|
©Zygmunt Kubrak, Młyny zbożowe w dobrach zamechskich w okresie gospodarki folwarczno - pańszczyźnianej od XVI do początku XIX w., Przemyskie Zapiski Historyczne, 1993, nr 10.* Tekst opublikowany za zgodą autora Opracowanie: ©Paweł Rydzewski / www.roztocze.horyniec.net 1. Uwagi wstępne Zawarte w niniejszym opracowaniu uwagi o młynach zbożowych w okresie gospodarki folwarczno-pańszczyźnianej odnoszą się do stosunkowo niewielkiego obszaru królewszczyzn starostwa zamechskiego w ziemi przemyskiej, a następnie klucza dóbr należących do Ordynacji Zamojskiej. Na tym terenie, w stosunkach społeczno-gospodarczych zaznaczyły się procesy wspólne dla ziem Rzeczypospolitej, ale też wystąpiły pewne odrębności lokalne wynikające z puszczańskiego charakteru osadnictwa i gospodarki leśnej w dorzeczu Tanwi. Znalazły one swój wyraz w rozwoju gospodarki rolnej w systemie folwarczno-pańszczyźnianym, który objął także młyny oraz inne obiekty związane z przemysłem leśnym. Proces przechodzenia od wolnej eksploatacji lasów i gospodarki pastersko-hodowlanej, a także bartnej do gospodarki rolnej, widoczny szczególnie we wsiach na prawie wołoskim, dokonywał się w toku dworu z chłopami i wolnymi młynarzami. Znaczne nasilenie osadnictwa od połowy XVI do schyłku tego wieku było powodem, że ekonomiczno-społeczne skutki systemu folwarczno-pańszczyźnianego wystąpiły tutaj później i z różnym natężeniem. Z wymieszania się różnych praw (ruskie, polskie, wołoskie) wyłonił się w niektórych wsiach swoisty typ ustroju wiejskiego, jak na przykład w Babicach, gdzie jeszcze w 1706 r. włościanie „siedzą do dalszej woli pańskiej i pańszczyzny żadnej nie robią”. Dlatego zarówno problematyka, jak też obszar będący przedmiotem niniejszego artykułu zasługują na uwagę, tym „bardziej, że dzieje ziemi przemyskiej zawierają jeszcze sporo luk. Za podstawę źródłową opracowania posłużyły głównie inwentarze majętności zamechskiej, a także akta młynów znajdujące się w bogatych zasobach archiwalnych Ordynacji Zamojskiej w Wojewódzkim Archiwum Państwowym w Lublinie. Wiadomości o młynach z XVI w. pochodzą natomiast z rejestrów poborowych oraz inwentarzy Archiwum Skarbu Koronnego w AGAD w Warszawie. Cechą tego rodzaju źródeł jest powtarzalność informacji; podnosi to stopień ich wiarygodności, ale jednocześnie zawęża zakres tych informacji. Mimo niepełności i lakoniczności opisu, materiały pozwoliły na wyciągnięcie wniosków dotyczących organizacji produkcji, zachodzących w niej przemian oraz techniki młynów zbożowych. W przypadkach luk i wątpliwości, niektóre problemy trzeba było wyjaśnić na zasadzie analizy porównawczej w oparciu o dość już bogate opracowania i przyczynki traktujące o rozwoju i technice przemysłu młynarskiego na innych terenach. 2. Ogólne warunki rozwoju młynów zbożowych Starostwo zamechskie w XVI w. zajmowało północno-wschodni pas ziemi przemyskiej przecięty rzeką Tanwią, od zachodu graniczyło ze starostwem krzeszowskim tej ziemi, od północy z ziemią chełmską, a od wschodu i południa z powiatem lubaczowskim (do 1531 r.), potem bełskim . W 1 połowie XVI w. królewszczyzną zamechską władali Andrzej i Stanisław Pileccy, wzmiankowani w latach 1490-1523 jako tenutariusze dóbr złożonych z Zamchu, Obszy, Babie i Łukowej , a następnie Mikołaj Pilecki, kasztelan bełski , od 1537 r. lwowski. Po śmierci tego ostatniego starostwo zamechskie przypadło Stanisławowi Ostrorogowi, sekretarzowi królewskiemu, od 1652 r. kasztelanowi międzyrzeckiemu. W 1569 r. królewszczyznę zamechską otrzymali Zamoyscy, najpierw Stanisław, kasztelan chełmski, a następnie jego syn Jan, sekretarz królewski, późniejszy kanclerz i hetman wielki koronny. Na sejmie koronacyjnym w 1588 r. król Zygmunt II oddał temuż Janowi Zamoyskiemu starostwo zamechskie wraz z krzeszowskim w dziedziczne posiadanie. Od 1589 r. dobra zamechskie weszły w skład Ordynacji Zamojskiej. W 1 połowie XVI w. obszar starostwa zamechskiego w znacznej części pokrywała puszcza, do Tanwi przerywana wąskimi klinami nielicznych osad i pól uprawnych, za Tanwią jeszcze zwarta i nie zagospodarowana. Na początku XVI w. na lewym