozrastała się wieś, mając na celu "użytki leśne przez wyrabianie potażu, smoły, klepek". W 1882 r. w Kątach mieszkało 217 osób. Okolone wokół lasami powstawały wsie Szozdy i Sochy, w latach dwudziestych licząc ponad stu mieszkańców każda (1827). Pod koniec XIX wieku liczba mieszkańców obu wsi wzrosła dwukrotnie (w 1890 r. po 215 osób każda). Leśną osadą była Florianka, miejsce siedziby leśniczego i folwarku zaopatrującego zwierzynę w zimową paszę. Osada ta rozwinęła się w okresie prowadzenia szkółek leśno-ogrodniczych, stąd tak wiele egzotów w tej miejscowości i pięknych parkowych drzewostanów.

W okresach utraty niepodległości lasy i leśne osady były miejscem schronienia partyzanckich oddziałów, a także terenem wielu bitew i potyczek. 3 września 1863 r. pod Panasówką powstańcy ze zgrupowania Marcina Borelowskiego "Lelewela" (ok. 1100 ludzi) pokonali trzykrotnie liczniejszych Rosjan.

W czasie I wojny światowej lasy wokół Zwierzyńca poznaczone zostały liniami okopów widocznymi do dziś. To ślady działań wojennych z sierpnia-września 1914 r. i czerwca 1915 r. Podczas II wojny światowej przez Zwierzyniec przechodziły wojska Armii "Kraków" i Armii "Lublin" podążające pod Tomaszów. 18 września 1939 r. na skraju lasu pod Białym Słupem (stacja towarowa Zwierzyniec) krwawy bój z Niemcami stoczył idący w osłonie III batalion 75 pp (23 dp), ponosząc ciężkie straty.

W okresie okupacji hitlerowskiej Zwierzyniec był siedzibą sztabowców 9 pp AK, tu były ich kwatery, punkty kontaktowe i pocztowe, a okoliczne wsie stanowiły oparcie dla żołnierzy podziemia obozujących w lasach. Na skraju lasów kosobudzkich, pod Wojdą, stoczyła zwycięską bitwę z Niemcami pierwsza kompania kadrowa BCh (30 XII 1942), zapoczątkowując walkę zbrojną z okupantem. Wielka akcja wysiedleńcza, podjęta przez Niemców latem 1943 roku, miała na celu nie tylko otworzyć drogę niemieckiej kolonizacji, ale zmiażdżyć też ruch oporu rozprzestrzeniający się wśród ludności wsi. Ciężkie koleje przeszły spacyfikowane i spalone wsie: Wywłoczka  i Sochy. Akcją wysiedleńczą objęto wiele wsi zamojskich, ludność kierując do obozu w Zamościu i obozu przejściowego w Zwierzyńcu, potem do dalszych miejsc kaźni i zagłady.

Mieszkańcy Zwierzyńca nieśli pomoc uwięzionym i prześladowanym. Na czele tej akcji stanęli: prezes Rady Opiekuńczej Powiatowej, XVI ordynat Jan Zamoyski i przewodnicząca Delegatury Polskiego Komitetu Opiekuńczego w Zwierzyńcu Róża Zamoyska, żona ordynata. Dzięki interwencji ordynata u władz niemieckich część małych dzieci ze zwierzynieckiego obozu (ponad 400) przejęła ordynacka ochronka i szpital. Zamoyscy działali w konspiracyjnych strukturach Armii Krajowej, dom na Rózinie, okupacyjna siedziba rodziny ordynata, był miejscem schronienia dla wielu ukrywających się i potrzebujących pomocy. "Leśni ludzie" byli tu częstymi gośćmi.  


Wszystkie prawa zastrzeżone. Wykorzystanie powyższego tekstu w druku lub w formie elektronicznej - bez zgody autora - zabronione. Zabronione jest również kopiowanie niniejszej internetowej wersji tekstu oraz zdjęć bez zgody autora strony (Ustawa o prawie autorskim z dn. 4.02.1994, art 2.1)

POWRÓT DO STRONY GŁÓWNEJ