brzegu Tanwi były tylko 4 wsie notowane w rejestrze poborowym ziemi przemyskiej z 1507 r.: Zamch, Obsza i Łukowa. W drugiej połowie XVI w. rozległa akcja osadnicza, która rozwijała się w województwie bełskim i ziemi chełmskiej objęła także klucz zamechski w ziemi przemyskiej. W latach 1550-1570 lokowano w lasach, na „surowym korzeniu”, wsie Różaniec (1550) i Wolę Obszańską (1568), z kolei Wolę Różaniecką (przed 1570 r.), zaś przed 1592 r. Nową Obszę. Nowo lokowane wsie Wola Obszańską i Różaniec, jak wcześniej lokowane Babice były na prawie wołoskim i jako takie osady miały charakter rolniczo-pasterski. Osadnicy płacili rogowe od bydła, oddawali z każdego półłanka po jednym wieprzu oraz po dwa sery i popręgi, albo za wszystko płacili czynsz. Pasterski charakter osad był przede wszystkim wynikiem znacznego zalesienia. W lustracji Różańca z 1570 r. czytamy o osadnikach, którzy „zasiedli barzo w gęstych lesiech, że sie nie rychło rozkopać mogą, ani pól rozprawić”. Podobnie było w Woli Różanieckiej i Woli Obszańskiej. Niezbyt urodzajne gleby nie zachęcały początkowo do uprawy roli. W okolicy Zamchu występowały gleby mułowo-bagienne, miejscami piaski, pod Różańcem i Obszą były gleby bielicowe, wytworzone z utworów pyłowych pochodzenia wodnego, o zbyt dużej wilgotności, w okolicy Łukowej, jak stwierdza inwentarz, znajdował się w niektórych miejscach „sap, któren z piasku i glinki siwawej składa się”. Stosunkowo szybko osady na prawie wołoskim zmieniły swój charakter z pasterskiego na rolniczy. Przejście do rolnictwa wynikało częściowo z ograniczenia praw włościan do korzystania z lasów, ale było przede wszystkim wynikiem wzrostu cen zboża, co podnosiło opłacalność gospodarki rolnej. W strukturze upraw w dobrach zamechskich największy udział miało żyto i owies, sporo też uprawiano tatarki, mniej pszenicy i jęczmienia. Produkcja tego ostatniego gatunku systematycznie wzrastała ze względu na powiązanie z przemysłem browarniczym . Z dobrej koniunktury na zboże korzystał szczególnie folwark szlachecki, który rozwijał się kosztem ziemi chłopskiej i sołtysiej. W 1574 r. chłopi z Różańca skarżyli się, że „urzędnik” starosty ich własne role i wójtowskie zaorał i zasiał. Skarżyli się również włościanie z Różańca, jak i z Łukowej, Obszy i Zamchu, że ich „przymuszają na ciężkie, a ustawiczne roboty na każdy dzień”. Mimo królewskiego dekretu na korzyść chłopów, w którym powinności ustalono na jeden dzień w tygodniu z pół łanu , już w pierwszej połowie XVII w. poddani zamechscy odrabiali cztery dni pańszczyzny z każdej ćwierci. Dążenie do podnoszenia świadczeń wykazywały tendencję wzrostową i dotyczyły wszystkich kategorii ludności. Na podstawie rejestrów poborowych i lustracji można stwierdzić postępujące kurczenie się obszarów zalesionych na rzecz areału uprawnego. Jak podliczyliśmy, w 1570 r. było 84 1/8 łanów chłopskiej ziemi uprawnej. W stosunku do roku 1530 (40 łanów) obszar upraw wzrósł ponad dwukrotnie. Rozwój areału uprawnego następował do końca XVI w., później już przebiegał wolniej, głównie drogą przyrostu użytków starych osad. Dokumenty z okresu XVII-XVIII w. informują o nowinach, łazach i kopaninach, czynionych za wiedzą dworu lub też często na zasadzie nielegalnej trzebieży. Trwałe ślady tego rodzaju praktyk odnajdujemy również w materiałach toponomastycznych, w licznych nazwach przysiółków, pól, lasów, jak Łazy, Łazory, Nowiny, Przymiarki i Żary. Jak wynika z inwentarza majętności zamechskiej na początku XVII w. (1656 r.) w ośmiu wsiach tego klucza było ogółem 907 gospodarstw kmiecych osiadłych na obszarze równym 137 łanów. Są to wielkości przybliżone do faktycznego stanu posiadania, ponieważ brak w źródłach dokładnej ilości i rozmiarów wspomnianych już łazów i kopanin, tak przecież powszechnych w rozległych lasach zamechskich. Okres wojen w XVII w. spowodował zahamowanie osadnictwa. Szczególnie niszczący był najazd tatarski z 1623 r., kiedy ordyńcy spustoszyli całą włość zamechską. Najbardziej ucierpiał Różaniec z Wolą Różaniecka, gdzie Tatarzy spalili 87 budynków, uprowadzili 469 ludzi i zabrali 342 konie. Poważne też były spustoszenia w Obszy i w Woli - 51 spalonych domostw, w Babicach - 52 spalone budynki oraz w Łukowej - 38 domów puszczonych z dymem. Zakładając nawet tendencje do wyolbrzymiania strat, nie ulega wątpliwości że najazdy powodowały dewastację wsi, nie tylko domostw, ale także obiektów przemysłowych, w tym i młynów, które zazwyczaj były lokowane na obrzeżach miast i wsi i jako takie w pierwszej kolejności padały ofiarą niszczących najazdów. Tak się też stało z młynami pod Zamchem podczas najazdu tatarskiego w 1672 r.: Tatarzy spalili młyn na Olchowcu, kolejne dwa młyny (Borowy i na Łabędziu) zdewastowali, a nadto zagarnęli poddanych w jasyr. Ówczesne zniszczenia musiały być znacznych rozmiarów, skoro w 1674 r. Marcin Zamoyski w odpowiedzi na chłopskie supliki, uwolnił między innymi Babiczan od szeregu ciężarów: „pojazdów, powozów, służby skarbowej, podwód, wyprawy wojennej i innych wszystkich powinności. Także dzierżawcy uskarżali się na spustoszenia majętności przez Kozaków i spalenie młynów. Ówczesne inwentarze dworskie informują o nie zasiewanych łanach chłopskich oraz porzucoconych gospodarstwach kmieci i zagrodników. Dalsze zubożenie wsi spowodowały przemarsze, rekwizycje i egzekucje wojsk szwedzkich i rosyjskich w czasie wojny północnej, kiedy to włość zamechska znalazła się „w ciężkiej opresyej od Moskwy”, jak czytamy w „obrachunku” z arendarzem tej włości Maksymilianem Wąsowiczem, okolicy wiele gruntów opustoszałych” podczaszym inowrocławskim. Z tych samych „obrachunków” wiemy, jak uciążliwe były też stacje wybierane przez przechodzące i stojące załogą własne wojska, jak: „Panów wojskowych z pospolitego ruszenia... różnych rotmistrzów i kompaniej... przechodzących chorągwi. Zubożenie wsi było tak duże, że w dworze zamechskim wydawano rodzinom chłopskim żyto i tatarkę „na zapomożenie”. Odbudowa gospodarstw chłopskich oraz ożywienie życia gospodarczego nastąpiło dopiero w drugiej połowie XVII wieku. Rozwinęły się wówczas puszczańskie osady związane z przemysłem leśnym oraz młynarskim i tracznym: Borowe Młyny, Olchowiec, Kozaki, Krzyszychy, Głuchy i Litkowce. Największa z tych osad -Borowe Młyny na początku XIX w. liczyła 45 gospodarstw, w tym 24 włościan utrzymujących związki z młynarstwem i przemysłami leśnymi . Trzeba też odnotować, że Ordynacja Zamojska starała się zagospodarować grunty puste przez osadzanie niemieckich kolonistów. W 1784 r. Andrzej Zamoyski zgodził się przyjąć do swoich dóbr 80 rodzin kolonistów, z których 14 osadzono w Różańcu i 18 w Zamchu. W Zamchu koloniści otrzymali łącznie 352 morgi ziemi pod uprawę, w tym 334 morgi roli i 13 morgów ogrodów. Osadnikom przydzielono także inwentarz żywy: każdemu parę koni, parę wołów, dwie krowy, jedną świnię z zachowaniem postanowień kontraktowych, że „z lepszego gatunku wszystko bydło być powinno”. Przyznano im również prawo wyrębu drewna w lasach na budowę i opał oraz prawo miewa w młynach za 16 miarę przemiału. W strukturze zasiewów w dobrach zamechskich od XVI w. nie nastąpiły żadne zasadnicze zmiany. Ze względu na piaszczyste i „sapowate” gleby w uprawach przeważało żyto, zwłaszcza w końcu XVIII w., kiedy nastąpił spadek wysiewu pszenicy w całej Ordynacji, dalej dużo wysiewano owsa, tatarki, mniej zaś jęczmienia. Plony były wysokie. W drugiej połowie XVIII wieku pożytek w ziarnie wynosił dla żyta 3 ziarna, hreczki również 3, jęczmienia 3,5 ziarna . Ożywienie gospodarcze wsi włości zamechskiej, cechujące ówczesną gospodarkę w całej Ordynacji Zamojskiej, zostało zahamowane na początku XIX w. wskutek klęsk elementarnych, które dotknęły gospodarstwa chłopskie w latach 1809-1810, a przede wszystkim w następstwie egzekucji wojskowych w latach 1809 i 1812-1813. Dostawy dla wojska polskiego, a zwłaszcza dla oddziałów rosyjskich, które stacjonowały we wsiach podczas oblężenia Zamościa, zubożyły na długie lata rodziny włościańskie. Mówi o tym wyraźnie jeden z ordynackich wykazów dymów z 1814 r. w gminie Zamch: „Ciągła konsystencja wojsk rosyjskich uciskała tychże (włościan - przyp. Z.K.) dość długo, które będąc karmione przez gospodarzy, ostatnie szczupłe tymże wydarła zapasy... dziś rolnik nie mając czym na siew uprawiać roli, nie siał w jesieni i na wiosnę, a przyciśniony z żoną i dziećmi głodem, idąc za zarobkiem, dla utrzymania życia opuścił gospodarstwo. Szczególnie wysokie straty poniosła hodowla. W stosunku do stanu z 1810 r., wyliczenia z 1815 r. wykazały zmniejszenie się pogłowia koni o około 60 %, wołów o 40 %, krów o 70 % i świń o 40 %. Okazało się też, że byli chłopi całkowicie pozbawieni siły pociągowej niezbędnej do uprawy roli, jak np. w Olchowcu, gdzie u niektórych nie było koni, a u wszystkich nie było wołów. Załamanie się chłopskiej hodowli spowodowało w efekcie spadek produkcji zbożowej. Wszystkie te czynniki, jak: rozwój osadnictwa i związany z tym procesem wzrost powierzchni upraw zbożowych, dobra koniunktura dla gospodarki folwarcznej i odwrotnie: zniszczenia wojenne, egzekucje wojskowe, klęski elementarne, ciężary i powinności na rzecz dworu -wszystko to razem miało określony wpływ na stan sieci młynów. Należy przede wszystkim odnotować współzależność sieci młynów z akcją osadnicza i wzrastającą powierzchnią upraw. Te procesy zadecydowały o tym, że młynarstwo upowszechniło się stopniowo wypierając żarna. Jeśli w pierwszej połowie XVI w. na terenie starostwa zamech-skiego występowały tylko trzy młyny, dwa w Zamchu i jeden w Łukowej , to w drugiej połowie tego wieku klucz zamechski posiadał dwukrotnie więcej młynów: pod Zamchem dwa młyny, jeden zwany „Borowy” o 3 kołach, drugi „Olchowy” o 2 kołach, a po jednym młynie dwukołowym w Babicach i Łukowej oraz jednokołowe młyny w Obszy i Różańcu. W pierwszej połowie XVII w. źródła notują na tym terenie 9 młynów o 20 kołach łącznie. W tym miejscu należy zwrócić uwagę, że w życiu gospodarczym wsi młyny funkcjonowały nie tylko jako zakład przemysłowy przerabiający zboże na mąkę i kaszę, ale niektóre z nich posiadały również koło pilne i folusz. Tak na przykład jeden z większych młynów - młyn Borowy był wyposażony w trzy koła mączne, piłę i folusz. Duża ilość zakładów przemysłowych, poczynając od drugiej połowy XVI w. do XVIII w. znajduje swoje uzasadnienie w rozwoju produkcji zbożowej oraz niskiej wydajności poszczególnych młynów, wynikającej z poziomu ówczesnej techniki. Gęstość sieci młynów mogła także wynikać z ich wąskiego zaplecza, trudności transportowych, zwłaszcza w małych młynach leśnych oraz zapotrzebowania gospodarki hodowlanej na zmiotki i otręby jako karmy dla świń \ W końcu XVIII w. w kluczu zamechskim znajdujemy zaledwie 4 młyny, z których tylko dwa były w dobrym stanie technicznym: Borowców, nowo zbudowany w 1788 r., o czterech kamieniach oraz Głuchów o dwóch kamieniach. Dwa kolejne młyny: Krzyszychów był zrujnowany, a Olchowców - „ze wszystkiem zniesiony”. Na tak znaczny spadek ilości zakładów przemiałowych w końcu XVIII i na początku XIX w. złożyło się kilka przyczyn. Między innymi należy wskazać na pogorszenie sytuacji ekonomicznej wielu młynarzy, którzy przy wzrastających powinnościach nie mogli utrzymać obiektów wymagających dużych nakładów finansowych. Nieodpo-powiednie warunki wodne i niski stan techniczny urządzeń przy braku inwestycji i remontów powodowały niszczenie i w następstwie likwidacje młynów. Nie bez znaczenia był także postęp techniczny, który w młynach korzecznych umożliwiał podniesienie wydajności największych obiektów i zaspokojenie potrzeb produkcyjnych. W tej sytuacji mniejsze młyny nie wytrzymały konkurencji. 3. Społeczna organizacja przemysłu młyńskiego Okres utrwalania się gospodarki folwarczno-pańszczyźnianej w XVI w. cechowało dążenie dworu do monopolizacji przemysłów spożywczych, zwłaszcza propinacyjnego i młyńskiego. Walka dworu z wolnymi młynarzami skończyła się już w połowie XVI w. wprowadzeniem monopolu młyńskiego. Wyrażał się on wyłącznym przywilejem dworu na budowę młyna, a zakres uprawnień młynarza i rodzaj powinności zależał już wyłącznie od tego dworu. Dane źródłowe dla włości zamechskiej są zbyt skromne, aby wnikać w szczegóły walki dworu z wolnymi młynami, znane są tylko jej rezultaty. Znane nam młyny w Zamchu i Łukowej występują w rejestrze poborowym z 1538 r. jako młyny dziedziczne. Już kilka lat później sytuacja prawna tych obiektów zmieniła się - prawo dziedzicznego posiadania zostało zastąpione prawem dożywotnim, zapisanym w nadanych przywilejach. Świadczą o tym liczne przykłady. W 1547 r. młynarz Andrzej Gamlita otrzymał od starosty zamechskiego dożywotnie prawo na młyn z piłą, zwany „Borowy”, z wszelkimi do tego młyna należącymi lasami i stawami. Prawo to potwierdzili później królowie Zygmunt August (1554 r.), a następnie Stefan Batory (1576) dla kolejnego młynarza Stanisława Gamlity. Z kolei młynarz Błażej, który przed 1568 r. wybudował młyn w Obszy, w 1569 r. przekazał młyn swemu synowi Janowi. Praktycznie w większości znanych nam przypadków młyny pozostawały w rękach rodzin, przechodziły na potomków na zasadzie bezterminowej dzierżawy. Tak też się działo w XVII w., jak w przypadku młynarza Jędrzeja Szostaka, któremu przywilej z 1636 r. dawał prawo, iż „... będzie rzeczony Jędrzej a synowie jego ten młyn dzierżyć i używać do żywotów swoich”. Charakterystyczny jest także przykład sukcesji dla synów Hawryły Szostaka na młyn „Borowy”, który Tomasz Zamoyski w spokojnym używaniu zostawuje do dalszej woli i łaski” (1637 r.) . W rezultacie przewagi dworu nad wolnymi młynarzami, w drugiej połowie XVI w. brak już w inwentarzach wzmianek o wolnych młynach dziedzicznych, a powszechnie występuje forma młynów na miarach. Powszechnie też źródła cytują młynarzy na trzeciej mierze, jak czytamy w inwentarzu starostwa zamechskiego z 1568 r.: „Młyn Borowy na rzece Tanwi ...młynarz w nim na trzeciej mierze”. Podobnie w Babicach: „Młyn na rzece Lybna ...młynarz w nim na trzeciej mierze". W 1638 r. wszystkie młyny wymienione w inwentarzu z tego roku były na trzeciej mierze. Oznaczało to, że młynarze na miarach korzystali z trzeciej części zboża oddawanego przez mielących za mielenie, a dwie miary brał dwór. Opłata w zbożu za mielenie, tak jak w innych dobrach, stanowiła 1/16 część zboża dostarczonego do przemiału. Taką właśnie opłatę pobierały młyny w 1783 r. w kluczu zamechskim: ...wymiar nie więcej nad miarę szesnastą odbierany być powinien, z którego to wymiaru arendarzowi miarek dwie, młynarzowi trzecią brać należy” . Miejsce młynarza w systemie gospodarki folwarczno- pańszczyźnianej nie zawsze było jednakowe. W odniesieniu do młynów zamechskich można przyjąć ustalenia T. Czwojdraka dla dóbr biskupstwa poznańskiego, gdzie młyny należy traktować jako obiekty o ograniczonej samodzielności gospodarczej, w których dochód młynarzy jest ściśle określony, albo w pieniądzach albo w ziarnie. Niekiedy powinność dawania miar była zamieniana na określoną opłatę. W 1636 r. Wasyl Zub z oddalonego puszczańskiego młyna płacił czynsz w zamian za zwolnienie od powinności W 1724 r. młynarze Olchowcy płacili z młyna złp 300, na co składały się czynsze za użytkowanie pola, wieprzowe oraz opłaty za cały wymiar, którym mogli dysponować według swego uznania. W tym przypadku młynarze z Olchowca byli dzierżawcami dwu miar pańskich i z tej racji dysponowali większą swobodą gospodarczą, aniżeli młynarze na trzeciej mierze. Typową powinnością młynarzy było karmienie wieprzy dworskich. W XVII w. spotyka się wiadomości zamiany obowiązku tuczenia wieprzy na opłatę pieniężną. W XVIII i na początku XIX w. opłata wieprzowego była już stosowana powszechnie i wynosiła zwykle 20 złp od każdego kamienia. Młynarze osadzeni na mierze mieli nadziały gruntu do młyna, z tego tytułu płacili czynsze i wykonywali roboty ciesielskie. W 1638 r. z młyna w Zamchu o jednym kole i z ćwierci roli młynarz płacił złp 12 oraz wykonywał roboty „siekierą do dwora”. O innym młynarzu Jurku Szostaku z młyna na Labęciu zanotowano, że „powinności jego z siekierą do zamku Zamoyskiego kiedy roskażą”'. W 1783 r. młynarze zamechscy mieli do młyna i do roboty siekiernego po 20 sznurów wyznaczonego pola, z reszty zaś roli, z potrąceniem 3 groszy na konserwację, płacili do dworu 2 złp od sznura”. Do obowiązków młynarzy należało również utrzymanie urządzeń mielniczych w dobrym stanie technicznym. Jeśli młynarz nie wywiązał sie z opłat i z robocizny, które ciążyły na nim z tytułu posiadania młyna i użytkowania gruntu, winien był wtedy odpracować wszystkie powinności „jako kmiecie”, co oznaczało pogorszenie jego pozycji społecznej. Młynarze Borowcy zwolnieni byli od siekiernego ze względu na sprawowanie nadzoru nad tartakiem. Gdy w 1803 r. tartak został zlikwidowany, młynarzy zobowiązano do robocizny młynarskiej „pod Zamość” . Młynarze należeli do warstwy stosunkowo najlepiej usytuowanej na wsi. Inicjatywę gospodarczą młynarzy nie krępowała pańszczyzna tego rodzaju, jak u chłopów, ani też nie byli zobowiązani do tak licznych powinności. Dawało to im znaczną swobodę w gospodarce rolnej. Posiadali oni znacznych rozmiarów grunty, użytkowali ogrody i łąki. Młynarze, którzy budowali młyn z nowego korzenia otrzymywali zezwolenie od ordynatów na wyrobienie pola, z którego potem płacili czynsz i odrabiali siekierne w zależności od wielkości użytkowanego areału. Ordynaci zwracali uwagę, aby budowanie nowego młyna i wyrabianie pól nie odbywało się kosztem nadmiernego niszczenia lasów. Mimo tego, niektórzy młynarze powiększali swój stan posiadania drogą nielegalnych nieraz przykopek i dysponowali znacznym areałem. W 1783 r. młynarze Olchowcy użytkowali 48 „sznurów potrójnych” pola, natomiast Borowcy mieli aż 60 sznurów . Dodatkowe dochody młynarzy pochodziły również z foluszy, które znajdowały się przy młynach u Borowców, Głuchów i Kryszychów. W końcu XVIII w., w związku z ogólnym kryzysem sukiennictwa, folusze Borowców i Głuchów były już zrujnowane, tylko u Kryszychów inwentarz z 1791 r. notuje, że znajdowała się tu „stępa do wybijania sukna dobrze opatrzona”. Młynarze nie byli ekonomicznie zainteresowani w utrzymywaniu przy swoich młynach foluszy, w których folowano sukna niskiej jakości przeznaczone głównie dla ludności wiejskiej Wśród młynarzy zamechskich najzamożniejsi byli Borowcy, którzy oprócz młyna i folusza mieli także tartak. Za nadzór nad tartakiem, w którym od końca XVI w. przecierano tramy wyłącznie na użytek Ordynacji, Borowcy zwolnieni byli od opłaty wieprzowego z jednego kamienia, nie płacili daniny z folusza, nie odrabiali również „siekierne” z 12 sznurów pola. W końcu XVIII w. po wybudowaniu nowego tartaku na koszt Ordynacji, Borowcy otrzymali wynagrodzenie za nadzór nad tym obiektem po 8 złp od każdej kopy wytartych tarcic. Najlepsi młynarze, fachowcy od robót ciesielskich, mogli mieć dodatkowe źródło dochodu przy budowie dworskich obiektów przemysłowych. W 1793 r. młynarzowi Dymitrowi Leńczukowi z Borowych Młynów wypłacono z kasy ordynackiej złp 200 za wbudowanie nowego młyna na rzece Sopot . Stopień zamożności młynarzy odzwierciedlają rejestry dobytku po zmarłych rodzinach włościańskich z lat 1792-1801. Z analizy tych rejestrów wynika, że wśród 42 opisanych sukcesji, najwyżej oszacowano majątek Jurka Bobera, „po ojcu niegdyś młynarzu” w Olchowcu. Gdy szacunkowa wartość opisanego dobytku u poszczególnych chłopów wynosiła od 83 do 492 złp, a w nielicznych tylko przypadkach przekraczała 700 złp, to majątek młynarza oceniono na 969 złp ^. O dobrej sytuacji majątkowej Jurka Bobera świadczyła również „chałupa z kominem” oszacowana na 200 złp. Chałupy z kominem należały wtedy na wsi do rzadkości. Jeszcze w pierwszej połowie XIX w. w wielu wsiach przeważały chaty kurne lub co najwyżej z kominem sztagowym Równie bogata była spuścizna po młynarzach Borowcach, sama ich zagroda przekraczała możliwości przeciętnego chłopa. Według opisu była tu: „chałupa z sienią, dwoma komorami i chliwem, stodoła stara z sąsiekiem i komórka, obora z dwoma chlewikami, poddaszek na składanie słomy, szopa dla bydła i chowanie siana, chlewek na nierogaciznę, chlewek na gęsi, poddaszek na zachowanie wozów, bróg na skład zboża lub siana” '. Wartość pozostałego zboża w szopach i w ziarnie oszacowano na 195 zł, wyżej więc niż cały dobytek niejednego chłopa z kluczu zamechskim. Dodatkowym dochodem młynarza, choć skromnym musiały być barcie: „W lesie w barciach pszczół troje, bez pszczół barci 18” . O korzystnej pozycji gospodarczej młynarzy w społeczności wiejskiej świadczy również zatrudnianie siły najemnej, chociaż rozmiary tego zatrudnienia w obiektach młyńskich są trudne do uchwycenia ze względu na szczupłość informacji. W małych obiektach pracę w młynie wykonywał młynarz wraz ze swą rodziną. Zdarzały się przypadki, że młyn prowadziła młynarzowa. W 1724 r. młyn „Borowy”, o 4 kołach z piłą, nadzorowała Kolbuszowska, zapewne wdowa po zmarłym młyna; rzu. Nie jest możliwe, aby mogła ona podołać trudnym obowiązkom młynarza bez pomocy siły najemnej. Należy przypuszczać, że jeden parobek był zatrudniony stale przy pile tartacznej , do mielenia natomiast korzystano z doraźnej pomocy komorników miało żadnych przewodów kominowych. Na omówienie zasługuje sprawa zarządzania młynami i przychodu z młynów w systemie gospodarki folwarcznej Ordynacji Zamojskiej. Młyny zazwyczaj były wypuszczane w dzierżawę na okres 3 lat wraz z innymi urządzeniami przemysłowymi, za wyjątkiem pił, które pozostawały w bezpośredniej dyspozycji administracji ordynackiej. Dzierżawcami młynów zamechskich byli mieszczanie, wśród nich często Żydzi. W 1593 r. młyny dzierżawili Żydzi ze Szczebrzeszyna, Jakub i Jeleń Nosałowiczowie. Roczny dochód z arendy tych zakładów wynosił 500 złp. W XVIII w. wśród dzierżawców najczęściej spotykamy nazwiska szlachty. W 1783 r. z arendy młynów zamechskich wpłynęło do kasy ordynackiej 582 złp. 4. Stan techniczny młynów i rozmiary produkcji Na omawianym terenie spotykamy w zależności od warunków wodnych dwa rodzaje kół: koła walne, czyli podsiębierne i korzeczne, czyli nasiębierne, zwane też kołami wodnymi. Sądzić należy, że te pierwsze miały tutaj wcześniejsze zastosowanie, choć materiały źródłowe zawierają informacje lakoniczne i niepełne. Wiemy na pewno z rejestrów poborowych, że w Zamchu na początku XVI w. (1507 r.) był młyn walny , a w 1530 r. funkcjonowały tutaj dwa młyny tego rodzaju. W drugiej połowie XVI w. w rejestrach poborowych, obok młynów walnych występują już młyny korzeczne. Tak na przykład w 1577 r. w Łukowej był młyn walny o dwóch kołach oraz młyn korzeczny o jednym kole, a w Różańcu sam tylko korzecznik, o jednym kole. Rok później koło korzeczne pojawiło się w Zamchu, jak o tym czytamy w rejestrze z r. 1578: „Zamech de laneis decem per gr. 30... molendinum korzecznik duarum rotarum per gr. 24”. Oba rodzaje kół występowały w dobrach zamechskich także w XVII-XVIII w., jak w młynach pod Łukową, gdzie w 1658 r. zarejestrowano: młyn walny o dwóch kołach, młyn walny o jednym kole z piłą oraz korzecznik o dwóch kołach . Koło korzeczne, czyli nadsiębierne położone było poniżej poziomu koryta, które kierowało wodę na koło. Spadająca woda wypełniała koryta umieszczone na obwodzie i swoim ciężarem powodowała obrót koła. Według Solskiego koło wodne w XVII w. zwane też przez niego „skrzynczaste” miało zwykle na obwodzie około 40 skrzynek Konstrukcja korzecznika wymagała spiętrzenia wody do wysokości co najmniej równej średnicy kół. Przy kołach walnych czyli podsiębiernych oś koła znajdowała się ponad wodą, a łopatki umieszczone na kole zanurzone były w wodzie. Płynąca woda uderzała w łopatki i obracała koło. Koło walne wymagało niewielkiego spiętrzenia dla zwiększenia szybkości prądu. Koło wodne zbudowane według zasad mających na celu pomnożenie energii i podniesienie wydajności spotykamy na pewno w końcu XVIII w. w młynach w Borowcu i Głuchach. Postęp techniczny polegał tu również na znaczniejszym niż dawniej użyciu części i umocnień z żelaza w urządzeniach transmisyjnych . Mechanizm pędny w młynach składał się z wału, koła wodnego, koła palczastego i cewiów. Nie posiadamy dokładnych wiadomości o stanie tych urządzeń transmisyjnych w młynach zamechskich do XVIII w. Informacje spotykane w inwentarzach ograniczają się do ogólnikowego stwierdzenia złego stanu technicznego lub dobrego, jak w przypadku młyna w Borowcu, o którym w 1791 r. zanotowano: „Zgoła ten cały młyn należycie, tak w pogródkach, jako i wszelkich rekwizytach młynowi przynależących, dobrze opatrzony”. Znacznie więcej wiemy o urządzeniach młyńskich z początku XIX w. na przykładzie tego samego młyna o 4 kołach wodnych w Borowcu. Wał młyński był osadzony na dwóch żelaznych czopach. Każdy wał był wzmocniony 4 obręczami, które zwano ryfami. Koła wodne, wykonane z tarcic sosnowych, były skręcone żelaznymi śrubami, po 4 śruby na każdym kole, natomiast przy 4 kołach palczastych inwentarz notuje aż 24 śruby. Cywia, wyrabiane jeszcze niedawno z grabiny i buczyny, były tutaj z żelaza lanego. Na podstawie inwentarza możemy wyrobić sobie zdanie o wielkości kamieni młyńskich. Średnica kamieni wierzchnich i spodnich wynosiła 1 łokieć i 16 cali. Grubość kamieni była różna. Górny kamień zwany biegunem miał 18 cali, zaś dolny, nieruchomy, zwany leżakiem, 14 cali grubości. Kamienie były okute obręczami. Oś kamieni stanowiło kute wrzeciono, którego dolny koniec osadzony był na stale w łożysku z mosiężną panewką, górny zaś koniec tkwił w żelaznej płytce zwanej paprzycą. Nad biegunem umieszczony był kosz zapasowy okuty dwiema klamrami. Dość szczegółowy opis budowy młyna w Borowcu notują inwentarze z 1791 i 1803 i. Budynek był konstrukcji drewnianej, z drewna tartego, o dwóch mielnicach „w węgły na palach zabudowanemi”, kryty gontami. Wszystkie okucia drzwi, zawiasy, klamki i wrzeciądze ze skoblami były żelazne. W obu mielnicach był „komin od ziemi na dach z muru wyprowadzony”. Młyn w Głuchach był zbudowany z drewna kostkowego, na węgieł, pokryty dranicami. W jakim stopniu postęp techniczny wpływał na podniesienie ilości przemielonego zboża nie można dać wyczerpującej odpowiedzi. Rozmiary produkcji próbował obliczyć T. Czwojdrak, przyjmując zdolność produkcyjną jednego koła wodnego na 1,5 tony na dobę z zastrzeżeniem, że młyny mogły być wykorzystywane do 150 dni w roku. Wszelkie wyliczenia mogą tu dać obraz tylko przybliżony, ponieważ młyny miały dłuższe przerwy produkcji, trwające kilka miesięcy, a nawet lat, spowodowane brakiem wody, złym stanem technicznym, czy też niską podażą zboża. W źródłach często spotykamy informacje o dłuższych, czy też krótszych okresach przestoju młynów. Dla przykładu można podać stan z 1638 r.: Zamch, „młynek o jednym kole, rzadko kiedy miele”, Obsza, „młynek o dwu kołach, spustoszały od lat ośmiu”. Pewny przybliżony obraz rozmiarów produkcji daje lustracja z 1565 r. dla młyna „Borowego”, w której czytamy: „Młyn dobry, rzeczony Borowy, który jest na wymierzę..., z którego według regestów zamkowych w niniejszym roku dostało się wymiaru przez cały rok żyta korcy osiemdziesiąt i dziewięć... pszenicy korcy półsiódma i maca jedna... słodu korcy dwadzieścia i półtrzecia”. W 1568 r. z tego samego młyna wymierzono pszenicy w ilości 9 korcy i słodu 12 1/2 korca. Z kolei w 1570 r. z młyna „Olchowego” wymiar zboża na dworski „pożytek” wynosił: żyta - 60 korcy, pszenicy - 8 korcy, słodu -28 korcy, natomiast w Obszy wymierzono 20 korcy żyta i 1 korzec słodu. Biorąc pod uwagę, że wymiar stanowił 1/16 część zboża dostarczonego do przemiału”, można wnioskować z tego, iż produkcja największego młyna „Borowego” była zbliżona do wyliczeń T. Czwojdraka i dużo większa, aniżeli w innych dobrach starościńskich. 5. Uwagi końcowe Analiza materiałów źródłowych dotyczących młynów zbożowych w dobrach zamechskich pozwala na dokonanie następujących uogólnień: 1. Rozwój młynarstwa na tym terenie pozostawał w ścisłym związku z rozwojem osadnictwa i przejściem z gospodarki pastersko-rolniczej na rolniczą. 2. W systemie gospodarki folwarczno-pańszczyźnianej młyny zamechskie zajmowały wysoką pozycję ze względu na dochodowość oraz powiązanie z przemysłem propinacyjnym. 3. Przemiany społeczno-ekonomiczne w gospodarce młyńskiej dokonywały się w toku walki z wolnymi młynarzami i zakończyły się ostatecznie zmonopolizowaniem produkcji młynarskiej przez dwór. 4. Społeczno-ekonomiczna pozycja młynarzy była lepsza aniżeli pozostałych grup ludności wiejskiej. 5. Technika produkcji od XVI do XVIII w. utrzymała się w zasadzie na zbliżonym poziomie. Bardziej widoczny postęp techniczny zaznaczył się dopiero w końcu XVIII i na początku XIX w. * W niniejszej internetowej wersji tekstu nie ma przypisów, które znajdują się w oryginale
|